środa, 27 lipca 2016

Ulubieńcy lipca 2016 - Tołpa | Ziaja | Lily Lolo | Catrice | Smart Girls Get More

Cześć Dziewczyny!

Wracam po długiej przerwie. Dużo obowiązków i trochę komplikacji w życiu prywatnym złożyło się na to, że niestety nie miałam czasu i możliwości pisać regularnie postów. Na szczęście już wracam i mam nadzieję, że Wy również z przyjemnością powrócicie do czytania moich postów :)

Dzisiaj przyjemny temat, a mianowicie ulubieńcy. Z ogromną radością przedstawię Wam kilka produktów z kolorówki i pielęgnacji, które bardzo przypadły mi do gustu i są godne wypróbowania. 







Na nowo odkryłam (trochę zapomniany przeze mnie) prasowany cień do powiek Lily Lolo w odcieniu Stark Naked. Producent opisał go jako matowy, beżowo-różowy odcień. Z tym matem to nie do końca tak jest. Cień jest piękny, matowo-satynowy. Odcień jaśniutki, śliczny, pięknie rozświetla spojrzenie. Cień jest trwały, nie osypuje się i nałożony na korektor (lub jakąkolwiek bazę) nie roluje się i nie zbiera w załamaniach. Ostatnio nie mam czasu na wymyślny makijaż i z ogromną przyjemnością używam tylko tego cienia na całą ruchomą powiekę, a efekt jest naprawdę przyjemny. Cena tego cienia to około 42 zł, pojemność 2g, opakowanie zawiera małe (ale dobrej jakości) lusterko. 


Na paznokciach zazwyczaj goszczą u mnie delikatne, jasne odcienie. Moim ogromnym ulubieńcem jest Catrice, Luxury Nudes, odcień 11 Hidden&Forbidden Rose. Przepiękny beżowy odcień z domieszką różu. Ma w sobie delikatne, bardzo maleńkie drobinki, które nadają pomalowanym paznokciom ładny, elegancki połysk. Lakier jest kremowy, do pełnego krycia wystarczą dwie warstwy. Pędzelek bardzo wygodny, gęsty i dobrze wyprofilowany. Lakier na moich paznokciach utrzymuje się 3-4 dni. Pojemność 10 ml, cena około 11 zł.


Jako prawdziwa pomadkoholiczka nie mogłam nie umieścić w ulubieńcach produktu do ust. Bardzo dużym zaskoczeniem (oczywiście pozytywnym) jest dla mnie pomadka Long Lasting Love Lipstick z firmy Smart Girls Get More (moja w odcieniu 02 In The Bath). Pomadka ma bardzo ładny odcień beżu z minimalną domieszką brudnego, chłodnego różu (wszystkie kosmetyki kolorowe, które dzisiaj Wam pokazuję mają taki sam odcień :) ). Jest bardzo kremowa i komfortowa w noszeniu na ustach. Pigmentacja jest dobra, pomadka daje bardzo ładny kolor. Nie ma w sobie żadnych drobinek, ale nadaje ustom bardzo ładny połysk charakterystyczny dla kremowych pomadek. Utrzymuje się całkiem ładnie, około 3 godzin. Serdecznie polecam wypróbować te pomadki, kolorów do wyboru jest dużo - każdy znajdzie coś dla siebie. Pojemność 4,8 g i cena około 8 zł.







Moja skóra jest wrażliwa i problematyczna, muszę ją traktować delikatnie. Bardzo polubiłam natłuszczający olejek myjący, kuracja dermatologiczna z serii Med firmy Ziaja. Produkt rzeczywiście ma postać olejku, ale w kontakcie z wodą staje się bardziej kremowy i wytwarza lekką piankę podczas mycia. Kosmetyk doskonale oczyszcza skórę, ale robi to bardzo delikatnie. Podczas jego stosowania mam uczucie, że już podczas mycia moja skóra jest pielęgnowana. Olejek radzi sobie z wszelkimi zanieczyszczeniami, sebum, kurzem, potem i resztkami makijażu. Skóra jest czysta, miękka, gładka i nawilżona po jego zastosowaniu. Nie przyczynia się do pogorszenia stanu mojej cery skłonnej do trądziku. Jest bardzo wydajny, pojemność to 270 ml, cena około 20 zł.


Skóra w okolicach moich oczu jest sucha i potrzebuje dobrego nawilżenia. Szukając kremu idealnego skusiłam się na nawilżający krem łagodzący pod oczy z serii Green firmy Tołpa. To pierwszy (i jak na razie jedyny) kosmetyk Tołpy, który tak bardzo mi się podoba. Krem jest gęsty, ale nie tłusty. Bardzo przyjemnie i łatwo się rozprowadza, wchłania się stosunkowo szybko i dobrze sprawdza się pod makijażem. Rzeczywiście jest łagodny i nie podrażnia moich wrażliwych oczu. Bardzo przyjemnie nawilża, niweluje uczucie suchej i ściągniętej skóry pod oczami. Delikatnie wygładza i sprawia, że skóra wokół oczu jest miękka. Bardzo przyjemny krem, który warto wypróbować. Pojemność 17 ml, cena około 23 zł.


Znacie moich ulubieńców? Może przekonałam Was do wypróbowania któregoś z tych kosmetyków? Chętnie poczytam o Waszych ulubieńcach :) 

niedziela, 3 lipca 2016

Zakupy! Ziaja | Golden Rose | Lovely | Rival de Loop | Catrice...

Cześć Dziewczyny!

Uśmiecham się pisząc tego posta. Dlaczego? Bo posty tego typu są jednymi z moich ulubionych! Widzicie już po tytule wpisu, że dzisiaj z przyjemnością pokażę Wam moje kosmetyczne nowości. Podpatrzycie co u mnie nowego i będę bardzo wdzięczna, jeśli dacie znać w komentarzach co najbardziej Was zainteresowało. Zapraszam :) 




Intimelle, Delikatny żel do higieny intymnej
Bardzo lubię te żele do higieny intymnej i systematycznie do nich wracam. Jest kilka wersji do wyboru, ja tym razem zdecydowałam się na wariant z korą dębu przeznaczony do skóry skłonnej do podrażnień. Żel ma ładny, krótki skład (bez SLS i SLeS). Jedyny defekt tych żeli to ich bardzo rzadka konsystencja, ale można się do tego przyzwyczaić. Dostępne są w Naturze, kosztują kilka złotych (7-8) za buteleczkę o pojemności 400 ml.

Isana, Zmywacz do paznokci
Wiecie, że to mój ulubiony zmywacz do paznokci. Do tej pory nie znalazłam lepszego. Świetnie radzi sobie ze zmyciem każdego lakieru, jest wydajny, nie przesusza płytki paznokci. Dostępny w każdym Rossmannie w cenie 6 zł (250 ml). 



Isana, Lekki olejek do włosów 
Nowość, którą wypatrzyłam na półce w Rossmannie szukając czegoś do zabezpieczenia końcówek. Olejek przeznaczony jest do włosów cienkich i normalnych. Zawiera olej awokado, babassu i abisyński. Jestem bardzo ciekawa jak będzie się sprawdzał na moich cienkich włosach. 100 ml w cenie około 10 zł. 

Isana, Suchy szampon
Stały bywalec mojej łazienki. Kończę jedno opakowanie i kupuję kolejne. Bardzo lubię ten szampon, spełnia wszystkie moje oczekiwania. Zostawia delikatnie siwą poświatę na włosach (można ją lekko wyczesać) przez co może nie przypaść do gustu brunetkom. 200 ml, cena 10 zł.



Ziaja, Krem ogórek
Bardzo lubię ten krem, to moje drugie opakowanie. Przeznaczony jest do cery mieszanej i normalnej. Lekki, szybko się wchłania, dobrze nawilża i pomógł mi w pozbyciu się większości podskórnych wyprysków. 100 ml w cenie 9 zł.

Ziaja, Cupuacu, Brązujące mleczko do ciała nawilżająco-odżywcze
Jakiś czas chodziłam dookoła tej nowej serii Ziaja i nie wiedziałam na co się zdecydować. Wybór padł na mleczko brązujące. Kosmetyk zawiera masło karite, olej z orzechów brazylijskich i makadamia. Pierwsze wrażenie mam bardzo pozytywne, ale na razie nie będę się wypowiadać. Będzie osobna recenzja. Mleczko ma pojemność 300 ml, kosztuje 13 zł.



Rival de Loop, Krem pod oczy Zielona Herbata 
Nowość, która skusiła mnie ze względu na swój oryginalny wygląd. Krem pod oczy zawiera ekstrakt z zielonej herbaty, który wykazuje działanie antyoksydacyjne i zapewnia skórze młodzieńczy wygląd. Producent obiecuje, że krem silnie nawilża i zapobiega powstawaniu drobnych zmarszczek. Zobaczymy jak poradzi sobie z moją wymagającą skórą pod oczami. Pojemność 20 ml, cena 20 zł.

Babydream, Extra Sensitive, krem pielęgnacyjny dla niemowląt i dzieci
Ja już niemowlakiem ani dzieckiem nie jestem, ale kosmetyki dla maluszków bardzo lubię. Krem jest gęsty, treściwy, nie zawiera kompozycji zapachowych, nadaje się do wrażliwej skóry. Zawiera olej migdałowy i pantenol. Mam nadzieję, że będzie dobrze sprawdzał się na mojej skórze podrażnionej przez kuracje przeciwtrądzikowe. 100 ml, cena 8 zł.



Wibo, Gel Like Top Coat
Top coat, który ma dawać efekt żelowych paznokci i przedłużać trwałość lakieru. Nie wypowiem się jeszcze na jego temat, zaczynam testować. 8 zł/8,5 ml.

Rimmel, 60 Seconds Super Shine
Przepiękny kolor koralowej czerwieni - odcień 430 Coralicious. Lakier ma bardzo fajny, gęsty i wyprofilowany pędzelek. Tak jak wyżej, nie wypowiem się jeszcze na jego temat. Dokładnej ceny nie znam, bo to prezent od siostry, ale podejrzewam że lakiery Rimmel nie kosztują więcej niż 15 zł. 

Sally Hansen, Hard As Nails Xtreme Wear
Nigdy nie miałam lakierów z Sally Hansen, więc nie wiem czego się spodziewać. Mam odcień 455 Mauve Over, który jest po prostu przepiękny (ostatnio mam fazę na takie odcienie). Cena około 16 zł.

Catrice, Luxury Nudes
Kolejny lakier, który dostałam od siostry. Zadziwiające jak dobrze zna mój gust :) Kolor jest przepiękny (11 Hidden & Forbidden Rose), najprościej określić go mianem brudnego różu z domieszką beżu. Przepięknie wygląda na paznokciach. W przypadku tego lakieru również nie znam dokładnej ceny, ale lakiery Catrice kosztują w granicach 10-11 zł.



Lovely, Extra Lasting
Bardzo długo szukałam tego produktu w kolorze nr 1. W końcu znalazłam i naprawdę warto było trochę za nim pobiegać. Miałam już wcześniej tą matową pomadkę w nr 2 i lubiłam ją za trwałość, matowe wykończenie i brak przesuszenia. Nowy egzemplarz nie zawiódł mnie pod względem jakości, a kolor jest absolutnie piękny. Pomadka dostępna w Rossmannie za 10 zł.

Golden Rose, Color Sensation Lipgloss
Bardzo znany błyszczyk Golden Rose. Nie wiedziałam na jaki odcień się zdecydować, bo (jak pewnie same wiecie) wybór jest duży i trudny. Ostatnio jestem monotematyczna w doborze odcieni lakierów i produktów do ust, wszystko w tej samej tonacji. Błyszczyk mam w kolorze 127, jest gęsty, świetnie napigmentowany, trwały, a jego zapach to cudo - ja wyczuwam karmel. Cena około 13 zł.


To już wszystkie moje zakupy z maja i czerwca. Znacie te kosmetyki? A może coś Was zainteresowało? 

czwartek, 30 czerwca 2016

Projekt denko - czerwiec 2016

Cześć Dziewczyny!

Bardzo dawno nie było na blogu projektu denko. Powód prozaiczny - przez ostatnie miesiące zużywałam stosunkowo niewielką liczbę kosmetyków i nie było sensu robić posta z 2-3 produktami. W czerwcu udało mi się uzbierać trochę więcej pustych opakowań i dzisiaj z przyjemnością zapraszam Was na denko.



Isana, zimowy żel pod prysznic   
Zimowy żel, który u mnie królował w okresie wiosennym. Zapach przepiękny, ciepły, otulający, słodki - dla mnie to zapach cukierków krówek. Żel dobrze oczyszcza i nie wysusza skóry. Kupię ponownie.


Nectar of Nature, żel pod prysznic z nasionami granatu i maliny   
Żel, który zapachem już znacznie bardziej pasuje do obecnej pory roku. Bardzo świeży, orzeźwiający, owocowy. Zawiera pestki owoców, które mają delikatne działanie peelingujące. Ten żel również dobrze mył, oczyszczał i nie wysuszał skóry. Może kupię ponownie.



Isana, żel do mycia twarzy 
Bardzo przyjemny żel. Nie zawiera mydła, SLS i SLeS, jest bardzo delikatny, ale skuteczny. Radzi sobie z usuwaniem wszelkich zanieczyszczeń i resztek makijażu. Nie podrażnia, nie wysusza, nie pogarsza stanu mojej trądzikowej cery. Kupię ponownie.


Babydream, szampon ułatwiający rozczesywanie włosów   
Jeden z moich ulubieńców do codziennego mycia włosów. Szampon delikatny, bez SLS i SLeS. Dobrze oczyszcza, włosy są po nim miękkie, puszyste i ładnie się układają. Niestety moje włosy mają tendencję do plątania się podczas mycia, a po tym szamponie rzeczywiście lepiej się rozczesują. Kupię ponownie.



Sylveco, arnikowe mleczko oczyszczające   
Ogólnie nie lubię mleczek, ale Sylveco zdecydowanie przypadło mi do gustu. Mleczko jest lekkie, delikatne, dobrze radzi sobie z demakijażem. Jest łagodne i nie podrażnia moich wrażliwych oczu. Dodatkowym plusem jest bardzo dobra wydajność i cena w granicach 17 zł. Może kupię ponownie.


Bebeauty, nawilżający płyn micelarny  
Klasyk, którego nie trzeba nikomu przedstawiać. Bardzo dobrze zmywa makijaż, oczyszcza twarz, nie wysusza, nie podrażnia, nie powoduje pogorszenia stanu cery. Wracam do niego systematycznie, zwłaszcza gdy pojawia się w pojemności 400 ml. Kupię ponownie.



GorVita, żel aloesowy  
Żel aloesowy uwielbiam. To produkt wielofunkcyjny, o dobrym, krótkim składzie. Nadaje się do stosowania na twarz (zamiast kremu, jako dodatek do maseczek), włosy (dodatek do masek, dodatek do peelingu do skóry głowy) i ciało (na podrażnienia, poparzenia słoneczne, na zmęczone i opuchnięte nogi). Świetnie nawilża, łagodzi i koi skórę. Kupię ponownie.


Isana, suchy szampon  
Bardzo go lubię i systematycznie kupuję. Myję włosy codziennie, więc nie zdarzają mi się kryzysowe sytuacje. Tego typu kosmetyk lubię mieć pod ręką kiedy chcę dodać swoim włosom objętości i unieść je u nasady. Szampon zostawia delikatnie siwą poświatę, ale ja jako naturalna blondynka mogę go bez problemu wyczesać i uzyskać zadowalający efekt wizualny. Kupię ponownie.



Bielenda, Argan + Makadamia + Marula, krem nawilżający    
Kosmetyki Bielenda do tej pory zawsze bardzo mi służyły i byłam z nich wyjątkowo zadowolona. Wobec tego kremu miałam duże oczekiwania. Nawilża, wygładza i nadaje skórze miękkość, ale... robi to wszystko przeciętnie. Nie jest wystarczający dla potrzeb mojej skóry. Nie kupię ponownie.


Sylveco, łagodzący krem pod oczy  
Krem ma bardzo lekką konsystencję, dla mnie chyba zbyt lekką. Ma to jednak swoje plusy - krem ekspresowo się wchłania i świetnie nadaje się pod makijaż. Przeciętnie nawilża, nadaje skórze miękkość, jest łagodny i nie podrażnia moich oczu. Sprawdzi się u młodziutkich osób, które nie mają wymagającej skóry pod oczami. Dla mojej, bardzo suchej, niestety był niewystarczający. Nie kupię ponownie.


To już wszystkie moje puste opakowania. Znacie te kosmetyki? Może coś Was zainteresowało i chętnie wypróbujecie?


sobota, 18 czerwca 2016

Ziaja Med - dwa świetne kosmetyki!

Cześć Dziewczyny!

Te z Was, które regularnie czytają bloga wiedzą, że jestem fanką kosmetyków Ziaja. Oczywiście jak w przypadku każdej firmy, trafiają się lepsze i gorsze produkty - ja miałam takie szczęście, że do tej pory większość ziajkowych kosmetyków przypadła mi do gustu.




Ostatnio z chęcią sięgam po produkty z serii Med. Są to kosmetyki przeznaczone do skóry z różnego rodzaju niedoskonałościami/problemami. Dzisiaj chciałabym Wam polecić i krótko zrecenzować dwa bardzo ciekawe i godne uwagi produkty. 




Ziaja Med, Kuracja Dermatologiczna AZS, natłuszczający olejek myjący do kąpieli i pod prysznic

Kiedyś wspominałam, że okresowo mam problemy z atopowymi zmianami na skórze. Te dolegliwości nasilają się w okresie jesienno-zimowym, ale o skórę dbam odpowiednio przez cały rok. Aktualnie moja cera jest podrażniona przez stosowanie kuracji na trądzik i wymaga delikatnego traktowania. Początkowo olejek zamierzałam stosować tylko do mycia twarzy. Jest tłusty, jak to olejek, o delikatnie żółtawym zabarwieniu. W kontakcie z wodą traci swoją oleistą konsystencję i zamienia się w bardzo delikatną, przyjemną piankę. Świetnie myje, usuwa zanieczyszczenia, sebum, resztki makijażu. Spłukuje się bez problemu i nie zostawia na skórze tłustej warstwy. Dla mnie ogromnym plusem jest fakt, że olejek nie tylko oczyszcza, ale również pielęgnuje skórę. Po myciu jest nawilżona, miękka i gładka. Zero przesuszenia! Bardzo ważna sprawa - nie zapycha i nie powoduje powstawania wyprysków. Czasami używam go także do mycia całego ciała i sprawdza się równie dobrze. 
Olejek jest bardzo wydajny, używam go 1,5 miesiąca i zużyłam około 1/3. Pojemność 270 ml, cena 20 zł.




Ziaja Med, Kuracja Nawilżająca, krem redukujący podrażnienia na dzień 

Jak już wspominałam, moja cera jest teraz podrażniona i wymaga ukojenia, złagodzenia podrażnień i naprawdę dobrego nawilżenia. Krem stosuję codziennie rano, również pod makijaż. Jest lekki, nietłusty i bardzo szybko się wchłania. Rzeczywiście w przypadku podrażnionej skóry przynosi delikatną ulgę, ale jeżeli podrażnienia są duże i towarzyszy im zaczerwienienie to nie oczekiwałabym cudów - lekko złagodzi dyskomfort, ale problemu nie usunie. To co bardzo podoba mi się w tym kremie to fakt, że bardzo dobrze nawilża skórę. Moja jest teraz przesuszona przez leki i maści na trądzik, więc naprawdę krem miał pole do popisu. Mimo swojej lekkości daje porządne nawilżenie. Skóra jest gładka i miękka w dotyku. Krem nadaje się świetnie pod makijaż. Posiada SPF 6, nie jest to duża ochrona, ale zawsze jakiś dodatkowy plus. Krem ma 50 ml, kosztuje około 16 zł i oryginalnie zapakowany jest w kartonik (którego ja już niestety nie posiadam). 


niedziela, 12 czerwca 2016

Piękne ciało przed wakacjami! Perfecta Express Slim

Cześć Dziewczyny!


Wakacyjne, gorące miesiące to czas, w którym szczególnie zależy Nam, aby ciało wyglądało dobrze. Rękę w górę niech podniosą te z Was, które zawsze w tym okresie zaopatrują się w kosmetyki zawierające na opakowaniu hasła "wyszczuplający", "redukujący tkankę tłuszczową", ''ujędrniający" itd. 

Dzisiaj chętnie przedstawię Wam moją opinię na temat dwóch kosmetyków pochodzących z linii Express Slim firmy Perfecta - kremu powiększającego i unoszącego biust oraz wyszczuplającego krio serum. 




Oba kosmetyki mają bardzo zbliżone do siebie opakowania i szaty graficzne. Tubki stoją na zamknięciach - to bardzo praktyczne rozwiązanie, krem sukcesywnie spływa w dół i można go z łatwością wydobyć nawet pod koniec użytkowania. Oba produkty mają pojemność 200 ml.

Konsystencje również są do siebie zbliżone. Kosmetyki są lekkie, delikatne i bardzo szybko się wchłaniają. Dla mnie to ogromny plus, nie muszę długo czekać aż produkt się wchłonie i dzięki temu z przyjemnością używam ich nie tylko wieczorem, ale także rano, kiedy nie mam zbyt wiele czasu. 





Zaznaczę od razu - nie wierzę w to, że jakikolwiek kosmetyk powiększy mi biust albo wyszczupli brzuch czy uda bez jakiejkolwiek diety i ćwiczeń. Tego typu produkty mogą być jednak dobrym uzupełnieniem zdrowego i aktywnego trybu życia. 

Zacznijmy od kremu powiększającego i unoszącego biust. Niestety, biustu nie powiększył. Nie mniej jednak bardzo polubiłam ten produkt i już wyjaśniam dlaczego. Jak wspominałam, krem ma bardzo lekką konsystencję, szybko się wchłania. Przy regularnym stosowaniu zauważyłam, że skóra na dekolcie i biuście jest dobrze nawilżona i jędrna. Kosmetyk delikatnie napina skórę, co powoduje optyczne uniesienie biustu. Takie pozytywne efekty zaobserwowałam i jestem zadowolona z działania kremu. Nie wierzcie jednak w zapewnienia, że takie kremy (i jakiekolwiek inne kosmetyki) zwiększą rozmiar, objętość biustu czy pobudzą rozrost tkanki tłuszczowej. 





Wyszczuplające krio serum przeznaczone jest do stosowania na brzuch, pośladki, uda i ramiona. Obietnice producenta są naprawdę kuszące - redukcja rozmiaru komórek tłuszczowych, redukcja tkanki tłuszczowej czy nawet blokowanie wchłaniania glukozy z pożywienia do komórek tłuszczowych!
Jak to wygląda w praktyce? Serum jest lekkie, szybko się wchłania. Dodatkowym plusem dla mnie jest odczuwalny efekt chłodzenia - bardzo lubię takie działanie kosmetyków w upalne, letnie dni. Serum dobrze nawilża skórę, nadaje jej miękkość i gładkość. Czy wyszczupla, wysmukla i redukuje tkankę tłuszczową? Żaden kosmetyk nie ma takiej mocy. W połączeniu z ćwiczeniami (aczkolwiek niezbyt forsownymi) zauważyłam, że moja skóra w strategicznych miejscach rzeczywiście jest bardziej jędrna i napięta. Owszem, sylwetka się wysmukla, ale podejrzewam, że bez ćwiczeń nie uzyskamy takiego efektu. 


Oba kosmetyki są bardzo wydajne, aczkolwiek ze zrozumiałych względów krem do biustu wystarczy na dłużej. Podsumowując, oba kosmetyki sprawdzają się przyzwoicie i jeżeli tylko nie oczekujecie cudów, macie rozsądne podejście do tego typu produktów to myślę, że będziecie zadowolone. 

czwartek, 26 maja 2016

Jak zahamować wypadanie włosów? Moje sposoby!

Cześć Dziewczyny!


Na temat wypadania włosów napisano już chyba wszystko. Z pewnością każda z Nas doświadczyła tego problemu na sobie. Wypadanie włosów, zwłaszcza to nadmierne może mieć wiele przyczyn i w pierwszej kolejności należy zastanowić się dlaczego włosy wypadają.

Przyczyn wypadania włosów jest bardzo wiele. Silny stres czy zła dieta to czynniki, które źle wpływają na włosy. Warto przyjrzeć się swojej diecie. Intensywne odchudzanie, radykalne diety, niedobór białka i żelaza wpływają na kondycję włosów. Bardzo duże znaczenie dla włosów mają hormony - nieprawidłowa gospodarka hormonalna, choroby tarczycy, wysoki poziom testosteronu czy prolaktyny powodują wypadanie włosów o podłożu hormonalnym.

Wypadanie włosów mogą powodować też niektóre leki, zwłaszcza te o działaniu rozrzedzającym krew, o wysokiej zawartości witaminy A, stosowane do leczenia nadciśnienia i chorób serca oraz leki na depresję. Jeżeli macie podejrzenie, że to leki powodują u Was wypadanie włosów to warto skonsultować się z lekarzem.
Nieprawidłowa pielęgnacja również może prowadzić do wypadania włosów. Niektóre zabiegi w nadmiernej ilości i częstotliwości mogą wyraźnie osłabić włosy - częste farbowanie, częste stosowanie dużej ilości silnych kosmetyków do stylizacji, używanie prostownicy, mocne upięcia i silne ściąganie pasm włosów gumką, zaplatanie ciasnych warkoczy.


Warto poznać przyczynę wypadania włosów i postarać się ją wyeliminować. Jeżeli wina leży po stronie zdrowia to kosmetyki niewiele pomogą, konieczna będzie wizyta u lekarza. Warto jednak wspomóc się produktami pielęgnacyjnymi, na pewno nie zaszkodzą. Z przyjemnością opowiem Wam o trzech produktach, które pomogły mi w walce z wypadającymi włosami.






Pharmaceris H, Skoncentrowany szampon wzmacniający do włosów osłabionych

Szampon przeznaczony do włosów wypadających, osłabionych. Zawiera witaminę P, związki polifenolowe, flawonoidy i prowitaminę B5. Stymuluje mikrokrążenie, wpływa na lepsze odżywienie cebulek włosów, wzmacnia włosy i chroni je przed szkodliwym działaniem czynników atmosferycznych.
Szampon rzeczywiście jest skoncentrowany, wystarczy odrobinka do umycia włosów. Pieni się wystarczająco, ale nie przesadnie. Szampon zostawiamy na włosach przez około 2 minuty.
Nie spodziewałam się cudów od szamponu. Ten kosmetyk bardzo miło mnie zaskoczył. Po około 2 miesiącach stosowania zauważyłam, że włosy znacznie mniej wypadają. Stały się mocniejsze i nie ulegały tak łatwo uszkodzeniom mechanicznym. Dodatkowo po tym szamponie moje włosy bardzo ładnie się rozczesują i układają. 250 ml w cenie około 28 zł, do kupienia w aptekach.





Orientana, Ajurwedyjska terapia do włosów 

Mieszanka olejków, która ma wzmocnić, zahamować wypadanie włosów i sprawić, że będą gęste. Olejek nie jest zbyt tłusty, dla mnie to plus - nie przepadam za oleistą konsystencją i do tej pory trudno było mi się zmusić do używania olejków. Zapach jest przepiękny! Trochę jak Raffaello, trochę jak marcepan :) Olejek rzeczywiście działa, wzmacnia zauważalnie włosy i zapobiega ich wypadaniu. Nie zauważyłam jednak szybszego porostu ani baby hair. Mogę go polecić, bo naprawdę bardzo dobrze hamuje wypadanie włosów, a stosowany na całą ich długość pięknie odżywia, nawilża i dodaje blasku. Cena to około 25 zł, pojemność 105 ml





Biotebal

To kluczowy element mojej walki z wypadaniem włosów. Jestem zachwycona działaniem Biotebalu. Na początku warto zaznaczyć, że nie jest to suplement diety. Biotebal jest lekiem należącym do grupy preparatów witaminowych. Nie można stosować go w czasie ciąży i karmienia piersią. Substancja czynna to biotyna, której dawka wynosi 5 mg - to naprawdę dużo, trudno jest znaleźć inny suplement diety czy lek bez recepty o takim stężeniu biotyny. Biotebal przyjmuje się raz dziennie (1 tabletka), w razie pominięcia dawki nie wolno jej uzupełniać.
Działanie mnie zachwyciło. Włosy przestały wypadać, bardzo się wzmocniły. Najlepszym efektem jednak jest to, że one odrastają. Włosy zagęściły się i jest to widoczne szczególnie w miejscach, w których włosy wcześniej były znacząco przerzedzone przez nadmierne wypadanie. Zauważyłam też sporo nowych, małych włosków przy linii czoła.
Serdecznie polecam Biotebal każdej osobie, która ma problem z wypadaniem włosów. Warto jednak rozsądnie podejść do kuracji i robić przerwy w stosowaniu leku - ja robię przerwę po 3-miesięcznej kuracji.
Biotebal kupicie bez recepty w aptekach. Cena opakowania 26-30 zł, jedno opakowanie zawiera kurację na miesiąc (30 tabletek).
 


wtorek, 10 maja 2016

Tanie i dobre kosmetyki!

Cześć Dziewczyny!


Dzisiaj porozmawiamy sobie o kosmetykach, które mają dwie zasadnicze zalety - są dobre i do tego nie kosztują wiele. Każda z Nas na pewno lubi wyszukiwać takie tanie kosmetyczne perełki. Mam dzisiaj dla Was trzy propozycje kosmetyków pielęgnacyjnych, po które naprawdę warto sięgnąć.





Natur Planet, Shea Butter

Masło shea to produkt, który warto mieć w swojej kosmetyczce. Prawdziwe, naturalne masło shea (zwane również masłem karite) jest nieocenione w pielęgnacji całego ciała. Pierwsze wrażenie może nie być najmilsze - masło jest bardzo twarde, zbite i specyficznie pachnie. W kontakcie z ciepłem naszych palców masło rozgrzewa się i topi, staje się mięciutkie i bez problemu można nałożyć je na wybraną partię ciała. Jakie ma właściwości? Wspaniale nawilża i zmiękcza nawet bardzo suchą, szorstką skórę (świetne na łokcie, kolana, stopy), działa przeciwzmarszczkowo, chroni i przyspiesza regenerację naskórka, ma właściwości przeciwzapalne i antybakteryjne, odżywia i uelastycznia skórę. Uwielbiam stosować to masło na całą twarz, szyję, dekolt i na problematyczne (czyli przesuszone) partie ciała. Skóra po jego zastosowaniu jest przepięknie nawilżona, miękka, jędrna i odżywiona, polecam każdemu. Cena niewielka, oczywiście zależy od gramatury i firmy. Moje opakowanie o pojemności 100 ml kosztowało około 10 zł. Dodam, że masło shea jest niewyobrażalnie wydajne i nie jestem w stanie zużyć takiego pojemniczka sama przed upływem ważności - podzieliłam się z mamą ;)





Bania Agafii, maski do twarzy - odświeżająca i odmładzająca 

Rosyjskie kosmetyki podbijają serca kobiet i jest to całkowicie zrozumiałe - mają świetne składy i takie samo działanie. Maski do twarzy Babuszki Agafii są naprawdę godne uwagi. Mam dwie wersje: odmładzającą i odświeżającą. Pierwsza z nich należy do moich ogromnych ulubieńców. Wspaniale nawilża, odżywia, ujędrnia i dodaje zdrowego blasku skórze. Druga maska jest u mnie od niedawna, używałam jej kilka razy i również bardzo przypadła mi do gustu. Rzeczywiście jest odświeżająca, orzeźwiająca, lekka. Pięknie odświeża, tonizuje i usuwa oznaki zmęczenia, skóra jest po niej gładka i miękka. Maski mają bardzo praktyczne opakowania - saszetki z nakrętką. Wydajność bardzo przyzwoita, wystarczy na kilkanaście użyć. Każda saszetka ma 100 ml i kosztuje około 8 zł. Warto zaznaczyć, że maski mają naprawdę bogate składy, pełne ziołowych ekstraktów i mogą uczulać, więc warto czytać skład przed zakupem (jeżeli oczywiście wiecie jaki składnik Was uczula). 





Nectar of Nature, żel pod prysznic z nasionami granatu i malin

Niepozorny żel pod prysznic kupiony w Carrefourze za kilka złotych. Żel pod prysznic należy do podstawowych kosmetyków, do których większość z Was pewnie nie przykłada większej uwagi. Natomiast osoby, które tak jak ja mają bardzo suchą skórę z pewnością wiedzą jak ważne jest, aby tego typu kosmetyk dobrze mył i oczyszczał skórę, a jednocześnie był delikatny i nie wysuszał. Ten kosmetyk właśnie taki jest. Dobrze oczyszcza, ale nie wysusza i nie powoduje uczucia ściągnięcia skóry. Ma piękny, orzeźwiający owocowy zapach z delikatnie kwaśną nutką. W żelu zatopione są małe drobinki, które wyglądają mi na prawdziwe pestki granatu lub malin, świetna sprawa! Dzięki nim żel ma delikatne działanie peelingujące. Serdecznie polecam. Pojemność 250 ml, cena około 5 zł.


Jakie tanie i dobre kosmetyki ostatnio używałyście i możecie mi polecić? Chętnie poczytam Wasze rekomendacje :)