wtorek, 17 stycznia 2017

Krem pod oczy i serum nawilżające z firmy Fitomed


Witam wszystkich serdecznie!



Moja cera jest problematyczna, wszystkie kosmetyki staram się wybierać bardzo ostrożnie. Coraz częściej decyduję się na produkty z dobrym, naturalnym składem. Bardzo ubolewam nad tym, że niestety z moją cerą trądzikową nie mogę postawić na całkowicie naturalną pielęgnację. 
Chciałabym Wam dzisiaj przedstawić dwa produkty z firmy Fitomed - krem pod oczy oraz serum do twarzy. 





Nawilżające serum do twarzy 'Arnika Górska' do cery naczynkowej

Zdaniem producenta serum ma łagodzić objawy naczynkowe, zmniejszać rumień i zaczerwienienie twarzy, nawilżać, wygładzać naskórek i sprawiać, że skóra będzie gładka i satynowa. Serum powinno świetnie sprawdzać się pod makijaż i sprawiać, że będzie on promienny i świeży.


Składniki INCI: Aqua, Hamamelis Virginiana Water, Herbs Extracts: (Aesculus Hippocastanum, Hamamelis Virginiana, Arnica Montana), Glycerin, Lecithin, Ascorbic Acid, Rutin, Phenoxyethanol, Hydroxyethyl Acrylate, Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolimer, Sorbitol, Tocoferol, Trilaureth-4-Phosphat, Caprylic/Capric Triglyceride, Sodium Hialuronate, Peg-7-Glyceryl Cocoate, Lactic acid, Ethylhexylglycerin, Phytonadiane Epoxide.

Serum mieści się w bardzo praktycznym i higienicznym opakowaniu typu airless. Szata graficzna jest prosta, schludna i ładna - jak w przypadku wszystkich kosmetyków Fitomed. Pompka działa sprawnie i wydobywa odpowiednią ilość serum, wystarczy idealnie do pokrycia całej twarzy. Kosmetyk ma lekką, nietłustą formułę i szybko się wchłania. Już po kilku zastosowaniach zauważyłam pozytywne efekty działania - skóra była wyraźnie lepiej nawilżona, zyskała ładny i zdrowy blask, była bardziej miękka i gładka. Serum lubię stosować samodzielnie rano (nie nakładam już wtedy żadnego kremu) i nawilżenie jakie uzyskuję dzięki temu produktowi jest całkowicie satysfakcjonujące. Makijaż wykonany na tak przygotowanej cerze utrzymuje się naprawdę dobrze. 







W wieczornej pielęgnacji twarzy używam serum pod krem i taki zabieg zapewnia mojej skórze naprawdę bogatą pielęgnację - serum wzmacnia działanie kremu, silnie nawilża, odżywia i łagodzi podrażnienia oraz zaczerwienienia skóry. Czy w przypadku cery naczynkowej można liczyć na dużą poprawę stanu cery? Wszystko zależy od jej kondycji i stopnia nasilenia problemu. Ja nie mam typowej cery naczynkowej. Widzę u siebie delikatnie popękane, małe naczynka w okolicach nosa, ale na to niestety nic mi na razie nie pomogło.

Serum ma pojemność 15 ml, a wydajność jest naprawdę bardzo dobra. Stosuję je od ponad miesiąca (często 2 razy dziennie) i nadal nie zużyłam całości. 

Mogę serdecznie polecić serum jeżeli szukacie mocnego nawilżenia, odżywienia i złagodzenia podrażnień. Serum dostępne tutaj (klik).




Krem pod oczy 'Aksamitka wyniosła' odżywczy


Zdaniem producenta krem nawilża, odżywia, wygładza drobne zmarszczki, redukuje oznaki zmęczenia pod oczami, dobrze się wchłania i jest bardzo wydajny. 


Składniki INCI: Aqua, Theobroma Cacao Seed Butter, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Aronia Melanocarpa Seed Oil,Glycerine, Tagetes erecta L. Extract 5% Lutein , Hydroxyethyl Acrylate, Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, D-Panthenol, Sodium Hyaluronate, Trilaureth-4-Phosphate, Caprylic/Capric Triglyceride, Peg-7 Glyceryl Cocoate, Phenoxyethanol, Tocoferol, Rosa Canina (Rosehip) Fruit Powder 70% Witamin C, Vaccinium myrtillus Fruit Extract, Palmitynian retinolu, Zinc Gluconate, Ethylhexylglycerine.

Kremy pod oczy to moja mała obsesja wynikająca z faktu posiadania suchej i wrażliwej skóry w okolicach oczu. Cały czas szukam kremu idealnego.
Kosmetyk zamknięty jest w takim samym opakowaniu jak serum. W przypadku produktów przeznaczonych do okolic oczu tak higieniczne opakowanie zyskuje jeszcze większą wartość. 
Krem jest gęsty i sprawia wrażenie bardzo treściwego. W trakcie rozsmarowywania pod oczami można odczuć jego bogatą konsystencję i jednocześnie lekką formułę. Rano nakładam go w niewielkiej ilości i naprawdę nie ma żadnych problemów z wchłonięciem się produktu. Makijaż wygląda bardzo dobrze i jest trwały. Krem bardzo dobrze nawilża i odżywia okolice oczu. Czy wygładza skórę i zmarszczki? Trudno mi stwierdzić, z racji wieku nie mam większych problemów w tej kwestii. Po prawie 2 miesiącach stosowania mogę stwierdzić, że skóra w okolicach oczu jest delikatnie wygładzona i bardziej elastyczna, przyjemna w dotyku. 







Krem stosuję również w wieczornej pielęgnacji, ale nie robię tego każdego dnia. Dlaczego? Już tłumaczę. Wspominałam, że okolice moich oczu są wrażliwe i często zdarza się, że kosmetyki je podrażniają. W dni, w które mam na sobie makijaż muszę mocniej oczyścić twarz oraz oczy - w takich sytuacjach okolice oczu są podrażnione i krem wzmaga uczucie dyskomfortu powodując nieprzyjemne pieczenie i łzawienie. Nie wykluczam go przez to całkowicie, ponieważ takie same odczucia mam przy stosowaniu bardzo wielu kremów. W dni, w które makijażu nie wykonuję i tym samym wieczorem wystarcza mi delikatne oczyszczanie, krem sprawdza się świetnie i nie wywołuje żadnych podrażnień. Nałożony grubszą warstwą jest świetną maską na okolice oczu, działa jak mocno nawilżający, regenerujący i odżywczy kompres, po którym skóra jest bardzo gładka i miękka oraz świetnie nawilżona. 

Krem ma pojemność 15 ml i jest bardzo wydajny. Można go kupić tutaj (klik).







Oba kosmetyki sprawdziły się u mnie naprawdę dobrze. W gorsze dni, w których moje oczy są podrażnione krem potrafi wzmagać te negatywne odczucia, ale niestety jest to u mnie częsta reakcja na wiele kremów pod oczy.
Znacie te kosmetyki? Lubicie produkty Fitomed?


wtorek, 10 stycznia 2017

Zakupy, nowości! Golden Rose | Ziaja | Nacomi | Eveline...


Ostatnio pokazywałam Wam moje śmieci, czyli kosmetyczne zużycia. Równowagę trzeba zachować i dlatego dzisiaj z ogromną przyjemnością zapraszam na post z zakupami. Wiem, że takie wpisy są bardzo pozytywnie odbierane i jest mi z tego powodu bardzo miło. Znajdzie się tutaj kilka produktów z pielęgnacji i kilka z kolorówki. Zapraszam :)





Wiecie, że mam problemy z trądzikiem i potrzebuję czegoś co utrzyma moją problematyczną cerę w ryzach. Szukałam dobrego kremu na dzień, który sprawdzałby się pod makijaż, był lekko nawilżający i matujący. Zdecydowałam się na krem do skóry trądzikowej Cera + Solutions. Pochlebne opinie znalezione w Internecie bardzo pozytywnie mnie nastawiły i jestem ciekawa jak ten krem sprawdzi się u mnie. Pojemność 50 ml, cena 15,90 zł (w aptece). 

Krem pod oczy to u mnie kosmetyk obowiązkowy rano i wieczorem. Na noc stawiam na tłuste, gęste i mocno odżywcze kremy, natomiast rano zdecydowanie wybieram coś lekkiego. Do mojej pielęgnacji dołączył Ziaja Sopot Spa, wygładzający krem pod oczy. Na razie nie mogę się wypowiedzieć w kwestii jego działania pielęgnacyjnego, użyłam go dopiero kilka razy. Ma lekką, szybko wchłaniającą się formułę i dobrze sprawdza się pod makijaż. Pojemność 15 ml, cena około 8 zł.





Zimą staram się wybierać balsamy, które dobrze nawilżają i jednocześnie są na tyle lekkie, że mogą szybko się wchłonąć. Taki właśnie wydaje się być balsam do ciała ujędrniająco-nawilżający Argan + Macadamia z firmy Eveline. Bardzo lekki, delikatny, wchłania się błyskawicznie. Buteleczka wyposażona w sprawnie działającą i wygodną w użyciu pompkę. Pojemność 350 ml, cena 20 zł.





Bardzo chciałam wypróbować ten kosmetyk od dłuższego czasu i nareszcie mam taką możliwość (dziękuję Babciu)! Arganowa maska 8w1 z firmy Eveline to gęsty i treściwy produkt. Dla mnie ogromnym plusem jest fakt, że tej maski nie trzeba trzymać na włosach pół godziny - według producenta już 5 minut wystarczy żeby maska zadziałała. Piękny, ciepły i otulający zapach to dodatkowy plus :) Pojemność 500 ml, cena około 26 zł.





Polubiłam olejki w wieczornej pielęgnacji twarzy. Nacomi, olej z dzikiej róży to produkt zawierający dużą ilość witaminy C. Ma rozjaśniać przebarwienia i wyrównywać koloryt cery - szczerze przyznam, że bardzo na to liczę. Olej nadaje się do suchej skóry, ma właściwości silnie nawilżające i zapobiega starzeniu się skóry. Buteleczka o pojemności 50 ml kosztuje około 24 zł.


Ostatnio pożegnałam nietrafiony dla mnie dwufazowy produkt do demakijażu i z nadzieją sięgnęłam po kolejny. Tym razem jest to Lirene, dwufazowy płyn do demakijażu oczu. Kosmetyk ma precyzyjnie usuwać makijaż (również wodoodporny) bez pocierania. Bardzo zainteresowała mnie obietnica producenta dotycząca poprawy wyglądu rzęs - mają być dłuższe o 15% już po 4 tygodniach! Nie wierzę w takie rezultaty, ale chętnie się przekonam czy płyn rzeczywiście będzie miał pozytywny wpływ na kondycję rzęs. Pojemność 125 ml, cena około 12 zł.






Moje paznokcie ostatnio nie chcą współgrać z lakierami. Zdecydowałam się wypróbować odżywkę wygładzającą płytkę paznokcia z Golden Rose. Produkt ma być świetną bazą pod lakier kolorowy. Według producenta zakrywa wszelkie rysy i niedoskonałości powierzchni paznokci, pokrywa przebarwienia i zażółcenia, nadaje zdrowy wygląd i przedłuża trwałość lakieru. Buteleczka o pojemności 11 ml kosztuje około 13 zł.

Golden Rose, Ice Chic nr 30 to piękny zimny odcień fioletu z niewielką domieszką różu. Pięknie wygląda na paznokciach. Lakier ma całkiem dobrą pigmentację, dla mnie 2 warstwy są całkowicie satysfakcjonujące. Pojemność 10,5 ml, cena 6,90 zł.

Moja miłość do matowych kredek do ust nie ustępuje, więc nie mogłam nie skusić się na matową pomadkę w kredce Golden Rose w kolorze numer 12 - piękny odcień przybrudzonego różu, idealny na co dzień. Mam dwie kredki i z pewnością kolekcja będzie się sukcesywnie powiększać. Pojemność kredki to 3,5 g, cena około 12 zł.

Zanim nałożę matową pomadkę wypadałoby odpowiednio przygotować usta. Uwielbiam peelingi w formie pomadki, więc skusiłam się na nowość firmy Bell - peeling do ust w sztyfcie. Piękny różowy kolor, zapach malin i porządne drobinki :)  Peeling dostępny w Biedronkach w cenie około 8 zł.



Tak prezentują się moje nowości kosmetyczne. Jestem ciekawa Waszych opinii o tych kosmetykach :)

niedziela, 8 stycznia 2017

Projekt denko - grudzień 2016

Witam serdecznie :) Nowy rok na blogu najlepiej zacząć od wyrzucenia śmieci, a więc zapraszam Was na projekt denko. Nie ma tego dużo (jak zazwyczaj w moim przypadku), ale mam nadzieję, że mój skromny projekt denko zostanie przez Was pozytywnie odebrany :)




Naturalne, ziołowe, czarne mydło, Trawy i Zioła Agafii
Ten kosmetyk służył mi przede wszystkim do mocnego oczyszczania skóry głowy i włosów. Konsystencja przypominająca czarne mydło, gęsta, ciągnąca się. Zapach bardzo przyjemny, ziołowy, leśny, intensywny. Świetnie oczyszcza włosy, nadaje im miękkość, puszystość, wzmacnia i sprawia, że mniej wypadają. Do ciała sprawdza się równie dobrze, ale nie do stosowania na co dzień w przypadku suchej i wrażliwej skóry. Produkt bardzo wydajny, polecam wypróbować jeżeli macie okazję. Pojemność 500 ml, cena około 30 zł. Pełna recenzja tutaj (klik).

Szampon do włosów z organicznym olejkiem cedrowym, Planeta Organica
Szampon bez SLS i SLeS, parabenów i sztucznych barwników. U mnie sprawdzał się doskonale do codziennego mycia włosów. Początkowo miałam obawy, bo jest to produkt gęsty, kremowy i z pozoru nie nadawał się do moich cienkich i bardzo szybko przetłuszczających się włosów. Mimo wszystko szampon dobrze oczyszcza, włosy są po jego użyciu miękkie i zdyscyplinowane, ładnie się układają i nie tracą szybciej świeżości. Bardzo ładnie pachnie, trochę jak męskie kosmetyki. Wydajność całkiem dobra, pojemność 360 ml i cena około 15 zł. 




Oczyszczający peeling do twarzy, Sylveco
Dobry, ale bez rewelacji. Konsystencja bardzo gęsta, kremowa. Drobinki nie są widoczne na pierwszy rzut oka, w dotyku przypominają delikatny piasek. Sam w sobie peeling dobrze sprawdza się do złuszczania martwego naskórka, cera jest odświeżona, miękka i gładka w dotyku. Zdarzało się, że peeling podrażniał moją twarz i skóra była mocno zaczerwieniona. Kosmetyk przeznaczony do skóry z niedoskonałościami, aczkolwiek ja nie zauważyłam u siebie żadnych zmian w tej kwestii. Pojemność 75 ml, cena około 20 zł. Pełna recenzja tutaj (klik).

Oliwkowy peeling drobnoziarnisty, Liście Zielonej Oliwki, Ziaja
Chociaż drobnoziarnisty to jednak odczułam na swojej twarzy, że to konkretny zawodnik. Drobinki są dość ostre i mogą podrażnić wrażliwe cery. Mimo to bardzo lubiłam stosować go na twarz - pięknie usuwał martwy naskórek, odświeżał, rozjaśniał i sprawiał, że skóra była bardzo gładka i miła w dotyku. Świetnie sprawdzał się do rąk, wspaniale wygładzał i nie zostawiał nieprzyjemnego uczucia podrażniania czy wysuszenia skóry. Bardzo ładnie, delikatnie pachnie (jak cała seria z oliwką). Pojemność 200 ml, cena około 9 zł.




Płyn micelarny, Lift Extreme, Uroda
Jestem na nie. Miał być skuteczny i (co najważniejsze) delikatny, ale okazało się całkowicie inaczej. Pod względem działania nie był to wybitny produkt, zmywał makijaż, ale potrzebował na to trochę czasu. Niestety bardzo podrażniał moje oczy i cały proces demakijażu był koszmarem. Dodatkowo miał jeszcze jedną niezbyt przeze mnie lubianą właściwość - w kontakcie ze skórą delikatnie się pienił. Są zdecydowanie lepsze i łagodniejsze płyny micelarne. Pojemność 200 ml, cena około 10 zł.

Odżywczy 2-fazowy płyn do demakijażu, Expert Czystej Skóry, Bielenda
Bardzo lubię Bielendę, ale z tym produktem się nie zaprzyjaźniłam. Płyn był wydajny i nie podrażniał, to na pewno zaliczam do plusów. Niestety demakijaż z jego użyciem nie był szybszy niż przy użyciu płynu micelarnego. Czasu wymagało zmycie nawet samego tuszu do rzęs, płyn rozmazywał go po okolicach oczu i finalnie musiałam wszystko zmywać przy pomocy olejku lub żelu. Ja go nie polecam i nadal szukam dobrego dwufazowego płynu, który szybko usunie makijaż oczu. Pojemność 150 ml, cena około 12 zł.




Mój krem nr 12 do cery mieszanej, tłustej i trądzikowej, Fitomed
Bardzo dobry krem. Świetnie sprawdził się na mojej cerze, która wydziela zdecydowanie zbyt dużą ilość sebum. Szybciutko się wchłania i jest idealny pod makijaż. Po jego użyciu twarz była miękka, gładka, nawilżona i co najważniejsze - matowa przez dłuższy czas. Dla mnie to naprawdę duże osiągnięcie. Krem delikatnie uspokaja i wycisza skórę z trądzikiem, łagodzi już powstałe zmiany i pomaga skórze się zregenerować. Jest to krem o ładnym, naturalnym składzie, ale nie jest to lekarstwo na trądzik. Świetny jako uzupełnienie pielęgnacji skóry problematycznej. Pojemność 50 ml, cena około 25 zł. Pełna recenzja tutaj (klik).

Przeciwzmarszczkowy krem pod oczy, Organic Therapy
Lekki, szybko wchłaniający się krem o delikatnie żelowej konsystencji. Świetnie sprawdzał się na dzień, był idealny pod makijaż. Krem dobrze nawilżał, wygładzał skórę wokół oczu i delikatnie ją napinał. Nie jest to bardzo gęsty i treściwy produkt, myślę że sprawdzi się dobrze dla dwudziestokilkuletniej skóry, która potrzebuje nawilżenia i delikatnego napięcia w okolicach oczu. Pojemność 30 ml, cena około 28 zł.


To już wszystkie moje śmieci. Jestem ciekawa Waszych opinii o tych kosmetykach. Czy coś Was zainteresowało i skusicie się na wypróbowanie? :)

poniedziałek, 12 grudnia 2016

Pielęgnacja cery mieszanej, tłustej i trądzikowej! Oczyszczanie | Złuszczanie | Nawilżanie

Witam wszystkich bardzo serdecznie w nowym wpisie!

W pielęgnacji cery mieszanej/tłustej i skłonnej do zmian trądzikowych najważniejsze zasady to oczyszczanie, złuszczanie i nawilżanie. O tym ostatnim etapie wiele młodych osób zapomina, a to ogromny błąd. Każda skóra, nawet wydzielająca nadmiar sebum, potrzebuje odpowiedniego nawilżenia. Chciałabym Wam dzisiaj opowiedzieć o produktach, które pomogły mi doprowadzić cerę do naprawdę dobrego stanu. Jeśli macie podobne problemy z cerą to może znajdziecie tutaj coś dla siebie.




Oczyszczanie to pierwszy etap. Skórę należy odpowiednio przygotować do dalszych zabiegów pielęgnacyjnych i oczyścić z makijażu, sebum, kurzu i innych zanieczyszczeń.
Dla mnie pierwszy etap oczyszczania wiąże się z zastosowaniem płynu micelarnego. Uwielbiam tego typu kosmetyki i szukam tych, które są skuteczne i jednocześnie delikatne. Mogę polecić kojący płyn micelarny z serii Expert Czystej Skóry firmy Bielenda. Płyn jest naprawdę delikatny i nadaje się do wrażliwej skóry. Działa łagodząco i przynosi ukojenie w przypadku podrażnień. Dobrze oczyszcza i odświeża cerę. Kosmetyk nadaje się również do demakijażu oczu i dobrze sobie radzi w tej kwestii, ale muszę zaznaczyć - to nie jest produkt, który upora się z bardzo mocnym makijażem oka w ekspresowym tempie. Kolejny plus to fakt, że nie podrażnia wrażliwych oczu.

Do dogłębnego oczyszczenia twarzy używam krem do twarzy pod prysznic z firmy Eveline (moja wersja do cery mieszanej i tłustej). Pisałam recenzję tutaj (klik). Delikatny krem z zawartością malutkich drobinek dobrze oczyszcza skórę, a jednocześnie jej nie wysusza. Produkt można również używać jako peeling lub maseczkę pozostawiając go na skórze na kilka minut.




W porannej pielęgnacji używam zamiennie dwóch produktów. Aktywny krem eliminujący niedoskonałości, seria Purritin firmy Iwostin to świetny krem, który mogę serdecznie polecić. Jego lekka, kremowo-żelowa konsystencja pozwala na szybkie wchłonięcie się kosmetyku - jest to ogromny plus, zwłaszcza rano gdy nie ma zbyt wiele czasu. Krem wchłania się do matu i pozostawia skórę nawilżoną, gładką i miękką. Świetnie nadaje się pod makijaż.

Kiedy moja skóra potrzebuje mocniejszego nawilżenia sięgam po serum nawilżające 'Arnika Górska' z firmy Fitomed. Serum ma lekką, nietłustą formułę, ale potrzebuje troszkę więcej czasu na wchłonięcie niż wspomniany wyżej krem. Bardzo dobrze nawilża cerę. Kosmetyk przeznaczony jest do cery naczynkowej - stosuję go gdy moja cera jest podrażniona i zaczerwieniona, przynosi ulgę i delikatnie łagodzi zaczerwienienia. Będzie osobna recenzja.

Nie można zapomnieć o okolicach oczu. Krem pod oczy jest bardzo ważny i stosuję go rano i wieczorem. Aktualnie jest to odżywczy krem pod oczy 'Aksamitka wyniosła' z Fitomedu. Krem o naprawdę bogatej, gęstej konsystencji. Nie ma problemu z jego wchłanianiem, używam go z powodzeniem rano pod makijaż (tylko nieco mniejszą ilość niż wieczorem). Pięknie nawilża, wygładza i delikatnie napina skórę wokół oczu.




Acnatac to lek, który wydawany jest na receptę. Stosowany jest w leczeniu trądziku pospolitego, ma działanie złuszczające naskórek i przeciwbakteryjne. Używam go na noc, 5-6 razy w tygodniu. Na moją skórę zadziałał delikatnie, ale bardzo skutecznie. Efekty widzę po 4 miesiącach. Pozbyłam się wszystkich zaskórników zamkniętych, wypryski stały się już naprawdę rzadkością. Koloryt mojej cery wyrównał się w dość zauważalny sposób. Nie jest jeszcze idealnie, ale z tym się już pogodziłam. Efekty są dla mnie świetne i myślę, że warto zainteresować się tym lekiem jeżeli macie podobny problem. U mnie nie wystąpiło mocne przesuszenie czy łuszczenie naskórka.

W trakcie kuracji złuszczającej warto pamiętać o ochronie przeciwsłonecznej. Skóra jest uwrażliwiona na promienie i może reagować w nieprzyjemny sposób. W dni, w których przebywam dłużej na słońcu używam emulsji do opalania do skóry wrażliwej SPF 50+ z firmy Lirene. Stosuję ją na twarz i sprawdza się świetnie. Nie bieli mojej cery, wchłania się stosunkowo szybko i dobrze sprawdza się pod makijażem. Skład tego produktu jest łudząco podobny do hydrolipidowego kremu z SPF 50+ Pharmaceris, który kiedyś chętnie używałam. Lirene wygrywa pod względem pojemności i ceny (175 ml/ok. 27 zł).




Pielęgnacja dodatkowa to u mnie przede wszystkim maseczki. Bardzo je lubię i stosuję regularnie 2 razy w tygodniu. Oczywiście nie każdą z taką częstotliwością, wybór odpowiedniej zależy od potrzeb skóry :)

Bardzo polubiłam rosyjskie maseczki od Babci Agafii - mam wersję ekspresową odświeżającą i witaminową maskę fitoaktywną. Pierwsza jest bardzo fajna do odświeżenia, szybkiego obudzenia i dodania cerze blasku. Druga maska to u mnie nowość, więc nie będę się na razie wypowiadać. Zaznaczę tylko, że jest to maska rozgrzewająca i jej zadaniem jest wyrównanie kolorytu, nawilżenie i pobudzenie naskórka do odnowy.

Moja ukochana maska, która niestety już się kończy - Holika Holika, Honey Sleeping Pack. Pełna recenzja tutaj (klik).  Na moją skórę działa świetnie. Mocno nawilża i odżywia, wspomaga regenerację naskórka. Po nocy z tą maseczką moja cera rano jest miękka, gładka, rozjaśniona i pełna zdrowego blasku. Zmiany trądzikowe są złagodzone i cera ukojona.

W razie potrzeby stosuję żel arnikowy z firmy Flos Lek. Świetnie sprawdza się na wszelkie opuchnięcia (świetny pod oczy i na powieki), obrzmienia czy zasinienia. Nawilża, łagodzi, koi, działa chłodząco. Sprawdza się także na stłuczenia i sińce, z powodzeniem stosuję go też po depilacji na nogi jako kompres łagodzący ;)


Tak wygląda aktualnie moja pielęgnacja. Coś Was zainteresowało? :)

poniedziałek, 5 grudnia 2016

Zakupy, nowości! Bania Agafii | Fitomed | Garnier...

Cześć :) Witam Was w nowym poście. Dzisiaj będzie przyjemnie - temat, który (chyba) wszystkie z nas lubią, a mianowicie zakupy. Z przyjemnością pokażę Wam co nowego zagościło na mojej łazienkowej półce. 



Bobini Baby, Hypoalergiczny żel do mycia ciała i włosów

Już od dwóch lat do codziennego mycia włosów wybieram delikatne produkty dedykowane dzieciom. Mam swoich ulubieńców, ale od czasu do czasu chętnie sięgam po coś nowego. Tak jest w przypadku tego żelu. Przyjemna dla oka butelka z wygodną pompką mieści 400 ml produktu. Użyłam dopiero kilka razy, ale na razie jestem zadowolona. Kosmetyk nie zawiera SLS, SLeS, parabenów, barwników, silikonów, PEG-ów i parafiny. Cena około 12 zł.




Bania Agafii, Malina moroszka balsam do włosów - nawilżenie i odbudowa

Chętnie testuję rosyjskie kosmetyki, zwłaszcza te do włosów. Balsam ma intensywnie nawilżać włosy, sprawiać że będą miękkie i podatne na układanie, błyszczące, gładkie i jedwabiste. Piękne, intensywnie niebieskie opakowanie o pojemności 280 ml w cenie 5 zł :) Świetna cena, duża pojemność i moja ogromna ciekawość sprawiły, że nie przeszłam obojętnie obok tych produktów. Kupiłam jeszcze jedną wersję, o której już za chwilkę :)




Bania Agafii, Cedrowy balsam-nalewka do włosów - odżywienie i wzmocnienie 

Balsam cedrowy dedykowany jest włosom suchym i osłabionym. Przyda się moim, które ostatnio stały się bardzo suche (zwłaszcza od połowy długości). Również 280 ml i cena 5 zł. Kosmetyk ma odbudowywać strukturę włosów i sprawiać, że będą silniejsze. Pasma mają być nawilżone, podatne na układanie, odżywione i elastyczne. Jest tutaj również obietnica zwiększenia objętości. 




Garnier, Ultra Doux, Odżywka z olejkiem z awokado i masłem karite

Tej odżywki chyba nie trzeba przedstawiać :) Doskonale znana i bardzo lubiana drogeryjna propozycja do włosów suchych i zniszczonych. Ja bardzo się z nią polubiłam, zużyłam 2-3 opakowania i zrobiłam sobie przerwę. Teraz wracam z nadzieją, że moje włosy nadal ją kochają. Pojemność 200 ml, cena około 10 zł.




Galderma, Aquaclin, Oczyszczająca pianka do mycia (dla cery trądzikowej)

Pianka bardzo mnie zainteresowała, ponieważ jest dedykowana skórze trądzikowej i jednocześnie wrażliwej. Teoretycznie powinna być więc delikatna i sprawdzić się w trakcie kuracji dermatologicznej, która niestety moją cerę uwrażliwiła. Według producenta pianka ma delikatnie oczyszczać i nie wysuszać skóry. Pojemność 130 ml, cena około 35 zł.




Bania Agafii, Witaminowa maska do twarzy fitoaktywna

Po miłych doświadczeniach z maską odmładzającą i odświeżającą postanowiłam wypróbować kolejne. Wybór padł na wersję witaminową. Maska ma głęboko nawilżać, wyrównywać koloryt i uaktywniać procesy odnowy skóry. Pachnie słodko i wygląda jak kisiel z małymi kawałeczkami owoców :) 100 ml i cena około 8 zł.




Fitomed, Krem pod oczy 'Aksamitka wyniosła' oraz serum nawilżające 'Arnika górska'

Dwie nowości od firmy Fitomed. Krem pod oczy ma odżywiać, nawilżać, wygładzać drobne zmarszczki i poprawiać elastyczność. Serum ma nie tylko nawilżać, ale także łagodzić objawy naczynkowe. Oba kosmetyki są już w użyciu. Jestem bardzo ciekawa jak się sprawdzą, z pewnością pojawi się recenzja.


To już wszystkie nowości :) Coś Was zainteresowało?

wtorek, 29 listopada 2016

Makijaż z Eveline

Witam serdecznie :)

Chciałabym Wam dzisiaj pokazać makijaż jaki stworzyłam przy użyciu kosmetyków Eveline. Z przyjemnością podpowiem Wam na co warto zwrócić uwagę - znalazło się kilka perełek :)

Jak już wielokrotnie powtarzałam, nie jestem szczególnie utalentowana i moje makijaże to nic odkrywczego. Nazwałabym to delikatnym podkreśleniem urody :)








Bardzo lubię pudry sypkie. Ucieszyłam się, że mogę przetestować matujący puder w odcieniu transparentnym - zazwyczaj tylko takie nie są zbyt ciemne dla mojej jasnej cery. Puder jest bardzo drobno zmielony, gładki i aksamitny w swojej konsystencji. Przy nakładaniu delikatnie pyli, ale nie jest to bardzo uciążliwe. Dla mnie on ma w sobie troszkę kolorku, nie jest biały, ale rzeczywiście bardzo jasny. Ładnie wygląda na twarzy, rzeczywiście jest to matowe wykończenie i trzeba używać go w niewielkiej ilości (nie lubię zbyt matowego, płaskiego efektu na twarzy). Na mojej problematycznej cerze mat utrzymuje się przez 4-5 godzin - dla mnie bardzo dobry efekt.

Zestaw składający się z różu, bronzera i rozświetlacza wygląda przecudownie! Jak tylko go zobaczyłam to już miałam dobre przeczucie. I nie zawiodłam się! Pigmentacja jest dobra i trzeba wyczucia przy nakładaniu (szczególnie jeżeli dopiero zaczynacie przygodę z tego typu kosmetykami), ale ogromnym plusem jest fakt, że te produkty pięknie się rozcierają. Przy pierwszym użyciu delikatnie przesadziłam, ale z łatwością roztarłam wszystko dużym pędzlem. Bronzer ma delikatnie ciepłe tony, które można zminimalizować poprzez rozcieranie. Sprawdzi się też u osób z chłodnym typem urody. Róż to typowy róż :) Przepiękny, idealny na każdą okazję. Pięknie ożywia twarz dodając jej świeżości. Rozświetlacz utrzymany w chłodnych tonach, ma delikatnie widoczne malutkie drobinki. Nie jest to jednak efekt brokatu, można tym produktem uzyskać piękny efekt przypominający taflę wody. Wszystkie kosmetyki utrzymują się w świetnym stanie przez cały dzień. Nie mam uwag.

Baza pod cienie 8w1 ma przedłużać trwałość makijażu, wzmacniać intensywność cieni, odżywiać, nawilżać, ujędrniać, napinać, regenerować, wygładzać zmarszczki i zapobiegać powstawaniu nowych. Naprawdę sporo obietnic! Tubka zawiera 12 ml bazy o dość rzadkiej konsystencji i jasnym, beżowym odcieniu. Nie ma dużej pigmentacji, więc raczej tylko delikatnie wyrówna koloryt powieki. Jest mokra, cienie fajnie się do niej przyczepiają. Delikatnie podbija ich kolor i zapobiega zlewaniu się w jedną niezidentyfikowaną barwę. Niestety na moich tłustych powiekach cienie z tą bazą nie utrzymują się w idealnym stanie od rana do wieczora. Po około 8-9 godzinach delikatnie zbierają się w załamaniach. Nie zauważyłam działania pielęgnacyjnego, nie jestem w stanie powiedzieć czy baza nawilża, regeneruje, ujędrnia i wygładza zmarszczki, ale nawet tego od niej nie oczekuję. Od tego są kremy pod oczy :)










Tusz do rzęs o wdzięcznej nazwie All In One ma nam zapewniać wszystko czego tylko można chcieć - podkręcenie, wydłużenie i objętość. Od razu zaznaczę, że moje rzęsy są z natury podkręcone. Maskara jest całkiem przyjemna, wydłuża i pogrubia bardzo przyzwoicie. Moje rzęsy są cienkie i delikatne, nie jest ich dużo. Na tle innych maskar ta wypada naprawdę dobrze. Dla mnie ogromnym plusem jest też fakt, że silikonowa szczoteczka jest na tyle precyzyjna, że bez problemu mogę pomalować każdą rzęsę. Maskara nie skleja (a o to u mnie łatwo) i nie osypuje się.

I na sam koniec mój hit i ogromny ulubieniec - matowa pomadka :) A w zasadzie dwie pomadki. Jednak to odcień 501 skradł moje serce. Przepiękny jesienno-zimowy odcień brązu z domieszką czerwieni. Druga propozycja to boski odcień fuksji. Bardzo twarzowa, przyciągająca uwagę. Szminki niesamowicie napigmentowane, już jedno pociągnięcie zapewnia głębię koloru. Wykończenie i konsystencja bardzo podobne do słynnych pomadek Golden Rose - aksamitne, welwetowe, nakładanie ich nie jest problemem. Pomadki utrzymują się na ustach bardzo długo, u mnie spokojnie 6-7 godzin. W kontakcie z jedzeniem i piciem nie znikają z ust, nie ścierają się, jedynie kolor traci troszkę na intensywności. Pomadka barwi usta, więc kolor pozostanie na nich naprawdę długo. Odcienie są przepiękne i planuję zaopatrzyć się w inne kolory.













Coś Was zainteresowało? Skusicie się na kosmetyki Eveline?



niedziela, 27 listopada 2016

Niezbędniki w pielęgnacji twarzy!

Witam wszystkich bardzo serdecznie!
Każda z Nas ma swoje niezbędniki w pielęgnacji twarzy - to takie kosmetyki, bez których nie wyobrażacie sobie dnia. Dla mnie takim 'must have' jest produkt, który delikatnie oczyści twarz i (co bardzo ważne!) jej nie wysuszy. Od jakiegoś czasu jestem też ogromną fanką peelingów do ust - używam ich regularnie i naprawdę dostrzegam różnicę.

Dziś chciałabym przedstawić Wam kosmetyki, które dostałam do testowania. Oba pochodzą z firmy Eveline i spodobały mi się na tyle, że wprowadziłam je do swojej codziennej pielęgnacji.






Krem do twarzy pod prysznic 5w1

Zacznę od kosmetyku przeznaczonego do twarzy. Wszyscy znamy już balsamy pod prysznic, o których swego czasu było bardzo głośno. A czy znacie krem do twarzy pod prysznic? Taką nowość proponuje nam Eveline. Ja otrzymałam wersję do cery mieszanej i tłustej.

Kosmetyk możemy używać na dwa sposoby: jako krem oczyszczający (czyli po prostu myjemy nim twarz jak typowym żelem do mycia twarzy) lub jako maseczkę z peelingiem (rozprowadzamy na suchej lub zwilżonej skórze i zmywamy po upływie 5 minut).








Kosmetyk rzeczywiście ma konsystencję bardzo podobną do kremu do twarzy. Jest gęsty, nie spływa z dłoni. Jednocześnie jest na tyle lekki w swojej formule, że można go bez problemu rozprowadzić na twarzy. Pachnie bardzo delikatnie, a jest to zapach z gatunku męskich (i bardzo przyjemnych) - ale tak jak mówię, zapach jest bardzo subtelny i tylko nieznacznie wyczuwalny. Jako produkt do oczyszczania twarzy sprawdza się naprawdę dobrze - ładnie myje, oczyszcza twarz z makijażu (lub jego resztek, jeżeli wykonujecie wcześniej demakijaż), nie podrażnia, nie wywołuje uczulenia i nie wysusza skóry. Nie powiem, że po umyciu twarzy nie nałożę już kremu - ja go potrzebuję i lubię porządnie nawilżyć twarz. Jednakże trzeba przyznać, że krem nie wysusza skóry, zostawia ją w komfortowym stanie i nie muszę biec z prędkością światła po krem nawilżający.

Jako maseczka z peelingiem również sprawdza się bardzo fajnie. Kosmetyk ma w sobie malutkie drobinki, ale stosujemy go jak peeling enzymatyczny. Działa - po zmyciu produktu od razu widzę efekt, cera jest miękka i gładka, martwy naskórek usunięty. Czasami zdarza się, że po zmyciu mam delikatnie zaczerwienioną skórę, ale zdarza mi się to teraz bardzo często (jestem w trakcie kuracji dermatologicznej). Nie podrażnia, nie uczula, nie pogarsza stanu cery, nie zapycha.
Dostępne są również wersje dla cery normalnej, suchej i wrażliwej.




Delikatny peeling do ust 8w1

W peelingach do ust zakochałam się za sprawą bardzo znanej pomadki peelingującej z Sylveco. Z przyjemnością przetestowałam peeling z Eveline i chętnie przedstawię Wam swoją opinię.






Peeling występuje w formie pomadki do ust. Pięknie wyglądający różowy sztyft sprawia, że aż chce się jej używać. Drobinki są niewielkie i sam peeling nie należy do mocnych, ale wcale nie oznacza to, że nie jest skuteczny. Wręcz przeciwnie! Bardzo dobrze i delikatnie usuwa martwy naskórek, usta są gładkie i miękkie - idealnie przygotowane do nałożenia kolorowej pomadki.
Peeling nakładam na usta i masuję je delikatnie przez 2 minutki. Nie powiem, że kosmetyk napina i ujędrnia usta, bo nie wierzę żeby mógł mieć takie działanie po 1,5 miesiąca użytkowania.
Jeżeli szukacie dobrego, ale delikatnego peelingu (usta są wrażliwe, wskazana delikatność) o dobrym działaniu wygładzającym i nawilżającym - polecam serdecznie.

Znacie? Używacie?