piątek, 9 listopada 2012

Catrice - It's Rambo No.5

Lato powoli mija, a wraz z nim moja ochota na soczyście kolorowe, neonowe, oczodajne kolory. Lipiec i pierwsza połowa sierpnia minęły pod znakiem zieleni, żółci, różów, turkusów i innych typowo letnich odcieni.

Po takiej dawce kolorów przyszedł moment na coś spokojniejszego, stonowanego. Wybór padł na lakier z firmy Catrice. Jest to numer 670 o jakże wdzięcznej nazwie :) It's Rambo No.5
Odcień to mix ciemnej zieleni z szarością. Wystarczy 1 warstwa lakieru do całkowitego pokrycia płytki. Wysycha bardzo szybko, nie tworzy smug. Pędzelek dobrze wyprofilowany, ułatwia aplikację. Na paznokciach utrzymuje się 3 dni w dobrym stanie.
Pojemność 10 ml.




sobota, 3 listopada 2012

Turkusowo

Uwielbiam, kocham kolor turkusowy. Na paznokciach u rąk prezentuje się świetnie. Nie nakładałabym go na paznokcie u nóg, można uzyskać wygląd topielca :)



Śliczny kolor z kolekcji Miss Sporty Et Voila! przeznaczony do francuskiego manicuru. Do całkowitego pokrycia płytki paznokcia wystarczą dwie warstwy lakieru. Nie tworzy smug, ładnie się rozprowadza i dość szybko wysycha. Pędzelek jest po prostu cudny. Bardzo dobrze wyprofilowany, równo przycięty, dopasowany do kształtu paznokcia. Jest to duży plus, który ułatwia malowanie paznokietków.
Trwałość przeciętna, na moich paznokciach utrzymywał się 3 dni, później wyglądał już mało elegancko.

Pojemność 8 ml.





piątek, 2 listopada 2012

My Secret Pearl Touch Eye Shadow



Perłowy, jedwabisty cień My Secret jest ostatnio nieodłącznym elementem mojego codziennego make-up'u. Ostatnio przechodzę fazę delikatnie podkreślonych oczu i ust w intensywnych, zdecydowanych kolorach.

Cień łatwo się rozciera i miesza z innymi cieniami. Można go z łatwością nakładać palcem.
Jest delikatny, o satynowym wykończeniu. Na moich powiekach cienie nie utrzymują się długo, natomiast jego trwałość jest pozytywnym zaskoczeniem. Na bazie utrzymuje się 7-8 godzin.

Odcień 103, niezwykle delikatna, połyskująca perła.






piątek, 26 października 2012

Bell, 2 Skin Pocket, Pressed Rouge

Róże do policzków ... moja miłość przez wielkie M.

Dzięki Bogu za Internet i możliwość sprawdzenia opinii o kosmetykach. Za sprawą pozytywnych komentarzy o tym oto różu do policzków wiedziałam już gdzie się kierować podczas wycieczki po Naturze.

Róż zamknięty w niepozornym, małym opakowaniu. Ma świeży, śliczny odcień. Jego niebywałą zaletą jest fakt,że nie da się z nim przesadzić.Po nałożeniu wygląda świeżo i naturalnie. Mam odcień najjaśniejszy, idealny dla blondynek i jasnych szatynek. Kosmetyk jest bardzo trwały. Ma miękkie satynowe wykończenie. Idealny do codziennego, naturalnego podkreślenia urody.

Pojemność 4.5g





środa, 24 października 2012

Na różowo

Kolejny ulubiony lakier do paznokci. Nie przepadam za różami, ale ten kolor jest po prostu śliczny :) Jest lekko pastelowy, ale nadal pozostaje mocnym i wyrazistym odcieniem. Lakier nie posiada jakichkolwiek drobinek, co osobiście bardzo mi się podoba.












Jest trwały, na paznokciach utrzymuje się 4-5 dni. Wystarczy jedna warstwa lakieru, aby pokryć płytkę paznokcia. Aby uzyskać bardziej wyrazisty kolor sugerowałabym nałożenie dwóch. Wtedy wyglądają po prostu świetnie. Pędzelek zwykły, dobrze rozprowadza się nim lakier bez efektu smug.

Bardzo polecam, świetny lakier.

Virtual kolekcja Street Fashion vinylmania, odcień 84 Satin Rose


piątek, 19 października 2012

Maybelline Dream Touch Blush

Lekkość, świeżość i naturalność zamknięta w słoiczku. Róż Maybelline o konsystencji delikatnego musu sprawdza się świetnie w codziennym makijażu. Łatwo się go aplikuje, a efekt jest bardzo naturalny. Jest bardzo wydajny, wystarczy niewielka ilość, aby ładnie podkreślić kości policzkowe. Doskonale komponuje się z podkładem i pudrem nie tworząc smug. Bardzo ładne, naturalne i świeże kolory ( mój to odcień 02 Peach). Niestety, nie obędzie się bez wad. Róż nie jest zbyt trwały. Utrzymuje się na twarzy do 4 godzin, po tym czasie psuje makijaż, co nie wygląda estetycznie.

Pojemność 7.5g
Dostępne kolory : Peach, Pink, Mauve, Berry





poniedziałek, 8 października 2012

Orzech i bursztyn dla pięknej opalenizny ?

Należę do osób z bardzo jasną karnacją w chłodnym odcieniu. Marzę o pięknej opaleniźnie, ale słońce chyba mnie nie lubi. Każdego lata desperacko próbuję złapać jak najwięcej promieni słonecznych, które chociaż odrobinę opalą moją bladą twarz. Tłumaczy to moją miłość do wszelkiego rodzaju kosmetyków brązujących, które pomogą zachować opaleniznę na dłużej.






Brązujący krem Bielendy miał  zapewnić efekt naturalnej opalenizny bez efektu smug.  Producent obiecuje:
- nawilża i wygładza
- jednolity koloryt
- stopniowa opalenizna

Krem na gęstą konsystencję, ale jest leciutki i bardzo szybko się wchłania. Miły i delikatny zapach nie drażni noska. Rzeczywiście kosmetyk dobrze nawilża, skóra jest wygładzona. Niweluje oznaki zmęczenia, ładnie rozświetla cerę i nadaje jej zdrowy, świeży wygląd.
Nie mam problemów z przebarwieniami, skóra ma jednolity koloryt.
Niestety, krem nie nadaje skórze opalenizny. Nie zauważyłam żadnego działania brązującego.

Reasumując, jest to dobry krem nawilżający.





poniedziałek, 1 października 2012

Czekoladowe słodkości od Farmony

 Uwielbiam masła do ciała, przede wszystkim za ich gęstą i bogatą konsystencję. Czekoladowe masło do ciała firmy Farmona do takich właśnie należy. Bardzo gęste, o intensywnym zapachu. Na początku bardzo mi się podobał, ale z czasem stał się drażniący.Skusiła mnie ta czekolada w opisie :) Szaleję za takimi zapachami, ale ten zdecydowanie jest zbyt mocny przy dłuższym stosowaniu.




 Masło świetnie się rozprowadza, jego aplikacja jest bardzo przyjemna. Wchłania się nieźle, ale pozostawia lepką warstwę. Nawilża dobrze, jednak nie poradzi sobie z suchą lub przesuszoną skórą. Producent obiecuje odżywianie, nawilżanie, wygładzanie i ujędrnianie skóry. Odżywia, nawilża i wygładza, natomiast nie zauważyłam efektu ujędrniania.

Producent zapewnia,że kosmetyk nie był testowany na zwierzętach.
Pojemność 225 ml.