poniedziałek, 23 grudnia 2013

Współpraca z firmą Fitomed

Witam wszystkich bardzo serdecznie :)

Udało mi się nawiązać współpracę z firmą Fitomed. Cieszy mnie to z tego względu,że chętnie sprawdzę na sobie kosmetyki naturalne i ziołowe ( takie nazwy figurują na stronie firmy Fitomed - klik) i szczerze powiem Wam czy ich działanie rzeczywiście jest lepsze od typowo drogeryjnych (czytaj w większej mierze przeładowanych chemią) kosmetyków.

Do testów wybrałam dwa produkty z gamy kosmetyków do pielęgnacji twarzy.


Są to:

Płyn oczarowy do twarzy z kwiatem pomarańczy.


Krem z serii "Mój krem" nr 2


Na sam początek duży plus za zabezpieczającą nakładkę w kremie.


Mam nadzieję, że zainteresują Was te kosmetyki. Ja z chęcią je przetestuję i zrobię szczerą, rzetelną recenzję.

Bardzo dziękuję firmie Fitomed za możliwość testowania kosmetyków.

Pozdrawiam :)

sobota, 21 grudnia 2013

Matrix, Eliksir do włosów zniszczonych -recenzja

Witam wszystkich bardzo serdecznie :)

Jakiś czas temu pisałam o podjęciu współpracy ze sklepem internetowym hairstore.pl (klik) . Bardzo dziękuję hairstore.pl za możliwość przetestowania dowolnie wybranego kosmetyku. Wybrałam sobie do testowania eliksir do włosów zniszczonych firmy Matrix. Dzisiaj recenzja.


OPAKOWANIE
Kosmetyk zamknięty w podłużnej, czerwonej butelce z pompką, która umożliwia bardzo higieniczne i szybkie wydobycie produktu. Pompka przekręcana z opcją "otwarcia" i "zamknięcia". Nie zacina się, nie psuje, działa bez zarzutu. Opakowanie nie jest przezroczyste,ale łatwo można zauważyć ile jeszcze kosmetyku znajduje się w środku.


ZAPACH
Bardzo delikatny, lekki perfumowany i przyjemny.

KONSYSTENCJA
Dość rzadka, ale nie ma obawy , że spłynie nam z dłoni. Bardzo lekka konsystencja, podczas aplikacji nic nie zostaje na dłoni, cała porcja kosmetyku daje się wmasować idealnie we włosy.



CENA
około 38 zł (w promocji około 32-33 zł)

POJEMNOŚĆ
195 ml

DZIAŁANIE
Kilka słów od producenta
Eliksir odbudowuje uszkodzenia włosów oraz pomaga wygładzić i wypełnić włókno włosa (efekt uzyskany po użyciu szamponu, odżywki lub maski oraz Eliksiru Break Fix). Delikatna formuła eliksiru szybko się wchłania i odbudowuje uszkodzenia włosów. Eliksir pomaga wygładzić i wypełnić włókno włosa a także chroni włosy przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych.

Moja opinia...
Zacznę od krótkiego opisu moich włosów, bo uważam,że ma to kluczowe znaczenie. Mam włosy o długości lekko za łopatki. Naturalnie falowane, kilka razy farbowane. Obecnie kolor jest już prawie naturalny, nie farbuję. Koloryzacja przyniosła wiele szkody moim włosom i teraz staram się je pielęgnować ze szczególną troską. Mam włosy suche od połowy długości, cienkie, rozdwajające się na końcach.


Eliksir ma świetne opakowanie. Bardzo łatwo i precyzyjnie działająca pompka wydobywa niewielką ilość produktu. Ja nakładam kosmetyk od połowy długości włosów lub na 1/3 ich długości skupiając się na końcówkach. Potrzebuję do tego około 2-3 "pompek" kosmetyku. Idealnie się rozprowadza, włosy chłoną go jak gąbkę. Pięknie pachnie. Przy codziennym używaniu około miesiąca mam zużyłam 1/3 opakowania. Produkt moim zdaniem jest bardzo wydajny. Nie obciąża włosów, sprawia , że są gładkie, dobrze się rozczesują,ale nadal są puszyste (nie mylić z napuszonymi).
Kosmetyk włosy wygładza i rzeczywiście zauważyłam poprawię ich kondycji. Są gładsze, lepiej się układają, odzyskały lekki błysk. Nie skleja już uszkodzonych, połamanych i rozdwojonych końcówek,ale zapobiega łamaniu i rozdwajaniu się tych, które jeszcze są w dobrym stanie.
Bardzo polubiłam ten produkt i jego wpływ na moje włosy.

Eliksir do włosów zniszczonych firmy Matrix można zakupić tutaj (klik)

Fakt, że otrzymałam kosmetyk do testowania absolutnie nie wpłynął ma moją opinię o nim. Wyraziłam swoje własne odczucia na jego temat.

Bardzo dziękuję hairstore.pl za możliwość przetestowania kosmetyku.

środa, 18 grudnia 2013

Nowość od Bell - tint w pomadce

Witam wszystkich bardzo serdecznie :)

Jakiś czas temu, w poście o moich mikołajkowych prezentach pokazywałam Wam tint w pomadce firmy Bell. Wzbudził on Waszą ciekawość (moją również jak tylko go zobaczyłam). Dzisiaj jego recenzja.

Bell, Tint Lipstick (Pomadka trwale barwiąca usta) odcień 03

OPAKOWANIE
Plastikowe, w kolorystyce biało-różowej. Zamykane na "klik".

ZAPACH
Bardzo delikatny, ledwo wyczuwalny. Na mój nos ma w sobie coś owocowego.

KONSYSTENCJA
Pomadka ma konsystencję wazeliny. Łatwo sunie po ustach, aplikacja jest szybka, prosta i przyjemna. Sztyft jest dość miękki, może się lekko wyginać (radzę uważać i przy malowaniu wysuwać tylko niewielką ilość pomadki z opakowania).

CENA
około 12 zł

POJEMNOŚĆ
Nie podano na opakowaniu.

DZIAŁANIE
Producent zapewnia , że jest to trwała pomadka do ust o żelowo-kremowej formule. Ma pielęgnować i nawilżać usta oraz nadawać im kolor na długi czas.

Moja opinia...
Na wstępie ważna informacja : pomadki w opakowaniu jest około 2/3 jego pojemności. Wspominam o tym po to, żeby żadna z Was (tak jak ja na początku) nie pomyślała, że ktoś ją trochę poużywał :) Nie wiem co producent miał na celu stosując taki zabieg.
Opakowanie ładne, wygodne, porządne. Nie ma obaw, że pęknie lub zniszczy się w czasie użytkowania. Niestety napisy na opakowaniu dość szybko się ścierają.
Cena bardzo korzystna. Dodatkowo ja często spotykam te pomadki w promocji za około 8-9 zł.
Aplikacja kosmetyku jest łatwa i niezwykle wygodna. Można ją nakładać bez lusterka bez obawy, że zrobimy sobie "krzywe usta". Konsystencja rzeczywiście kremowo-żelowa, przypomina wazelinę. Bardzo miękko , lekko sunie po ustach. Nie wysusza ust (tinty mają to do siebie , że wysuszają) , ale także ich nie pielęgnuje ani nie nawilżaja. Pomadka nie nadaje intensywnego koloru. Kolor pomadki w opakowaniu ma się nijak do tego co otrzymujemy na ustach. Proszę bardzo, oto porównanie :

W opakowaniu widać intensywną czerwień, po której ani śladu na ustach.
Pomadka jedynie lekko podbija naturalny kolor ust. Efekt raczej jak po błyszczyku ( efekt "mokrych ust") niż jak po pomadce, a tym bardziej tincie.
W żadnym wypadku nie jest to pomadka długotrwała. Na moich ustach mam ją maksymalnie pół godziny. Absolutnie nie wytrzyma próby picia lub jedzenia.

Dostępne są 3 kolory : jasny róż, ciemniejszy róż i czerwień.

Podsumowując : moim zdaniem to coś w rodzaju błyszczykowej pomadki (jak np. Lovely lub Celia). Jeżeli tak nazwałby swój produkt producent to byłabym z niej zadowolona. Kolor lekki, delikatny, nie wysusza ust. Natomiast nie ma nic wspólnego z tintem.

wtorek, 17 grudnia 2013

Wyniki konkursu

Witam wszystkich bardzo serdecznie.

Przychodzę do Was z wynikami konkursu organizowanego na moim blogu (klik)


Bardzo dziękuję wszystkim , którzy wzięli udział w konkursie. Każda z odpowiedzi była świetna i wywołała uśmiech na mojej twarzy. W związku z tym pomyślałam, że żeby było sprawiedliwie to zrobię losowanie :)


Zwycięzcą jest : Randy M.

Serdecznie gratuluję i już piszę do Ciebie maila.

Każdemu raz jeszcze dziękuję za udział i zapewniam , że będą organizowane jeszcze inne rozdania na moim blogu :)
Pozdrawiam :*

poniedziałek, 16 grudnia 2013

Mój Paesebox

Hej :)

Może pamiętacie, a może nie, pisałam o akcji Paesebox tutaj (klik). Dzisiaj przedstawię Wam moje pudełko i jego zawartość :) Kosmetyki testowałam już około 2 tygodnie, więc mogę się już krótko wypowiedzieć na ich temat.



Zawartość pudełka

Płyn micelarny, 50 ml. Bardzo go polubiłam. Stosuję tylko do demakijażu oczu.

Błyszczyk Milky Lips, odcień 606, 6 ml pojemności. Dość trwały jak na błyszczyk. Na ustach transparentny.

Podkład Mat it up, 30 ml, w odcieniu 20. Lekki podkład matujący z kwasem hialuronowym. Przyjemna, gęsta konsystencja. Niestety dla mnie za ciemny odcień, poczeka na lato :)

Róż do policzków z olejem arganowym , odcień 43. Uwielbiam go :) Daje śliczny, naturalny efekt rumieńca na twarzy. Utrzymuje się przez cały dzień.

Cień do powiek SATINETTE , odcień 813. Śliczne szarości przełamane niewielką domieszką brązu. Pigmentacja bardzo dobra.

Puder rozświetlająco- kryjący, odcień odcień 1C. Daje delikatne rozświetlenie, z powodzeniem można stosować na całą twarz.

Lakiery z serii Mini Me , w odcieniach kolejno (od lewej) 105, 321, 129. Świetnie kryją płytkę paznokcia, wystarczy jedna warstwa do uzyskania intensywnego koloru. Utrzymuję się na moich paznokciach z powodzeniem do 4,5 dni.

Pudry: bambusowy z jedwabiem i ryżowy, obie próbki o pojemności 8 ml. Są to pudry sypkie, transparentne. Moim ulubieńcem jest puder ryżowy.

Nie wypowiadałam szczegółowo na temat kosmetyków, dlatego że chciałam Was zapytać czy interesuje Was jakiś konkretny produkt i jego recenzja? :)

Rozwiązanie zagadki z poprzedniego postu :) Odmłodziłyście mnie bardzo, z czego szalenie się cieszę. Na zdjęciu A według Was mam od 11 do 15 lat, a na zdjęciu B od 13 do 18. Prawda jest taka, że na zdjęciu A mam już 20 lat , a na B 15 :)
Pozdrawiam :*
P.S Na koniec przypominam o moim konkursie , który trwa do dzisiaj do godziny 23:59

sobota, 14 grudnia 2013

Tanie nie znaczy złe cz. 1

Witam wszystkich bardzo serdecznie :)

Dzisiaj pojedziemy po taniości :D
Myślę, że każdy szuka czegoś dobrej jakości w niskiej (stosunkowo) cenie.
Dzisiaj pozwolę sobie wymienić kilka produktów kosmetycznych, które są jakościowo bardzo dobre, pozytywnie mnie zaskoczyły, a ich cena jest niska. Dla każdego "tani" oznaczać będzie coś innego. Ja pozwoliłam sobie wymienić kosmetyki, które cenowo nie przekraczają 20 złotych, a ich jakość jest godna pochwały.

Zaczynamy :)

Oczyszczanie twarzy

-L'oreal, Ideal Glow, peeling rozświetlający. Bardzo delikatny peeling, nadaje się do stosowania codziennie. Dobrze oczyszcza skórę z zanieczyszczeń i resztek makijażu. Odświeża, nie podrażnia. Dodatkowo pięknie pachnie grejpfrutem :)
Cena: 15-16 zł
Pojemność: 150 ml

-BeBeauty, micelarny żel nawilżający. Każdy go już chyba zna :) Bardzo delikatny żel , bez drobinek. Delikatnie oczyszcza twarz, usuwa makijaż. Nie zapycha, nie podrażnia. Idealny do codziennego stosowania. Ja bardzo często mam podrażnioną twarz, wtedy używam tylko tego żelu ze względu na jego łagodną formułę. Do kupienia w Biedronce.
Cena: 5 zł
Pojemność: 150 ml

-Bielenda, Biotechnologia ciekłokrystaliczna 7D, Esencja Młodości, nawilżający płyn micelarny. Stosuję go jako micel do zmywania makijażu i jako tonik do odświeżania twarzy. Jest rewelacyjny. Makijaż znika w jednej chwili, nie podrażnia. Dodatkowo to jedyny płyn micelarny, który naprawdę nawilża! Po jego użyciu uczucie nawilżenia jest naprawdę odczuwalne.
Cena: 12-13 zł
Pojemność: 200 ml

Pielęgnacja twarzy

-Carma Laboratories, Carmex, balsam do ust w słoiczku. Mam klasyczną wersję. Uwielbiam uczucie jakie daje na ustach. Lekki chłód i pieczenie. Doskonale nawilża, usta są miękkie, gładkie, wypielęgnowane. Jest tak samo dużo zwolenników jak i przeciwników Carmexu, ja zdecydowanie należę do tej pierwszej grupy.
Cena : około 10 zł
Pojemność: 7,5 g (wersja w słoiczku)

-Nivea Soft, krem intensywnie nawilżający. Kosmetyk uniwersalny. Przeznaczony do pielęgnacji różnych partii ciała. Z powodzeniem można stosować go do twarzy, ciała , dłoni. W składzie ma płynną parafinę, więc może zapychać ( u mnie jednak nic takiego się nie stało). Świetnie nawilża i łagodzi podrażnioną skórę. Pięknie pachnie.
Cena : 12-15 zł
Pojemność: 200 ml

Makijaż twarzy

-Under Twenty, multifunkcyjny antybakteryjny krem BB (lekki krem+puder). Mam go od niedawna,ale zachwycił mnie niesamowicie. Doskonale nawilża. Jego kremowa , gęsta konsystencja ładnie się rozprowadza. Mam odcień 01 - w opakowaniu wygląda bardzo żółto, natomiast na twarzy efekt jest naturalny (doskonale dopasowuje się do skóry). Wreszcie znalazłam coś tak jasnego co pasuje do mojej bladej cery! Jak na krem BB ma świetne krycie. Długo się utrzymuje. Polecam gorąco!
Cena: 14-15 zł
Pojemność: 75 ml

Makijaż oczu

-My Secret, Pearl touch eyeshadow. Perłowy cień do powiek w odcieniu 103. Kolor perły. Po prostu. Daje świetny efekt blasku na powiece. Z powodzeniem do stosowania także jako rozświetlacz. Nie osypuje się.
Cena: 6-7 zł
Pojemność: 3g

-Catrice, Absolute Eye Color. Pojedyncze cienie do powiek. Moje w odcieniu 320 Dalai Drama (przepiękny błyszczący pomarańcz - idealny dla niebieskich oczu) i sławny już 410 C'mon Chameleon! (przepiękny duochrom). Dobrze się rozprowadzają, nie osypują, pigmentacja dobra.
Cena: 12 zł za sztukę
Pojemność: 2 g/sztuka

-Butterfly, podwójne cienie do powiek.Pisałam o nich tutaj (klik)
Cena: 5 zł
Pojemność: 3g

Makijaż ust

-Lovely, Błyszczykowe pomadki do ust. Uwielbiam je. Dają ładny kolor, średnie krycie, efekt jak po użyciu błyszczyka. Na moich ustach trzymają się około 2 godzin, więc całkiem nieźle. Jedyny minus to fakt, że są bardzo miękkie i łamią się.
Cena :9 zł za sztukę
Pojemność: 4,2g/sztuka

-Ingrid, pomadka do ust w odcieniu 301. Opakowanie beznadziejne, wszystko się ściera. Sama pomadka świetna. Ma ustach trzyma się około 2 godzin. Ładne kolory , szeroki wybór. Nie wysusza ust, nie podkreśla suchych skórek. Schodzi równo nie zostawiając koloru tylko wokół konturów ust.
Cena: około 6 zł
Pojemność: brak informacji na opakowaniu

-Essence, stay matt lip cream. Pomadka do ust w kremie o matowym wykończeniu. Bardzo ładne kolory w palecie : 2 jasne i 2 ciemne. Ja mam odcień 01 velvet rose. Ładny kolor, równo schodzi, trzyma się bardzo długo. Lekko wysusza,ale to normalne przy produktach długotrwałych.
Cena: 9 zł
Pojemność: 4 ml

Paznokcie

-Miss Sporty, clubbing colour, lakiery do paznokci. Moje w odcieniach 453(żółty) i 452(pomarańcz). Wystarczy jedna, max dwie warstwy do ładnego krycia płytki paznokci. Utrzymują się około 4 dni na moich paznokciach. Nie tworzą smug. Wysychają dość szybko. Duża gama kolorystyczna z pięknymi odcieniami.

To już wszystko co mnie zachwyciło. Dajcie znać czy podoba się Wam taka seria postów o tanich i dobrych kosmetykach. Jeżeli tak to takie posty będą pojawiały się częściej.

Pozdrawiam :*

piątek, 13 grudnia 2013

Nowości :)

Hej kochani!

Dzisiaj, jak widać w tytule, nowości. Tak sobie pomyślałam, że jak znowu napiszę ZAKUPY to będzie już lekka przesada. Zwłaszcza , że zarzekałam się , że już nie, naprawdę już nic nie kupię, nie nie nie...

Tak więc zapraszam Was dzisiaj na małe nowości. To tylko najpotrzebniejsze rzeczy, jak sami zresztą zaraz zobaczycie.


Ziaja, Sopot , rozświetlanie - krem pod oczy zmniejsza obrzęki, rozjaśnia cienie

W jednym poście prosiłam Was o polecenie mi jakiegoś fajnego kremu pod oczy. Dziękuję za każdy komentarz. Z Waszego polecenia wybrałam ten właśnie krem. Ostatnio moja skóra w okolicach oczu jak przesuszona do granic możliwości. Zobaczymy jak sprawdzi się Ziaja.


Nectar of nature , odżywka do włosów farbowanych z figą i olejkiem różanym

Kończy mi się już moja odżywka z Garniera (o której w najbliższych dniach napiszę więcej). Na kilku blogach spotkałam już kosmetyki do włosów tej firmy. Będąc dzisiaj w Carrefourze pomyślałam, że wypróbuję zwłaszcza za tak niewielką cenę (około 5 zł).


Alterra, balsam do ust z ekstraktem z rumianku

Wiecie doskonale, że mam świra na punkcie kosmetyków do ust. Aczkolwiek tej pomadki wcale nie zamierzam stosować na usta :) co wymyśliłam dowiecie się jak już ją przetestuję, na razie ciiiiiii ;)

A jak Tam u Was? Pilnujecie się i nie robicie zakupów czy może wręcz przeciwnie, szalejecie ? :)

Pozdrawiam :*

czwartek, 12 grudnia 2013

Floslek, żel do powiek i pod oczy (ze świetlikiem i chabrem bławatkiem) - recenzja

Witam wszystkich bardzo serdecznie.

Okolice oczu to bardzo wrażliwe miejsca. Skóra jest tam cienka, delikatna. Wymaga szczególnej troski. Jeżeli ktoś dodatkowo zmaga się z opuchlizną i obrzękiem to na pewno wie doskonale jakie to męczące i frustrujące. Moje oczy są wrażliwe, bardzo łatwo je podrażnić. Często zmagam się z obrzękami i pieczeniem oczu. Dzisiaj recenzja kosmetyku, który ma pomóc w walce z tymi problemami.

Floslek, żel do powiek i pod oczy ze świetlikiem i chabrem bławatkiem

OPAKOWANIE
Podłużna tubka o pojemności 15 ml. Miękka, łatwo można wydobyć kosmetyk nawet kiedy już się kończy ( z łatwością można tubkę wygiąć czy nawet rozciąć). Całość kolorystycznie utrzymana w kolorze białym z niebieskim akcentem.


ZAPACH
Ja nie wyczuwam żadnego zapachu.

KONSYSTENCJA
Gęsty żel. Bezbarwny. Bardzo łatwo się rozprowadza.


CENA
około 8 zł

POJEMNOŚĆ
Dostępne są dwa warianty kosmetyku : tubka o pojemności 15 ml oraz słoiczek o pojemności 10 ml.

DZIAŁANIE
Co nam mówi producent ?
Kosmetyk przeznaczony jest do pielęgnacji wrażliwych okolic oczu. Szczególnie polecany dla osób pracujących przy komputerze lub w warunkach sztucznego oświetlenia.
Żel ma zmniejszać nadwrażliwość na światło, łzawienie, uczucie zmęczenia, obrzęki oraz pieczenie oczu.

Moja opinia...
Jak zawsze zacznę od walorów estetycznych. Opakowanie jest zgrabne, praktyczne. Kosmetyk można łatwo wydobyć z tubki (ze słoiczka również). Relacja ceny do pojemności jest jak najbardziej dużym plusem.
Żel bardzo łatwo się aplikuje i dobrze rozsmarowuje. Nie podrażnia moich wrażliwych oczu i ich okolic.
Podczas aplikacji daje uczucie ukojenia przy podrażnionych powiekach.
Dobrze radzi sobie z małym obrzękiem, łagodzi go i zmniejsza. Natomiast z dużym obrzękiem oczu już sobie nie radzi. Nie zauważyłam zmniejszenia wrażliwości na światło.
Żel delikatnie nawilża skórę pod oczami jednak jest to nawilżenie krótkotrwałe.

Podsumowując : dobry żel dla osób , które borykają się z niewielkim obrzękiem i opuchlizną. Dodatkowo daje lekkie uczucie nawilżenia.

Pozdrawiam :*

sobota, 7 grudnia 2013

Astor,nawilżająca pomadka do ust w kredce -recenzja

Witam wszystkich :)

Dzisiaj kilka słów o jednym z moich ostatnich ulubieńców. Poza cieniami zainteresowanie wzbudziła kredka firmy Astor.



Astor, Soft Sensation Lipcolor Butter, nawilżająca pomadka do ust w kredce. Moja w odcieniu 009.

Gama kolorystyczna tych pomadek zawiera 8 odcieni, każdy znajdzie coś dla siebie. Można wybierać od naturalnych , delikatnych róży, po brązy i czerwienie. Producent obiecuje nam,że pomadka poprawi kondycję ust, nawilży je i wygładzi.

OPAKOWANIE
Jak widać pomadka ma formę kredki. Wysuwana końcówka nie wymaga temperowania co jest bardzo praktyczne. Całe opakowanie kredki utrzymane jest w kolorze, który odpowiada danemu odcieniowi pomadki.

ZAPACH
Delikatny, słodki. Kojarzy mi się z waniliowymi ciastkami. Nie jest intensywny, więc nie powinien drażnić nosa. Po nałożeniu na usta nie czuć go wcale.

KONSYSTENCJA
Pomadka jest kremowa. Bardzo miękko maluje się nią usta. Producent mówi nam, że pomadka ma konsystencję masła ( z czym się zgadzam).

CENA
około 25 zł

POJEMNOŚĆ
Nie ma podanej pojemności. Zmierzyłam sztyft :D jego wymiary to w przybliżeniu 2,8 cm x 1 cm

DZIAŁANIE
Ten kosmetyk to moim zdaniem połączenie pomadki, błyszczyka i balsamu nawilżającego.
Daje bardzo lekki i naturalny odcień z lekkim połyskiem. Nie jest to żaden intensywny kolor.
Rzeczywiście ma konsystencję kremową, przypominającą masełko. Bardzo łatwo się rozprowadza na ustach i równomiernie je pokrywa.
Pomadka rzeczywiście nawilża usta, dba o ich dobry stan. Nie wysusza, nie podkreśla suchych skórek.
Niestety jest krótkotrwała, na moich ustach utrzymuje się pół godziny, maksymalnie godzinę. Po tym czasie należy ponowić aplikację, bo po pomadce nie ma nawet śladu.
Opakowanie bardzo praktyczne.
Pomadka nie należy do wydajnych ze względu na swoją kremową konsystencję. Na wydajności traci także poprzez krótkie utrzymywanie się na ustach i konieczność częstej aplikacji.
Cena w relacji do wydajności jest trochę wysoka.
Ja na pewno kupię jeszcze jakiś odcień tej pomadki. Bardzo podoba mi się jej praktyczność, kolory oraz działanie pielęgnacyjne i delikatny, naturalny kolor na ustach. Nie przeszkadza mi tak bardzo jej krótkie utrzymywanie się na ustach, natomiast jeżeli ktoś szuka czegoś trwałego, to niestety kredka firmy Astor nie jest dla niego.


Lekko ścięta końcówka ułatwia precyzyjną aplikację.

Pozdrawiam :*

środa, 4 grudnia 2013

50 faktów o mnie :D + odpowiedzi na Liebster Blog Award (nie wiem po raz który już )

Witam wszystkich :)

Dzisiaj w końcu tag 50 faktów o mnie. Dość długo zabierałam się do napisania tego tagu. Dlaczego? A no dlatego,że bardzo ciężko było mi wymyślić aż 50 faktów, które mogę napisać. Albo może inaczej, ciężko było wybrać 50 nadających się do napisania :)

Zaczynamy !

1. Jestem uzależniona od Pepsi, Coca-coli... Moje uzależnienie trwa już około 5 lat.

2. Toleruję u siebie tylko rozpuszczone włosy. W każdej innej fryzurze wyglądam głupio (moim zdaniem).

3. Kocham zwierzęta. Nie wyobrażam sobie życia bez nich. W domu mamy 2 psy, świnkę morską, mysz i rybkę.

4. W swoim portfelu mam pełno paragonów ( policzyłam dokładnie żeby powiedzieć Wam ile, jest ich 35 :D)

5. Jestem roztrzepana, zakręcona, roztargniona (jak kto woli). Kiedyś stojąc przy kasie i płacąc za zakupy zdarzyło mi się podać kasjerce paragon zamiast banknotu :D możecie wyobrazić sobie jej minę...

6. Jestem strasznym zmarźlakiem. Szczególnie marzną mi stopy, dłonie i nos.

7. Uwielbiam spać. Są dni, które mogłabym całe przeleżeć w łóżku.

8. Jestem cholerykiem. Łatwo wyprowadzić mnie z równowagi.

9. Jestem bardzo punktualna i nienawidzę jak ktoś się spóźnia.

10. Najwięcej energii mam rano. Późnym popołudniem już nic mi się nie chce ( kto wymyślił zajęcia w godzinach wieczornych ? ...)

11. Jestem ekstrawertykiem. Nie wytrzymam długo w samotności.

12. Bardzo przywiązuję się do ludzi, zwierząt, miejsc. Często nie wychodzę na tym najlepiej.

13. Wiele razy zawiodłam się na ludziach,ale nadal za bardzo im ufam.

14. Nigdy nie byłam w górach, a bardzo bym chciała.

15. Uwielbiam zimę i jesień.

16. Jestem zodiakalnym Bykiem i większość opisywanych cech tego znaku do mnie pasuje :)

17. Nienawidzę wiosny. W tym okresie zawsze dopada mnie alergia.

18. Miałam problem z wyborem kierunku studiów. Nie potrafiłam zdecydować się na jeden :D

19. Nigdy nie miałam złamanej żadnej części ciała.

20. Od 15 roku życia mam kolczyk w nosie.

21. Czasami myślę po angielsku. Nie wiem z czego to wynika, jest to niezależne ode mnie.

22. Uwielbiam czytać kryminały i thrillery.

23. Bardzo nie lubię , gdy ktoś często używa przekleństw. Sama tego zazwyczaj nie robię ( no czasami, w wyjątkowych momentach się zdarzy).

24. Boję się pająków.

25. Nie lubię swojego naturalnego koloru włosów. Chętnie pofarbowałabym je kolejny raz.

26. Jako dziecko bałam się igieł, zastrzyków i pobierania krwi. Teraz uwielbiam przyglądać się takim zabiegom.

27. Cierpię na migreny (głównie z aurą).

28. Mam świra na punkcie produktów do ust. I tych pielęgnacyjnych i tych kolorowych.

29. Uwielbiam zupę pomidorową ! To aktualnie moje ulubione danie :)

30. Mam 166 cm wzrostu i bardzo chciałabym być wyższa.

31. Jestem bardzo wrażliwa i łatwo mnie zranić. Pamiętam każdą osobę, która zrobiła mi coś złego.

32. Jako małe dziecko marzyłam o koniu na biegunach. Nigdy go nie dostałam.

33. Panicznie boję się starości i śmierci.

34. Nie lubię rozmawiać przez telefon. Wolę pisać smsy.

35. Ciągle się czymś stresuję i denerwuję. Nie potrafię sobie z tym radzić.

36. Uwielbiam białe róże.

37. Mam na imię Emilia. Przez długi czas nie lubiłam swojego imienia.

38. Uwielbiam czipsy, chrupki, orzeszki. Ale bardzo rzadko to jem.

39. W nocy, w czasie snu zawsze mam jedną stopę odkrytą. Nie zasnę kiedy jest przykryta kołdrą. Najczęściej jest to prawa stopa :)

40. Najczęściej nic mi się nie śni,ale jeżeli już się to zdarza, to są to koszmary.

41. Jestem bałaganiarą.

42. Bardzo intensywnie przeżywałam okres młodzieńczego buntu. Niektórzy pewnie pamiętają mnie jeszcze w glanach i z wielkim irokezem na głowie.

43. Umiem dobrze gotować i piec ciasta,ale nie robię tego często.

44. Bardzo łatwo mnie wzruszyć.

45. Wolę mieć mniejszą liczbę zaufanych ludzi dookoła siebie niż wielu zwykłych znajomych.

46. Wyrwałam sobie sama wszystkie mleczne zęby. Uwielbiałam to robić. Nigdy nie czekałam aż mleczak sam wypadnie. Wyrywałam , pomimo bólu i ogromnej ilości krwi. Potrafiłam wyrwać sobie mleczaka, który nawet jeszcze nie zaczął się ruszać.

47. Zawsze mam wyciszony telefon. Dodzwonienie się do mnie graniczy z cudem.

48. Bardzo często mam tak szalone i głupie pomysły, że ludzie wpatrują się we mnie z szeroko otwartymi ze zdziwienia oczami (czasami też ustami).

49. Piszę wiersze.

50. Nienawidzę niesprawiedliwości. Obojętnie w jakiej sprawie i w jakich okolicznościach.



I dodatkowo pytania od Martyny z kosmetycznego bloga (klik).

1.Kosmetyk bez którego nie wyobrażasz Twojego makijażu?
Zdecydowanie podkład.

2.Ubranie którego nie może zabraknąć w Twojej szafie?
Ciężko wybrać jedno. Niech będą czarne legginsy.

3.Jakie miejsce chciałabyś odwiedzić?
Jest wiele takich miejsc. Może zacznę od najbliższego i wymienię Kraków.

4.Dlaczego piszesz bloga?
Z pasji. Dla własnej satysfakcji i rozwijania swoich zainteresowań. Dla tych z Was, którzy lubią mnie odwiedzać i to robią.

5.Czy chciałabyś zmienić coś w swoim życiu?
Na tym etapie życia, w którym teraz jestem chciałabym zmienić bardzo dużo.

6.Ulubiony kosmetyk do pielęgnacji?
Trudno wybrać jeden kosmetyk. Na chwilę obecną krem do rąk Kamill, o którym pisałam tutaj (klik)

7.Wolisz w weekendy imprezować czy siedzieć w domu?
Zależy od nastroju i okoliczności.

8.Jakie książki czytasz najczęściej.
Kryminały i thrillery. Polecam całą serię książek Simona Becketta.

9.W jakim kraju/miejscowości chciałabyś mieszkać?
Dużo jest pięknych miejsc. Nie potrafię wybrać jednego.

10.Gdzie najchętniej spędzasz czas?
Zależy od okoliczności i mojego nastroju. Czasami wśród kogoś znajomego, czasami na zakupach, czasami we własnym łóżku. Różnie.

11.Z czym kojarzy Ci się Twoje dzieciństwo?
Z czymś radosnym i wesołym. Z beztroską. Z brakiem prawdziwych problemów. Z czymś, za czym bardzo tęsknię.

Dziękuję bardzo za nominację. Ja sama już nikogo nie nominuję. Zapraszam do udzielania odpowiedzi na te pytania jeżeli ktoś ma ochotę.

Pozdrawiam :)

wtorek, 3 grudnia 2013

Eliksir do włosów

Witajcie :)

Właśnie rozpoczęłam swoją pierwszą współpracę ze sklepem hairstore (klik). Mogłam wybrać sobie kosmetyk do określonej kwoty, który chciałabym testować. Oto co wybrałam :


Matrix, Total Results Repair , Odbudowa. Eliksir do włosów zniszczonych.

Produkt do sprzedaży wyłącznie w salonach fryzjerskich. Jego regularna cena to około 38 zł, aktualnie w promocji (klik)

Przeznaczenie: odbudowa i zapobieganie łamliwości włókien. Eliksir wnika w uszkodzoną strukturę włosa i wzmacnia ją. Pasma są do 6-ciu razy mocniejsze. Dzięki technologii Cuticle Rebond, która zawiera w sobie ceramid i amino-silikon produkt regeneruje łuskę włosa oraz pomaga zatrzymać zdrowy wygląd na dłużej.

Jestem bardzo ciekawa jego działania :) Recenzja na pewno pojawi się na blogu.

Pozdrawiam :*