poniedziałek, 31 marca 2014

Projekt denko - marzec 2014

Witam wszystkich bardzo serdecznie :)

Koniec miesiąca oznacza jedno - wysyp postów z projektem denko na blogach :) U mnie nie mogło być inaczej. Od początku roku mobilizuję się i systematycznie zużywam zapasy.
Marcowe denko wyszło typowo pielęgnacyjne. A właściwie głównie kąpielowe ;)



Zapraszam serdecznie na mój projekt denko ;)

1.Yves Rocher, szampon przywracający blask z wyciągiem z nagietka. Do każdego rodzaju włosów. Bardzo delikatny szampon,bez SLS, nie podrażniał mojej wrażliwej skóry głowy. Myje delikatnie, dla mnie za delikatnie. Miałam uczucie jakby nie domywał i nie wystarczająco oczyszczał. NIE KUPIĘ PONOWNIE.
2.Schwarzkopf, Schauma, Fresh it Up!. Szampon do włosów przetłuszczających się i suchych na końcach. Recenzja (klik) Raczej średni szampon, znam lepsze. NIE KUPIĘ PONOWNIE.
3.Joanna, Z Apteczki Babuni, balsam do włosów nawilżająco - regenerujący. Balsam zawiera ekstrakt z miodu i proteiny mleczne. Bardzo ładnie pachnie. Ma lejącą się, bardzo rzadką konsystencję. Jest dość niewydajny ( trochę go zmarnowałam, bo przez konsystencję przelatywał mi między palcami). Ładnie dociąża, nawilża włosy i lekko wygładza. KUPIĘ PONOWNIE.
4.Joanna, Rzepa, kuracja wzmacniająca do włosów przetłuszczających się, ze skłonnością do łupieżu i wypadania. Uwielbiam ten produkt. Łupieżu niestety nie likwiduje, ale ogranicza przetłuszczanie, nadaje włosom świeży wygląd, lekko unosi u nasady. Włosy są mocniejsze i szybciej rosną. KUPIĘ PONOWNIE ( już kupiłam ;) )

5.Pantene pro-v, szampon mocne i lśniące włosy. Dobrze myje, nie podrażnia, włosy dobrze się układają. Niestety skład szamponu nie jest zbyt dobry, moje włosy go lubią, więc od czasu do czasu dostają ;) MOŻE KUPIĘ PONOWNIE
6.Pharmaceris, puri-ichtilium. Żel do mycia ciała i skóry głowy (skóra z problemem łuszczycy). Moja skóra czasami miewa gorszy okres i występują zmiany łuszczycowe. Tak mam w przypadku skóry głowy. Ten żel potwornie mnie wysusza. Działa tak samo w przypadku mycia ciała i skóry głowy. Swędzi, szczypie, aż boli z wysuszenia. I to jest żel dla osób z łuszczycą? Wysuszający ?! No serio ?! NIE KUPIĘ PONOWNIE
7.Palmolive, bergamot&verbena. Żel pod prysznic o przezroczystej formule. Wysuszał lekko skórę, ale pachniał przepięknie, bardzo orzeźwiająco i dobrze mył. MOŻE KUPIĘ PONOWNIE
8. C-THRU, emerald , żel pod prysznic. Nie wydajny. Dobrze mył. Lekko wysuszał. Zapach nie przypadł mi do gustu, był ciężki i przytłaczający. Dostałam jako gratis przy zakupie wody toaletowej C-THRU. NIE KUPIĘ PONOWNIE.

9. Kolastyna, Refresh, płyn micelarny cera sucha i wrażliwa. Bardzo lubię :) Recenzja (klik) KUPIĘ PONOWNIE.
10. Kolastyna, Refresh, płyn micelarny cera normalna i mieszana. Również dobry płyn, dobrze radzi sobie z demakijażem i oczyszczaniem , ale podrażnia moje wrażliwe oczy. NIE KUPIĘ PONOWNIE tej wersji.
11.Nivea, Soft, krem intensywnie nawilżający. Gęsty, trochę tępo się wsmarowywał. Nie przynosił ulgi mojej suchej skórze. Średnio nawilżał. NIE KUPIĘ PONOWNIE.
12.Garnier, Rozświetlające mleczko do ciała do skóry suchej. Z masłem kakaowym. Piękny kakaowy zapach. Lekka konsystencja, szybko się wchłania. Bardzo dobrze nawilża, skóra miękka i gładka. KUPIĘ PONOWNIE

13.Babydream, krem dla dzieci (nie wiem jaki , bo napisy po niemiecku ;P) fajny, szybko się wchłaniał, nie zapychał (stosowałam do twarzy), dobrze nawilżał, bardzo wydajny. KUPIĘ PONOWNIE.
14.Uroda, Melisa, krem przeciwzmarszczkowy na noc. Zapobiegam zmarszczkom :) Dobrze nawilżał, miał dość gęstą konsystencję, ale dobrze się wchłaniał. Skóra była gładka, nawilżona. KUPIĘ PONOWNIE.
15.Kamill, soft&dry, krem do rąk i paznokci. Ulubieniec :) Świetny nawilżacz, nawet dla bardzo suchych dłoni. Recenzja (klik) KUPIĘ PONOWNIE.

16.Marion,HairLine, oczyszczająco-odbudowująca terapia do włosów i skóry głowy. Przyjemny produkt, dobrze oczyszczający szampon, maska trochę za słabo nawilża. Recenzja (klik) MOŻE KUPIĘ PONOWNIE.
17. Próbki : Ziaja, Eucerin, Oriflame. Krzywdy mi nie zrobiły , ale to tylko próbki , więc nie mogę się wypowiadać.

18. Płatki kosmetyczne : FEMME - rozwarstwiają się , ciągną i strzępią. NIE KUPIĘ PONOWNIE (chyba , że zrobi to moja mama ;) CAREA - nie rozwarstwiają się, lubię :) KUPIĘ PONOWNIE

To wszystko :) Niestety, nie udało się zużyć nic z kolorówki. Poprawię się w następnym miesiącu ;) A jak Wasze denka ?
Pozdrawiam :)

sobota, 29 marca 2014

Rimmel Apocalips kontra MIYO Big Bang Gloss - porównanie :)

Hej, witam wszystkich :)

Zapraszam Was dzisiaj na porównanie dwóch produktów do ust. Sławny już Rimmel Apocalips mój w odcieniu 102 Nova oraz MIYO, Big Bang Gloss w kolorze 07 Sheriff's Daughter.

Byłam bardzo podekscytowana zakupem produktu z MIYO, zastanawiałam się nawet czy okaże się on tańszym zamiennikiem produktu Rimmel. Jak wypadło porównanie ? Zapraszam do recenzji porównawczej.


OPAKOWANIE
Apocalips ma smukłe opakowanie. U podstawy widzimy kolor jaki znajduje się w środku. Zakrętka na górze prezentuje się niczym szlachetny , oszlifowany kamień ;)


MIYO zapakowało swój produkt w przezroczystą tubkę z czarną nakrętką. Jest ona bardziej pękata :P od opakowania kosmetyku firmy Rimmel.

ZAPACH
Rimmel pachnie okropnie, jak klej szkolny z tubki ;)

MIYO pachnie słodko, budyniowo.


KONSYSTENCJA
Oba produkty są w formie błyszczyków. Płynne, gęste konsystencje. Nakładamy produkt aplikatorem z gąbeczką.


Jak można zauważyć oba aplikatory są bardzo podobne. Mają na środku wgłębienie, w którym gromadzi się produkt.

POJEMNOŚĆ
Rimmel - 5.5 ml
MIYO - 10 ml

CENA
Rimmel - około 26-28 zł
MIYO - 8.50 zł

DZIAŁANIE

Najpierw na ustach niech się zaprezentują kandydaci ;)
RIMMEL

MIYO

Oba produkty mają nam dawać mocny, nasycony kolor (czyli muszą mieć dobrą pigmentację). Poza tym zarówno Rimmel jak i MIYO mają nadawać lustrzany blask. Oba produkty to błyszczyki-lakiery do ust. MIYO ma również zapewniać pielęgnację i ochronę.

Rimmel
+ bardzo mocne krycie
+ duży połysk, rzeczywiście niczym "lustrzany blask"
+ bardzo dobra trwałość (do 3 godzin w świetnym stanie, potem blednie, ale schodzi równomiernie)
+ dobrze znosi jedzenie i picie oraz dużo gadania ;P
+/- nie wysusza ust, ale też ich nie pielęgnuje
- gama kolorystyczna mniejsza od MIYO , Rimmel oferuje 8 odcieni
- relacja ceny do pojemności na niekorzyść Rimmela , ok.28 zł za 5.5 ml

MIYO
+ relacja ceny do pojemności na korzyść MIYO, 8.50 zł za 10 ml
+ gama kolorów bogatsza niż w przypadku produktu firmy Rimmel, MIYO oferuje 10 odcieni
+ daje ustom ładny blask,połysk
+ nie waży się, nie zbiera w kącikach ust
+/-nie wysusza ust, ale też ich nie pielęgnuje
+/- średni stopień krycia (mniejszy niż Rimmel,ale nadal zadowalający)
- trwałość max. 1 godzina (bez jedzenia i picia)
- nie wytrzymuje próby jedzenia i picia, znika natychmiast

Chciałabym zaznaczyć, że nie wiem jak porównanie wypadłoby gdybym zestawiła ze sobą dwa takie same kolory. Wiem , że podobno Apocalipsy w odcieniach jasnych nie są wcale takie dobre jakościowo jak te ciemniejsze kolory. Nie wiem jak sprawa z trwałością wygląda w przypadku ciemnych odcieni z firmy MIYO, jeśli ktoś wie proszę żeby napisał w komentarzu :)

piątek, 28 marca 2014

Marion, Natura Silk , błyskawiczna odżywka intensywnie nawilżająca - recenzja

Witam wszystkich serdecznie :)

Pogadajmy o włosach. Moje są dość długie i zniszczone (przez farbowanie :p) i z natury puszące się. Muszę je czymś okiełznać żeby jako tako się układały.

Dzisiaj recenzja odżywki w spray'u, którą dostałam do testowania od firmy Marion.


OPAKOWANIE
Przezroczysta buteleczka z atomizerem i niebieską nakrętką. Atomizer porządny, działa bez zarzutu i nie zacina się. Rozpylając odżywkę tworzy mgiełkę (dobrze, że nie rozpyla jedną strużką :P).


ZAPACH
Ciężko określić jednoznacznie. Czuć nutę kwiatową, ale bardzo dyskretnie. Jest w tym zapachu coś słodkiego, waniliowego.

KONSYSTENCJA
Odżywka jest płynna, o dwufazowej formule. Po zmieszaniu otrzymujemy jednolitą strukturę.

CENA
około 8 zł (wg danych na stronie producenta)

POJEMNOŚĆ
150 ml

DZIAŁANIE
Co nam mówi producent ?
Dwufazowa, ultralekka formuła daje efekt odpowiednio nawilżonych i zregenerowanych włosów. Zawiera składniki pochodzące z upraw ekologicznych, potwierdzonych certyfikatem Ecocert: olej arganowy, ekstrakty z hibiskusa i bławatka, które:

- zapewniają optymalny poziom nawilżenia włosów, chroniąc je przed utratą wilgoci

- regenerują i odbudowują strukturę włosów

- ułatwiają rozczesywanie i układanie włosów, zapobiegając ich elektryzowaniu

- nadają włosom miękkość i blask

Odżywka zawiera proteiny jedwab oraz prowitaminę B5, które chronią włosy, wygładzają ich strukturę, zapewniając im zdrowy wygląd i jedwabisty połysk.

Odpowiednie nawilżenie to zdrowy i piękny wygląd włosów!

Lekka formuła nie obciąża włosów.

Bez spłukiwania

MOJA OPINIA ...
Zacznę od opakowania. Bardzo praktyczne. Atomizer działa bez zarzutu i rozpyla odżywkę tworząc z niej mgiełkę, która osiada na włosach.
Bardzo ładny zapach, w którym wyczuwam nutkę kwiatową. Przeważają jednak słodkie, waniliowe aromaty.
Odżywka jest bardzo wydajna. Używam jej od około miesiąca każdego dnia, a jej zużycie dochodzi dopiero do 1/3 pojemności.
Odżywka jest bez spłukiwania , nakładam ją na wilgotne włosy po myciu. Bardzo ułatwia rozczesywanie włosów. Moje lubią się plątać i kołtunić, z tą odżywką rozczesanie włosów to już nie problem. Jeśli chodzi o nawilżenie to powiem tak : do bardzo suchych i zniszczonych lub z natury puszących się włosów ta odżywka solo nie da sobie rady. Kiedy myłam włosy i nie nakładałam żadnej odżywki do spłukiwania , tylko używałam tej w sprayu włosy były nawilżone i trochę dociążone,ale to nie był zadowalający efekt. Gdzieniegdzie te suche włosy nieładnie odstawały. Myślę, że dla mało wymagających włosów sprawdzi się bez problemu użycie tylko tej odżywki. Natomiast jeżeli macie bardzo suche , puszące się włosy - polecam użycie odżywki d/s. W duecie z odżywką d/s sprawdza się świetnie. Sama w sobie odżywka firmy Marion daje blask, połysk. Sprawia , że włosy są miękkie i przyjemne w dotyku, włosy nie elektryzują się. Podsumowując : fajna odżywka nadająca połysk, miękkość i ułatwiająca rozczesywanie. Nawilżenie trochę za słabe dla puszących się i suchych włosów, ale dla mniej wymagających na pewno będzie wystarczające.


* Fakt otrzymania kosmetyku do testów nie wpłynął na moją opinię o nim.

czwartek, 27 marca 2014

Ulubieńcy marca 2014

Hej :) Witam wszystkich bardzo serdecznie.

Na moim blogu ulubieńcy nie pojawiają się regularnie co miesiąc, dlatego że nie mam aż tylu nowych kosmetyków do pokazywania każdego miesiąca. Te , które tutaj zobaczycie na pewno już znacie z wcześniejszych postów, bo często o nich mówiłam ( tzn. pisałam ) , ale jest też kilka nowych rzeczy.


- Catrice, eye brow stylist, nr 030. Kredka do brwi o bardzo ładnym chłodnym odcieniu brązu z dodatkiem szarości. Utrzymuje się cały dzień na swoim miejscu. W zestawie grzebyk do brwi.
- Rimmel, Apocalips 102 Nova. Piękny kolor, bardzo mocny, neonowy wręcz róż. Efekt polakierowanych ust i dobra trwałość kosmetyku :)
- Essence, stay all day 16h, nr 10. Korektor w płynie o długotrwałej formule, ja stosuję na powieki jako bazę pod cienie :) Świetnie przedłuża trwałość makijażu oka i jest bardzo bardzo baaardzo wydajny.
- U20, multifunkcyjny antybakteryjny krem BB, nr 01. Krem BB ze średnim kryciem :) Dobrze dopasowuje się do skóry i daje naprawdę piękny, naturalny efekt (praktycznie jakbyśmy nic nie miały na twarzy). Trwałość jest bardzo dobra. Z powodzeniem utrzymuje się od rana do wieczora.
- MUA, Heaven and Earth , paleta 12 cieni do powiek. Cienie utrzymane w kolorystyce beżów, brązów, szarości, złota i odcieni miedzi. Można wykonać nimi świetny makijaż dzienny i wieczorowy. Są dobrze napigmentowane. Przy nabieraniu na pędzelek trochę pylą, przez co opakowanie jest ubrudzone, ale nakładane na powiekę nie osypują się. Na bazie są w dobrym stanie przez cały dzień.

To zdjęcie dobrze oddaje kolory cieni.


- Floslek, Naturalne Piękno, krem nawilżający hydrobalans. Gadałam już o nim tyle razy... Zawsze ratuje moją skórę kiedy jest przesuszona.
- Garnier, Ultra Doux,odżywka z olejkiem z awokado i masłem karite. Bardzo dobra odżywka. Włosy są miękkie,nawilżone, lepiej się układają.
- Luksja, Care pro Enrich, mleczko pod prysznic ze składnikami balsamu do ciała. Mam wersję z olejem sezamowym. Bardzo przyjemna konsystencja mleczka. Jedyny żel, który nie wysusza mojej skóry ! Uwielbiam :)

A jakich Wy macie ulubieńców ?
Pozdrawiam :)

poniedziałek, 24 marca 2014

Małe zakupy na poprawę humoru

Hej Kochani :)

Od jakiegoś czasu mam podły nastrój. Dzisiaj osiągnęłam już granice możliwości w podłym samopoczuciu i co zrobiłam ? A no poszłam na zakupy, bo jak wiadomo one poprawiają humor :) Zakupy małe, ale zawsze coś ;)


Jedziemy po kolei :)

Pędzelek do cieni. Nie muszę mieć nie wiadomo jakich super pędzli. To mój drugi pędzel z tej firmy, bardzo je lubię. Są tanie, fajnie się nimi pracuje, włosie naturalne, miękkie.
AnnCo, pędzel do nakładania cieni. 7,99 zł/Natura

Cień do powiek. Cieni mam wystarczająco, a oczy maluję rzadko (i nie wiem kiedy to wszystko zużyję), ale ciągle coś nowego mi się podoba i muszę, no po prostu muszę kupić. Zwłaszcza jak kosztuje niewiele. Essence, Wild Craft. Wyprzedaż limitowanych edycji Essence, cień kosztował 99 groszy :) w Naturze.
Kolor to ciemny szary z odrobiną brązu, dodatkowo opalizuje na fiolet. Bardzo podoba mi się faktura tego cienia :)

Ostatnia rzecz to Mincer, Argan Gold, głęboko odżywczy krem-maska na noc, który kosztował 15,99 zł w Naturze.
Jestem bardzo ciekawa tego produktu :)
W środku dołączona ulotka i 2 próbki.
Na koniec sam krem ;) Opakowanie bardzo ładne , ciekawe jak z działaniem :)

Pozdrawiam :)

niedziela, 23 marca 2014

TEST : Bell, Multi Mineral, korektor z minerałami

Hej :) Witam wszystkich bardzo serdecznie :)

Zapraszam Was dzisiaj na TEST. Do testów wybraliście (większością głosów) korektor Bell, Multi Mineral.


Opakowanie ma jak błyszczyk. Jest to korektor płynny. Dostępne są tylko 2 odcienie. Ja mam najjaśniejszy , czyli 1.


Aplikator to zwykła gąbeczka, na której zbiera się produkt.



TESTUJEMY

Nakładam korektor pod oczy. Jak widzicie, pod oczami mam lekkie cienie w wewnętrznym kąciku oka. Dodatkowo moja jasna karnacja powoduje , że żyłki pod okiem są widoczne.


Korektor ma kremową konsystencję, łatwo się rozprowadza i wklepuje. Moim zdaniem bardzo ładnie dopasowuje się do skóry i staje się niewidoczny. Mega naturalny efekt gwarantowany.


Przykryjemy jeszcze zaczerwienienia, wypryski na twarzy.


Nakładam korektor na wypryski i zaczerwienienia. Wklepuję palcem , ewentualnie lekko rozcieram.


Korektor ma słabe krycie, które można stopniować. Ładnie się rozprowadza i stapia ze skórą dając bardzo naturalny efekt.

Z mojej strony to tyle :) To jest test, w którym Wy oceniacie efekt jaki daje kosmetyk. Co o nim myślicie?

Pozdrawiam :)

sobota, 22 marca 2014

Nowość MIYO, BIG BANG GLOSS - tańszy zamiennik Rimmel, Apocalips ????

Hej , witam wszystkich bardzo serdecznie :)

Swoją przygodę z lakierami do ust rozpoczęłam z Apocalips firmy Rimmel, który ostatnio pokazywałam. Dzisiaj wybrałam się na zakupy (mam kiepski humor i muszę jakoś go sobie poprawić) i zobaczyłam w drogerii nowość :) MIYO, BIG BANG GLOSS.



Od producenta :
"BANG! Mocny kolor BANG! Idealne krycie BANG! Lustrzany połysk BANG! Kuszący zapach BANG! Pielęgnacja i ochrona BANG!

Błyszczyk-lakier do ust, który zabija wyjątkowym efektem makijażu: usta perfekcyjnie podkreślone i nasycone pigmentem + połysk i lśnienie."

No na razie mnie nie zabił, jeszcze żyję.


Gama kolorystyczna zawiera 10 odcieni. Ja wybrałam dla siebie odcień 07 , który jest jasnym różem wpadającym w brzoskwinię.

Połysk i lśnienie jest. Dobre krycie również. Kolor jest nasycony. Myślę, że to może być tańszy odpowiednik Apocalips. Produkt kosztuje 8,50 zł i ma 10 ml.


Popatrzcie na aplikator, bardzo podobny do tego , który ma Rimmel, Apocalips.

A na ustach wygląda tak :)


Bardzo zaciekawił mnie ten produkt :) Bylibyście zainteresowani recenzją porównawczą Rimmel, Apocalips i MIYO, BIG BANG GLOSS?

piątek, 21 marca 2014

Ahh Rimmel ... Apocalips 102 Nova na moich ustach :)

Hej Kochani ! :) Witam Was w ciepły, piękny ,słoneczny , wiosenny dzień :)

Początek wiosny i chęć na zmiany. Kto się pod tym podpisuje ? :) Jakie macie plany , co chcecie w sobie zmienić wraz z nadejściem wiosny ?

Ja dzisiejszy wiosenny dzień powitałam z moim ulubieńcem na ustach. Mowa tu o Rimmel, Apocalips w odcieniu 102 Nova. Kolor dla mnie jest cudowny. Bardzo mi się podoba.Intensywny róż z dużą dawką fuksji.


Świetny kolor i dobra trwałość ! Na moich ustach utrzymuje się 3-4 godziny w rewelacyjnym stanie. Picie, jedzenie ? Proszę bardzo , Rimmel i to wytrzyma.


Aplikator jak w przypadku błyszczyka, ale niestandardowo :) Na środku mamy wgłębienie , w którym gromadzi się produkt. Ilość moim zdaniem idealnie wystarcza do pokrycia całych ust (przynajmniej moich, które są dość spore :P)


A tak 102 Nova wygląda na ustach :)



Wybaczcie mi, że moje oczy uciekają do góry, ale patrzyłam ponad aparat , w lustro , żeby zobaczyć czy zdjęcie się dobrze zrobi ;) Bo mój aparat ostatnio szaleje.

Pozdrawiam Was wiosennie :*
Lady Hope

P.S Co myślicie o moim upięciu włosów ? Ja nie mogę się przekonać, wydaje mi się , że do mojej okrągłej twarzy nie pasują koczki. A jakie jest Wasze zdanie ? :)

środa, 19 marca 2014

Liebster blog award



Hej kochani :) Witam Was bardzo serdecznie.

Dzisiaj troszkę niekosmetycznie, żeby odetchnąć trochę od głównego , przewodniego tematu mojego bloga :)

Jakiś czas temu dostałam nominację od Justyny  (link do jej bloga) , za co bardzo serdecznie dziękuję :)




Pytania
1.Ile lat skończysz w tym roku ?
Kobiety o wiek się nie pyta :D  A tak na poważnie, w maju skończę 21 lat.

2. Jak długo prowadzisz swój blog ?
Blog powstał jesienią 2012 roku, ale miałam bardzo długą przerwę w jego prowadzeniu.

3. Czy masz rodzeństwo?
Tak, mam młodszą siostrę.

4. Jaki jest Twój styl ubierania się ?
Oj ciężko stwierdzić. Nie mam jednego , ściśle określonego stylu ubierania się. Noszę to co mi się podoba i jest wygodne. Można by więc stwierdzić, że mój styl to mix stylów :D
A taka ciekawostka, kiedyś byłam zapaloną punkówą , nosiłam glany, porozcinane i podarte ciuchy i wielkiego irokeza na głowie :)

5. Jesteś rannym ptaszkiem, czy raczej nocnym Markiem?
Zdecydowanie nocnym Markiem. Uwielbiam późny wieczór i noc, wtedy czuję się najlepiej. Mogłabym chodzić spać o 3 w nocy i to byłaby dla mnie pora idealna. Ale wstać rano , na zajęcia to już jest wielki problem ;)

6. Jaki jest Twój ulubiony portal społecznościowy ?
Nie mam ulubionego. Posiadam profil na facebooku, ale nie określiłabym tego mianem ulubionego portalu.

7. Jaka jest Twoja ulubiona gwiazda ?
Nie interesuję się za bardzo "gwiazdami" i ich życiem, także nie mam ulubionej :)

8. Co najbardziej lubisz w blogowaniu ?
A mogę wymienić kilka rzeczy ? :)  Bardzo lubię to, że mogę pisać o czymś co mnie interesuje, pasjonuje, daje radość. Lubię czytać Wasze blogi i dowiadywać się z nich różnych ciekawostek, uczyć się od Was wielu nowych rzeczy. Ale to co najbardziej lubię to kontakt z Wami. Sprawia mi niesamowitą radość kiedy widzę komentarze, kiedy dyskutujemy, rozmawiamy, kiedy widzę Wasze zainteresowanie tym co u mnie na blogu się pojawia.

9. Skąd czerpiesz inspiracje jeśli chodzi o posty na blogu?
Głównie z głowy. Jestem osobą, która ma 100 pomysłów na minutę (często głupich i nieudanych) , coś mi wpadnie do głowy i już pomył na post :) Czasami też Wy mnie inspirujecie na swoich blogach albo nawet w komentarzach.

10. Jakie są Twoje sposoby na nudę?
Często się nudzę i gdybym znała na to sposób to bardzo bym się cieszyła :D Może dobra książka, fajny film, spacer z psem, spotkanie ze znajomymi.

11. Masz przyjaciółkę/przyjaciela?
Aktualnie już nie. I przeżywam fakt jak mocno można się zawieźć na ludziach.

Bardzo Wam dziękuję za przeczytanie tego wszystkiego :)
Ja nikogo nie taguję, bo wiem że nie wszyscy mają ochotę na udział w tego typu zabawach. Jeżeli ktoś chce to niech odpowie na te same pytania, będzie bardzo fajnie czegoś się dowiedzieć o Was :)

Informacja odnośnie serii postów z testami kosmetyków. Jeżeli nie macie nic przeciwko testy będą pojawiały się w soboty, jak będę w domu i będę miała możliwość przygotowania dla Was czegoś porządnego ;)
Głosujcie proszę nadal w poprzednim poście.

wtorek, 18 marca 2014

Ulubieniec ! Płyn micelarny z Kolastyny

Hej :) Witam wszystkich bardzo serdecznie :)

Jak wiecie ( a jeżeli nie to zaraz się dowiecie :D ) jestem wielką fanką płynów micelarnych. Uwielbiam je. Nie wyobrażam sobie bez nich życia. Używam miceli zarówno do demakijażu oczu jak i do odświeżania cery (zrezygnowałam z toniku, zastąpiłam go micelami).

Próbuję i testuję różne płyny micelarne. Jakiś czas temu kupiłam płyn micelarny z Kolastyny w wersji do cery mieszanej. Byłam zadowolona, więc kiedy zobaczyłam na promocji płyn micelarny tej firmy w wersji do skóry suchej i wrażliwej , kupiłam z wielką ciekawością czy on też będzie przyjemny :)


OPAKOWANIE
Przezroczysta buteleczka z różową nakrętką. Zamykanie na "klik", bardzo porządne. Nigdy nie zdarzyło się żeby się otworzyło.
Dużym plusem jest dla mnie mały otwór, dzięki czemu płyn nie przelewa się i nie ma obaw, że bez kontroli wylejemy go za dużo.

ZAPACH
Producent na opakowaniu umieścił informację, że płyn ten zawiera m.in. organiczną wodę z piwonii. I rzeczywiście, kosmetyk bardzo subtelnie pachnie kwiatowo. Ja za kwiatowymi zapachami nie przepadam,ale ten jest tak delikatny i przyjemny, że przypadł mi do gustu. Zapach czuć tylko w opakowaniu, poza nim się ulatnia.

KONSYSTENCJA
Płynna. Jak woda :)

CENA
około 10 zł, w promocji 6,50 :)

POJEMNOŚĆ
200 ml

DZIAŁANIE
Co nam mówi producent ?
Wkleję zdjęcie kilku zdań od producenta oraz skład kosmetyku.
Mamy tutaj obietnice oczyszczenia skóry bez naruszenia bariery ochronnej. Płyn ma usuwać sebum, kurz, makijaż i inne zanieczyszczenia. Ma działać tonizująco i oczyszczająco oraz przywracać skórze komfort.

Moja opinia...
Bardzo podoba mi się buteleczka. Zgrabna, z porządnym zamknięciem i małym otworem, dzięki któremu nie wylewam za dużo produktu. A mam z tym ogromny problem w przypadku większości tego typu kosmetyków. Chlustam na boki tymi płynami i efekt jest niczym wodospad Niagara :D

Wydajność słaba, jak to w przypadku kosmetyków o tej konsystencji. A ja używam ich 2 razy dziennie. Ten płyn wystarczył mi na miesiąc.
Moja cera mieszana, która ostatnio przeistoczyła się w wrażliwą i trochę przesuszoną bardzo polubiła ten płyn. Nie czuję na twarzy ściągnięcia ani pieczenia ani swędzenia po użyciu. Nie podrażnia. Usuwa resztki makijażu, którego nie zmył żel do twarzy. Odświeża.
A co do oczu, wiecie że moje oczy są wrażliwe. Podrażnia je wiele kosmetyków. Ten płyn na szczęście tego nie robi. Nawet kiedy do oka dostanie się odrobina płynu nie czuję szczypania, podrażnienia , nie łzawią mi oczy.
Makijaż oka w wersji baza, cienie, tusz zmywa bardzo dobrze. Cienie od razu, szybciutko bez pocierania. W przypadku tuszu przykładam wacik i czekam około 30 sekund po czym lekko przesuwam wacik w dół. Żeby oczyścić oko z tuszu i eyelinera potrzebuję dwóch podejść. Przykładam, czekam, zmywam i tak jeszcze raz. Bez pocierania, bez podrażnień.

Mogę polecić serdecznie ten płyn jeżeli jesteście posiadaczkami cery podobnej do mojej. Mieszana w kierunku suchej, skłonna do przesuszeń, normalna. Powinien się sprawdzić dobrze.


Bardzo proszę żeby każda osoba , która zechce skomentować odpowiedziała na jedno pytanie w komentarzu :) Chciałam Was zapytać kochani, czy bylibyście zainteresowani serią postów z testami. Polegałoby to na tym, że pokazywałabym Wam na sobie kosmetyk i opisywała swoje uczucia podczas aplikacji danego kosmetyku. Efekty końcowe byłyby do Waszej oceny, czy Wam się podoba czy nie :) Wybieralibyście kosmetyk z pośród 2-3, które zaproponuję do testu. Jesteście zainteresowani ? Czekam na odpowiedzi :) Pozdrawiam , buziaki :*

poniedziałek, 17 marca 2014

Zakupy :) Ziaja i Rossmann

Witam wszystkich bardzo serdecznie :)

Dzisiaj z ogromną przyjemnością zapraszam Was na jeden z postów, które ja sama bardzo lubię czytać na Waszych blogach. Jak już widzicie po tytule, dzisiaj zakupy :)

Zakupy dość skromne (jak zawsze u mnie ! :D ) , ale co tam, pokazuję :) Dodam jeszcze tylko, że są to zakupy tylko pielęgnacyjne, z kolorówki nic się tutaj nie znalazło.

Dobra, zaczynamy.

Całkiem niedawno w moim mieście otworzyli sklep stacjonarny firmy Ziaja. Osobiście lubię tą firmę, więc wybrałam się tak tylko popatrzeć czy mają tam coś ciekawego. No i mieli... :D


Nowość firmy Ziaja. Seria do pielęgnacji ciała z limonkowo - cytrusowym koktajlem egzotycznym. Dwupak w promocji za 8,49 zł.

Orzeźwiający żel pod prysznic. 270 ml - niestandardowa pojemność. Wącham go teraz, trochę chemicznie pachnie. Przypomina płyn do mycia naczyń, cytrynowy (Ludwik jeśli się nie mylę).

Orzeźwiający peeling do twarzy i ciała. 200 ml. Zapach ma taki sam jak żel pod prysznic. Potrzebowałam peelingu do ciała i jestem ciekawa jak się sprawdzi :)

Ziaja, nuno, żel myjący antybakteryjny. 200 ml za 8,90 zł. Mój żel peelingujący z L'oreala , którego używam obecnie już się kończy, więc musiałam czymś go zastąpić. Ten żel z Ziaji całkiem przyjemnie, delikatnie pachnie. Mam nadzieję, że się dobrze sprawdzi :)

Do zakupów dostałam próbki kremu Ziaja, Sopot, rozświetlanie. Mam z tej serii krem pod oczy, który lubię. Zastanawiałam się nad kupnem tego kremu do twarzy, więc dobrze się składa :)



Z Ziaji to już wszystko, teraz jeszcze mini zakupy w Rossmannie :)

Luksja, Care Pro Enrich, kremowe mleczko pod prysznic. Ja mam w wersji z olejem sezamowym. Rzeczywiście, zapach to połączenie mleka z sezamkami :D Kosmetyk zawiera olej sezamowy na 6 miejscu w składzie, więc nie jest źle :) 250 ml za 7,99 zł.

L'Oreal, Ideal Soft, Oczyszczający płyn micelarny. Bardzo zachwalany :) A że mój płyn z Kolastyny już się kończy, to chętnie wypróbuję ten :) 200 ml w promocji za 10,99 zł.


To już wszystko :) A jak tam u Was z zakupami ? Piszcie ! Uwielbiam czytać o zakupach :D Przynajmniej się pocieszam, że nie tylko ja wydaję pieniądze na kosmetyki :D
Pozdrawiam ! :D