sobota, 12 kwietnia 2014

TEST : Yves Rocher , Sexy Pulp mascara

Witam wszystkich bardzo serdecznie :) Zapraszam dzisiaj na test tuszu do rzęs Yves Rocher, Sexy Pulp.


Tusz ma nam dawać ekstremalne pogrubienie. Zawiera wosk carnauba, gumę z akacji, wodę z bławatka, wosk ryżowy. Szczoteczka jest dość duża, z włosia, w kształcie klepsydry. Cena to około 50 zł za 9 ml.

Zobaczymy jak tusz spisuję się w akcji ;)

Moje nagie rzęsy

Dwie warstwy tuszu


Mimo dużego rozmiaru szczoteczki bardzo łatwo i przyjemnie się nią maluje. Trudność może sprawiać jedynie dokładne wytuszowanie rzęs w wewnętrznym kąciku oka. Tusz lekko skleja rzęsy,ale nie jest to bardzo widoczny efekt.
Nie tworzy grudek za co bardzo go lubię. Rzęsy są bardzo miękkie w dotyku po nałożeniu dwóch warstw. Szybko wysycha. Niestety, zauważyłam duży minus. Bardzo się osypuje.

Po około 4 godzinach

Gdyby nie ta panda pod okiem byłby moim ulubieńcem.

A jakie jest Wasze zdanie ?:)

22 komentarze:

  1. Efekt ładny, ale skoro się osypuje to nie dla mnie ;/

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię pandy ale nie takie :) Rzęsy ładnie wyglądają ale taki efekt po 4 godzinach to duża przesada, szczególnie za 50zł.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wierzę, że aż tak się osypał.. A słyszałam o nim takie dobre opinie i tak bardzo go chcialam :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Całkiem fajnie wydłuża :) Lubię takie tusze, ale cena dość wysoka jak dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. O kurczę, nie spodziewałam się, że maskara za takie pieniądze może się tak osypywać. Poza tym daje fajny efekt.

    OdpowiedzUsuń
  6. Z tym osypywaniem to mnie załamałaś :-( Mam ten tusz w zapasach i bardzo na niego liczyłam...

    OdpowiedzUsuń
  7. Wielka szkoda, że się osypuje - u mnie od razu skreślony :(

    OdpowiedzUsuń
  8. bardzo ładny efekt daje na rzęsach, ale szkoda że się osypuje :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam go kiedyś i byłam zadowolona. U mnie zero efektu pandy:D

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam go w swoich zapasach, ale mam nadzieję, że u mnie nie będzie efektu pandy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Tusze z YR mają to do siebie, że nie utrzymują się długo. Jednak efekt jaki ten tusz robił na moich rzęsach był powalający. Bardzo, bardzo się lubiłam z tym panem ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie miałam jeszcze tego tuszu, ale dzisiaj przy okazji zakupów w większym mieście wstąpiłam do YR i przepadłam..

    OdpowiedzUsuń
  13. Tego produktu jeszcze nie miałam :P. Zapraszam Cię do mnie na rozdanie :http://malinka24.blogspot.com/2014/03/rozdanie.html#comment-form

    OdpowiedzUsuń
  14. bardzo nie lubię takich szczoteczek i totalnie się u mnie nie sprawdzają ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ładnie się prezentuje na rzęsach, ale to osypywanie zgroza

    OdpowiedzUsuń
  16. Fajny efekt rzęs, ale szkoda, że się osypuje. Pozdrawiam : ) jusinx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Fajnie wydłuża ale efekt po 4 godzinach... masakra jakaś...ja jestem na etapie testowania mascary z Lovely pump up mascara. Tak,tak tej słynnej w żółtym opakowaniu:-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Pandy to takie ladne misie ;) katastrofa :/

    OdpowiedzUsuń
  19. Pandy kocham, ale nie pod okiem...
    ogólnie dość fajny efekt daje, ale takie psikusy go dyskwalifikują, przynajmniej u mnie...

    OdpowiedzUsuń
  20. U mnie ten tusz sprawdził się bardzo dobrze, a co ciekawe, też nie miałam ani efektu pandy ani osypywania.

    OdpowiedzUsuń
  21. daj temu tuszowi tydzień a zobaczysz czy poprawi się :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń