poniedziałek, 9 czerwca 2014

Puder brązujący Sensique - idealny na lato !

Nie jestem fanką bronzerów z jednego zasadniczego powodu - bardzo trudno dobrać odpowiednio jasny dla mnie. Większość testowanych i oglądanych przeze mnie tego typu produktów była o wiele za ciemna i tworzyła na mojej twarzy nieestetyczne, za ciemne plamy.
Druga sprawa to fakt, że nie do końca potrafię się posługiwać bronzerem. Ale to jest do nauczenia , trening czyni mistrza :)
Dzisiaj chciałam Wam poopowiadać trochę o bardzo ciekawym produkcie. Jest to puder brązujący w perełkach z Sensique.


OPAKOWANIE...
... jest kiepskiej jakości, wykonane z delikatnego plastiku. Wystarczy jeden upadek i możemy być pewne, że pojawią się na nim rysy pęknięcia. Całe przezroczyste opakowanie sprawia, że widzimy co kupujemy i ile produktu jest w środku. Kuleczki są dodatkowo zabezpieczone nakładką.

ZAPACH
Zapach jest trudny do określenia, w każdym razie jest delikatny, przyjemny.

KONSYSTENCJA
Puder ma formę kuleczek, które są bardzo delikatne i łatwo się kruszą.

POJEMNOŚĆ
17 g

CENA
13-14 zł

DZIAŁANIE
Co mówi producent ?
Właściwie niewiele :D

Puder brązujący w perełkach z masłem Shea, olejkiem jojoba i wit. E. Dostępny w 2 odcieniach.
Tyle od producenta.
Skład

Moja opinia...
Producent nie postarał się jeśli chodzi o opakowanie. Jest delikatne, słabej jakości, łatwo pęka. No ale nie o opakowanie chodzi tylko o sam produkt.
Zapach jest bardzo delikatny, lekko perfumowany. Nie jest drażniący dla nosa.
Kuleczki są różnej wielkości. Jest ich w opakowaniu niewiele, jeżeli ułożymy je jedna obok drugiej nie stworzą nawet jednej warstwy wypełniającej całkowicie opakowanie. Są bardzo delikatne, pod wpływem nacisku (niezbyt mocnego) palca kruszą się i sypią.
Puder brązujący jest raczej słabo napigmentowany co będzie dobre dla osób początkujących (jak ja). Oczywiście efekt można stopniować nakładając więcej produktu i wtedy będzie bardziej widoczny.
Ewidentnie widać, że puder zawiera pomarańczowo - rdzawe tony. Ma ciepły , złocisty odcień. Zawiera dużo drobinek (na szczęście nie jest to chamski brokat), przez co daje mocno błyszczące wykończenie na twarzy. To jest produkt dla osób, które lubią jak się dużo na twarzy dzieje :D Ja jestem z tego zadowolona, bo dla mnie jest to produkt 2w1 - rezygnuję przy nim z rozświetlacza.
Dzięki temu, że ma lekko złocisty odcień kiedy nałożymy go niewielką ilością na twarz da przepiękny efekt lekko opalonej, zdrowej, rozświetlonej cery. Coś pięknego !
Trwałość bardzo mnie zaskoczyła, jest zdecydowanie na plus. Kosmetyk nałożony rano, wieczorem nadal jest na swoim miejscu w prawie nienaruszonym stanie.
Tak wygląda nałożony w dość dużej ilości na dłoń:
Myślę, że to świetny produkt na lato. Dzięki ciepłemu, lekko złotemu odcieniowi i sporej ilości drobinek nada naszej twarzy letni, zdrowy wygląd.

17 komentarzy:

  1. Już dawno nie miałam żadnego bronzera, muszę to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie lubię pudrów w kulkach. Zawsze mi gdzieś uciekają ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie używam bronzerów bo jest zbyt blada i by głupio nam nie wyglądało. Fajnie wiedzieć, że się spisuje bo można go polecić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. wydaje się fajny :)
    obserwuje i liczę na rewanż
    www.greenpinkandcafe.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie miałam takiego pudru. Raczej bronzery mnie nie kuszą :).

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę wpaść kiedyś do Natury i zgarnąć je do koszyka;)

    OdpowiedzUsuń
  7. nie przepadam za kulkami, wole prasowane pudry brązujące, ale ten ma łady kolorek :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy go nie miałam ale może się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja zawsze używałam tych brązujących perełek z Avonu i byłam zadowolona ;) Tych Sensique jeszcze nie miałam, ale fajnie, że się sprawdziły ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. póki co króluje u mnie róż :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja też nie umiem za dobrze nakładać ani bronzerów ani różu ale bardzo lubię wykonturowaną twarz więc uczę się na sobie:-) moimi idealnymi kulkami bronzującymi, których używam codziennie odkąd je dostałam są kulki Ingrid Cosmetics. Nie są ani za ciemne ani za jasne-dla mnie idealne:-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja to nie muszę takich gadżetów brązujących używać bo mam ciemną karnację.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja jeszcze nie używam bronzerów. :)
    Zapraszam do mnie. Jeśli SPODOBA Ci się mój blog możesz zaobserwować, a ja się odwdzięczę.
    pinkk-rainbow.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Chyba przejdę się do Natury, akurat poszukuję bronzera :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Miałam go i był całkiem ok, ale pamiętam jak nieraz jakaś kulka mi gdzieś uciekła :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Dopiero zaczynam przygodę z bronzerem i na razie nie zapałałam do tego elementu makijażu wielką miłością :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ma kilka wad, ale jak widać przeważają pozytywy ;-) Z przyjemnością wypróbuję i zakupię przy najbliższej wizycie w drogerii :-) Pozdrawiam ;-*

    OdpowiedzUsuń