niedziela, 31 sierpnia 2014

Hity i kity sierpnia 2014 !

Witam serdecznie :)

Nadszedł czas na podsumowanie kosmetyczne miesiąca. Powiem Wam, moje Kochane, że rzadko trafiam na kiepskie produkty. To zapewne dlatego, że zanim coś kupię to zazwyczaj robię porządne rozeznanie i czytam opinie innych osób na temat danego kosmetyku. Ale nie zawsze to robię, czasami zdarzają mi się spontaniczne i nieplanowane zakupy i właśnie w takich sytuacjach najczęściej trafiam na kosmetyki, z których nie jestem zadowolona.

W sierpniu trafiłam na kosmetyki bardzo dobre, które serdecznie mogę Wam polecić oraz na takie, które niestety mnie rozczarowały.

Zapraszam na hity i kity sierpnia !



Zacznijmy od przyjemniejszej kwestii, czyli od hitów.


- Miss Sporty,Clubbing Colours nr 452 - bardzo lubię lakiery z Miss Sporty. Ten szczególnie przypadł mi do gustu. Bardzo lubię jego kolor,który nadaje się idealnie na okres wakacyjny. Piękny oranż, na paznokciach bardziej intensywny niż w buteleczce. Utrzymuje się na moich paznokciach spokojnie przez 3-4 dni. Ten lakier mam od ponad roku i nadal nadaje się do użytku, nic się nie zmieniło w jego konsystencji i formule ! I to za cenę około 5-6 zł. Jestem bardzo na tak :)
- Carmex, balsam do ust - to kultowy już produkt. Bardzo lubię Carmex w tej zwykłej, klasycznej wersji. Nakładam na noc grubą warstwę i rano usta są miękkie, gładkie,nawilżone. Jest bardzo dobrze dostępny i kosztuje do 10 zł.
- Alverde, masło do ciała orzech makadamia i masło karite - to masełko mam w wersji mini (50 ml). Używam od niedawna, ale już skradło moje serce. Czym? Jest wspaniałe na wszelkie suche partie ciała (kolana, łokcie, ramiona, stopy, nawet na dłonie). Już na drugim miejscu ma olejek sojowy, następnie glicerynę. Dalej także same dobroci, olej makadamia i masło karite. Nie zawiera parafiny. Cudownie nawilża, ma gęstą i bogatą konsystencję, ale nie wchłania się długo. Duża wersja masła (200 ml) kosztuje około 20 zł.
- Bell, BB Cream , korektor rozświetlający pod oczy - recenzja i test korektora tutaj (klik). Ma dobre krycie, które można stopniować w razie potrzeby. Jest nawilżający i nie wysusza okolic oczu. Bardzo trwały, przypudrowany utrzyma się od rana do wieczora. Cena : około 16 zł.
- Eveline, SOS Lash Booster, multifunkcyjne serum do rzęs - ten produkt również mam od niedawna, ale już zdążyłam go bardzo polubić. Jest to kosmetyk w formie białego tuszu do rzęs. Nakładam go jako bazę pod tusz i sprawdza się wspaniale - podwaja objętość rzęs, pogrubia i wydłuża (sprawdziłam to używając tego serum na jednym oku jako baza pod tusz, a na drugim sam tusz). Dodatkowo sprawia, że tusz lepiej się utrzymuje i nie osypuje, nawet jeżeli miał do tego tendencje używany bez bazy. Na efekty trwałe (wzrost rzęs) jeszcze poczekam :) Cena to około 15-16 zł.
- L'oreal, szminka Color Riche Serum - moja w odcieniu S204 Beamy Plum, tutaj recenzja (klik). Prześliczna szminka w kolorze brudnego różu z domieszką fioletu. Bardzo twarzowy kolor. W dodatku serum zawarte w szmince pielęgnuje usta, nawilża je i sprawia, że są jędrne i gładkie. Cena niestety jest dość wysoka, szminka kosztuje w granicach 56-60 zł.


A teraz niestety już będzie mniej przyjemnie, bo dwa kity - kosmetyki, które mnie rozczarowały. Oba produkty pochodzą z firmy Soraya. Miałam jakiegoś dziwnego pecha :D

- Soraya, Bio Repair, delikatny płyn micelarny - producent zapewnia, że produkt ma intensywnie chronić młodość skóry wrażliwej. Generalnie płyn przeznaczony jest dla osób w wieku 30+, ale ja bym się nie sugerowała tymi oznaczeniami wiekowymi. Poza tym płyn micelarny to i tak produkt, który na naszej twarzy znajduje się przez chwilę. Absolutnie nie jest delikatny , moje oczy podrażnia. Poza tym jest mało skuteczny, kiepsko radzi sobie ze zmyciem makijażu. Nawet sam tusz muszę zmywać 3 razy i dalej jest na rzęsach. Jedyny plus: rzeczywiście nawilża delikatnie skórę. Cena to około 15 zł.
- Soraya, Care&Control, krem nawilżający redukujący blizny i zmiany potrądzikowe - recenzja kremu tutaj (klik).
W ogóle nie robi nic z bliznami po trądziku, nie działa również na istniejące zmiany skórne. Średnio nawilża i nic więcej. Bardzo przeciętny krem. Spodziewałam się czegoś więcej. Cena to około 16 zł.

Znacie te kosmetyki ? Macie swoje zdanie na ich temat? A może coś Wam się spodobało i chętnie wypróbujecie ? :)

sobota, 30 sierpnia 2014

Wyniki rozdania !

Witam serdecznie :)

Wiem, że na ten post czekacie :D Ale kilka rzeczy na wstępie powiedzieć muszę i PROSZĘ żebyście to przeczytali.

1. Dziękuję każdemu za udział w rozdaniu. Każde zgłoszenie czytałam i sprawdzałam , więc jeżeli ktoś chciał sobie ze mnie zażartować i pisał,że obserwuję a nie obserwuje no to ja to sprawdziłam i wiem :D
2. BARDZO WAŻNE : muszę o tym powiedzieć, ponieważ przy poprzednim rozdaniu była taka sytuacja. Kochani, w regulaminie jest napisane, że jeżeli ktoś przestaje obserwować bloga po ogłoszeniu wyników nie będzie mógł brać udziału w kolejnych rozdaniach. Przykro mi, że uciekacie, bo tym samym sami pozbawiacie się kolejnych szans na wygrane...
3. Wyniki ogłaszam TYLKO na blogu, nie piszę do zwycięzcy osobiście żadnej wiadomości. Czekam aż osoba, która wygrała napisze do mnie maila w przeciągu 3 dni od ogłoszenia wyników. Jeżeli zwycięzca się do mnie nie odezwie losuję następną osobę, która otrzyma nagrodę.


Dobra, przechodzimy do losowania.

Aaaaa jeszcze jedno. Jestem totalnym beztalenciem i głąbem jeżeli chodzi o programy internetowe. Zrozumienie jak działają zajęłoby mi zapewne więcej niż piesza wędrówka do Chin, więc losowałam w tradycyjny sposób: wypisałam wszystkich na karteczkach, wrzuciłam do maszyny losującej (w tym wypadku mój toczek do jazdy konnej), zasłoniłam sobie oczy (żeby nie było podglądu) i losowałam.


Zasłonięte oczy


Losujemy


Zwycięzcą jest :


Serdecznie gratuluję i proszę o kontakt na adres mailowy beauty.natural.ladyhope@gmail.com

Raz jeszcze dziękuję każdemu za udział. Będzie jeszcze wiele okazji do wygrania nagród, następna już niedługo :)

piątek, 29 sierpnia 2014

Nowa miłość wśród produktów do ust - szminka z serum od L'oreal

Witam serdecznie :)


Dzisiaj chcę Wam trochę opowiedzieć o moim najnowszym nabytku. Kilka razy wspominałam już, że produkty do ust uwielbiam i mam ich zdecydowanie za dużo. Nałożyłam na siebie szlaban, nie kupuję już żadnych szminek, pomadek czy błyszczyków. No ale przy okazji spaceru z chłopakiem weszłam do Natury kupić pastę do zębów i mydełko Dove i stało się ! Na swoje wytłumaczenie mam to, że ten produkt jest absolutnie świetny i druga sprawa to fakt, że sama go nie kupiłam tylko dostałam od chłopaka :D Dobra, już pokazuję o co chodzi.


Szminka L'oreal Color Riche Serum moja w odcieniu BEAMY PLUM.


Opakowanie z jednej strony jest ładne i eleganckie, w złotym kolorze, ale z drugiej strony zostają na nim odciski i smugi od palców, szybko się zarysowuje i nie wygląda to estetycznie. Nakrętka ma przezroczystą wstawkę, dzięki której widzimy kolor. Ponadto na spodzie szminki jest naklejka z numerem w kolorze odpowiadającemu kolorowi szminki. Opakowanie jest solidne, zamyka się na "klik".

Zapach jest bardzo delikatny, taki trochę pudrowy. Troszkę staroświecki, taki jaki był charakterystyczny dla dawnych pomadek naszych mam i babć, ale nie jest drażniący.

Konsystencja szminki jest kremowa, nawilżająca. Szminka gładko sunie po ustach i zostawia na nich przyjemną nawilżającą warstwę. Na szczęście sztyft nie jest zbyt miękki i nie łamie się.


Cena nie jest niska, bo szminka kosztuje aż 56 zł. Pojemność to 3,6 g.

Działanie
Od producenta:
Pierwsza szminka z serum Anti-Age od L`Oreal Paris.
W samym sercu kremowej konsystencji znajduje się sztyft, bogaty w składniki przeciwdziałające starzeniu się skóry ust. Zawiera on: kwas hialuronowy i proxylane, które nawilżają i dają efekt wypełnionych ust.
W efekcie usta są lepiej zaznaczone, bardziej jędrne, wyglądają młodziej.
Twarz promienieje. Świetliste, nasycone kolory dodają ustom blasku, a kremowa konsystencja idealnie się rozprowadza i nie rozmazuje.

Moja opinia...
Po pierwsze zauroczył mnie kolor szminki. Jeśli ktoś zna pomadki Hydra Extreme z Maybelline i kolor 210 That's Mauvie to będzie widział podobieństwo w kolorze, gdyż są one niemal identyczne. To kolor brudnego różu z domieszką fioletu, niezwykle twarzowy, pasujący do niemal każdego typu urody. Pomadka daje lekko błyszczące wykończenie, ale nie jest to perła.


Miękki sztyft łatwo się aplikuje, na szczęście szminka nie jest zbyt miękka i nie łamie się. Komfort noszenia jest bardzo wysoki. Domyślam się, że to za sprawą serum,które znajduje się w samym centrum sztyftu. Usta są nawilżone, wyglądają na pełne i bardziej jędrne.
Pomadka nie jest długotrwała, ale też nie znika z ust w trybie ekspresowym. Na ustach utrzymuje się około 2-3 godzin i znika z nich równomiernie co uważam za duży plus. Chyba nikt nie lubi jak pomadka zostaje tylko na konturach ust...
Wydajność produktów do ust jest stosunkowo duża, ja używałam jej już kilkanaście razy i na chwilę obecną zużycie jest praktycznie niewidoczne.

Serdecznie polecam tą pomadkę. Polecałabym jednak polować na promocje lub poszukać ich online, gdyż cena regularna jest wysoka.


czwartek, 28 sierpnia 2014

Przypomnienie o rozdaniu

Witam serdecznie :)


Przypominam, że dzisiaj o godzinie 23.59 kończy się rozdanie na moim blogu. Serdecznie zapraszam i zachęcam osoby, które jeszcze nie wzięły udziału. Warunki są bardzo proste, wystarczy zostać obserwatorem bloga. Do wygrania całkiem fajne nagrody :)


Post z rozdaniem, gdzie należy zostawić komentarz ze zgłoszeniem tutaj (klik)

Pozdrawiam i życzę powodzenia ! :)

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Projekt denko - sierpień 2014

Witam wszystkich :)

Koniec miesiąca i musi pojawić się denko, taka już tradycja :)


Cieszę się, bo w tym miesiącu udało mi się zużyć coś z kolorówki. Nie jest tego wiele, bo tylko dwa kosmetyki. No ale zawsze lepsze coś niż nic :)

-Rimmel, Extra Wow Lash. Fajna maskara, ładnie pogrubiała rzęsy. Niestety po około 2 miesiącach użytkowania zaczęła się zmieniać jej konsystencja i dość mocno sklejała rzęsy. MOŻE KUPIĘ PONOWNIE.
-Under20, Multifunkcyjny antybakteryjny krem BB. Świetny produkt! Dobrze nawilża i ma przyzwoite krycie. Dopasowuje się do koloru skóry (dobry dla bardzo jasnych karnacji jak moja), jest naprawdę trwały i bardzo wydajny. KUPIĘ PONOWNIE.

-Ziaja, krem bionawilżający do cery tłustej i mieszanej z białą herbatą. Średnio nawilżał, nie robił kompletnie nic z moimi zmianami skórnymi (pryszcze powierzchniowe i podskórne, zaskórniki). Średni. NIE KUPIĘ PONOWNIE.
-Under20, krem nawilżająco-matujący przeciw błyszczeniu. Recenzja tutaj (klik). Dobry krem nawilżający, niestety mojej cery nie matował. MOŻE KUPIĘ PONOWNIE.
-Atrix, Professional Repair Cream. Dobry krem do rąk, który naprawdę poprawia stan skóry. Ja mam bardzo suchą, wręcz przesuszoną i pękającą skórę dłoni. Ten krem dobrze nawilża, natłuszcza, odżywia i zmiękcza skórę. Niestety nie mam do niego dostępu, dostałam go od cioci mieszkającej w Szwecji (nie jest dostępny w Polsce). NIE KUPIĘ.
-Carea, płatki kosmetyczne. Nie rozdwajają się, a to najważniejsze. Są dobre cenowo. KUPIĘ PONOWNIE.

-Bielenda, Afryka Spa, odmładzające mleczko do ciała. Recenzja tutaj (klik). Świetnie nawilża, skóra jest gładka i miękka. No i ten cudowny zapach ! :) KUPIĘ PONOWNIE.
-Nivea, Intense Repair, odżywka regenerująca. Recenzja tutaj (klik). Jedna z lepszych odżywek jaką miałam okazję używać. Odżywki Nivea bardzo służą moim włosom. Ta doskonale nawilża, wygładza, ułatwia rozczesywanie włosów. KUPIĘ PONOWNIE.
-Bebeauty, nawilżający płyn micelarny. Recenzja tutaj (klik). Tego produktu chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Bardzo dobry płyn micelarny w niskiej cenie. KUPIĘ PONOWNIE.

-Soraya, morelowy peeling ultra oczyszczający. Recenzja tutaj (klik). Dobry peeling, z dużą ilością małych drobinek. Dobrze usuwa martwy naskórek, nie uczula i nie podrażnia. Jest w dużej pojemności i niestety nie zdążyłam go zużyć do końca przed końcem daty ważności (zużyłam go do końca peelingując stopy :) MOŻE KUPIĘ PONOWNIE.
-Joanna, Naturia, odżywka z pokrzywą i zieloną herbatą. Bardzo lekka, o rzadkiej i lejącej się konsystencji. Ładnie wygładzała i ułatwiała rozczesywanie. Piękny, świeży herbaciany zapach :) Taniutka i dobra. KUPIĘ PONOWNIE.
-Nivea, odświeżająca pianka oczyszczająca. Delikatna, łagodnie myje, nie wysusza. Ja nie do końca jednak lubię produkty oczyszczające w formie pianki. Mam wrażenie, że moja twarz nie jest dokładnie oczyszczona. NIE KUPIĘ PONOWNIE.

To już całe moje sierpniowe denko :) Teraz czekam na Wasze ! :D Buziaki :*

niedziela, 24 sierpnia 2014

Zakupy, nowości ! Rossmann i drogeria DM !

Witam serdecznie :)

Dzisiaj szybki post, ale bardzo przez Was (i przeze mnie również :D ) lubiany. Zakupy, nowości kosmetyczne. Nie będzie tego dużo. Potrzebowałam jakiegoś delikatnego żelu do mycia twarzy, wybór padł na żel do mycia twarzy z aloesem i ogórkiem z Białego Jelenia, produkt przeznaczony do cery normalnej i mieszanej ze skłonnością do alergii (cena 7,49 zł). Druga rzecz, którą kupiłam to SOS Lash Booster, multifunkcyjne serum do rzęs z olejkiem arganowym z Eveline. Jestem ciekawa czy przyniesie jakiekolwiek efekty na moich rzęsach (cena 14,99 zł).


Dzisiaj przyjechał do mnie chłopak i zrobił mi bardzo miły prezent w postaci kosmetyków z DM. Są to głównie kosmetyki Balea i jedna mała rzecz z Alverde. Na początek największe opakowanie - krem do ciała morela i bazylia, seria Lato w Ogrodzie, następnie mleczko do włosów suchych i zniszczonych z mango i aloesem oraz szampon do włosów suchych i zniszczonych z mango i aloesem - dwa produkty z jednej serii, przepięknie pachną soczystym mango. Dalej jest balsam do ciała Melon Tango, który moim zdaniem pachnie trochę arbuzowo :) I jedyna rzecz z Alverde, masło do ciała, orzech makadamia i masło karite wersja mini (50 ml).


Cieszę się niesamowicie i z wielką radością przystąpię do testowania kosmetyków ! Pozdrawiam Was gorąco w ten chłodny i deszczowy dzień :*

sobota, 23 sierpnia 2014

Tag : Kosmetyki od A do Z

Hej :) Witam serdecznie i zapraszam na luźniejszy post, na tag. Tag, który widziałam na wielu blogach i na kanałach urodowych na YT. Kosmetyki od A do Z. Będzie także trochę zdjęć kosmetyków, które szczególnie przypadły mi do gustu i mogę je serdecznie polecić. No to startujemy :)

A
Kiedyś używałam lakierów do paznokci z firmy Ados, były naprawdę fajne i niedrogie (około 5 zł), Avon, Astor (moja pierwsza pomadka w kredce).

B
Bielenda - jedna z moich ulubionych firm kosmetycznych, w dodatku polska :) Ostatnio bardzo polubiłam Bell, mogę serdecznie polecić korektor BB cream, krem CC, cienie do powiek i błyszczyki.

C
Na pewno muszę wymienić Celię (kto z nas nie zna kultowych błyszczykowych pomadek?), Catrice (uwielbiam kredkę do brwi).

D
Dove, na pewno wszystkim dobrze znane. Moja mama wręcz uwielbia żele i balsamy z tej firmy. Niedawno odkryłam kosmetyki do włosów firmy Diplona, z szamponu zwiększającego objętość włosów jestem bardzo zadowolona.

E
Essence. Bardzo lubię błyszczyki z serii XXXL longlasting. Eveline, uwielbiam paletkę cieni z serii quattro eyeshadow.

F
Fitomed,mogę serdecznie polecić płyny oczarowe do twarzy, to mój absolutny hit. Floslek, który uwielbiam za krem nawilżający hydrobalans.

G
Gerovital Plant lubię za serum na kontur oczu i ust. Garnier, serdecznie polecam odżywkę z awokado i masłem karite.

H
Himalaya Herbals - produkty tej firmy po raz pierwszy miałam okazję używać przy współpracy z drogerią wizaż24. Niedawno zakupiłam krem kojąco-osłaniający, który jest świetny na oparzenia, otarcia naskórka, rany i skaleczenia.

I
Isana, dostępna na każdym kroku w Rossmannie, ma naprawdę dobre i godne polecenia produkty. Bardzo polubiłam maskę nawilżającą z olejem arganowym. Od niedawna stosuję szampon z odżywką i jestem zadowolona.

J
Joanna (mini pilingi, uwielbiam waniliowy), Joko (miałam kiedyś całkiem fajny lakier).

K
Kamill - bardzo polubiłam żel pod prysznic w wersji mleczko cytrynowe. Kallos, przypadła mi do gustu maska Latte.

L
Luksja, która ma świetne mleczka pod prysznic. Ladycode, czyli Bell produkujący dla Biedronki, mam świetną różową pomadkę do ust. Lovely, bardzo lubię błyszczykowe pomadki i sławny żółty tusz do rzęs :)

Ł
Jest jakaś firma kosmetyczna na Ł?

M
Marion, który produkuje bardzo fajne odżywki do włosów. Lubię mgiełkę regenerującą z octem z malin. Maybelline, uwielbiam szminki z serii Color Whisper i Hydra Extreme (niestety już wycofana ze sprzedaży).

N
Nivea, szczególnie lubię odżywki do włosów i masełka do ust. Neutrogena ma dobrze nawilżającą i odżywczą emulsję do ciała i fajną pomadkę ochronną.

O
Oeparol - dobrze natłuszczający i odżywczy krem regenerujący pod oczy (niestety szczypie w czy). Olay (lubię emulsję nawilżającą z spf 15 do cery tłustej i mieszanej), Oriflame (tusz do rzęs Wonder Lash).

P
Palmolive (żele pod prysznic lubię), Paese (mój ulubiony róż do policzków z olejem arganowym), Perfecta (masło do ciała Lody Melba uwielbiam).

R
Rimmel (uwielbiam pomadki z serii Lasting Finish), Rival de Loop (fajny hydro żel nawilżający do twarzy).

S
Sensique (całkiem fajne cienie do powiek w niewielkiej cenie, puder brązujący w perełkach - naprawdę dobra jakość), Soraya (morelowy peeling do twarzy bardzo lubię).

T
Tołpa (miałam tylko serum do rąk, które nie przypadło mi do gustu), Timotei (seria do włosów blond, bardzo lubię odżywkę), Tisane (balsam do ust chyba każdy zna).

U
Under20 (mój hit to krem z lekkim pudrem), Uroda (Melisa, krem nawilżający do twarzy - tani i dobry).

W
Wibo ! Kocham :) Róże do policzków, pomadki Elixir (mam odcień 04 i 05).

X
Nie znam firmy kosmetycznej na X.

Y
Yves Rocher lubię za balsam do ust.

Z
Bardzo dobrze znana wszystkim Ziaja. Uwielbiam kremy pod oczy (rozświetlający z serii Sopot), żel myjący antybakteryjny, maseczkę do włosów z serii masło kakaowe, mydła pod prysznic.

piątek, 22 sierpnia 2014

Test : Bell, BB cream, rozświetlający korektor pod oczy

Witam serdecznie :)

Chciałabym Was dzisiaj zaprosić na test korektora pod oczy z Bell. Myślę, że wiele z Was zna ten kosmetyk, jest on dobrze dostępny, w rozsądnej cenie. Dzisiaj chciałabym Wam pokazać jak sprawdził się w akcji korektor z serii BB cream.

Opakowanie : mamy tutaj smukły, wąski kartonik zawierający informacje o produkcie i jego skład.

Skład:

Korektor ma wygodne opakowanie z pędzelkiem. Wykręcamy sobie odpowiednią ilość kosmetyku i aplikujemy pod oczy.
Pędzelek jest miękki, ładnie rozprowadza produkt.


Zapach właściwie to nie jest żaden zapach :D Korektor nie pachnie.

Konsystencja jest gęsta, kremowa.

Cena to około 16 zł, a pojemność to 5 ml.

Producent opisuje:
Kosmetyk łączy ze sobą właściwości korektora z pielęgnującym działaniem kremu pod oczy:
- rozświetla,
- tuszuje cienie pod oczami,
- ukrywa oznaki zmęczenia,
- nawilża,
- wygładza naskórek,
- dopasowuje się do koloru skóry,
- zawiera filtr SPF 15.

Działanie

Na początek zobaczymy jak korektor wygląda na skórze, jak się z nią stapia i jaki ma stopień krycia. Mój kolor to najjaśniejszy (010 light).


Moja opinia...
Mam pod oczami niewielkie cienie (zwłaszcza w kącikach wewnętrznych) i widoczne, prześwitujące przez skórę żyłki. Krycie oceniam jako dobre. Korektor naprawdę ładnie dopasowuje się do skóry, wygląda bardzo naturalnie. Nie wchodzi w załamania skóry, nie zbiera się w zmarszczkach. Komfort jego "noszenia" na skórze jest wysoki, korektor nie wysusza, a nawet powiedziałabym, że lekko nawilża skórę. Czy rozświetla ? No tutaj nie jestem przekonana, moim zdaniem rozświetlenie jest nieznaczne, słabo widoczne (na żywo). Duży plus za to , że korektor ma filtr spf 15. Nieprzypudrowany trzyma się w dobrym stanie przez około 6-7 godzin, a lekko przypudrowany utrzyma się spokojnie od rana do wieczora.

czwartek, 21 sierpnia 2014

Minimalizm kosmetyczny

Witam serdecznie :)


Porozmawiajmy sobie o minimalizmie kosmetycznym. Zapewne wiele z Was, tak jak ja, oglądając filmiki na YouTube lub przeglądając blogi nabiera ochoty na coraz to nowe kosmetyki. Ciągle szukamy czegoś lepszego, ciągle kuszą nas obietnice producentów, ciągle kupujemy i kupujemy.
Ja nabieram ochoty na wypróbowanie jakiegoś kosmetyku właśnie przez blogi i YT. Często jest tak,że widzę jakiś kosmetyk, który pokazujecie i myślę : "to jest to czego szukam ! Muszę to mieć." I nie ważne, że jest to piąta szminka w różowym kolorze czy dziesiątka brązowa kredka do oczu. Muszę mieć i koniec. I to muszę mieć natychmiast. Najchętniej ubrałabym buty i pędem pognała do drogerii. Jednak w pewnym momencie przychodzi refleksja (dobrze jeżeli przychodzi). Kosmetyków uzbiera się już spora liczba i tak naprawdę większość albo się dubluje albo tak naprawdę nie jest mi potrzebna. I co ja wtedy robię? Mam notatnik, w którym zapisuję sobie te wszystkie kosmetyki, które tak bardzo chciałabym kupić. Zamykam notatnik, odkładam, do widzenia. I co dalej? Najczęściej wygląda to tak, że o tym kosmetyku po prostu zapominam, wylatuje mi z głowy i spokojnie żyję sobie bez niego :)Gdybym pobiegła od razu po ten produkt do drogerii to najpewniej byłby to (kolejny!) zakup pod wpływem chwili, zachcianka, która nie była mi tak naprawdę potrzebna. Oczywiście zdarza się taka sytuacja, że ja o tym kosmetyku zapisanym w notesie nie zapominam. I chodzi mi po głowie dzień, drugi, trzeci. I już muszę go kupić. No trudno.
Jak ogarniam swoją "kolekcję" kosmetyczną? Również pomaga mi w tym notatnik. Robię tzw. przegląd kosmetyczny i spisuję wszystkie swoje kosmetyki, które posiadam. Dzielę je na sekcje , kolejno : włosy, twarz, ciało, makijaż... Zapisuję wszystko, w punktach. Taką listę noszę ze sobą w torebce i dzięki temu wiem jak wyglądają moje zbiory i przed każdymi zakupami w drogerii spoglądam na tą listę. Widok kilku(nastu) kosmetyków do włosów skutecznie odbiera mi chęć na kupno kolejnej odżywki :)
To mój sposób na minimalizm kosmetyczny, na niewydawanie pieniędzy na zbędne produkty, nie gromadzenie dużych ilości kosmetyków (których często nie zdążymy zużyć przed końcem daty ważności). A jak to jest u Was ? :)

EDIT : Chciałabym dopisać dla jasności, żeby nie było niedomówień : do wprowadzenia minimalizmu kosmetycznego w życie zainspirował mnie vlog nissiax83. Skorzystałam z jej rad, dostosowałam je do siebie i praktykuję. Swoje praktyki Wam opisuję. Mam nadzieję, że nikomu to nie przeszkadza i nikt nie poczuł się oszukany czy zgorszony moim postem :)

środa, 20 sierpnia 2014

Soraya, Krem nawilżający redukujący blizny i zmiany potrądzikowe - hit czy kit ?

Witam serdecznie :)

Dziś pogadam (a właściwie popiszę)trochę na temat produktu, co do którego miałam duże oczekiwania. I zabrałam się do jego używania z dużym zainteresowaniem. Rzeczywistość okazała się trochę rozczarowująca, a dlaczego - o tym za chwilę się dowiecie.


Soraya, Care&Control, krem nawilżający redukujący blizny i zmiany potrądzikowe to bohater dzisiejszego postu.

Opakowanie kartonik utrzymany w kolorystyce niebieskiej zawiera informacje o produkcie i jego składnikach.


Opakowanie jest białe, wyposażone w pompkę działającą na zasadzie tłoka, który zbiera krem z dna i ścianek, więc zużyjemy produkt do końca. Pompka działa bez zarzutu. Niestety opakowanie nie jest przezroczyste, więc nie widać zużycia produktu. Coś tam możemy dostrzec patrząc pod światło.


Zapach jest delikatny, lekki i przyjemny. Mój nos wyczuwa lekką cytrusową nutkę.

Konsystencja jest lekka. Krem jest biały, łatwo się rozprowadza i szybko wchłania.


Cena jaką zapłaciłam w Naturze to 17 zł, a pojemność kremu to 50 ml.

Działanie
Od producenta:
Krem dzięki zawartości wyciągu z Siegesbiecka orientalis (Darutozyd) wspomaga cykl odnowy naskórka, poprawiając jego strukturę i przyspieszając proces regeneracji.Redukuje widoczność blizn i zmian potrądzikowych poprzez wygładzenie i poprawę kolorytu skóry, wspomaga proces gojenia istniejących zmian i stanów zapalnych. Łagodzi objawy łojotoku, poprzez regulację pracy gruczołów łojowych pozostawiając skórę matową i doskonale nawilżoną, hamuje rozwój bakterii, ograniczając powstawanie nowych wyprysków, jednocześnie nie naruszając właściwego odczynu PH. Zawiera również innowacyjny składnik Acnacidol - substancję regulująca wydzielanie sebum oraz działającą antybakteryjnie głównie na rozwój beztlenowych bakterii Propionibacterium acnes, które to mogą prowadzić do powstawania zmian zapalnych. Jednocześnie Acnacidol chroni naturalną florę bakteryjną niezbędną do prawidłowego funkcjonowania skóry.

Skład:

Moja opinia...
Krem ma bardzo praktyczne i higieniczne opakowanie, niestety trzeba się trochę pomęczyć żeby zobaczyć ile produktu zużyliśmy. Pompka działa bez zarzutu, nie zacina się, nie zapycha. Krem na fajną leciutką konsystencję przez co stosuję go na dzień, nadaje się świetnie pod makijaż. Cera jest dobrze nawilżona i miękka. Cieszę się, że krem mnie nie zapchał, bo niestety mam do tego tendencję. Krem ma ładny, lekko cytrusowy zapach. I tyle jeśli chodzi o zalety, przejdźmy do minusów. Krem nie ograniczył powstawania zmian skórnych. Pryszcze nadal się pojawiają w takiej samej częstotliwości jak wcześniej. Nie goją się też szybciej, wszystko przebiega tak jak zawsze. Krem absolutnie nie ma żadnego wpływu na blizny czy przebarwienia potrądzikowe. Nie zmniejszył ich, nie rozjaśnił, nie zredukował. Co do ograniczenia sebum też się nie zgodzę, krem nie matuje. Moja cera jak się świeciła tak się świeci. Podsumowując : dobry krem nawilżający i tyle. U mnie nie ma żadnego wpływu na zmiany trądzikowe i blizny po nich. Więcej nie kupię.

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Gerovital Plant, serum na kontur oczu i ust

Witam wszystkich bardzo serdecznie :)

Niedawno wspominałam na blogu o produkcie z Gerovital Plant. Serum na kontur oczu i ust kupiłam całkiem przypadkowo. Szukałam kremu pod oczy i ten był jednym z niewielu w rozsądnej (jak na moją studencką kieszeń) cenie i jeszcze hasło "Odkrycie roku 2013" na opakowaniu tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że warto ten kosmetyk kupić.



Opakowanie to kartonik w białym kolorze z zielonymi elementami. Proste opakowanie. W środku znajduje się mała tubka. Cała biała, zielona nakrętka. Jest miękka, łatwo wyciska się produkt. Aplikator to typowy wąski dozownik.



Zapach jest bardzo intensywny. Mój nos nie jest wrażliwy, ale wiem na przykładzie mojej mamy, że ten zapach może bardzo drażnić i uniemożliwić używanie produktu. Jest to bardzo mocny, ciężki ziołowy zapach. Niestety nie należy on do przyjemnych ziołowych zapachów, bardziej do tych odpychających.

Konsystencja jest specyficzna. Niby przypomina krem, ale jest raczej żelem. Zachowuje się jak żel, ma troszkę silikonową konsystencję. Łatwo się rozprowadza i dość szybko wchłania.


Cena to około 13, najwyżej 15 zł, a pojemność to 15 ml.


Działanie

Od producenta:
Przeznaczony do pielęgnacji wrażliwej skóry wokół oczu i ust. Ceramidyl-Omega oraz organiczny wyciąg z szarotki zwiększają elastyczność, gładkość i stopień nawilżenia skóry oraz zapobiegają procesom przedwczesnego jej starzenia się spowodowanym działaniem wolnych rodników. Składniki działają synergistycznie regenerując skórę oraz spłycając zmarszczki i zapobiegając pojawieniu się nowych. Wyciąg z szarotki jest idealnym składnikiem leczniczym na zestresowanej skóry, narażonej na kontakt z niekorzystnymi czynnikami środowiska. Kompleks Herbatonic i Aquaxyl wzmacniają efekt nawilżenia.

Skład:

Moja opinia...
Opakowanie jest ładne, takie zwykłe i proste. Wydaje mi się, że ta tubka jest za mała jak na 15 ml, ale uwierzmy już producentowi , że to prawda. Zapach jest dla mnie osobiście tragiczny, ale jakoś się przemęczę z nim. Na szczęście nie utrzymuje się nam na skórze, bardzo szybko wietrzeje.
Krem ma fajną konsystencję. Taką pół żelową, pół kremową. Szybko się rozprowadza i szybko wchłania.
Ten krem jest częścią "zielonej" linii, bazującej na naturalnych składnikach. Opracowano w niej formuły bez konserwantów, z organicznym wyciągiem z szarotki alpejskiej (Alpaflor® Edelweiss)- rośliny potrafiącej przetrwać w ekstremalnych warunkach i wyjątkowo niesprzyjającym środowisku. Jest tu jeszcze wyciąg z dziurawca, tymianku, skrzypu, prawoślazu oraz olej z sacha inchi - bogactwo NNKT rodem z Peru, o wielokierunkowym, dobroczynnym działaniu na skórę.
Produkt dobrze nawilża, skóra jest gładka i nawilżona. Skóra jest wygładzona i nawet drobne zmarszczki mimiczne są mniej widoczne. Idealnie nadaje się pod makijaż. Mam bardzo wrażliwe oczy i wiele produktów mnie podrażnia. Przy tym kremie nic takiego nie miało miejsca, nie podrażnia ani nie uczula wrażliwych oczu.
Polecam wypróbować :)

piątek, 15 sierpnia 2014

Tanie i dobre ! :)

Hej Kochani :)

Jaki ja mam dzisiaj dobry humor! Zapytacie dlaczego ? Już pędzę z wyjaśnieniami i podziękowaniami dla Was :) Mój piesek, Charlie, czuje się już znacznie lepiej i zaczyna dochodzić do siebie po operacji. Kilka dni po zabiegu było tak źle,że byłam już zrozpaczona i prawie pewna,że to się nie skończy dobrze. Nie chodził, nie jadł, nie pił, mocno krwawił i gorączkował. Na szczęście od kilku dni jest już lepiej i wszystko wraca do normy. Serdecznie dziękuję Wam za wszystkie słowa wsparcia i życzenia zdrowia dla Charliego :)

A teraz do tematu, do tematu , bo się rozgaduję. Kosmetyki tanie i dobre. Coraz częściej trafiam na takie i chętnie się nimi z Wami dzielę, szkoda że tylko wirtualnie a nie na żywo, no ale lepiej coś niż nic :)


Jest pielęgnacja, jest kolorówka. Kosmetyki kosztują do 20 zł - dla kogoś niewiele, dla kogoś dużo - zależy. Ja ustaliłam sobie taką granicę :)

Perfecta, Lody Melba, wygładzające masło do ciała, o którym pisałam tutaj (klik). Bardzo dobrze nawilża i wygładza skórę. Ma gęstą konsystencję, ale szybko się wchłania. Przepięknie pachnie i jest bardzo wydajne. Cena : do 15 zł.

Bell, BB cream, korektor rozświetlający. Występuje bodajże w 2 wariantach kolorystycznych, ja posiadam najjaśniejszy (010 light), delikatnie i subtelnie rozświetla. Ma dość dobre krycie, ze średnimi cieniami pod oczami sobie radzi. Jest gęsty, kremowy, nie wysusza okolic oczu , a nawet dba o komfort ich nawilżenia. Trzyma się naprawdę długo, lekko przypudrowany przetrwa od rana do wieczora. Cena: około 16 zł.

Gerovital Plant, Serum na kontur oczu i ust. Używam go tylko na okolice oczu. Ma gęstą konsystencję, ale nie kremową, a bardziej żelową. Ładnie się rozprowadza i szybko wchłania. Nawilża i wygładza. Nie podrażnia i nie szczypie - cudo dla moich wrażliwych oczu. Ten krem jest częścią "zielonej" linii, bazującej na naturalnych składnikach. Opracowano w niej formuły bez konserwantów, z hypoalergiczną kompozycją zapachową i organicznym wyciągiem z szarotki alpejskiej. Cena : około 13-15 zł.

Pierre Rene, pomadka do ust NATURAL - moja w kolorze 10 papaya dream. Zaskoczyła mnie jakość pomadki. Jest bardzo kremowa i nawilżająca, ale nie jest zbyt miękka i nie łamie się. Na ustach utrzymuje się około 2 godzin, w trakcie jedzenia czy picia nieco blednie, ale schodzi równomiernie. Piękne naturalne kolory. Cena: około 15 zł.

Pinio, 2w1 szampon i płyn do kąpieli - to już moje trzecie opakowanie tego produktu. Jest dostępny w Biedronkach i kosztuje do 5 zł. Nie podrażnia, nie uczula. Dobrze i delikatnie myje zarówno ciało jak i włosy. Włosy są po nim miękkie i nie plączą się. Cena : około 5 zł.

Czekam na Wasze tanie perełki :)