czwartek, 11 września 2014

Nawilżający płyn micelarny 4w1 z firmy Eveline - hit czy kit?

Cześć dziewczyny :)

Wielokrotnie na blogu wspominałam, że jestem fanką płynów micelarnych. Zrezygnowałam z mleczek i płynów do demakijażu, a nawet z toniku (płyn micelarny zastępuje mi ten kosmetyk). Dzisiaj opowiem Wam trochę o płynie micelarnym z firmy Eveline, z serii Face Therapy Professional.


Opakowanie to poręczna buteleczka, przezroczysta, z naklejoną etykietą zawierającą informacje o kosmetyku. Buteleczka wyposażona jest w pompkę na wacik. Etykieta jest półprzezroczysta, łatwo można dostrzec ile płynu znajduje się w buteleczce.


Zapach jest praktycznie niewyczuwalny. Bardzo delikatny, lekki, neutralny.

Konsystencja jak każdego płynu micelarnego - jak woda.

Pojemność to 240 ml, a cena wynosi około 15-16 zł.

Działanie
Od producenta:
Nawilżający płyn micelarny 4 w 1 Eveline niezwykle skutecznie usuwa makijaż oraz wszelkie zanieczyszczenia, doskonale zastępując mleczko i tonik. Usuwa nawet wodoodporny i trwały makijaż bez konieczności pocierania skóry wacikiem. Dzięki specjalistycznej formule bogatej w składniki nawilżające i łagodzące preparat daje uczucie natychmiastowego ukojenia i komfortu, bez uczucia ściągnięcia. Poprawia kondycję i wygląd skóry oraz sprawia, że staje się ona doskonale oczyszczona, gładka i miękka w dotyku. Nie narusza warstwy hydrolipidowej naskórka. Nie wysusza skóry.

Skład:

Moja opinia...
Opakowanie mnie zachęciło do zakupu tego płynu. Myślałam, że pompka będzie bardzo wygodna w użyciu. Rzeczywistość okazała się nieco inna. Nakładam wacik i naciskam - produkt niestety wylewa się, psika na boki, poza wacik. Próbowałam różnego ułożenia wacika, różnego przechylania buteleczki - na nic. Muszę chyba przelać płyn do innej butelki, żeby produkt się nie marnował.
Płyn praktycznie nie ma zapachu. Jest on tak delikatny i neutralny, że właściwie go nie czuć.
Przechodząc do działania, na początek wielki plus za to, że płyn jest bardzo delikatny i nie podrażnia ani cery, ani bardzo wrażliwych oczu. Z demakijażem radzi sobie niestety bardzo przeciętnie. Lekki makijaż zmyje jako tako, ale przy cieniach do powiek, kresce i tuszu wysiada. Trzeba minimum 2 podejścia żeby zmyć makijaż, a i tak rano okazuje się, że jeszcze jakieś resztki tuszu na rzęsach były. Skład płynu jest bardzo ciekawy. Na drugim miejscu znajduje się kwas hialuronowy. Ten płyn micelarny bardzo dobrze nawilża skórę, przywraca jej komfort po oczyszczaniu, kiedy jest sucha i ściągnięta. Przywraca skórze nawilżenie, łagodzi. Sprawia, że skóra jest nieco bardziej miękka i elastyczna.
Podsumowując: jako produkt do demakijażu sprawdza się bardzo średnio, natomiast jako tonik przywracający skórze nawilżenie i miękkość jest świetny!

28 komentarzy:

  1. Szału nie robi widzę. Wolę jednak mojego micela z Vichy, ale mam też w zapasach micela z Garniera :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam w zapasach ten micel z Garniera :)

      Usuń
  2. Nie wiedziałam, że Eveline wypuściło jakikolwiek płyn micelarny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też byłam zaskoczona jak go zobaczyłam :)

      Usuń
  3. Szkoda, że pompka taka felerna... Jak do demakijażu się nie sprawdza to dla mnie bubel :)

    OdpowiedzUsuń
  4. I chyba tonikiem pozostanie :)
    Obserwuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. miałam go i u mnie sprawdził się idealnie, świetnie zmywał makijaż i byłam z niego zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja bardzo ufam kosmetykom Eveline. Aczkolwiek tez kilka razy przejechałam się na tych pompkach, np w zmywaczach ;/
    Pozdrawiam ;*

    Miśka
    miska-grabowska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie by jednak bardziej interesował demakijaż, więc jeśli tu się nie sprawdza to odpada. I jeszcze ta pompka...Najfajniejsze są jednak proste rozwiązania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, ja też od teraz wyznaję zasadę "siła tkwi w prostocie" :D

      Usuń
  8. Nie miałam go ale opakowanie ma jak zmywacz z biedry

    OdpowiedzUsuń
  9. Tego produktu nie miałam. Na razie nie zdradzam żelu z Delii który zmywa dosłownie wszystko pięknie do czysta. A w ramach toniku mam ziaję de-makijaż która do zadań cięższych nie nadaje się najlepiej jak ten przyjemniaczek o którym wspomniałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam ten płyn już w sumie na wykończeniu i moje uczucia, co do niego są mieszane ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak u mnie :) Z jednej strony fajnie nawilża, ale z drugiej słaby do demakijażu.

      Usuń
  11. Skoro nie zmywa makijażu za dobrze, to pewnie się na niego nie skuszę, bo dla mnie micele tylko w tym celu istnieją :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie lubię takich pompek, bo zazwyczaj się zacinają. Raczej się na niego nie skuszę...

    OdpowiedzUsuń
  13. Na razie mam swój ulubiony produkt i jeszcze w zapasie z sylveco do przetestowania ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Szkoda że z makijażem radzi kiepsko. Powiem Ci że do Eveline mam bardzo mieszane uczucia :(

    OdpowiedzUsuń
  15. No i ja bym była trochę zawiedziona, bo w sumie lubię micelki, które dobrze zmywają makijaż :( Chociaż ten z twarzy, makijaż oczu bym wybaczyła :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Akurat tego płyny z Eveline nie miałam ale używałam często tego z serii Fresh & Soft do cery tłustej i polubiłam go. Do demakijażu się nadawał ale jeszcze bardziej lubiłam go właśnie jako tonik stosować :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak niezbyt dobrze zmywa makijaz to sobie go daruje: )

    OdpowiedzUsuń
  18. myślałam, że to zmywacz do paznokci! :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Pierwszy raz widzę ten produkt. Przez najbliższy rok prawdopodobnie nie będę kupować nowych miceli bo mam ogromne zapasy: jeden wielki BeBeauty, dwa Garniery, Oeparol, drugi Oeparol otworzony i otworzony mały Bebeauty xD Help!

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja na szczęście mam już swojego faworyta w demakijażu i nie zamienię go na żadnego innego :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Miałam go rok temu, takie pompki nie są dla mnie, nie umiałam tego obsługiwać i musiałam odkręcać :D Wolę płyn z biedry, bo tańszy :D

    OdpowiedzUsuń
  22. nie miałam go jeszcze, ale przez opakowanie mam ochotę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń