sobota, 20 września 2014

Pasja - to co daje radość i szczęście ...

Cześć :)

Dzisiaj post bardziej prywatny, nie będzie tutaj nic związanego z kosmetykami.
Chciałabym porozmawiać dzisiaj z Wami o tym co daje Wam szczęście, co sprawia że czujecie się spełnione, macie więcej chęci do życia i optymistycznego nastawienia. O tym co sprawia, że jesteście naładowane pozytywną energią i każdy dzień witacie z uśmiechem. O to chcę zapytać Was, a przy okazji opowiedzieć trochę o sobie.

Jestem osobą bardzo energiczną. Często nie mam jak wyładować tej energii. Sport to najlepszy sposób żeby to zrobić, a przy okazji poczuć się lepiej. Nie od dziś wiadomo, że wysiłek fizyczny powoduje uwalnianie się endorfin, potocznie znanych jako "hormony szczęścia".

Kocham zwierzęta, więc postanowiłam połączyć dwie cechy charakteru i zapewne nie zaskoczę Was tym co będzie dalej. Przygodę z jazdą konną rozpoczęłam dość późno, bo dopiero w wieku 15 lat. Coraz częściej widuje się już dzieci 6-letnie jeżdżące konno. A potem niestety moje plany zostały pokrzyżowane przez bardzo ciężką chorobę, z którą zmagałam się przez 3 lata. Jazda konna musiała pójść w odstawkę. Niedawno, w pełni sił, wróciłam do tego co kocham, co sprawia mi przyjemność, daje poczucie własnej siły. Bo jazda konna to często też ból, pot, łzy, pokonywanie własnych słabości, ciągła współpraca z istotą dziesięciokrotnie od nas cięższą i silniejszą.


Fajnie jest kiedy przychodzisz sobie do stadniny, dostajesz przygotowanego do jazdy konia. Czyściutkiego, osiodłanego, posłusznego. Ale nie zawsze jest tak pięknie. Czasami są miejsca gdzie konie mają trudny charakter. Gdzie samemu się konia szczotkuje, czyści mu kopyta. Miałam takiego konia, który przy każdej próbie wyczyszczenia mu kopyt polował na mnie i musiałam robić uniki żeby nie kopnął mnie w twarz. Konia, który stał grzecznie przy czesaniu grzywy przez 5 minut, a potem zaczynał gryźć. Konia, który próbował przygnieść mnie swoim ciałem kiedy wprowadzałam go do boksu. Konia, który nieustannie próbował mnie zrzucić z siodła, stawał dęba, wjeżdżał w przeszkody wyrzucając mnie z siodła prosto na drewniane płoty. Często było źle, ale często było też pięknie.


Pięknie jest, kiedy koń po skończonej jeździe nie tylko da się pogłaskać, ale też sam od siebie położy łeb z czułością na moim ramieniu. Kiedy idzie za mną, wiernie za nogą jak pies, do boksu. Kiedy ufamy sobie na tyle, że on nie boi się ze mną robić różnych nowych rzeczy i wyruszać w nowe tereny, a ja nie boję się włożyć mu ręki do pyska żeby wyjąć wędzidło. Moja wielka miłość, to co daje mi radość i sprawia, że czuję że żyję.

A co dla Was jest takim szczęściem w życiu? Co daje Wam siłę i radość? Co powoduje, że zapominacie o problemach i uśmiech gości na Waszych twarzach? :)

21 komentarzy:

  1. Jazda konna, to cudowna pasja. A dzielimy te sama ;-)
    pozdrawiam ;*

    Miśka
    miska-grabowska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniała pasja :) Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się przejechać na koniku, zawsze o tym marzyłam :) Ja odprężam się przy czytaniu książek, fotografowaniu, chodzeniu na koncerty, zwiedzaniu ciekawych miejsc, a przede wszystkim uwielbiam chodzić po górach :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowna pasja. Osobiście to kocham wszystkie zwierzaki poczynając od koni kończąc na psach, kotach i innych :). Szczęście daje mi też pisanie bloga, czytanie ciekawych książek, kontakt z naturą, wycieczki z ukochanym TŻ, czy choćby wolontariat w lecznicy dla zwierząt który musiałam przerwać ze względu na studia bo pochłaniają troszkę czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zazdroszczę Ci takiej pasji ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajnie że masz taką fajną pasję :) Ja niestety nie umiem jeździć konno ale mam inne rzeczy które sprawiają mi radość :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Konie są piękne ale ja się trochę boję jeździć na nich. Miałam kiedyś okazję i jak wolno sobie spacerował to było ok ale jak przyśpieszył to szukałam tylko wzrokiem właściciela żeby mnie uratował w razie co :)

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie również to zwierzęta ale psiak, mój :). Ostatnio doszedł królik więc gromada się powiększyła.
    Konno jeździłam będąc małą dziewczynką :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja się koni boję. Piękne są, ale wolę je podziwiać z daleka :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetna pasja :) najważniejsze w życiu to to, by robić to co się kocha i co daje nam radość :)

    OdpowiedzUsuń
  10. pasja jest świetną sprawą, zawsze pozwala zapomnieć o wszystkim co chcielibyśmy coś na chwile wymazać sobie z pamięci :) dla mnie jest to rysunek, kiedy to robię po prostu się wyłączam i nikt nie może się wtedy ze mną dogadać ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dla mnie takim kims jest moj chlopak, moze to banalne, ale dopiero przy nim czuje sie tak fantastycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Od dawna chciałam się nauczyć jeździć konno, ale niestety brakuje mi na to czasu :) Moją pasją jest już od 10 lat jest kickboxing :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mój sąsiad miał kiedyś konie.. Lubiłam tam jeżdzić i je ogladać ale sama nigdy na nich nie jeździłam...

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajnie, że masz taką pasję :) Konie są świetne, ja jednak trochę się ich boję :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Konie to piękne zwierzęta. Jak piszesz to charakterki mają rozmaite. Ja boje sie koni więc z dystansem do nich podchodzę:)) kocham psy opiekuję sie psami, jak "dostaję" mojego ulubieńca to wszystko staje się piękniejsze!

    OdpowiedzUsuń
  16. Również kocham zwierzaki 3 psiaki i papuga ... Jazda konno zawsze mnie zachwycała jednak mimo moich chęci nie udało mi się nigdy nauczyć jeździć , ale myślę, ze kiedyś to się jeszcze zmieni

    OdpowiedzUsuń
  17. Super zdjęcia. Fajną masz pasje. Pozdrawiam jusinx.blogspot.com.

    OdpowiedzUsuń
  18. Moim marzeniem jest jazda na koniu i oczywiście nauka jazdy konnej. Ale to tylko marzenia, które były do spełnienia kiedy byłam w kraju ... ;-)

    OdpowiedzUsuń