piątek, 17 października 2014

Charlie [*]

Serce mi pęka pisząc ten post. Na początku nie chciałam tego robić, ale uznałam , że skoro pisałam Wam o moim piesku,o tym jak chorował to powinnam też w tym momencie napisać kilka słów. Serdecznie dziękowałam Wam za wyrazy wsparcia i życzenia powrotu do zdrowia dla Charliego.

Charliego już z nami nie ma. Nowotwór był złośliwy, dawał przerzuty do mózgu i do rdzenia kręgowego. Charlie to nasza mała iskierka, najcudowniejszy przyjaciel i najbardziej oddany pies jakiego w życiu spotkałam. Przeżył ze mną prawie 11 lat, więc połowę mojego życia. Nie tak dawno pisałam Wam o śmierci mojej świnki morskiej. Jeszcze się po tym nie pozbierałam, a tutaj drugi cios. Naprawdę serce mi pęka, nie wiem jak poradzić sobie z żalem i smutkiem po śmierci Charliego. Czuję się jakby wraz z nim umarł kawałek mojego serca. Śmierć to za mało żeby przestać kochać, Charlie zawsze będzie w moim sercu. [*]



To on pokazał mi, że prawdziwa psia miłość istnieje nie tylko w filmach. Miał serce przepełnione miłością i czułością dla każdego z naszej rodziny. Najcudowniejszy przyjaciel, po jego odejściu został wielki smutek i ogromna pustka.
Kocham i nigdy nie przestanę.

22 komentarze:

  1. Aż mam łzy w oczach czytając to. Bardzo ale to bardzo ci współczuje. Tak samo się czulam jak odszedł Mòj jamnik x lat temu. I do dziś mam gonw sercu pomimo ze mam innego psa.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo współczuję. Ja dwa lata temu, w ciągu roku utraciłam swoich pięciu przyjaciół - starość, choroba niestety wygrały.
    Dziś cieszę się tym, że mam kotka i świnkę - oby były ze mną jak najdłużej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jejuńku.. nie wiem co Ci napisać :( nie mam zwierzaka w domu, bo mam alergię ale psy kocham najmocniej ze wszystkich zwierząt (dziś pod moim blokiem błąkała się jakaś przybłęda. Tak się na mnie patrzyła tymi swoimi smutnymi oczami, że oddałam jej 30 dkg wędliny, którą sobie kupiłam, jakoś nie mogłam tego nie zrobić... ) Twój piesek był taki słodki, taki uroczy, szczerze, to aż łzy mi się w oczach zakręciły...
    współczuję, serdecznie współczuję... trzymaj się Kochana.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeju jak mi przykro, zawsze bedzie z toba :* nie wiem jak ale musisz sie trzymać. Pamietaj ze tam gdzie teraz jest jest mu dobrze i juz nic go nie boli !

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzę, że obie doznałyśmy takiej wielkiej straty w tym samym czasie więc doskonale Cię rozumiem. Mój najdroższy przyjaciel, Puszek wczoraj zdechł i również nie mogę sobie z tym poradzić, ciągle łzy płyną mi z oczu :( Współczuję i życzę dużo siły aby to przetrwać, będziemy jej potrzebować w najbliższym czasie :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Naprawdę mi przykro. Nigdy nie miałam psa, więc nie wiem co czujesz, ale z Twoich postów bije taka miłość do zwierząt, że na pewno musi Ci być bardzo ciężko. Trzymaj się:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam łzy w oczach. Wiem co to znaczy. Przesyłam dużo uścisków.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo mi przykro :(. Ale Charlie jest już w miejscu, gdzie nic go nie boli i zawsze będzie młody... Kiedyś dołączymy do naszych zwierzaków! Ech. Trzymaj się kochana.

    OdpowiedzUsuń
  9. oj szkoda psiaka ja zawsze swojetraktuje jak czlonka rodziny i tez ciezko mi pogodzic sie z ich odejsciem:(

    OdpowiedzUsuń
  10. Ojejku... Bardzo mi przykro :( Pies to najlepszy przyjaciel człowieka...

    OdpowiedzUsuń
  11. To bardzo smutne i niestety dobrze wiem jak się czujesz :/ Niestety 15 minut temu czytałam u innej dziewczynie na blogu o śmierci jej ukochanego psa :( Trzymaj się :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Popłakałam się czytając twojego posta :( współczuję , wiem co przechodzisz , ja musiałam rok temu uśpić mojego 5 letniego jamnika z powodu choroby kręgosłupa :(( nie mogłam znieść tej pustki w domu jqk i w sercu i 3 mc później kupiłam pinczerka , i myślę że to był dobry pomysł bo Pies jednak jest najlepszym przyjacielem człowieka .wcześniej kiedy tak chodziłam po pustym domu miałam w oczach psa który przez tydzień cierpiał nie mógł chodzić piszczal nie mogłam tak dalej żyć :( :( wiec naprawdę wiem co przechodzisz 11 lat to sporo czasu .

    OdpowiedzUsuń
  13. Łzy same cisnął się do oczu;((( wiem doskonale co pzreżywasz i jak bardzo ciężka jest utrata kochanego zwierzaka... sama przechodziłam to niedawno ( 3 miesiace temu) odszedł mój Jerruś też był chory... tak strasznie mi go nadal brakuje to tak bolesne jak pomysle ze nikt juz nie szczeka, nie cieszy sie nikt juz do mnie nie przyjdzie nie da buziaka okropne uczucie nie moge sie z tym pogodzic i nigdy nie pogodze..;(((( 3maj sie cieplutko wiem z czym sie boykasz zapraszam do sb pogadamy bo wiem jak bardzo jest to potrzebne.....;(

    OdpowiedzUsuń
  14. To bardzo smutne. :((Myślałam, że Charlie z tego wyjdzie. ;/

    OdpowiedzUsuń
  15. To bolesny czas .... niestety już nigdy nie będzie tak jak kiedyś. Gdy odchodzi psi przyjaciele to część nas odchodzi razem z nim za tęczowy most. Trzymaj się i pozwól sobie na żałobę. Mocno ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  16. Przykro mi z powodu utraty pieska. Na pewno był on twoim wielkim przyjacielem.

    OdpowiedzUsuń
  17. Tak bardzo mi przykro. Trzymaj się, jestem z Tobą :(

    OdpowiedzUsuń
  18. Rozumiem cię bardzo dobrze bo niedawno straciłam owczarka, który był ze mną 12 lat, a mam 19 aktualnie, więc więcje niż połowa mojego życia.

    Trzymaj się :)

    OdpowiedzUsuń