piątek, 14 listopada 2014

Czego jeszcze o mnie nie wiesz?

Cześć :)

Witam wszystkich bardzo serdecznie. Światło już kiepskie (bo o tej porze roku i o tej porze dnia już tylko sztuczne), więc nie ma sensu robić zdjęć (i tak wyjdą słabe, a kolory przekłamane), więc pomyślałam o trochę "luźniejszym" wpisie. Ja bardzo lubię czytać takie posty, z których mogę się czegoś więcej o Was dowiedzieć, poznać bliżej. Dlatego też pomyślałam, że opowiem Wam kilka faktów o sobie, o których chyba wcześniej nie wspominałam i pewnie o nich nie wiecie.




1. Mam obsesję na punkcie parzystości - u mnie wszytko musi być parzyście. W szkole zawsze miałam parzysty numer w dzienniku. W piórniku miałam zawsze parzystą ilość długopisów, ołówków, kredek, flamastrów... Przed wejściem do czyjegoś pokoju (najczęściej w sytuacjach oficjalnych) zawsze pukam do 2 albo 4 razy. Nawet jak w pokoju zobaczę pająka (którego boję się szalenie) to już szukam drugiego. Bo przecież musi być parzyście.


2. Uwielbiam czarny kolor! Moja miłość do niego narodziła się jakoś na początku liceum. I to nagle! Tak po prostu zaczęłam nagle ubierać się cała na czarno. Początkowo moi znajomi myśleli, że jestem w trakcie żałoby po kimś bliskim, z czasem jednak tak przywykli do moich czarnych upodobań, że każdy kolorowy element stroju (te elementy pojawiają się dopiero od niedawna) wywołuje u nich zdziwienie.


3. To prawda, że przeciwieństwa się przyciągają! Ja jestem osobą bardzo energiczną, żywiołową, wszędzie mnie pełno, dużo mówię, jestem niecierpliwa. Ponadto mam dość trudny charakter, mam osobowość dominującą i jestem cholerykiem. Mój facet to moje całkowite przeciwieństwo. Spokojny, ułożony, cierpliwy, rozsądny, oszczędny w słowach. Świetnie się ze sobą dogadujemy :)


4. Nie wyobrażam sobie domu bez zwierząt. Od zawsze miałam w domu zwierzęta. Kocham wszystkie, w szczególności psy, konie i gryzonie (nie czuję jak rymuję :D ). Miałam już psy, myszki, rybki, świnki morskie, chomiki... Kocham zwierzęta i już :)


5. Niesamowicie rozczulają i wzruszają mnie małe dzieci i zwierzęta. Nie mogę znieść cierpienia dzieci i zwierząt, ja po prostu cierpię razem z nimi. A jak tylko zobaczę, że jakiemuś dziecku lub zwierzęciu dzieje się krzywda - nie ręczę za siebie.


6. Kiedy byłam dzieckiem nie mogłam znieść widoku różowego koloru. Na widok rzeczy, ubrań, przedmiotów w kolorze "baby pink" dostawałam mdłości i zbierało mi się na wymioty. Naprawdę!



Zaskoczyło Was coś? Koniecznie opowiedzcie coś o sobie, chętnie dowiem się o Was kilku ciekawostek :)

37 komentarzy:

  1. Mam tak samo z punktem trzecim :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli to nie tylko moje zdanie :) Super :)

      Usuń
  2. Hmm, z tymi przeciwieństwami to podobnie mam i ja. Jestem raczej energiczna i roztargniona, mój facet ułożony. Dogadujemy się super. Wiele nas różni np. ja mam świetną pamięć on kiepską. A dzieci rozczulają mnie strasznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uważam, że to bardzo dobrze kiedy partnerzy są inny - wtedy wzajemnie się uzupełniają, nie ma nudy i jest zachowana równowaga :) Dzieci uwielbiam, szczególnie małe :)

      Usuń
  3. Miałaam to samo z różowym kolorem, nie cierpię go odkąd byłam dzieckiem i mama kazała mi nosić różowe sukieneczki jak laleczka. Ohyda :) Do tej pory to mój najmniej ulubiony kolor..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie, mnie by nikt nie zmusił do założenia różowej sukienki. Co jak co, ale charakterek to miałam od małego :D

      Usuń
  4. również jestem zdania, że przeciwieństwa się przyciągają :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawy post, mozna się duzo dowiedzieć, świetnie, że kochasz zwierzęta, ja też:))

    OdpowiedzUsuń
  6. uważam że w kolorze Ci do twarzy :)
    też kocham zwierzaki i chciałabym mieć ich dużo :P
    Co do wzruszeń to dużo rzeczy mnie wzrusza hehe
    a co do różowego to szacun bo chyba kazda Twoja koleżanka chodziła cała różowa, czy to świadomie czy ubierana przez mamę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję ślicznie :)
      Oj ja też chciałabym mieć znacznie więcej niż teraz mam (pies i chomik), ale mama stanowczo hamuje moje zapędy :D
      Właśnie z tego co pamiętam to wśród moich koleżanek róż pojawiał się stosunkowo rzadko, hity popularności zdobywała czerwień :)

      Usuń
  7. Ja też kocham wszystkie zwierzęta i w sumie też nie wyobrażam sobie bez nich domu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Punkt pierwszy i szukanie drugiego pająka najlepsze :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Hahhah a ja myślałam, że Ty taka spokojna jesteś ;p

    OdpowiedzUsuń
  10. nie ma koloru czarnego : p czarny to barwa ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest kolor czarny - w spisie kolorów w języku polskim jest ujęty :) http://www.eioba.pl/a/1t0h/lista-kolorow-w-jezyku-polskim

      Usuń
  11. Ja jestem dokładnie taka sama z charakteru jak Ty, a mój facet jak Twój facet :d I też się dogadujemy hehe :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Też miałam różowstręt ;) Zwierzęta są cudowne, ale nie mogę sobie pozwolić. Często wyjeżdżamy z TŻ, zwierzę by cierpiało.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie słyszałam jeszcze o nikim, kto miałby obsesję na punkcie parzystości. Jesteś pierwsza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może trochę zaszalałam z tą obsesją... Po prostu lubię jak wszystko jest parzyście, lepiej się wtedy czuję :)

      Usuń
  14. No ja też jestem cholerykiem np i kocham zwierzęta.Mój TŻ też dużo spokojniejszy i cierpliwszy niż ja :). Jakoś tak przeciwieństwa się przyciągają :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Również nie wyobrażam sobie domu bez zwierzaków :). Czarny bardzo lubię! Obecnie to najczęściej noszony przeze mnie kolor :) 5 - mam to samo!

    OdpowiedzUsuń
  16. trochę niewyraźne zdjęcie ale włoski śliczne:D

    OdpowiedzUsuń
  17. Zaciekawił mnie ten fakt o parzystości ale bardzo pozytywnie ;)
    Ja jak widzę w pokoju pająka to uciekam, bo panicznie boję się pająków ;/

    Świetny post :) Pozdrawiam;*

    OdpowiedzUsuń
  18. Śliczne zdjęcia ;)

    Zapraszam na nowego posta <3
    http://crazystrawberryxd.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. a ja uwielbiałam różowy a teraz nie lubię :]

    OdpowiedzUsuń
  20. Jeśli chodzi o punkt 5, to mam tak samo :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Moja mama niestety nigdy nie chciała zwierząt w domu.. brat miał rybki, ale szybko się ich pozbył :((

    OdpowiedzUsuń
  22. Z tym kolorem różowym to mnie rozwaliłaś, a ze zwierzętami mam tak samo :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja także uwielbiam małe dzieci i zwierzęta heh. ;)
    Pozdrawiam. ;**

    OdpowiedzUsuń