wtorek, 11 listopada 2014

Kokosowe masełko do ust Nivea

Witajcie Kochane :)

Jak przyjemnie pospać sobie do 10 i nie spieszyć się nigdzie. Pogoda za oknem nie sprzyja wyjściu (u mnie pada deszcz od rana), więc miło posiedzieć sobie pod kocem, popijać cytrynową herbatkę i przeglądać blogi. I delektować się pięknym zapachem, który mam tuż pod nosem. Tuż pod nosem, bo na ustach ! O moje usta dba kokosowe masełko do ust z Nivea.




Jak tylko dowiedziałam się, że w sprzedaży pojawią się nowe wersje zapachowe tych masełek : borówka i kokos - od razu wiedziałam, na który skuszę się w pierwszej kolejności. Wszystko co kokosowe kocham od wielu lat. Moje oczy świeciły się jak latarnie wieczorową porą kiedy zobaczyłam to kokosowe cudo w Rossmannie.


Opakowanie to mała, poręczna puszeczka. Oryginalnie zapakowana jest w plastikowo-kartonowe opakowanie, dzięki czemu mamy pewność, że żadne wścibskie paluszki nie grzebały wcześniej w naszym masełku. Puszeczka jest urocza, biało-niebieska z połówkami kokosa, które dla mnie są wielkim wabikiem :D Plus za to, że otwór ma odpowiednio dużą średnicę żeby można było spokojnie wydobyć masełko bez potrzeby nadmiernego grzebania palcami w kosmetyku.




Konsystencja bardzo przypomina mi wazelinę. Masełko jest miękkie, ale nie na tyle żeby miało się roztopić. Z łatwością można wydobyć odpowiednią ilość kosmetyku.




Zapach jest piękny. Dla mnie, wielkiego wielbiciela kokosów, ten zapach to poezja dla zmysłów. Kokos jest słodki, subtelny. Nie jest zbyt nachalny, nie drażni nosa. Szkoda, że nie można zjeść! :D


Pojemność wynosi 16.7 g .

Cena około 10 zł.




Działanie
Od producenta:
Zapewnia codzienną pielęgnację i ochronę przed pękaniem wrażliwej skóry ust. Jego natłuszczająca konsystencja zapewnia ochronę przed słońcem, mrozem i wiatrem.
Nawilżająca formuła z Hydra IQ zawierająca masło shea i olejek z migdałów zapewnia intensywne nawilżenie i długotrwałą pielęgnację.

Moja opinia...
Opakowanie ma znaczenie. I w tym przypadku nie zawodzi. Puszeczka jest śliczna i swoim wyglądem kusi, zachęca do użycia kosmetyku. Jak już wspominałam, dobrze że otwór jest na tyle duży, że nie trzeba grzebać i grzebać żeby wydobyć masełko. Niektórzy nie lubią tego typu opakowania, przy którym aplikacja przebiega za pomocą palców. To mało higieniczne, ale ja zawsze aplikuję masełko czystymi, umytymi rękoma i nie mam żadnych problemów z zachowaniem higieny.
Zapach jest śliczny, to słodziutki kokos. Aż ślinka cieknie :D
Teraz najważniejsza kwestia, działanie. Masełko bardzo dobrze nawilża i odżywia. Moje usta są podatne na przesuszenia i nie mają ze mną lekko. Masełko zawiera parafinę (której w kosmetykach do twarzy staram się unikać, ale w produktach do ust mi nie przeszkadza), która dodatkowo tworzy barierę ochronną przed czynnikami zewnętrznymi. Dzięki temu bardzo dobrze chroni usta nawet w trakcie trudnej pogodny (wiatr, mróz, deszcz, śnieg). Masełko zostawia na ustach delikatnie białą powłoczkę i nadaje ładny, subtelny blask ustom. Moje usta są bardzo miękkie, gładkie i świetnie nawilżone. Zero suchych skórek, zero pękania i wysuszenia. Masełko jest bardzo wydajne. Dodatkowo pojemność jest naprawdę duża, więc spokojnie wystarcza na kilka miesięcy, a nawet pół roku codziennego użytkowania.
Masełka Nivei bardzo lubię. Wcześniej miałam karmelowe i malinowe (oddałam chłopakowi) i jestem pewna, że pozostałe wersje również wypróbuję.

44 komentarze:

  1. U mnie za to dziś cały dzień świeciło słonko :) Uwielbiam te masełka od nivea, są świetne, a kokosowe muszę zakupić! :)

    http://voanni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę pięknej pogody :) Wypróbuj kokosowe i daj znać jak się sprawdza :)

      Usuń
    2. U mnie też słońce i ciepło było :)

      Usuń
  2. Widziałam, ale nie kupiłam, bo wersja z makadamią się u mnie nie sprawdziła i uznałam, że z tą będzie tak samo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A powiem Ci, że nie musi tak być :) Ja bardzo polubiłam masełko karmelowe i kokosowe, a za to malinowe się nie sprawdziło :)

      Usuń
  3. Miałam 2 wersje zapachowe, ale nie poznam kolejnych ;/

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam bezzapachowe. Szybko mi się znudziło i używam je na łokcie. Ale to mi się marzy. Problem w tym, że mam pełno kosmetyków do ust - maseł, balsamów w liczbie około 10 i nie mam pojęcia kiedy to wszystko zużyję :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, zapach ma duże znaczenie :) Ja też mam dużo balsamów i maseł do ust, ale nie potrafię sobie odmówić kolejnego :D

      Usuń
  5. Umarlam z zachwytu jak zobaczylam to cudo na miniaturce Twojego posta! Dzis juz za pozno, ale jutro kieruje sie do Rossmanna bezwzglednie. :)) uwielbiam kokos, do tego stopnia, ze czytajac calosc, czulam jego cudowny zapach. Posiadaczko tejze wspanialosci, czy opakowanie nie otworzy mi sie w torebce? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, ja noszę w torebce i jeszcze nigdy mi się nie otworzyło :) Opakowanie dość porządnie się zamyka, więc nie powinno być takiego problemu.

      Usuń
    2. Bardzo mnie to cieszy :) a tak zbaczajac z tematu, zapraszam do zaobserwowania mojego bloga, moze zagladajac do mnie raz na jakis czas, tez wpadnie Ci w oko takie cudenko :)

      Usuń
  6. Miałam kiedyś taki ;] Bardzo fajny
    http://przestrzen-piekna.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeśli miałabym kusić się na masełko Nivea to wybrałabym właśnie kokos ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja mam swoje masełko malinowe od bielendy też takie maleństwo i bardzo się lubimy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masełka z Bielendy też planuję wypróbować :)

      Usuń
  9. nie miałam, ale kokos kusi bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja karmelowe mam i tez lubie, więc kokos i borowka muszą byc moje <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Od jakiegoś czasu mam na nie ochotę, teraz używam karmelowego, ale jak skończę to kupię też inne wersje.

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam te masełka, mimo że trochę ich aplikacja mi nie odpowiada ;>

    OdpowiedzUsuń
  13. Tez lubię zapach kokosu :) może kiedyś bo jak na razie mam czym smarować usta

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja kupiłam to masełko ze względu na chłopaka, który uwielbia wszystko co kokosowe i jak mnie całował z tym masełkiem na ustach mmm :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Wygląda pięknie, ale bardzo nie lubię kosmetykow tego typu w mini puszkach. Mam po prostu problemy z otwieraniem ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jeszcze się nie dorobiłam tych masełek

    OdpowiedzUsuń
  17. ja narazie kończę malinowe ;]

    OdpowiedzUsuń
  18. miałam wersję naturalną i malinową bodajże. ale i tak wolę pomadki ochronne z isany :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam karmelowe, ale ten kokos to mi się marzy od dłuższego czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam waniliową wersję i właśnie to opakowanie nie do końca mi odpowiada ;p

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwieelbiam te maselka, pyyszne zapachy ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Musi być świetne! Zastanawiałam sie ostatnio nad jego zakupem, i musze ci powiedzieć że mnie przekonałaś :) / Obserwuje! <3

    http://julia-and-fashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. Uwielbiam wszystko co kokosowe więc to masełko pewnie też by mi przypadło do gustu :))

    OdpowiedzUsuń
  24. Chcę wypróbować te nowe wersje ale postanowiłam, że najpierw muszę wykończyć karmelowe :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Uwielbiam zapachy tych masełek :))

    OdpowiedzUsuń
  26. Już wyobrażam sobie ten zapaszek.. do schrupania!

    OdpowiedzUsuń
  27. Ten zapach i smak musi być świetny :) Kupię go sobie też :)

    OdpowiedzUsuń
  28. niedawno kupiłam wersję karmelową i zakochałam się! chyba już więcej nie kupię masełka/balsamu do ust innej marki :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Masełko malinowe uwielbiam, a za kokosem nie przepadam. ;)
    Pozdrawiam. :**

    OdpowiedzUsuń