czwartek, 6 listopada 2014

Kosmetyczne irytacje i wygrana niespodzianka u BlondeChemist

Cześć dziewczyny :)

Ostatnio zauważyłam u siebie i wśród domowników różne przyzwyczajenia czy przekonania w kwestii kosmetycznej, które mnie trochę dziwią i irytują. Tak mnie naszło na przemyślenia, więc się nimi z Wami podzielę.

Zacznę od siebie. Niesamowicie denerwuje mnie rozpoczynanie kilku opakowań kosmetyków z tej samej kategorii i niezużywanie żadnego. Moja mama jest w tym mistrzem. Na wannie stoi 5 żel pod prysznic i 5 szamponów. Wszystko otwarte, w połowie zużyte. Zazwyczaj zanim mama zdąży zużyć któryś z tych pootwieranych kosmetyków, jego data ważności mija. Strasznie mnie to denerwuje.

Moja mama jest też osobą niecierpliwą. Na nic zdają się moje tłumaczenia żeby poużywała kosmetyk przez dłuższy czas i wtedy okaże się jak na nią działa. Nie. Mama chce widzieć rezultaty tu i teraz.

Ostatnio odwiedziła mnie babcia. Zobaczyła, że się maluję (chociaż jaki to tam makijaż : krem BB, trochę różu na policzki, tusz do rzęs i pomadka). Babcia patrzy i mówi: no ładnie wyglądasz, ładnie. A za chwilę... Dziecko, Ty sobie skórę niszczysz! Po co to nakładasz, masz taką ładną cerę! (akurat mocno mnie wysypało i pryszcz na pryszczu pryszczem poganiany). Na koniec babcia wyciągnęła najcięższe działa: Ty dostaniesz raka skóry od tych kosmetyków! A potem będzie płacz i lament, że się mnie nie posłuchało.

Teraz Was pewnie nie zaskoczę. Przychodzi sobie do drogerii elegancka pani, podchodzi do kosmetyków kolorowych i hulaj dusza piekła nie ma! Wtedy się zaczyna. Jazda ze wszystkimi szminkami, sprawdzanie jakie mają kolory. Potem pora na tusze do rzęs, przecież koniecznie trzeba sprawdzić szczoteczkę i zapach tuszu. A nawet lakiery do paznokci się nie uchowają, o nie. Pani sprawdzi jaki lakier ma kolor malując swój paznokieć. I oczywiście w ruch nie poszły testery tylko kosmetyki przeznaczone do sprzedaży. A to, że miały naklejkę zabezpieczającą? To nic, żadna przeszkoda, pani sobie poradziła. Ciśnienie mi skacze jak widzę coś takiego.

Opowiadajcie co Was tak irytuje :)


A na koniec pochwalę się jeszcze wygraną u BlondeChemist. Dostałam nagrodę niespodziankę dla Top Komentatorki.



Dostałam pudełeczko ShinyBox z losowo wybranymi 5-cioma kosmetykami. Angelika dołożyła jeszcze kilka rzeczy od siebie. Znalazło się tutaj mnóstwo ciekawych kosmetyków, próbki wosków zapachowych, list od Angeliki (było mi bardzo miło gdy go zobaczyłam :) ) i nawet coś słodkiego :) |




Bardzo się cieszę z nagrody i serdecznie za nią dziękuję :)


32 komentarze:

  1. Fajna wygrana:) A otwieranie kosmetyków tez mnie denerwuje :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie strasznie irytuja przecudowne, sliczne opakowania kosmetykow..z ktorego nawet nie wychodzi jego polowa.. produkt w srodku jest i owszem, ale jak go wyciagnac? A pozniej rozcinanie opakowan i dlubanie palcami w srodku. Ale co tam, wazne ze buteleczka ladnie wyglada :)
    Panie podotykaja, pootwieraja, powachaja, beda pol godziny po sklepie lazic a i tak nic nie kupuja :D dlatego ja zawsze omijam 3 pierwsze sztuki na polce a kolejny i tak porownuje 'wagowo w rekach' z innymi bo sie mozna niezle oszukac. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, z tymi opakowaniami to też prawda. Kiedyś miałam balsam do ciała, chyba z AA, i w połowie już musiałam rozcinać opakowanie (co łatwe nie było, bo wyjątkowo sztywna buteleczka).

      Usuń
  3. gratuluję wygranej. ;)

    też mnie denerwuje jak ktoś otwiera kosmetyki przeznaczone do sprzedaży. przecież są testery. kiedyś chciałam kupić szminkę, obczaiłam testery i chciałam kupić kolor, który mi się spodobał, niestety były dwie sztuki na półce (nie testery) i oba używane, popaćkane... szkoda gadać.

    kiedyś miałam jak twoja mama, też najlepiej bym poużywała naraz 10 szamponów i chciałabym efekty od razu. teraz już wiem, ze tak się nie da. a tak naprawdę nauczyłam się lepiej ''posługiwać'' kosmetykami dzięki innym blogerkom. ;)

    pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie denerwują takie Panie w drogeriach, którym nic nie pasuje. A to zapach nie ten, a to kolor nie odpowiedni. Luuudzie. Jak coś nie pasuje to nie oglądaj i zostaw swoja opinie dla siebie. ;3
    Pozdrawiam. ;**

    OdpowiedzUsuń
  5. gratuluję wygranej
    ostatnio w Rossmanie pani ekspedientka sama otworzyła opakowanie, które nie było testerem bo chciała mi coś pokazać ;/....

    OdpowiedzUsuń
  6. Super Boc :D.
    Takie panie w drogeriach są straszne. Nie raz, nie dwa mam ochotę im coś powiedzieć :/

    OdpowiedzUsuń
  7. To ja jestem jak Twoja mama-mam pootwierane 4 szampony, 4 odzywki i efekty muszą być widoczne od razu, w innym razie taki kosmetyk to bubel:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niecierpliwe jesteście drogie Panie :D

      Usuń
  8. ostatnio nie wyyrzymałam i zwróciłam uwagę babce, która stała obok ŻE się produktów do sprzedaży nie otwiera jeśli się go nie kupuje potem -,-

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobrze, ja też zwracam uwagę jak widzę coś takiego :)

      Usuń
  9. O i jeszcze w Rossmanie, przychodzą Panie do działu z perfumami, chwytają testery swoich ulubionych perfum (dobrze, że testery, a nie z pudełek), psikają, po czym wychodzą. :| I tak pewnie codziennie, że też nikt nie zwróci im uwagi?

    OdpowiedzUsuń
  10. o kurcze, te same rzeczy mnie irytuja, a takie babeczki w drogeriach to juz przesada... jednak sie tego uzywa na skore.. niewaidomo kto co ma.. blee, niedobra pani!

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratuluję wygranej, świetna nagroda :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale super taka niespodzianka, gratulacje:)

    OdpowiedzUsuń
  13. upss to ja bym Cię bardzo irytowała, mam pootwieranych w tym momencie 4 różne szampony, 3 odżywki i dwie maski do włosów, a do twarzy z 6 różnych kremów,ale zawsze ppotrafię je zużyć zanim data ważności się skończy, więc może w połowie jest to spore przewinienie. Nie umiem nad tym zapanować lubię różnorodność. Jednego dnia lubię lśniące włosy drugiego zależy mi na objętości a kolejnego na tym, żeby były gładkie, stąd ta liczba otwartych kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie, nie byłoby tak źle :D Mi głównie chodziło o to, że moja mama pootwiera kilka opakowań i wtedy te kosmetyki zazwyczaj tracą datę ważności zanim je zużyje :)

      Usuń
  14. Najbardziej interesuje mnie ten olejek z Joanny

    OdpowiedzUsuń
  15. Gratuluję nagrody ! :) haha to u mnie tato tak: nie nakładaj tego pudru, bo skóra nie oddycha, a ja też minimalnie, żeby ludzi nie straszyć. Babcia natomiast zawsze: rozpuść włosy!! w tym kucyku wyglądasz nieładnie! (wszyscy mówią, że w kucyku właśnie lepiej, ale raz związuję raz nie, jak to w życiu), zawsze jak jadę ją odwiedzić to staram się rozpuszczać, no ale jak już gotuję obiad, to raczej ciężko, żeby nic do garnka nie wpadło, i mimo że ją kocham, to zawsze mnie tym tekstem denerwuje :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Oj tak, a później wracasz z takim zmacanym kosmetykiem do domu i szlak Cię trafia, bo kto chciałby używać później takie kosmetyki...
    Powiem, że moi dziadkowie nic nie mówią o makijażu, w sumie to nie raz mi babcia proponowała, że da mi jakiś tam kosmetyk, jakbym swoich jeszcze za dużo nie miała :P

    OdpowiedzUsuń
  17. fajne rzeczy zazdroszczę :) kiedy s kupiłam nowy tusz loreala w drogerii.. po 3 tygodniach był do wywalenia bo wysechł ;/

    OdpowiedzUsuń
  18. O bez kitu, nienawidzę tego otwierania wszystkich produktów w drogeriach! Kilka razy próbowałam wypróbować słynne Eliksiry z Wibo i zawsze, ale to zawsze, wszystkie opakowania były pootwierane. Serio tego nie ogarniam ;/

    OdpowiedzUsuń
  19. Oooo jak widzę dziewczyny buszujące np w Rossmanie i testujące brudne testery pomadek na swoich ustach to aż mam ciarki na plecach... br... tam jest przecież tyle zarazków, bakterii i innych świństw... no a o otwieraniu nowych opakowań i testowaniu ich na brudnych rekach oczywiście nie wspomnę... ah.. brak słów..

    OdpowiedzUsuń
  20. Gratuluję :) Niestety mam to samo, 5 różnych żeli, 5 różnych szamponów masek itp na półce :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Angelika bardzo się postarała :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ostatnio mało nie pieprznęłam koleżanki w Naturze, kiedy otwierała żele pod prysznic żeby "sprawdzić zapach"... Wiele zachowań drogeryjnych mnie irytuje, ale otwieranie opakowań chyba najbardziej.

    OdpowiedzUsuń
  23. Też otwieram kilka żeli i szamponów na raz, może nie 5 ale ze 2-3 :) I cieszę się, że niespodzianka się spodobała :)

    OdpowiedzUsuń