wtorek, 28 stycznia 2014

Nowości :)

Witam wszystkich bardzo serdecznie :)

To będzie szybki post, w którym chcę Wam pokazać moje małe, skromne nowości (dokładnie sztuk dwie) , ale totalnie zachwycające :) Przynajmniej w moim odczuciu.


Golden Rose, Pomadka do ust z woskiem pszczelim w numerze 115
Kolor przepiękny ! Moim zdaniem to odpowiednik (całkiem udany) sławnej "Airy Fairy" z Rimmela. Jest pięknym , delikatnym odcieniem przybrudzonego różu. Kremowa, nawilżająca konsystencja. I to wszystko za całe 8 zł !!

Tak wygląda na ustach

Opakowanie czarne, klasyczne. Z jednej strony logo GR w złotym kolorze (na zdjęciu widoczna połowa opakowania)

Kolorek w opakowaniu. Jak widać jest bardzo naturalny, delikatny.

I druga z moich nowości. Również od Golden Rose. Tym razem lakier z serii Jolly Jewels w numerze 107. Ten lakier to bajka ! Przepiękny kolor butelkowej zieleni z niebieskimi drobinkami. Opalizuje na różne odcienie zieleni i niebieskiego. Przepiękny. Cena 10,50 zł.


To już wszystkie moje nowości.

Pozdrawiam :)

niedziela, 26 stycznia 2014

karmeLove masełko do ust Nivea

Witam wszystkich bardzo serdecznie :)

Dzisiaj recenzja produktu do ust, który zapewne jest każdemu z Was dobrze znany. Jeśli dobrze pamiętam to już kiedyś wspominałam o moim uwielbieniu do wszelkich produktów do ust. Wobec tego nie mogłam przejść obojętnie obok masełka do ust firmy Nivea. Dostępne są 4 wersje tego kosmetyku: malina, wanilia i makadamia, karmel oraz original (bezzapachowa). Ja zdecydowałam się na wersję karmelową.


OPAKOWANIE
Okrągła, metalowa puszeczka o pojemności 16.7g. Masełko musimy aplikować palcami ze względu na jego formę opakowania. Przyznam szczerze, że nie jest to lubiana przeze mnie forma aplikacji. Do higienicznych również nie należy. Opakowanie od wewnątrz mocno się brudzi. Moim zdaniem opakowanie dość ciężko się otwiera.


ZAPACH
Zależnie od wersji zapachowej. Moje karmelowe masełko pachnie jak cukierki krówki :D bardzo słodko.

KONSYSTENCJA
Bardzo gęsta. Porównałabym ją trochę do masełka właśnie (jak nazwa wskazuje) a trochę do wazeliny. Mimo swojej gęstości w opakowaniu, na ustach już bardzo łatwo się rozprowadza.


CENA
10-11 zł

POJEMNOŚĆ
16.7g / 19ml

DZIAŁANIE
Co nam mówi producent ? Zapewnia codzienną pielęgnację i ochronę przed pękaniem wrażliwej skóry ust. Jego natłuszczająca konsystencja zapewnia ochronę przed słońcem, mrozem i wiatrem.
Nawilżająca formuła z Hydra IQ zawierająca masło shea i olejek z migdałów zapewnia intensywne nawilżenie i długotrwałą pielęgnację.

MOJA OPINIA ...
Opakowanie ładne , estetyczne i przyjemne dla oka. Niestety ciężko się otwiera (a jak mamy ręce posmarowane kremem to już w ogóle zgroza! ) i jest mało higieniczne. Ale co kto lubi.
Zapach przepiękny. Prawdziwa uczta dla zmysłów.
Konsystencja treściwa, zbita. Mimo to rozprowadza się łatwo i aplikacja jest przyjemna.
Masełko dzięki swojej konsystencji jest bardzo wydajne. Na pewno wystarczy nam na kilka miesięcy używania.
Co do właściwości pielęgnacyjnych to jestem zdecydowanie zadowolona. Używam kosmetyku na noc. Usta rano są bardzo dobrze nawilżone. I nie jest to nawilżenie złudne ani krótkotrwałe. Przy regularnym stosowaniu masełko poprawia kondycję naszych ust. Są nawilżone, gładkie i miękkie. Sprawdza się także przy niskich zimowych temperaturach.
Nie znika natychmiast z ust zaraz po aplikacji , ale utrzymuję się na nich przez dłuższy czas. Jest ogólnie dostępny.
Bez wahania polecam :)



sobota, 25 stycznia 2014

Testowanie kosmetyków Fitomed - recenzja

Witam wszystkich bardzo serdecznie :)

Na samym początku bardzo przepraszam za długą nieobecność, ale mam nadzieję, że wybaczycie mi to ze względu na sesję(egzaminy, zaliczenia) i z chęcią będziecie tutaj do mnie zaglądać :) Teraz posty będą się pojawiać już zdecydowanie częściej.

Dzisiaj recenzja dwóch produktów do twarzy Fitomed, które dostałam od firmy do testowania w ramach współpracy, za co bardzo serdecznie dziękuję.


-Tonizujący płyn oczarowy o zapachu kwiatu pomarańczy do cery tłustej i mieszanej


OPAKOWANIE
Jak widać jest to przezroczysta buteleczka zaopatrzona w atomizer z rozpylaczem.

ZAPACH
Ja tutaj nie wyczuwam jednoznacznej pomarańczowej nuty zapachowej. Dla mnie zapach jest ziołowo-owocowy. Lekki, delikatny, na pewno nie duszący.

KONSYSTENCJA
Jak sama nazwa wskazuje jest to płyn , więc konsystencja płynna niczym woda :)

CENA
12 zł

POJEMNOŚĆ
200 ml

DZIAŁANIE
Tutaj pozwolę sobie wstawić jeszcze zdjęcie składu kosmetyku.

Co mówi producent ? Właściwości i działanie: woda aromatyczna z liści oczaru (hydrolat Ecocert) jest znakomitym środkiem do odświeżania i oczyszczania skóry tłustej i mieszanej. Liście oczaru zawierają do 12% garbników oraz flawonoidy. Zespół tych związków uszczelnia ściany naczyń włosowatych, obkurcza je, zmniejsza zaczerwienie twarzy i objawy naczynkowe. Płyn o niezwykle świeżym zapachu łagodnie ściąga rozszerzone pory, rozjaśnia i tonizuje skórę. Orzeźwiający zapach kwiatu pomarańczy (neroli) działa orzeźwiająco i stymulująco na umysł.

MOJA OPINIA ... Zacznę od samego początku :) Opakowanie bardzo solidnie i porządnie wykonane. Atomizer działa bez zarzutu. Buteleczka jest przezroczysta dzięki czemu widać ile kosmetyku znajduje się w środku. Produkt jest szalenie wydajny! Używam go już od miesiąca 2 razy dziennie, a zużycie jest naprawdę ledwo widoczne. Co do samego działania to powiem szczerze : jestem bardzo zadowolona. Płyn daje uczucie odświeżenia, orzeźwienia na twarzy. Sprawdza się idealnie w roli toniku. Zauważyłam jego pozytywne działanie odnośnie zwężenia porów. Moje rozszerzone pory są moim wielkim problemem, a ten płyn bardzo dobrze radzi sobie z ich zwężeniem. Używam również do odświeżania makijażu. Zauważyłam również, że moja cera jest mniej podatna na powstawanie wyprysków. Jestem zdecydowanie na tak i polecam serdecznie.


-Mój krem nr 2


OPAKOWANIE
Proste, estetyczne. Plastikowy słoiczek. Krem dodatkowo zabezpieczony nakładką.

ZAPACH
Tutaj trudno mi jednoznacznie określić zapach. Troszeczkę ziołowy, bardzo lekko wyczuwalny.

KONSYSTENCJA
Krem ma konsystencję jak twarde masełko :) Pod wpływem ciepła naszych palców robi się miękki i lekko rozprowadza się na skórze.

CENA
29 zł

POJEMNOŚĆ
50 ml

DZIAŁANIE
Tutaj również pozwolę sobie na wklejenie zdjęcia składu.

Od producenta słów kilka...
Krem polecany jest głównie do cery suchej oraz suchej i dojrzałej ze skłonnością do pękania naczynek oraz do cery naczynkowej. Można go stosować do pielęgnacji całej twarzy w tym okolic oczu, zarówno na dzień jak i na noc, w zależności od indywidualnych potrzeb. Cerę naczynkową należy dodatkowo tonizować w temperaturze pokojowej czystą woda oczarową lub w rozcieńczeniu z wodą w proporcjach 1:1.

MOJA OPINIA ... Bardzo ładne i estetycznie wykonane opakowanie. Solidne. Krem dzięki swojej treściwej i gęstej konsystencji (pozwolę sobie określić ją jako "zbitą") jest bardzo wydajny. Chociaż cery suchej ani dojrzałej nie posiadam to zdecydowałam się na ten krem w okresie zimowym kiedy moja skóra lubi się przesuszać. Nie stosuję rano pod makijaż, ponieważ krem jest dla mojej twarzy za tłusty. Za to na noc idealny :) Świetnie nawilża. Nie podrażnia, nie uczula. Ma jednak jeden minus. Producent mówi , że nadaje się również do stosowania w okolicach oczu. Ja mam oczy bardzo wrażliwe i po jego zastosowaniu moje oczy były podrażnione. Więc dla osób z wrażliwymi okolicami oczu tam nie polecam go nakładać :) Jednak jako krem do twarzy bardzo serdecznie polecam.

Kosmetyki Fitomed można kupić na stronie internetowej firmy (klik)

Fakt, że otrzymałam kosmetyki do testowania nie wpłynął na moją opinię o nich. Jest ona całkowicie szczera.

Dziękuję firmie Fitomed za możliwość przetestowania kosmetyków.


sobota, 18 stycznia 2014

TAG 40 pytań kosmetycznych

Witam wszystkich :)

Dzisiaj przychodzę z luźniejszym wpisem :) Czytałam odpowiedzi na pytania z tego tagu na różnych blogach i bardzo mi się spodobały. Z resztą ja lubię wszystkie tagi :D A że ostatnio z czasem (tym wolnym) jest kiepsko, bo wiadomo sesja , to pomyślałam że tak dla rozluźnienia nastrojów ( mojego i Waszych) dzisiaj niezobowiązująco.



1. Ile razy dziennie myjesz swoją twarz?
Raz dziennie, wieczorem. Rano przecieram twarz tonikiem lub płynem micelarnym.

2. Jaki masz typ cery?
Moja cera jest mieszana.

3. Co jest obecnie Twoim ulubionym produktem do mycia twarzy?
Tutaj nie będę odkrywcza i pewnie Was nie zaskoczę. Na chwilę obecną bardzo lubię i chętnie używam micelarnego żelu nawilżającego do mycia i demakijażu z BeBeauty.

4.Czy używasz peelingów do twarzy?
Tak

5. Jaka to marka?
Różnie. Na chwilę obecną Dermika.

6. Jakiego kremu do twarzy używasz?
Na dzień nawilżająco-matującego z Under Twenty. Na noc Fitomed seria "Mój krem" nr 2.

7. Czy masz piegi?
Nie

8. Używasz kremu pod oczy?
Tak, regularnie.

9. Miałaś kiedyś problem z trądzikiem?
Tak

10. Używałaś kiedyś tabletek przeciwtrądzikowych?
Mój trądzik związany jest z zaburzeniami hormonalnymi, na co przyjmuję leki. Takich stricte tabletek przeciw trądzikowi nie brałam.

11. Jakiego podkładu używasz?
Obecnie moja cera jet w dość dobrym stanie i używam kremu BB z Under Twenty.

12. Co z korektorem?
Pod oczy używam korektora z minerałami z firmy Bell, a na wypryski i niedoskonałości Kobo, ideal make up cover.

13. W jakiej tonacji jest Twoja skóra twarzy?
Wydaje mi się, że nie jest ani typowo ciepła ani zimna. Raczej neutralna. Bardzo jasna.

14. Co sądzisz o sztucznych rzęsach?
Na co dzień to niekoniecznie, ale na jakąś imprezę jak najbardziej jestem za :)

15. Czy wiesz, że maskary powinno się zmieniać co 3 m-ce?
Wiem

16. Jakiej maskary teraz używasz?
Rimmel, Extra Super Lash

17. Sephora czy MAC?
Nie miałam kosmetyków z żadnej z tych firm.

18. Masz kartę pro do MAC?
Chciałabym :)

19. Jakich narzędzi używasz do aplikowania makijażu?
Pędzli. W przypadku podkładów również swoich własnych palców.

20. Używasz bazy pod cienie?
Tak.

21. Używasz bazy pod makijaż?
Nie

22. Ulubiony kolor cienia do powiek?
Przede wszystkim odcienie złotego. Bardzo lubię też beże, brązy, delikatne róże.

23. Kredka do oczu, czy eyeliner w płynie?
Kredka. Z eyelinerem jeszcze uczę się pracować.

24. Jak często dźgnęłaś się w oko kredką?
Na szczęście ani razu :)

25. Co sądzisz o pigmentach/sypkich cieniach?
Bardzo mi się podobają :)

26. Używasz kosmetyków mineralnych?
Dostałam kiedyś próbki i chętnie je użyłam,ale sama nie czuję potrzeby używania takich kosmetyków.

27. Ulubiona szminka?
Maybelline, Hydra Extreme, 210 That's Mauvie. Zdecydowanie ulubiona od lat.

28. Ulubiony błyszczyk?
Manhattan, Tasty Lips, odcień 51G

29. Ulubiony róż?
Nie mam jednego ulubionego. Bardzo lubię róże Bell i Maybelline w kremie.

30. Kupujesz kosmetyki na E-bay/Allegro?
Bardzo rzadko.

31. Lubisz kosmetyki z drogerii?
Bardzo :))

32. Czy kupujesz swoje kosmetyki od ulicznych sprzedawców lub na bazarach?
Nie

33. Czy chciałabyś chodzić na lekcje wizażu?
Tak, myślę że byłoby to ciekawe doświadczenie.

34. Czy zdarza Ci się niezdarnie nakładać makijaż?
Nie. Makijaż ma podkreślać naszą urodę, a nałożony niezdarnie odnosi odwrotny skutek.

35. Zbrodnia w makijażu, której nie możesz przeżyć?
Dwie wielkie, wyraźne plamy z różu/bronzera na policzkach.

36. Lubisz kolorowe makijaże?
Tak. Chociaż niekoniecznie na sobie.

37. Która gwiazda według Ciebie ma zawsze świetny makijaż?
Nie śledzę gwiazd na tyle żeby wypowiedzieć się na ten temat.

38.Jeśli miałabyś wyjść z domu używając tylko jednego produktu, co by to było?
Podkład.

39. Czy wychodzisz z domu bez makijażu?
Rzadko,ale zdarza się.

40. Czy sądzisz, że wyglądasz dobrze bez makijażu?
Nie jest źle, ale mogłoby być lepiej.

Dziękuję bardzo za uwagę i pozdrawiam :)



środa, 15 stycznia 2014

Tanie nie znaczy złe cz.2

Witam wszystkich bardzo serdecznie :)

Może pamiętacie pierwszą część serii "Tanie nie znaczy złe" na moim blogu, a jeżeli nie pamiętacie to zapraszam tutaj (klik) .

Kontynuując temat zapraszam Was dzisiaj na drugą część.

Pielęgnacja

-Rossmann, Babydream , krem do twarzy i ciała. Krem przeznaczony do pielęgnacji delikatnej skóry niemowląt. Zawiera pantenol, rumianek, wosk pszczeli i witaminę E. Ma bardzo ładny, delikatny zapach. Kremu używam głównie na noc, kiedy chcę porządnie nawilżyć twarz. Bardzo fajnie się sprawdza przy kuracji kwasami. Mojej cery mieszanej ze skłonnością do wyprysków nie zapycha. Polecam.
Cena : około 5-6 zł
Pojemność: 100 ml


-BeBeauty, płyn micelarny. Tutaj nie musiałabym tak właściwie nic pisać, bo pewnie każda z Was go dobrze zna. Bardzo dobrze oczyszcza twarz usuwając makijaż i wszelkie zanieczyszczenia zbierające się na skórze przez cały dzień. Nie podrażnia nawet wrażliwych oczu (sama takie mam, więc wiem jak ciężko znaleźć coś odpowiedniego).
Cena: 5 zł
Pojemność: 200 ml


-Ziaja, odżywka do włosów farbowanych. Jestem naturalną blondynką,ale ostatnio nie mogłam się powstrzymać i wróciłam do koloru włosów, który uwielbiam - do czerwieni. Tak, tak, mam czerwone włosy, chociaż chyba średnio mi to pasuje... A wracając do odżywki, włosy farbowane to włosy najczęściej zniszczone, suche. Odżywka wygładza włosy, sprawia że ładnie się układają, są miękkie i dobrze się rozczesują. Zauważyłam też, że kolor wypłukuje się z włosów wolniej i w mniejszym stopniu ( jak wiadomo odcienie rudości i czerwieni najszybciej się wypłukują i tracą na urodzie). Odżywka zawiera heliogenol, olej rycynowy, aloes i prowitaminę B5.
P.S Odżywka jest bez spłukiwania, ale ja polecałabym ją jednak spłukać po kilku minutach. Delikatne i cienkie włosy może obciążać.
Cena: około 6-7 zł
Pojemność: 200 ml


-Verona, Sport SPA, krem do stóp chłodząco-dezodorujący. Rzeczywiście bardzo przyjemnie chłodzi i daje uczucie świeżości. Ma przyjemną, kremową konsystencję. Stopy są miękkie i gładkie po jego użyciu. Wydajny.
Cena: około 8-9 zł
Pojemność: 75 ml


Makijaż
Tutaj skromnie, bo tylko dwa kosmetyki , za to bardzo bardzo udane :)

-Bell, Multi Mineral, Anti-age concealer. Korektor w płynie z minerałami. Nadaje się pod oczy, ma niwelować oznaki zmęczenia i sińce pod oczami. Skóra po jego użyciu ma być ładnie rozświetlona i napięta. Kolor ( ja mam odcień 1 ) jest bardzo jasny, więc nawet tak blade osoby jak mogą być z niego zadowolone. Przypudrowany utrzymuje się prawie od rana do wieczora w dobrym stanie. Daje bardzo ładny efekt naturalnego rozświetlenia, zdrowej i wypoczętej skóry.
Cena: około 10 zł
Pojemność: nie znalazłam na opakowaniu, natomiast na stronie wizaż.pl (klik) podane jest 8g


-Kobo, ideal cover make up. To bardzo mocno kryjący podkład. Ma "zbitą" konsystencję. Rozgrzewa się pod wpływem ciepła naszych dłoni i bardzo łatwo aplikuje na twarzy. Ja używam go jako korektora, na wypryski i zaczerwienienia. Spisuje się idealnie. Kryje, utrzymuje się od rana do późnego wieczora. Nie zapycha, nie podrażnia. Jest niesamowicie wydajny. Gama kolorystyczna bogata, myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie.
Cena: 20 zł
Pojemność: 23g

Pozdrawiam :)

poniedziałek, 13 stycznia 2014

Pudry sypkie - bambusowy z jedwabiem i ryżowy (od Paese)

Witam wszystkich bardzo serdecznie :)

Ostatnio były dwa rozczarowania i wielkie porażki kosmetyczne. Dlatego dziś coś na poprawę humoru - zdecydowanie dwa bardzo dobre kosmetyki, o których muszę Wam opowiedzieć.

Paese, puder ryżowy
Paese, puder bambusowy z jedwabiem

Zacznijmy od samego początku, czyli od tego jak ma działać puder ryżowy oraz puder bambusowy.



Puder ryżowy pozyskiwany jest z tzw. ryżu siewnego (Oryza sativa) , który pochodzi z Azji Południowo-Wschodniej.
Puder ten jest wykorzystywany jako składnik wielu pudrów i podkładów , a także dostępny jako samodzielny produkt.


Trochę z historycznych ciekawostek ;) Puder ryżowy pod postacią białego proszku był znany już w XVI wieku i używany przez gejsze w celu zmatowienia i wygładzenia skóry.
Pierwszy puder w kompakcie wykorzystujący puder ryżowy powstał w latach 50. XX wieku.

Właściwości :
- łagodzenie stanów zapalnych
- ujednolica koloryt skóry
- matuje skórę
- sprawia, że skóra staje się miękka
- dobrze i skutecznie zatrzymuje wodę w naskórku (jest to efektem budowy jego cząsteczek, podobnych swoją budową do ceramidów , które budują skórę i decydują o jej elastyczności)
- pochłania nadmiar sebum



Moja opinia o pudrze ryżowym Paese
Mam (a właściwie miałam) tylko próbkę o pojemności 8 ml, ale była tak wydajna, że wystarczyła mi na około miesiąc używania. Puder jest lekki, transparentny. Nie bieli skóry. Wyrównuje jej koloryt. Na twarzy daje uczucie lekkości i miękkości. Puder na mojej twarzy utrzymywał się od rana do późnego wieczora ( z jedną poprawką w ciągu dnia). Dobrze matuje, pochłania sebum. Polecałabym go do skóry tłustej, trądzikowej oraz mieszanej. Dla skóry suchej ewentualnie w minimalnych ilościach, gdyż może wysuszać.





Puder bambusowy powstaje w procesie rozdrobnienia ekstraktu z wnętrza łodygi bambusa indyjskiego. Puder wchłania nadmiar sebum i matuje skórę za sprawą porowatości drobinek. Ma również działanie pielęgnujące skórę - antybakteryjne, łagodzące , wspomaga gojenie i reguluję pracę gruczołów łojowych.
Puder jedwabny to rozdrobniona naturalna proteina jedwabna. Stosowany jako dodatek do pudru bambusowego.

Właściwości:
- nawilża i odżywia skórę
- absorbuje nadmiar sebum
- działa antybakteryjnie
- nadaje lekki blask
- zmniejsza widoczność zmarszczek


Moja opinia o pudrze bambusowym z jedwabiem Paese
Puder używam od około dwóch tygodni. Mogę śmiało powiedzieć, że jego działanie jest o wiele delikatniejsze niż pudru ryżowego. Mam tu na myśli przede wszystkim matujące właściwości. Dla mnie za słabe. Bardzo delikatnie matuje. Żeby osiągnąć efekt matowej skóry musiałabym poprawiać go kilka razy w ciągu dnia. Co do uczucia na twarzy to powiem, że spełnia swoje zadania bardzo dobrze : twarz jest nawilżona, nie traci wody. Miękka i prawdziwie jedwabista w dotyku.
Ten puder na pewno sprawdzi się przy cerach dojrzałych (do utrwalenia i przedłużenia trwałości makijażu) - nawet suchych. Do cery normalnej i mieszanej może się sprawdzić, natomiast przy trądzikowej i tłustej, która wydziela dużo sebum uważam osobiście, że będzie matował w stopniu niezadowalającym.

Polecacie jakiś dobry szampon do włosów cienkich ? :)
Pozdrawiam :*

sobota, 11 stycznia 2014

Nivea, pure&natural , nawilżający krem na dzień - recenzja

Witam wszystkich bardzo serdecznie :)

Dzisiaj moja opinia na temat kremu nawilżającego do twarzy firmy Nivea.
Osobiście kosmetyki Nivea w większości bardzo lubię i absolutnie na nie nie narzekam, a ten krem... no cóż, zacznijmy od początku.


OPAKOWANIE
Bardzo proste. Szklany słoiczek pojemności 50 ml. Producent zaoszczędził nam informacji o kosmetyku na jego opakowaniu. Mamy tutaj tylko naklejkę z nazwą i danymi producenta ( z drugiej strony słoiczka).

ZAPACH
Tutaj już jest pierwsza sprawa, która bardzo mi się nie spodobała i o której muszę powiedzieć. Ten krem okropnie pachnie. Jest to szalenie intensywny zapach alkoholu. Dla mnie wręcz nie do zniesienia.

KONSYSTENCJA
Krem jest biały, w opakowaniu dość gęsty. Łatwo się nakłada. Przy aplikacji na twarz staje się lekki. Wchłania się szybko, nie pozostawia tłustej warstwy. Nadaje się pod makijaż.


CENA
około 20 zł

POJEMNOŚĆ
50 ml

DZIAŁANIE
Producent zapewnia, że krem ma za zadanie :
-intensywnie nawilżać i zapewniać naturalną równowagę skóry
- wygładzać i odświeżać przez cały dzień
- nadawać cerze naturalny i promienny wygląd

Moja opinia...
Opakowanie ładne, proste. Porządnie wykonane. Szata graficzna prosta,ale w zupełności wystarczająca, bez zbędnych udziwnień.
Konsystencja bardzo mi się podoba. Krem łatwo się aplikuje, jest lekki i szybko się wchłania. Nadaje się pod makijaż.
Zapach jest tragiczny ! Tak strasznie intensywnie alkoholowy, że po prostu trudno go znieść. Jeszcze nigdy w życiu nie spotkałam się z kremem do twarzy, który tak "walił alkoholem". Jak pijak po tygodniowej libacji.
Co do właściwości : nawilżenie średnie, na pewno nie jest to spektakularne działanie. Niestety skóra po nim bardzo się błyszczy, co dla mojej mieszanej cery jest minusem. Odświeżenia i wygładzenia nie zauważyłam. I teraz najważniejsze , ten krem powoduje u mnie wysyp pryszczy. Stan mojej cery po tym kosmetyku woła o pomstę do nieba, autentycznie ! Pryszcz na pryszczu pryszczem poganiany. Robiłam do niego kilka podejść. Odstawiałam i wracałam do niego bardzo często i jestem pewna, że to właśnie on i nic innego jest odpowiedzialny za powstawanie u mnie pryszczy.
Dodatkowo chciałam zauważyć, że producent umieścił na opakowaniu informację o 95% składników pochodzenia naturalnego.
Jeżeli ten krem jest prawie całkowicie stworzony z naturalnych składników to ja jestem bardzo ciekawa co jest w nim takiego , co powoduje wysyp pryszczy ?
Czy polecam ? Nie, nie , nie i jeszcze raz nie !

Pozdrawiam :*

czwartek, 9 stycznia 2014

Aktualna pielęgnacja włosów

Witam wszystkich :)

Ostatnio posty pojawiają się rzadziej i pewnie przez jakiś czas tak niestety będzie z racji tego, że zbliżająca się sesja całkowicie odbiera mi resztki wolnego czasu.

A przechodząc do tematu, dzisiaj o mojej pielęgnacji włosów. Mam włosy suche na końcach i przetłuszczające się u nasady, więc dość problemowe. W dodatku ostatnio farbowane ( co dodatkowo je przesuszyło ).

1. Mycie - szampony

Używam naprzemiennie dwóch kosmetyków. Isana, hair professional, szampon do włosów farbowanych oraz Yves Rocher , szampon przywracający włosom blask z wyciągiem z nagietka.


2. Odżywianie
- odżywki

Myję włosy metodą OMO, używam do tego najczęściej dwóch różnych odżywek. Aktualnie są to Garnier , Ultra Doux, odżywka pielęgnacyjna z olejkiem z awokado i masłem karite oraz Ziaja, odżywka intensywny kolor do włosów farbowanych, którą można stosować zarówno jako odżywkę bez spłukiwania jak i do spłukiwania ( ja spłukuję ).


- maski

Tutaj tylko jedna pozycja , mianowicie Joanna, Naturia,maseczka pielęgnująca z makiem i bawełną do włosów farbowanych stosuję raz, dwa razy w tygodniu.


- odżywki w sprayu

Gliss Kur, ekspresowa odżywka regenerująca używam w celu ułatwienia rozczesania włosów. Nie wierzę w specjalne działanie pielęgnacyjne czy regenerujące.


3. Regeneracja i wzmacnianie

Głównie używam Matrix, eliksir do włosów zniszczonych o którym pisałam tutaj (klik) , a na końcówki stosuję Marion, olejki orientalne, wzmocnienie włosów - kokos i tamanu.


Znacie, używacie czegoś z tych produktów? A może polecicie mi coś godnego uwagi ? Zapraszam do komentowania :)

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Tołpa , odmładzające serum do rąk - recenzja

Witam wszystkich bardzo serdecznie :)

Na początku bardzo przepraszam za długą nieobecność spowodowaną brakiem czasu i problemami osobistymi.

Dzisiaj recenzja zakupionego jakiś czas temu serum do rąk z Tołpy. Zapraszam serdecznie.



OPAKOWANIE
Tubka o pojemności 75 ml. Miękka, łatwo się wygina i bez problemu da się rozciąć w razie potrzeby. Opakowanie jest przezroczyste dzięki czemu widać ile kosmetyku znajduje się w środku.

ZAPACH
Delikatny. Nie drażni nosa. Lekko perfumowany.

KONSYSTENCJA
Serum jest gęste, nie spływa z rąk. Podczas wsmarowywania można zauważyć, że konsystencja jest dość lekka, wchłania się błyskawicznie.


CENA
około 10 zł

POJEMNOŚĆ
75 ml


DZIAŁANIE
Producent mówi nam, że serum ma spowalniać proces starzenia się skóry. Zapewniać gładką, nawilżoną i zregenerowaną skórę rąk. Ponadto ma nam pielęgnować również paznokcie ! A to wszystko dzięki nasyceniu naturalnych ekstraktów roślinnych. Serum zawiera ekologiczny torf Tołpa.

Moja opinia...

Opakowanie bardzo ładne, praktyczne w użyciu. Tubka zamykana na nakrętkę z zatrzaskiem. Nic się nie psuje w czasie użytkowania.
Konsystencja bardzo przypadła mi do gustu :) Jest gęsta, prawdziwie kremowa przy pierwszym kontakcie ze skórą. Podczas wsmarowywania zmienia się w lekką i natychmiast wchłaniającą się delikatną powłokę.
Serum jest wydajne, stosuję je ponad miesiąc i mam jeszcze połowę opakowania.
Co do działania powiem tak : odmłodzenia skóry dłoni nie potrzebuję , więc na ten temat się nie wypowiem. Od tego serum oczekiwałam skoncentrowanej pielęgnacji skóry dłoni i długotrwałego działania. Skóra jest gładka i świetnie nawilżona ... przez 10 minut. Dosłownie. To jest maksymalny czas działania tego serum. Po kilku/kilkunastu minutach mam potwornie wysuszoną skórę dłoni ! Jest ściągnięta i szorstka do granic możliwości. Nie wiem czy ten kosmetyk powinien zostać nazwany serum. Na opakowaniu zaznaczono, że produkt został wyróżniony przez czytelniczki dwutygodnika "Przyjaciółka". Cóż, ja spodziewałam się po nim więcej. Nie wiem czy to tylko na mnie tak negatywnie zadziałał, ale jestem pewna, że więcej go NIE KUPIĘ i polecać NIE BĘDĘ.


Znacie go? Lubicie ?
Pozdrawiam :)