środa, 30 kwietnia 2014

Projekt denko - kwiecień 2014

Witam wszystkich bardzo serdecznie i zapraszam na projekt denko :) Koniec miesiąca to podsumowanie zużyć. Jeżeli jesteście ciekawi co udało mi się zdenkować - zapraszam do oglądania (i czytania) :)



Po kolei :)

- Laura Vandini, Cashmere, softening body lotion. Lotion do ciała, który dostałam w prezencie gwiazdkowym w zestawie z żelem pod prysznic tej z samej serii. Producent mówi,że zapach to połączenie egzotycznych kwiatów z nutą kokosa i wanilii. I rzeczywiście zapach jest przepiękny. Czuć kokos i wanilię z nutą kwiatową. Kosmetyk ma bardzo lekką konsystencję (jak lotion czy mleczko), szybko się wchłania i świetnie nawilża skórę. Niestety, jest mało wydajny (wystarczył mi na około 2-3 tygodnie). NIE KUPIĘ PONOWNIE (bo nie mam dostępu)
- Luksja, Care pro Enrich, mleczko pod prysznic ze składnikami balsamu do ciała w wersji z olejem sezamowym. Zapach ma dość intensywny, sezamowy. Konsystencja jak mleczko. Dobrze się pienił, dobrze mył i , co najważniejsze, nie wysuszał mojej suchej skóry. Bardzo go lubię. KUPIĘ PONOWNIE
- Go pure, kids, chusteczki nawilżane. Kupione w Biedronce już jakiś czas temu. 12 sztuk chusteczek, pachniały gumą balonową :) Używałam przy robieniu makijażu żeby sobie wytrzeć dłonie czy w podróży kiedy nie mogłam rąk umyć. Chusteczki jak chusteczki. Nigdzie już ich nie widziałam. NIE KUPIĘ PONOWNIE

- Artiste, szampon oczyszczający i nadający lekkość. Szampon przeznaczony do codziennego stosowania. Ma zawierać ekstrakt z cytrusów, rozmaryn, pantenol i aloes. Skład ma typowo drogeryjny. Pachnie niezbyt przyjemnie. Mył, oczyszczał włosy, ale robił z nich jeden wielki, sztywny kołtun. NIE KUPIĘ PONOWNIE
- Fitomed, Zioła i biotyna, odżywka normalizująca ekstra ziołowa. Recenzja (klik). Produkt przeznaczony do włosów z tendencją do łupieżu i przetłuszczania się. Na skórę głowy działa łagodnie i kojąco. W kwestii przetłuszczania nie robi nic, jest neutralna. Dla mnie za słabo nawilża. Ma przepiękny ziołowy zapach. Dostałam ją w ramach współpracy z firmą Fitomed. MOŻE KUPIĘ
- Farmona, Jantar, Odżywka do włosów i skóry głowy. Pachnie bardzo ładnie, trochę przypomina mi męskie zapachy. Buteleczka szklana, nieporęczna. Odżywkę trudno się aplikuje, bo jest gęsta i nie chce się wylewać z opakowania. U mnie ten produkt się nie sprawdził. Nie wzmocnił włosów, nie poprawił kondycji, nie przyspieszył porostu. NIE KUPIĘ PONOWNIE
- Biosilk, jedwab do włosów. Wiem, to same zło i silikony. Nie kupiłam tego , dostałam jako gratis przy okazji dużych zakupów w Rossmannie. Wygładza włosy, sprawia , że wyglądają ładnie. NIE KUPIĘ

- L'oreal, Ideal Soft, oczyszczający płyn micelarny. Świetny produkt, jeden z lepszych płynów micelarnych jakie używałam. Szybko radzi sobie z makijażem oczu (niewodoodporny)i twarzy. Sprawdza się także zamiast toniku. Nie podrażnia, nie uczula, nie szczypie w oczy. KUPIĘ PONOWNIE
- Floslek, Naturalne Piękno, krem nawilżający hydrobalans. Recenzja (klik) . O tym kremie pisałam już wiele razy. Bardzo dobry krem , który ratuje moją skórę kiedy jest przesuszona. Bardzo wydajny, ma lekką konsystencję, szybko się wchłania , ładnie delikatnie pachnie. KUPIĘ PONOWNIE

- Tołpa, kremowe serum odmładzające do rąk. Recenzja (klik). Nie lubiłam tego kosmetyku. Moich dłoni nie nawilżał wcale. Nie robił nic dobrego, a nawet trochę szkodził. NIE KUPIĘ PONOWNIE
- Bebeauty, zmywacz do paznokci z olejem kokosowym i gliceryną. Ma świetne, funkcjonalne opakowanie z pompką na wacik. Bardzo dobry zmywacz. Szybko zmywa lakier, nie wysusza za bardzo płytki paznokcia. Tani, wydajny. KUPIĘ PONOWNIE
- Femme, płatki kosmetyczne. Nie przepadam z nimi. Rozwarstwiają się, co bardzo mnie denerwuje. Używam ich, bo kupuje je moja mama, która na pewno KUPI PONOWNIE :D

To już wszystkie zużycia w kwietniu, dajcie znać jak tam Wasze denka :)

wtorek, 29 kwietnia 2014

Ulubieńcy kwietnia 2014

Witam Was kochani po raz drugi dzisiejszego dnia :)

W tytule tego posta wpisałam ulubieńcy marca 2014 , a dopiero po chwili zorientowałam się, że to nie marzec a kwiecień już nam się kończy. Czas szybko mija. Zapraszam Was dzisiaj na ulubieńców kosmetycznych kwietnia. Pokażę Wam czego w kwietniu używałam z wielką przyjemnością :)

MAKIJAŻ I PAZNOKCIE

- Wibo, kompleks regenerujący. Zawiera wapno i ekstrakt z wiśni. Niestety, szybko pozdzierały się napisy z opakowania. Produkt nie zregeneruje słabych i łamliwych paznokci. Ja mam mocne, ale moja płytka przesusza się od częstego malowania i używania zmywacza. Ten produkt nakładany kilka razy dziennie przez 3 dni wspaniale nawilża i wygładza moje paznokcie. Bardzo go lubię. Konsystencja dość gęsta. Produkt wchłania się w paznokcie, nie zostawia żadnej warstwy (jak w przypadku odżywek, które wyglądają jak bezbarwny lakier na paznokciu). Cena : 6,50 za 7 ml (Rossmann)
- Miyo, BIG BANG GLOSS. Lakier do ust, o którym pisałam tutaj (klik). Ma trwałość jak błyszczyk (dość krótko się utrzymuje), ale dobrze kryje , daje ładny kolor i pięknie pachnie budyniem waniliowym :)Cena: 8,50 zł za 10 ml (mała osiedlowa drogeria)
- Maybelline, Color Tattoo w odcieniu 35-On and on Bronze. Bardzo ładny kolor, szybka i łatwa aplikacja. Żelowo-kremowa konsystencja. Trwałość na moich powiekach nie jest powalająca, ale lubię go za kolor i szybkość aplikacji :) Cena: około 23-25 zł za 4 ml (Rossmann).
- Golden Rose, Emily, wodoodporna kredka do oczu, odcień 102. Kolor czekoladowego brązu. Miękka, łatwo się rozciera. Na moich powiekach utrzymuje się od rana do wieczora. Cena: do 5 zł (mała osiedlowa drogeria).

PIELĘGNACJA CIAŁA I WŁOSÓW

- Kamill, żel pod prysznic mleczko cytrynowe. Konsystencja mleczka, dość rzadka o białym zabarwieniu. Przepięknie pachnie ! Ten zapach to uczta dla zmysłów. Mi przypomina bezę cytrynową. To orzeźwiająca nuta z dodatkiem słodyczy. Żel dobrze się pieni i nie wysusza mojej skóry, co jest dużym plusem. Cena: promocja w Naturze 2,99 zł za 250 ml (Natura)
- Isana, Hair Professional, Color Shampoo. Szampon do włosów farbowanych , kupiłam go już jakiś czas temu. Ładnie podkreśla kolor włosów, dodaje blasku. Jednak największym jego plusem jest dla mnie to , że dobrze oczyszcza włosy, które są po jego użyciu uniesione u nasady i miękkie. Ładnie kwiatowo pachnie. Cena: promocja w Rossmannie 4,99 zł za 500 ml (Rossmann)
- Green Pharmacy, peeling cukrowy Róża piżmowa i Zielona herbata. Pisałam o nim tutaj (klik) Bardzo fajny , porządnie zdzierający peeling o przepięknym zapachu. Cena: 10 zł za 300 ml (Natura)/b>


PIELĘGNACJA TWARZY

- Ziaja, Nuno, żel myjący antybakteryjny. Recenzja tutaj (klik) Bardzo dobrze oczyszcza moją twarz i nie wysusza jej. Cena: około 9 zł za 200 ml (sklep stacjonarny Ziaja)
- Ziaja , Sopot rozświetlanie, krem pod oczy. Recenzja tutaj (klik). Bardzo lekki krem , idealnie sprawdza się na dzień pod makijaż. Dobrze nawilża, będzie odpowiedni dla młodej skóry. Cena: około 7 zł za 15 ml (Rossmann)
- Fitomed, płyn różany do twarzy. Pisałam o nim tutaj (klik).Orzeźwia, przynosi ulgę i działa kojąco na suchą i podrażnioną skórę twarzy. Cena:około 12 zł za 200 ml (sklep internetowy Fitomed)


Chętnie dowiem się jakich Wy macie ulubieńców :)

Przesyłka od firmy Fitomed

Witam wszystkich serdecznie :)
Otrzymałam kolejną przesyłkę z kosmetykami do testowania w ramach współpracy z firmą Fitomed. Cieszę się, że firma darzy mnie zaufaniem i umożliwia testowanie kosmetyków, za co serdecznie dziękuję.


Do testów wybrałam :
- Mleczko ziołowe nawilżająco-oczyszczające 2w1 do demakijażu
- Szampon do włosów koloryzowanych odcienie jasne


Piszcie czy coś Was zainteresowało ? Czy używaliście te kosmetyki ?

Wieczorem zapraszam serdecznie na ulubieńców kwietnia :)
Pozdrawiam :)

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

PROMOCJE -40% w Naturze i -49% w Rossmannie :) Moje typy zakupowe !

Witam wszystkich serdecznie :)

Dzisiejszy post o promocjach w Naturze i Rossmannie. Każdy pewnie już o nich wie. Na co zwrócić uwagę, co kupić? Ja przedstawię kilka moich typów, na które warto zwrócić uwagę w czasie zakupów.

Catrice, All Matt Plus - podkład do twarzy. To podkład długotrwały, którego zadaniem jest zapobiegać błyszczeniu i matować skórę. Ma bardzo ładne, eleganckie szklane opakowanie z pompką. W ofercie kolorystycznej są ładne, jasne kolory :)
Bell, CC Cream Smart Make-Up. Ten kosmetyk był moim ulubieńcem. Krycie ma średnie, nawilża skórę. Daje ładny, świeży, naturalny wygląd. Utrzymuje się całkiem długo.
Rimmel Wake Me Up. Znany podkład , bardzo dobry do cery suchej i normalnej. Rozświetla i nadaje cerze promienny wygląd. Niestety, osoby o bardzo jasnej karnacji nie znajdą koloru odpowiedniego dla siebie.

Max Factor, 2000 Calorie. Maskary z tej serii są bardzo znane i lubiane. Pogrubia i wydłuża, podkręca. Wszystko w jednym :)
Maybelline, Colossal Volum'Express. Bardzo lubię ten tusz. Na moich rzęsach daje rewelacyjny efekt pogrubienia i wydłużenia.
Maybelline Color Tattoo. Znane już cienie o konsystencji kremu/żelu. Przepiękne kolory, łatwa aplikacja. U mnie trwałość nie jest powalająca, ale jak na moje tłuste powieki i tak jest bardzo dobrze :)


Maybelline , Color Whisper. Pomadki o żelowej formule. Nie są bardzo mocno kryjące, nadają blask i lekki kolor. Bardzo przyjemne, dobrze się utrzymują, mają bogatą gamę kolorystyczną. Nie wymagają od nas doskonałej kondycji ust ;)
Eveline, Lovers Ultra Shine Lipgloss. To błyszczyki o kremowej konsystencji. Mają dość fajne krycie jak na błyszczyki. Zawierają dodatek olejku arganowego, który pielęgnuje usta. Pachną ślicznie :)
Essence, XXXL longlasting lipgloss. Do wyboru 3 odcienie błyszczące i 3 matowe. Mam 2 odcienie. Są dość trwałe i bardzo ładnie wyglądają na ustach. Te matowe są bardzo podobne w swojej formule do matowych pomadek z firmy Manhattan, które już nie są dostępne.


Eveline, MiniMax. Lakiery z tej serii są świetne i tanie. Moja siostra i ja bardzo je lubimy. Trwałość do 5 dni, dobre krycie, wygodny pędzelek, duży wybór kolorów.
Rimmel, 60 seconds nail polish. Rzeczywiście wysycha bardzo szybko. Ładne kolory.Fajny, szeroki pędzelek. Dobre krycie.
KOBO, Colour Trends. Lakiery do paznokci nie pozostawiający smug. Pędzelek cieńszy i dłuższy, ale przyjemnie się nim maluje. Dość dobra trwałość.


To już wszystkie moje typy :) Na pewno jest jeszcze dużo więcej produktów godnych uwagi. Jak tam Wasze zakupy promocyjne ? Szalejecie czy jesteście odporne ? :D

niedziela, 27 kwietnia 2014

Oczyszczanie twarzy z Ziają ? Lubię to !

Witam wszystkich bardzo serdecznie :)

W jakimś poście chwaliłam swoją twarz, że ostatnio ma dobry okres i od dłuższego czasu nie mogę na nią za bardzo narzekać. Pryszcze się nie pojawiały, była gładka. Jedyne co mnie męczyło to zaskórniki i świecenie się w strefie T. No ale pryszczy nie było. No, tak gadałam to mam. Proszę bardzo, od 2-3 dni na mojej twarzy pogrom. Pryszcz na pryszczu. Jeszcze żeby to był jakiś mały wyprysk, ale gdzie tam ! Wielki bolący wulkan. Podejrzewam co wywołało ten stan na mojej twarzy, na pewno napiszę recenzję tego kosmetyku jak tylko się przekonam czy to on jest winowajcą.

Dzisiaj natomiast recenzja kosmetyku, który bardzo lubię. Od ponad miesiąca w dbaniu o moją twarz pomaga mi Ziaja. A konkretnie żel myjący antybakteryjny z serii nuno. Jest on przeznaczony do cery zanieczyszczonej i skłonnej do wyprysków.



OPAKOWANIE
Biała buteleczka z różową nakrętką zamykaną "na klik". W moim odczuciu ciężko się otwiera. Z jednej strony to dobrze, bo mamy pewność, że zatrzask się nie otworzy (np. w podróży) , ale z drugiej strony żeby się tak szarpać z zakrętką to też niefajnie. Otwór dozujący żel jest niewielki przez co łatwo wydobyć odpowiednią ilość produktu.
Buteleczka jest biała, ale patrząc pod światło możemy zobaczyć ile produktu znajduje się w środku.

ZAPACH
Lekki, delikatny.

KONSYSTENCJA
Kosmetyk ma żelową konsystencję. W buteleczce kolor żelu jest lekko żółty, na dłoni już całkowicie przezroczysty. Konsystencja jest trochę rzadka, lejąca. W trakcie mycia twarzy kosmetyk wytwarza delikatną pianę.

POJEMNOŚĆ
200 ml

CENA
około 9 zł

DZIAŁANIE
Co mówi producent ?
Żel myjący antybakteryjny do cery zanieczyszczonej, skłonnej do wyprysków.
Dokładnie oczyszcza i odblokowuje pory oraz zapobiega rozwojowi bakterii. Usuwa nadmiar substancji tłuszczowych. Nie narusza warstwy ochronnej naskórka. Nie wysusza skóry.
W efekcie pory są dokładnie oczyszczone, a skóra gładka i nie wysuszona.

Moja opinia ...
Skład kosmetyku

Żel zawiera SLES (na czwartym miejscu w składzie) , więc dla osób unikających tego składnika będzie nieodpowiedni. Używam kosmetyku codziennie od 1,5 miesiąca. Mojej twarzy absolutnie nie wysusza, myje w delikatny sposób. Nie podrażnia. Działa łagodnie, a jednocześnie bardzo dobrze oczyszcza twarz. Zmywam nim makijaż twarzy (rewelacyjnie sobie z tym radzi). Działa oczyszczająco, przez cały okres jego używania nie miałam problemu z wypryskami , a moje pory delikatnie oczyściły się z zaskórników.
Żel jest bardzo wydajny, mam go jeszcze połowę. Spokojnie wystarczy na około 2-3 miesiące używania raz dziennie. Buteleczka trochę niewygodna z uwagi na zatrzask, który trudno się otwiera. Mały dozownik jest bardzo fajny, możemy spokojnie wydobyć odpowiednią ilość produktu bez obawy, że wyleje się go za dużo.
Zapach ma ładny, delikatny, nie drażniący nosa. Szybko się ulatnia podczas mycia twarzy.
Polecam ten żel, jest świetny dla cery tłustej i mieszanej borykającej się z problemem wyprysków. Jest stosunkowo łagodny, ale dobrze oczyszcza. Nie wysusza i nie podrażnia. Do tego niewielka cena.

sobota, 26 kwietnia 2014

Błękit od Golden Rose

Hej, witam serdecznie :)

Moje paznokcie były ostatnio w kiepskim stanie. Musiały pożegnać się z lakierami i przywitać z odżywkami do paznokci. Teraz jest już o wiele lepiej i znowu mogę malować paznokcie na wszystkie kolory tęczy :D Mój najnowszy lakierowy nabytek to lakier Golden Rose, Rich Color w odcieniu 38, który zakupiłam za zawrotną cenę 6,90 zł :) Lakier ma pojemność 10,5 ml (trochę dużo, pewnie nie zużyję go do końca).


Kolor lakieru to przepiękny zgaszony błękit. Widać w nim niewielki dodatek fioletu. Patrząc na zdjęcia widzę, że aparat tego nie oddał.


Malowanie paznokci tym lakierem to sama przyjemność :) Bardzo spodobał mi się pędzelek - gęsty, szeroki i wyprofilowany (przycięty półokrągło). Wystarczą dwa machnięcia po płytce paznokcia i już gotowe :) Do krycia uzyskanego na zdjęciach wystarczyła mi jedna warstwa. Lakier jest bardzo gęsty, świetnie kryje. Niestety, może tworzyć smugi.


Na moich paznokciach lakier wygląda dobrze przez 3 dni, potem zaczyna się ścierać na końcówkach. Nie odpryskuje.
Trwałość oceniam jako przeciętną. Na pewno kupię jeszcze więcej lakierów z tej serii. Kolory są śliczne.

Jakie kolory najchętniej nosicie na paznokciach ? :)

piątek, 25 kwietnia 2014

Under Twenty, krem nawilżająco - matujący - moja opinia

Hej, witam wszystkich bardzo serdecznie :)

Moja cera w strefie T lubi się błyszczeć, oj lubi. Świeci się jak lampka na choince bożonarodzeniowej. Może chce kogoś oślepić swoim powalającym blaskiem ? ;) Walczę z tym jak mogę stosując kremy matujące. Ale nie chcę rezygnować z nawilżenia, jest to dla mnie bardzo ważny element pielęgnacji twarzy. Dlatego pomyślałam, że krem nawilżająco-matujący przeciw błyszczeniu firmy Under Twenty będzie dla mnie wybawieniem. Kupiłam, używałam i zaraz Wam opowiem jak to jest z tym kremem.

OPAKOWANIE
Krem kupujemy zapakowany w kartonowe opakowanie. Kryje się w nim tubka o pojemności 75 ml. Szata graficzna kolorowa, utrzymana w tonacji bieli i odcieni niebieskiego z zielonymi elementami (z tyłu tubki). Zamknięcie na "klik" , tubka wykonana z miękkiego tworzywa ( nie ma problemu żeby rozciąć w celu wydobycia resztek kosmetyku).

ZAPACH
Określiłabym jako typowo kremowy. Delikatny, lekki , nie utrzymuje się na skórze. Nie jest nachalny ani drażniący. Powiedziałabym, że neutralny.

KONSYSTENCJA
Krem jest biały, gęsty. Moim zdaniem jego konsystencja jest jakby lekko żelowa. Łatwo się rozprowadza po skórze, jest lekki i szybko się wchłania.

POJEMNOŚĆ
75 ml

CENA
około 15 zł

DZIAŁANIE
Co nam mówi producent ?
Krem nawilżająco - matujący dzięki innowacyjnej kompozycji substancji nawilżająco-matujących (wyciąg z alg i D-pantenol) i substancji działających przeciwtrądzikowo, długotrwale nawilża, matuje bez zatykania porów i reguluje natłuszczanie skóry.


Skład :Aqua, Isononyl Isononanoate, Glycerin, Polyglyceryl-3 Methylglucose Distearate, Cyclopentasiloxane, Dimethicone, Glyceryl Stearate, Cetyl Alcohol, Cyclohexasiloxane, Methyl Methacrylate Crosspolymer, Butylene Glycol, Allantoin, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Methyl Gluceth-20, Polyacrylamide, C13-14 Isoparaffin, BHA, Laureth-7, Laminaria Saccharina Extract, Methylparaben, Phenoxyethanol, Diazolidinyl Urea, Ethylparaben, Butylparaben, Propylparaben, Parfum, Benzyl Alcohol, Linalool, Limonene, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Citronellol, Alpha-Isomethyl Ionone, Cl 42090

Moja opinia ...
Krem ma bardzo miłe dla oka opakowanie. Tubka jest miękka, wygodna w użyciu, łatwo można ją rozciąć żeby wydobyć resztę kosmetyku kiedy zbliża się on do denka :)
Stosuję krem od kilku miesięcy, codziennie rano. Producent mówi, że to produkt antytrądzikowy. Moja cera w czasie używania tego kosmetyku nie miała żadnych większych wyprysków. Pojedyncze, które się pojawiały szybko znikały. Krem jest bardzo lekki, szybko się wchłania. Idealnie nadaje się pod makijaż, świetnie współpracuje z podkładem. Ośmielę się nawet stwierdzić, że dzięki niemu mój makijaż zyskał na trwałości. Krem bardzo dobrze nawilża. Skóra jest gładka, miękka, po prostu czuć , że nawilżona. Nie zapycha porów. Niestety, ten krem absolutnie nie matuje mojej cery. W tej kwestii nie robi nic. Dalej błyszczę się jak lampion.
Krem jest bardzo wydajny. Niewielka ilość wystarcza na całą twarz. Producent zapewnia, że produkt posiada filtry UV (niestety nie mówi jakie i w jakiej ilości), co jest plusem.
Podsumowując : bardzo dobry nawilżający krem na dzień, który nie zmatowi cery tłustej z dużą tendencją do wydzielania sebum. Nie zapycha porów. Świetna lekka konsystencja, idealny pod makijaż. Niestety nie matuje (ale od tego mamy podkłady i pudry ;) ) . Polecam jako dobry nawilżający krem na dzień do cery mieszanej z tendencją do wyprysków.

środa, 23 kwietnia 2014

Moja codzienna pielęgnacja twarzy

Witam wszystkich serdecznie :)
Na początku ( zanim zapomnę ) chcę bardzo serdecznie podziękować za komentarze pod poprzednim postem. Byłam ciekawa jak zareagujecie na post, może uznacie , że powinnam to zachować dla siebie i nie robić afery z takiej sprawy. Jednak impulsywny ze mnie typ i tak to wyszło :) W każdym razie dziękuję każdemu za miłe słowa.

Przechodzę już do tematu dzisiejszego posta. Często mówiłam jaki mam typ cery, ale nie każdy czyta wszystkie posty, więc powtórzę jeszcze raz :) Moja cera jest dość problematyczna. Jest mieszana, głównie ze skłonnością do trądziku. Okresowo zdarza się, że skóra lubi się przesuszyć ( zdarza się to zazwyczaj w okresach silnego stresu lub złego dobory kosmetyku). Dodatkowo mam problem z zaskórnikami (nos) z czym walczę. Obecnie moja twarz ma trochę przebarwień, pozostałości po pryszczach (czekam na jesień kiedy będę mogła rozpocząć kurację kwasami i pozbyć się tych przebarwień) i kilka wyprysków na nosie, czole i policzku.

Pokażę Wam kilka kosmetyków, które używam codziennie :) Nie załapał się tutaj żaden peeling ani żadna maseczka z tego względu, że tych produktów nie używam codziennie.

RANO

Rano nie myję twarzy żadnym żelem. Kiedyś to robiłam,ale zauważyłam , że mojej cerze nie służy mycie jej 2 razy dziennie (rano i wieczorem), produkuje wtedy więcej sebum , a ja w efekcie święcę się jak lampka na choince. Rano przemywam twarz płatkiem kosmetycznym nasączonym płynem micelarnym, aktualnie jest to płyn micelarny z firmy Bourjois. Czekam aż twarz będzie sucha i następnie spryskuję ją płynem oczarowym z Fitomedu , który przeznaczony jest do cery tłustej i mieszanej. Pisałam o nim tutaj (klik). Nie usuwam jego nadmiaru z twarzy, czekam aż płyn się wchłonie.

Następnie przychodzi czas na kremowanie. Na całą twarz nakładam krem nawilżająco-matujący z Under20. Ma lekką konsystencję, szybko się wchłania i jest świetny pod makijaż. Pod oczy nakładam odrobinę mojego ulubionego kremu na dzień , czyli Ziaja Sopot , rozświetlanie. Krem pod oczy jest bardzo lekki i szybko się wchłania. Pisałam o nim tutaj (klik)


WIECZÓR

Po całym dniu do oczyszczenia twarzy z makijażu, sebum, zanieczyszczeń itd. używam żel myjący antybakteryjny z serii nuno firmy Ziaja. Makijaż oczy zmywam płynem micelarnym (tym samym, którego używam rano) i na koniec również tak jak rano spryskuję twarz płynem oczarowym.

W pielęgnacji wieczornej stawiam na silne nawilżenie i odżywienie skóry. Na twarz nakładam głęboko odżywczy krem-maskę na noc z serii Argan Gold firmy Mincer Pharma, a pod oczy używam mój niedawny zakup ( a właściwie prezent od mamy) , czyli krem regenerujący pod oczy Oeparol.

Tak wygląda moja codzienna rutyna w pielęgnacji twarzy. Piszcie w komentarzach czy coś Was zaciekawiło, a ja chętnie zrobię recenzje :) Pozdrawiam serdecznie :)

wtorek, 22 kwietnia 2014

Kłamać nie będę !

Witam wszystkich serdecznie :)
Przyznam szczerze , że zastanawiałam się czy pisać ten post , czy jednak lepiej tego nie robić. Czy wypada, czy nie. Jak to odbierzecie. W końcu pomyślałam, że opowiem Wam całe zdarzenie , jestem ciekawa Waszej opinii na ten temat.Bardzo proszę o przeczytanie tego posta w całości i wyrażenie swojej opinii w komentarzu.

Jeżeli czytacie mojego bloga od dłuższego czasu to zapewne pamiętacie moją niepochlebną recenzję kosmetyku do twarzy, który dostałam w ramach współpracy z pewną firmą. Kosmetyk ten nie sprawdził się u mnie. Napisałam swoją szczerą opinię, ponieważ uważam, że tak zrobić powinnam. Nie będę kłamać ! Coś jest fajne, godne uwagi - mówię o tym. Coś się u mnie nie sprawdzi , źle zadziała - również o tym mówię i nie ma dla mnie znaczenia czy zakupiłam tą rzecz sama czy otrzymałam w ramach współpracy. Ja kłamstwa (lub zatajania pewnych kwestii) nie toleruję w żadnej dziedzinie życia , więc i na blogu panuje całkowita szczerość.

Po tym wstępie opiszę Wam co działo się dalej. Napisałam maila do ów rzeczonej firmy, od której kosmetyk otrzymałam. Grzecznie poinformowałam , że kosmetyk u mnie niestety się nie sprawdził. Dodałam , że napisałam recenzję i że dziękuję za umożliwienie testowania produktu. Po czym otrzymałam od firmy maila ze słowami, że TO NIEMOŻLIWE żeby ich produkt wywołał u mnie takie efekty jakie wywołał. I poproszono mnie o opisanie całej swojej pielęgnacji. Co oczywiście uczyniłam. Przyznam, że po tej wiadomości od firmy sprawdziłam z ciekawości opinie o tym kosmetyku na wizażu. Chciałam sprawdzić czy rzeczywiście jestem jakimś wyjątkiem i tylko u mnie produkt się nie sprawdził. I co się okazało ? Były różne opinie. Zarówno pozytywne jak i negatywne. Są osoby, u których ten kosmetyk tak jak i u mnie nie sprawdził się. Czyli tak jak w przypadku każdego kosmetyku. Każdy z nas jest inny i nie ma chyba produktu , który okazałby się idealny dla każdego.
Po opisaniu swojej pielęgnacji twarzy dostałam maila od firmy z zarzutem , że kosmetyk nie sprawdził się u mnie , ponieważ przez miesiąc jego używania myłam wieczorem twarz delikatną pianką, a w zaleceniach od firmy dostałam wskazówki żeby oczyszczać twarz tylko płynem micelarnym. Oczywiście odpisałam, że mam cerę mieszaną z dużą skłonnością do wyprysków , zanieczyszczoną zaskórnikami i sposób przemywania płynem micelarnym nie sprawdził się u mnie. Przecież skóra łuszczy się, gromadzi się na niej martwy naskórek. Trzeba go usunąć. A jak wiadomo żaden krem nie zadziała jeżeli nałożymy go na nieoczyszczoną skórę.
Swoją drogą nie wyobrażam sobie nie umyć twarzy przez miesiąc. Osoby z cerą zanieczyszczoną, borykające się z wypryskami i zaskórnikami pewnie wiedzą o czym mówię.
A jak sprawa potoczyła się dalej? Otóż nie dostałam już żadnej odpowiedzi od firmy od miesiąca.
Cóż, firma chyba jeszcze nie wie, że nie ma produktu , który świetnie sprawdzi się u każdego. Każdy z nas jest inny i u każdego z nas dany kosmetyk inaczej zadziała. Nie mniej uważam, że takie zachowanie ze strony rzeczonej firmy po mojej nieprzychylnej recenzji (śmieszne zarzuty, obarczanie mnie winą , że kosmetyk nie działał dobrze, brak odzewu , po prostu ignorowanie i w taki niemiły sposób zakończona współpraca) jest bardzo niegrzecznym i świadczącym negatywnie o firmie zachowaniem.

Ja kłamać nie zamierzam.Nie będę zachwalać czegoś co się u mnie nie sprawdziło bez względu na to czy kupiłam to za własne pieniądze czy dostałam w ramach współpracy.I zapewniam Was moi drodzy Czytelnicy, że moje recenzje zawsze są całkowicie szczere. Za wyrażenie swojej szczerej opinii zostałam oskarżona (że kosmetyk nie zadziałał z mojej winy) i potraktowana bez szacunku.
Pozdrawiam Was serdecznie,
Lady Hope

poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Green Pharmacy wie jak połączyć przyjemne z pożytecznym

Witam wszystkich :) Mam nadzieję, że po Świętach wszyscy jesteście zadowoleni, najedzeni , zrelaksowani, wypoczęci i pełni energii :) Zapraszam Was dzisiaj na recenzję peelingu do ciała. Od około miesiąca używam peelingu cukrowego z różą piżmową i zieloną herbatą firmy Green Pharmacy.


OPAKOWANIE
Bardzo wygodne w użyciu. Ciemnobrązowy słoiczek z zakręcanym wieczkiem. Lubię takie opakowania, łatwo wydobyć z nich produkt.

ZAPACH
To jeden z największych plusów tego kosmetyku. Zapach jest piękny. Jeżeli lubicie różany aromat to z pewnością będziecie zachwyceni. Można poczuć się jak w ogrodzie pełnym kwitnących róż. Zapach jest dość wyraźny, ale nie jest przesadzony, nie drażni i nie męczy.

KONSYSTENCJA
Jest to peeling cukrowy. Konsystencja jest twarda, zbita, ale peeling bez problemu wydobywa się z opakowania i tak samo bezproblemowo rozprowadza się po skórze. Na zdjęciu widać kryształki cukru, i kolor (który niestety mój aparat trochę przekłamał). Peeling jest w kolorze różowym. Drobinki są solidne, takie jakbyśmy użyli cukru z cukierniczki.


POJEMNOŚĆ
300 ml

CENA
około 10 zł

DZIAŁANIE
Co nam mówi producent ?
Naturalne kryształki cukru. Oczyszczanie, pielęgnacja, aromat, relaks dla ciała i zmysłów. Delikatne złuszczanie naskórka, poprawa mikrokrążenia. Gładka i miękka skóra. Ekstrakt z płatków róży piżmowej łagodzi i nawilża, ekstrakt zielonej herbaty chroni młodość skóry.

Moja opinia...
SKŁAD
Na samym początku spodobało mi się opakowanie. Jest praktyczne, wygodne, a zarazem bardzo ładne. Szata graficzna sugeruje nam wersję zapachową peelingu.
Zapach to jest cudo. Prawdziwie różany. Podczas peelingowania skóry różany aromat jest wyczuwalny, otula skórę piękny zapach.
Kryształki cukru są spore. Kosmetyk łatwo nabiera się z opakowania i łatwo rozprowadza się na wilgotnej skórze. Bardzo dobrze zdziera, usuwa martwy naskórek. Peeling w moim odczuciu jest dość mocnym , porządnym "zdzierakiem" i jeżeli ktoś ma wrażliwą skórę to nie polecałabym. Po peelingu moja skóra jest rewelacyjnie gładka i lekko pachnie różami, ale jest zaczerwieniona. Niestety peeling lekko wysusza skórę, nie jest to duży dyskomfort, ale jednak wyczuwalny.
Z wydajnością jest średnio. Użyłam go około 6 razy i zużyłam połowę peelingu. Jednak biorąc pod uwagę cenę to nie mam co narzekać.
Kosmetyk w składzie zawiera płynną parafinę, więc jeżeli ktoś unika tego składnika to nie będzie to dla niego dobry produkt. Produkt nie zawiera parabenów, silikonów, SLSów i SLESów.Mimo iż spodziewałabym się, że parafina da złudne uczucie nawilżenia i zostawi lekką warstwę na skórze to niestety, nie dzieje się tak. Posiadaczki suchej skóry pewnie będą odczuwały lekkie ściągnięcie lub nawet szczypanie (tak jak ja). Niestety u mnie taki efekt wywołuje każdy peeling, więc tutaj się nie czepiam aż tak bardzo :)
Podsumowując , jest to połączenie przyjemnego (cudny zapach, umilacz łazienkowych zabiegów) z pożytecznym (dobrze usuwa martwy naskórek, skóra jest gładka i miękka). Lekkie wysuszenie można zniwelować nałożeniem balsamu i po problemie.
Polecam :)

sobota, 19 kwietnia 2014

Lady Hope radzi #4 : Jak dodać blasku matowym włosom ?

Witam wszystkich bardzo serdecznie w kolejnym poście z cyklu Lady Hope radzi. Ostatnio dużo na blogu pojawił się wpis włosowy i myślę, że ta tematyka będzie się pojawiała zdecydowanie częściej niż do tej pory. Dzisiaj o włosach matowych, pozbawionych blasku.


Włosy błyszczące wyglądają pięknie i zdrowo. Matowe włosy mogą oznaczać ich zły stan, nieodpowiednią pielęgnację.Są też osoby, które z natury mają matowe włosy. Jest kilka sposobów jak takim włosom dodać nieco blasku.

1. Właściwe odżywianie. Włos dobrze wypielęgnowany i odżywiony to włos zdrowy i błyszczący. Warto przyjrzeć się swojej diecie, która musi być urozmaicona i bogata w minerały i witaminy (szczególnie ważne z grupy witaminy B).

2. Kolor włosów. Włosy ciemne z natury są bardziej błyszczące niż jasne, ze względu na to , że lepiej odbijają światło. Bardziej błyszczące są także włosy farbowane. Jeżeli mamy koloryzowane włosy warto odświeżać ich kolor co jakiś czas i nie dopuścić do blaknięcia i płowienia koloru. Jeżeli nie chcemy zmieniać koloru włosów można delikatnie odświeżyć, wzmocnić i nadać blasku swojemu naturalnemu odcieniowi poprzez zastosowanie m.in. szamponów koloryzujących w najbardziej zbliżonym kolorze do naszego naturalnego.

3. Oleje. Jeżeli jednak nie chcemy w żaden sposób męczyć naszych włosów farbowaniem to oleje są idealnym sposobem dodania włosom blasku. Olejowanie odżywia włosy, jest świetnym sposobem na ich pielęgnację, regenerację. A zdrowe i wypielęgnowane włosy to błyszczące włosy.

4. Płukanki. Po myciu włosów do ostatniego płukania używamy płukanki. Może to być np piwo :) lub płukanka z octu jabłkowego lub balsamicznego. Płukanki pomagają domknąć łuskę włosa i tym samym odzyskać blask.

5. Płukanie włosów zimną wodą, ale również na sam koniec mycia. Ostatnie płukanie wykonujemy chłodną wodą (przy skórze głowy) , a na długości włosów nawet zimną. Domknie to łuskę włosa i dzięki temu będą błyszczące. Nie polecam stosowania bardzo zimnej wody na głowę, ponieważ można mieć problemy z zatokami :) I pamiętajmy, nie płuczemy włosów zimną wodą przed nałożeniem odżywki - zamknie to łuski włosa i utrudni odżywce przeniknięcie i odżywienie włosa.

6. Kosmetyki to jeden z najszybszych i najłatwiejszych sposobów. Polecam używanie kosmetyków przeznaczonych do włosów farbowanych - ich zadaniem jest głównie nadanie blasku włosom przez co kolor wygląda na intensywniejszy.

7. Szczotkowanie. Często przeczesując włosy roznosimy po nich sebum wydzielane przez skórę głowy. W niewielkiej ilości ( nie mówię o włosach przetłuszczonych ) sprawia , że nasze włosy się ładnie błyszczą. Czesząc włosy roznosimy nasze sebum na całą długość i nabłyszczamy włosy.

A Wy jakie sposoby znacie ? :)

Na koniec chciałabym Wam życzyć zdrowych , pogodnych, wesołych Świąt Wielkanocnych spędzonych w rodzinnej atmosferze :)

piątek, 18 kwietnia 2014

Dobry krem pod oczy dla młodej skóry + koniecznie kup Joy'a!

Witam wszystkich bardzo serdecznie :)

Wraz z upływem czasu nasza starzeje się razem z nami. W wieku około 18-20 lat skóra już trochę zwalnia i trzeba zacząć ją bardziej wspomagać :) To też czas kiedy powinniśmy zacząć sięgać po pierwsze lekkie kremy pod oczy. Najlepiej nawilżające, bo skóra w młodym wieku potrzebuje głównie nawilżenia. Ja od około 1,5 roku używałam żeli do powiek i pod oczy z firmy Floslek, z których byłam bardzo zadowolona. W pewnym momencie przestały one wystarczać, skóry nie nawilżały dostatecznie i wtedy kupiłam krem. Krem, o którym dzisiaj napiszę kilka słów to Ziaja z serii Sopot rozświetlanie, krem pod oczy.


OPAKOWANIE
Biała tubka z brązowymi napisami. Krem zapakowany jest jeszcze w kartonowe opakowanie, które ja już niestety wyrzuciłam. Opakowanie zakończone wąskim aplikatorem z małym otworem, można sobie z łatwością aplikować krem pod oczy prosto z opakowania.


ZAPACH
Krem jest bezzapachowy.

KONSYSTENCJA
Krem o białym kolorze, bardzo lekki. Z łatwością się rozprowadza, ma konsystencję jak lotion. Szybko się wchłania, idealnie nadaje się pod makijaż.


POJEMNOŚĆ
15 ml

CENA
około 8 zł

DZIAŁANIE
Co mówi producent ?
Lekki nieperfumowany krem pod oczy o specjalistycznym działaniu. Wyraźnie redukuje obrzęki oraz zmniejsza skłonność do ich powstawania.
Intensywnie rozjaśnia cienie i przywraca skórze wokół oczu jednolity koloryt. Usprawnia drenaż limfatyczny oraz poprawia mikrocyrkulację w naczynkach kapilarnych. Zapobiega zatrzymywaniu wody w tkankach skóry. Przyspiesza usuwanie substancji odpowiedzialnych za powstawanie sińców pod oczami. Substancje aktywne: Haloxyl, Eyeliss.
Skład :Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Cetearyl Glucoside, Cetearyl Alcohol, Hydrogenated Coco-Glycerides, Elaeis Guineensis (Palm) Oil, Octyldodecanol, Glycerin, Hesperidin Methyl Chalcone, Steareth-20, Dipeptide-2, Palmitoyl Oligopeptide, Panthenol, Ceteareth-20, Propylene Glycol, Sodium Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Isohexadecane, Polysorbate 80, Tocopheryl Acetate, Sodium Polyacrylate, Methylparaben, Ethylparaben, Isobutylparaben, Diazolidinyl Urea.

Moja opinia...
Opakowanie proste, ładne,z aplikatorem standardowym jak u kremów pod oczy w tubce. Zapachu brak, co moim zdaniem jest plusem w kosmetykach przeznaczonych pod oczy (wrażliwe okolice).
Krem jest bardzo lekki, ma konsystencję przypominającą lotion. Trochę rzadką. Bardzo szybko się wchłania i jest świetny na dzień, pod makijaż. Dla mnie wielkim plusem jest fakt , że po tym kremie nie szczypią mnie oczy, nie są zaczerwienione. Jest delikatny, mogę nawet powiedzieć , że działa kojąco i łagodząco na podrażnione oczy. Radzi sobie z niewielkim obrzękiem powiek. Przyzwoicie nawilża, zostawia skórę miękką. Stosuję go już od kilku miesięcy i niestety nie zauważyłam rozjaśnienia cieni pod oczami. Jest bardzo wydajny, myślę że spokojnie wystarczy mi na pół roku stosowania :)
Podsumowując, jest to fajny delikatny , kojący krem dla młodej i niewymagającej skóry, który przyzwoicie nawilży.

I na koniec bardzo ważna sprawa ! :) Nowe wydanie Joy'a można kupić z mleczkiem pod prysznic Luksja za 4,50 zł :) Ja bardzo lubię te mleczka, mam teraz wersję z olejem sezamowym i jest świetna.

czwartek, 17 kwietnia 2014

Moja aktualna pielęgnacja włosów + zdjęcia włosów :)

Witam wszystkich bardzo serdecznie :)

Pod jednym z poprzednich postów pojawiła się prośba o wpis dotyczący moich włosów i ich pielęgnacji. Moje włosy są ( a właściwie były) farbowane na kolor intensywnej czerwieni. Używałam farby z firmy Garnier. Niestety, czerwony pigment szybko się wypłukuje i teraz moje włosy mają kolor kasztanowego brązu, w dziennym słońcu widać blond refleksy.
Włosy są cienkie, delikatne, ale jest ich dużo. Szybko się przetłuszczają u nasady, od połowy długości są suche. Końcówki łatwo się łamią i rozdwajają. Włosy myję codziennie. Wiem, że są różne opinie na ten temat, niektórzy uważają , że nie powinno się myć tak często. Ja uważam, że jak włosy są brudne to trzeba je po prostu umyć żeby czuć się czysto i świeżo :)

Moja pielęgnacja

Mycie - używam szamponu oczyszczającego i nadającego lekkość z firmy Artiste . Jest to szampon do codziennego stosowania, ma oczyszczać, nadawać lekkość i puszystość. Rzeczywiście dobrze oczyszcza, włosy są lekkie, nie plączą się, szybko się spłukuje, jest wydajny. Skład ma typowo drogeryjny, nic szczególnego. Nie jest to absolutnie szampon dla kogoś kto nie toleruje SLSów w swojej pielęgnacji, ponieważ zawiera je już na drugim miejscu w składzie. Ja do szamponu dużej wagi nie przywiązuję, ma po prostu myć. Ten to robi, więc jest ok. Cena: około 5 zł/275 ml , drogeria Natura


Odżywianie - na chwilę obecną stosuję dwa produkty do spłukiwania. Garnier, Ultra Doux, odżywkę z awokado i masłem karite, o której pisałam tutaj (klik). Bardzo dobra odżywka. Włosy są dociążone, nawilżone, wygładzone i jednocześnie zachowują objętość i są błyszczące. Cena: 8-9 zł/200 ml, Rossmann
Drugi produkt, który używam od około 2 tygodni to Green Pharmacy, balsam do włosów suchych i zniszczonych z olejem arganowym i granatem. Bardzo wydajny, dość gęsty produkt. Dość dobrze nawilża i dociąża włosy. Zauważyłam, że są po nim wygładzone, łatwo się rozczesują. Cena:6-7 zł/300 ml, drogeria Natura


Wygładzenie/pielęgnacja końcówek - do tego celu stosuję dwa produkty.
Pierwszy to Marion, olejki orientalne, kokos i tamanu , jest to produkt, który ma włosy wzmacniać, dodawać elastyczności i blasku. Stosuję go na lekko wilgotne włosy po umyciu, wmasowuję 2-3 krople w końcówki. Dobrze zabezpiecza przed rozdwajaniem, wygładza i nabłyszcza. Przesuszone końcówki wyglądają o wiele lepiej, ale jest to tylko doraźna pomoc dla włosów :) Cena: około 7 zł/30 ml , drogeria Natura
Drugi kosmetyk to nowość, Gliss Kur, Oil Nutritive, fluid na końcówki przeciw rozdwajaniu się włosów. Użyłam go dopiero 2 razy, więc na razie nie mam zdania na jego temat. Cena: około 20 zł/50 ml , Rossmann


Odżywki w sprayu - zawsze staram się używać jakiejś odżywki w sprayu. Obecnie używam Marion, Natura Silk, błyskawiczna odżywka intensywnie nawilżająca , o której pisałam tutaj (klik). Tą odżywkę dostałam w ramach testowania kosmetyków Marion. Jest lekka, nie obciąża. Lekko nawilża, lekko wygładza. Włosy są po niej bardzo błyszczące, miękkie, łatwo się rozczesują. Cena: około 8 zł/150 ml


Moje włosy :)
W świetle naturalnym

W świetle sztucznym

Włosy cały czas zapuszczam. Chciałabym mieć długość aż do pasa, nie wiem czy się uda :) Jeżeli jesteście zainteresowani postami z aktualizacją włosów oraz pielęgnacji, dajcie znać w komentarzu :)

środa, 16 kwietnia 2014

Hit ! Płyn różany do twarzy firmy Fitomed

Witam wszystkich bardzo serdecznie. Dzisiaj recenzja drugiego kosmetyku, który otrzymałam w ostatniej przesyłce od firmy Fitomed. Mowa o płynie różanym do twarzy, przeznaczonym do cery suchej. Zapraszam na recenzję.


OPAKOWANIE
Przezroczysta plastikowa buteleczka z atomizerem. Atomizer dobrze działa, nie zacina się, rozpyla płyn mgiełką.


ZAPACH
W pierwszym momencie zaraz po rozpyleniu jest dość mocno wyczuwalny różany zapach. Moim zdaniem jest bardzo ładnie, absolutnie nie jest chemiczny. Nie czuć go jednak za długo , szybko się ulatnia.

KONSYSTENCJA
Produkt to płyn, więc konsystencję ma jak woda. Zabarwienie jest lekko różowo-fioletowe.

POJEMNOŚĆ
200 ml

CENA
Około 12 zł

DZIAŁANIE
Co mówi producent ?
Właściwości: Różany płyn do twarzy jest znakomitym środkiem upiększającym skórę. Potrzebną wilgoć przekazuje skórze w najbardziej przyjemny sposób. Sporządzony według klasycznego przepisu, ma ożywczy, subtelny zapach oraz kojącą moc.

Działanie: na skórę przesuszoną działa odświeżająco i odprężająco, doskonale nawilża i wygładza naskórek. Cera staje się wypoczęta i rozjaśniona.

Moja opinia...
Skład kosmetyku
Bardzo wygodna buteleczka. Jest przezroczysta, widać ile płynu znajduje się w środku. Bardzo fajny atomizer, który działa bez zarzutu i rozpyla produkt przyjemną mgiełką.
Wydajność jest świetna. Przez miesiąc używałam tego kosmetyku przynajmniej raz dziennie, a zużycie jest minimalne (praktycznie niewidoczne).
Zapach to kwestia gustu i każdy odbiera go indywidualnie, mi natomiast zapach różany bardzo przypadł do gustu. Czujemy go tylko w momencie pierwszego zetknięcia się kosmetyku ze skórą, po chwili całkowicie się ulatnia.
Płyn bardzo przyjemnie nawilża i redukuje uczucie przesuszenia, ściągnięcia skóry twarzy zwłaszcza po myciu. Przynosi ulgę , ukojenie. Odświeża zmęczoną skórę. Szybko się wchłania, nie potrzeba go zmywać czy ścierać nadmiaru z twarzy. Po wchłonięciu skóra twarzy jest miękka, gładka. Nie powiedziałabym , że rozjaśnia. Używam go także na wykonany makijaż, sprawia że wygląda on bardziej naturalnie, ładnie go scala.
Bardzo serdecznie polecam ten produkt.
Tak jak z odżywki tej firmy byłam średnio zadowolona, tak ten produkt jest moim ulubieńcem :)


*Fakt otrzymania kosmetyku do testów nie wpłynął na moją opinię o nim.