środa, 28 stycznia 2015

Jak dodać objętości włosom? Moje sposoby!

Każda z Nas chce mieć fryzurę pełną pełną objętości. Powiedzmy sobie szczerze, wizja przyklapniętych włosów, które smętnie zwisają przy twarzy nie wywołuje u nas entuzjazmu. Co innego włosy przypominające lwią grzywę: ful objętość, mega gęstość. Opowiem Wam dzisiaj w kilku punktach co ja robię żeby moje włosy nabrały więcej objętości :) Żeby nie być gołosłowną posłużę się zdjęciami.

Startujemy ze świeżo umytymi włosami, które są lekko wilgotne. Wyglądam wtedy tak:



1. Szampon nadający objętość lub taki, który przeznaczony jest do włosów cienkich. Takie szampony mają zazwyczaj bardzo lekką konsystencję i nie obciążają włosów. Ja używam teraz szamponu z Babydream, który właśnie tak działa: jest bardzo leciutki, delikatny i dodaje moim włosom objętości.

2. Uniesienie u nasady można uzyskać na wiele różnych sposobów, ja wybieram do tego celu wcierkę z Joanny z serii Rzepa, kuracja wzmacniająca. Wzmacnia włosy, przyspiesza ich wzrost, ogranicza wypadanie, przedłuża świeżość fryzury i dodatkowo nieco je unosi i odbija włosy od nasady przez co optycznie zwiększa ich objętość.




3. Koczek na całą noc - wieczorem, z lekko wilgotnych włosów robię koczka. Takiego zwijanego dookoła. Rano rozpuszczam włosy i widzę, że są uniesione i zyskały na objętości. Ten koczek to niezawodna metoda, spróbujcie.



4. Trochę pianki nie zaszkodzi i dodatkowo nada objętości włosom na całej ich długości. Niewielką ilość, wielkości orzecha włoskiego, wgniatam we włosy. Pianka Taft ma też właściwości utrwalające i lekko usztywnia włosy.



5. Lakier dla doskonałej trwałości - jeżeli fryzura ma mieć objętość przez cały dzień trzeba ją utrwalić odrobiną lakieru (mój z firmy Artiste). Najlepiej żeby nie sklejał włosów, wtedy będą one wyglądały naturalniej. Żeby uzyskać więcej objętości u nasady można delikatnie spryskać dłonie lakierem i wetrzeć lakier w nasadę włosów.



6. Suszenie głową w dół daje bardzo dobre efekty, chociaż ja rzadko to stosuję (zazwyczaj moje włosy schną naturalnie. Najlepiej na jeszcze mokre włosy zastosować jakiś produkt unoszący włosy u nasady lub dodający objętości i suszymy :)

7. Tapirowanie, ale bardzo lekkie. Mi zdarza się wtedy, kiedy chcę podpiąć włosy u góry, a resztę mieć rozpuszczoną. Można lekko podtapirować dolne pasma włosów żeby unieść je u nasady , wtedy efekt będzie bardzo naturalny.

8. Cieniowanie włosów nie sprawdzi się u każdego. Ja mam bardzo delikatnie wystopniowane włosy, dzięki temu lepiej się układają i zyskują na objętości.



To moje sposoby na objętość włosów :) Znacie, wypróbujecie?

54 komentarze:

  1. Masz naprawdę piękne włosy :).

    OdpowiedzUsuń
  2. ja ostatnio raz na jakiś czas używam tej pianki Taft i całkiem fajnie się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też używam jej tylko czasami i jestem zadowolona :)

      Usuń
  3. lakier i pianka powoduja u mnie lupiez niestety ale babydream musze zakupic

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam ten szampon, zwłaszcza wersję ułatwiającą rozczesywanie włosów :)

      Usuń
  4. ja zawsze używam suchego szamponu Batiste XXL Volume :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też dobra opcja żeby nadać objętość:)

      Usuń
  5. takze susze własy głową w dół :):)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja zawsze suszę włosy głową w dół :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tylko okazjonalnie, bo najczęściej pozwalam im wyschnąć naturalnie:)

      Usuń
  7. Jak ja dawno pianki nie używałam :P na pierwszym zdjęciu wyglądasz jak Scarlet Johannson <3 czy jak to się pisze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę ? Dzięki za komplement :D

      Usuń
  8. Ty to masz te włosy śliczne! ja praktykuję suszenie włosów mając głowę w dół :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawe sposoby! :-)

    Ja akurat mam włosy, które strasznie się puszą, więc objętości im nie brak, muszę raczej je okiełznać. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ehh, jak nie brak objętości to puszenie - jakie te włosy potrafią być kapryśne,prawda ? :)

      Usuń
  10. miałam kiedyś szampon babydream, ale porobił mi takie kołtuny, że aż mi się płakać chciało ;/ Nie wiedziałam, że najlepiej suszyć włosy głową w dół, dobrze wiedzieć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten szampon na zdjęciu to wersja ułatwiająca rozczesywanie, nie plącze włosów - spróbuj, warto :)

      Usuń
  11. Już na starcie Twoje włosy wcale nie są przyklapnięte ;) Ja używam szamponów nadających objętości, również czasem suchych szamponów (Batiste). Pianek i lakierów w zasadzie nie dotykam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie są przyklapnięte, ale przyznaj, że jest różnica przed i po ? :)
      Ja bardzo rzadko używam pianek i lakierów, zazwyczaj tylko na większe okazje. Suche szampony też się świetnie nadają do dodawania objętości :)

      Usuń
  12. Moje włosy są w ogóle nie podatne na takie zabiegi :P Nawet puder unoszący ledwo co dawał radę xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może w takim razie to zależy od cięcia? Odpowiednio dobrane naprawdę pozwala osiągnąć efekt. Tylko musi być dobry fryzjer, a z tym już trudniej ;) Cieniowanie włosów naprawdę pomaga. Jeżeli masz włosy falowane/kręcone lub podatne na kręcenie to może spróbuj je trochę podkręcić (wałki, papiloty, termoloki). Loki zawsze dodają optycznie objętości :)

      Usuń
  13. ja przed jakąś wiekszą imprezą suszę włosy głową w dół , a na codzien tez schną naturalnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo dobrze, na pewno zdrowiej dla włosów jak sobie wyschną naturalnie :)

      Usuń
  14. Masz śliczny kolor włosów :) Ja mam jeden sprawdzony patent - czeszę włosy z głową spuszczoną w dół - objętość gwarantowana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Po kilku próbach farbowania na czerwono wróciłam do naturalnego i bardzo się z tego cieszę :)

      Usuń
  15. Dobry post :)
    Fajne są też wałki na rzepy, dla mnie wygodniejsze niż suszenie na szczotce :)
    Pozdrawiam
    O.

    OdpowiedzUsuń
  16. Muszę sposób z pianką wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja raczej potrzebuję odwrotnego efektu bo mam ich za dużo ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja mam włosy grube i ciężkie, a co za tym idzie- wieczny przyklap. Wypróbowałam mnóstwo metod, ale z marnym skutkiem. Rzepa, szampon BD nie pomogły, koczek odpada, bo mam włosy proste, a po takim koczku efekt jest marny :) Może kiedyś nadejdzie ta chwila gdy zarzucę bujną grzywą :D
    Piękne włosięta :*

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja mam gęste włosy, ale niestety są przyklapnięte u nasady i za każdym razem jak się czeszę to mam taki efekt, jakbym miała bardzo przylizane :/

    OdpowiedzUsuń
  20. U mnie koczek się nie sprawdza, mam ciężkie włosy które nawet zbytnio stylizacjom za pomocą ciepła nie ulegają..

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja mam włosy niskoporowate czyli jest ich mało i są delikatne i oklapnięte ale jakoś na siłę nie dodaję im objętości, nie tapiruję.... one w sumie żyją własnym życiem, bo nawet kiedy ułożę je na szczotkę po godzinie i tak wracają do stanu sprzed układania, eh...;).

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja mam wycieniowane włosy, bo proste nie chcą wcale dobrze wyglądać :P

    OdpowiedzUsuń
  23. Przeważnie mam mega objętość więc raczej nie próbuję jej zwiększyć :) Masz śliczne włosy!

    OdpowiedzUsuń
  24. Lubię robić koczka ze względu na fale, jakie można dzięki niemu uzyskać ;) Niestety, teraz moje włosy wymagają bliskiego spotkania z nożyczkami, więc zawijanie ich na noc jeszcze bardziej podkreśla suche końcówki ;( Szkoda, że czasu brak na wizytę u fryzjera w domowych okolicach, a na warszawskie ceny zupełnie mnie nie stać :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Ostatnio właśnie zakupiłam piankę do włosów, muszę coś zrobić, z tymi moim klapusami ;)
    Co powiesz na wspólną obserwację? Jak coś to zacznij :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Też niektóre z tych sposobów stosuję.

    OdpowiedzUsuń
  27. u mnie odpadają lakiery i pianki. Nawet zbyt częste suszenie suszarką potrafi wywołać u mnie swędzenie skóry głowy :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko dodać objętości moim włosom, zwykle efekt utrzymuje się 2-3 godziny ;-) obserwuję :-)

      Usuń
  28. Koczek - ślimaczek znanym sposobem jest :) Pamiętać trzeba jednak o uważnym stosowaniu, bo źle spięte włosy będą "ciągnąć" przez całą noc, co możemy przez sen nie wyczuć...A potem rano ból skóry głowy i więcej włosów na szczotce. Warto wziąć to pod uwagę :)
    Mi dobrze sprawdza się "ananas", ale to ze względu na to, że mam kręcone włosy :) Z prostymi myślę jednak, że przyniósłby podobny efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja korzystam jedynie z dwóch rad: suszenia głową w dół i koczka na noc :)

    OdpowiedzUsuń
  30. piękne włoski ;)

    masz ochotę na wspólną obserwację kochana?
    jeśli tak, zacznij i daj znać u mnie, zrewanżuję się.
    http://similarose.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  31. Ty bez tych sposobow masz piekne puszte wlosy:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja stosuję metodę z koczkiem :D

    OdpowiedzUsuń
  33. Fajne sposoby :) Ja unikam produktów do stylizacji fryzury, ale korzystam ze sposobu dotyczącego koczka i suszenia włosów z głową w dół ;) Zauważyłam jednak, że gdy mam koczek końcówki wyglądają po rozpuszczeniu mniej zdrowo. Wolę więc warkocz do spania:)

    OdpowiedzUsuń
  34. Też używam szamponu Baby Dream :) fajny post! Muszę wypróbować tą metodę z koczkiem. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń