sobota, 23 maja 2015

Wibo, puder matujący Smooth'n wear

Jakiś czas temu wspominałam o bardzo fajnym pudrze. Nie spodziewałam się po nim zbyt wiele i naprawdę pozytywnie się zaskoczyłam. Na jego korzyść przemawia nie tylko niezła jakość,ale też cena. No i oczywiście fakt,że jest to polski produkt, a mowa o Wibo Smooth'n Wear Matte Powder - czyli o pudrze matująco-wygładzającym.





Opakowanie niewielkie, poręczne, dość porządnie wykonane. Pudełeczko jest plastikowe, wierzchnia część niestety mocno się brudzi i zostają na nim odciski palców i smugi pomimo regularnego czyszczenia. Przezroczyste "okienko" jest praktyczne, bo można zobaczyć od razu jaki jest odcień pudru co jest pomocne zwłaszcza kiedy mamy kilka odcieni.


Zapach lekko perfumowany, delikatnie kwiatowy - bardzo subtelny i ładny.


Konsystencja puder jest jedwabisty, gładki, nie pyli zbyt mocno przy nabieraniu na pędzel i nakładaniu na twarz. Puder miał wytłoczyny wzór fal, który niestety w trakcie użytkowania był coraz mniej widoczny, ale to już kwestia zużywania kosmetyku :)




Pojemność 7 g.

Cena około 10 zł.




Działanie
Od producenta:
Jesienny HIT! Prasowany puder matujący z jedwabiem, wit.E i kolagenem. Wygładza i nadaje skórze jedwabistą gładkość i aksamitność. Maskuje wszelkie niedoskonałości i nierówności cery. Wyjątkowa trwałość przez wiele godzin. Dostępny w 3 kolorach od Listopada 2014.


Moja opinia...
Opakowanie jest porządnie wykonane i raczej nie ma obaw,że ulegnie uszkodzeniu. Ładne, estetyczne z wyglądu, jest tylko jeden minus - brudzi się i widać na nim dosłownie wszystko (odciski palców, minimalne ślady pudru, smugi). Zapach jest wyczuwalny tylko kiedy zbliżymy nos do opakowania. Jest to lekko kwiatowa nuta zapachowa, bardzo subtelna i delikatna. Konsystencja pudru jest zbita (jak to puder prasowany), jedwabista, gładka, nie pyli prawie wcale podczas nakładania.
Z założenia nie jest to puder transparentny. Zauważyłam, że nie daje mocnego koloru. Ma małe krycie, w zależności od nałożonej ilości, więc spokojnie można nim jeszcze troszkę zakryć to co na twarzy nam przeszkadza. Dostępne są 3 wersje kolorystyczne, ja mam nr 2 i dobrze się sprawdza (a jestem bardzo jasna). Puder matuje skórę, to fakt. Moją przetłuszczającą się zmatuje na 4-5 godzin, po tym czasie skóra zaczyna się lekko błyszczeć, ale puder nadal na swoim miejscu jest i wygląda całkiem dobrze. To co mnie bardzo pozytywnie zaskoczyło to efekt wygładzenia jaki daje ten produkt. Twarz jest gładka i wygląda jakby była nieskazitelnie piękna. Puder nie podkreśla porów, a nawet powiedziałabym że moje rozszerzone pory są mniej widoczne przez ten efekt wygładzenia. Kosmetyk przedłuża trwałość makijażu, utrwala podkład i naprawdę dobrze trzyma się na twarzy. Wykonując makijaż rano mam pewność, że wieczorem przy demakijażu on nadal będzie na twarzy (oczywiście nie w takim stanie jak rano, ale nadal w niezłym). Spokojnie można w czasie dnia przypudrować się ponownie, a on nie stworzy efektu maski. Polecam gorąco i na pewno sama jeszcze nie raz po niego sięgnę :)

25 komentarzy:

  1. Stał się moim ulubieńcem :) Zrobiłam zapasy w trakcie ostatniej promocji :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam go, ale najpierw chcę przetestować matujący z Kobo ponoć jest supermatujący ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawi mnie , choć ostatnio moim ulubieńcem jest Rimmel Stay Matt w kwestii pudrów :)

    OdpowiedzUsuń
  4. 4-5 godzin matu to całkiem niezły wynik :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jest już na mojej liście, szkoda trochę że nie zakupiłam podczas ostatniej promocji :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Obejrze :) Na razie kupiłam z Deni Carte ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. O, nie spodziewałabym się, że ten puder jest tak przyzwoity :) Gdy zużyję swoje zapasy być może po niego sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. A już myślałam, że to kolejny wpis o słynnym rozświetlaczu, a tu niespodzianka :D Nigdy nie zwróciłam uwagi na ten puder ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. O proszę, naprawdę fajny ten puder. :-) Ja używam z Maybelline lub Rimmela aczkolwiek rozejrzę się za tym jak, któryś mi się skończy. :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajnie, że u Ciebie się sprawdził, bo u mnie niezbyt ;/ a szkoda :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Następnym razem na pewno kupię na próbę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Co prawda nie używam, ale dużo z Was o nim pisze i może go sobie zakupię :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam jego starą wersję, nazywała się puder z jedwabiem. Ja akurat nie byłam z niego zadowolona, bo bardzo słabo matowił skórę, poza tym nie do końca trafiłam z odcieniem.

    OdpowiedzUsuń
  14. na kolejnej promocji w rossie się na niego skuszę:) normalnie mnie namówiłaś:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Prezentuje się ciekawie i Twoja recenzja zachęca do zakupu :)
    P.S. Z przyjemnością obserwuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Dużo dobrego słyszałam o Wibo a Ty mnie tylko w tym utwierdziłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  17. może kiedyś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. nie próbowałam, ale może to najwyższy czas :)

    OdpowiedzUsuń
  19. O chce go wypróbować :)
    Klikniesz w kliki w nowym poście będę wdzięczna ;*

    OdpowiedzUsuń
  20. Jak skończę ten z Synergen skuszę się na niego :) :)

    OdpowiedzUsuń
  21. dużo dobrego o nim słyszałam i w końcu sie na niego skusze ;D

    OdpowiedzUsuń
  22. muszę wypróbować go ;)
    U mnie nowy post : http://polakate.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie miałam jeszcze okazji używać tego pudru, ale jak wykończę swoje zapasy - chętnie spróbuję :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  24. Dobrze wiedzieć coś na jego temat.CIekawy post;)

    OdpowiedzUsuń