czwartek, 25 czerwca 2015

Golden Rose - konturówki do ust z serii Emily i Classics

Lubicie konturówki do ust? Ja bardzo, ale w typowej roli konturówek (czyli do obrysu ust) używam ich rzadko. Zazwyczaj zastępują mi pomadki i spisują się w tej roli świetnie. Dzisiaj opowiem Wam o dwóch świetnych i bardzo tanich konturówkach z Golden Rose.




Obie konturówki mają taką samą średnicę - typowej, standardowej kredki. Ostrzą się bez problemu, nie łamią się, nie roztapiają.

Emily Lipliner
Seria kredek od ust Emily posiada długotrwałą formułę, makijaż ust wykonany kredką długo utrzymuje się na ustach. Miękka konsystencja kredki łatwo się rozprowadza i nie rozmazuje, zapewniając komfort idealnego makijażu przez wiele godzin.

Tak o swoich kredkach mówi producent. Ja mam odcień w nr 202, który jest bardzo wyrazistym różem lekko wpadającym w fuksję. Nie jest to typowo matowy odcień, ma delikatne satynowe wykończenie. Na ustach wygląda bardzo ładnie. Nakłada się przyjemnie, kredka nie jest ani zbyt miękka, ani zbyt twarda. Wspaniale się utrzymuje na ustach i mam pewność, że będzie na nich przez 6 godzin bez żadnego problemu. Picie jej nie straszne, jedzenie też przetrwa (oczywiście to zależy co jemy i jak często).W ofercie producenta jest aż 20 odcieni tych kredek, więc każdy powinien znaleźć coś dla siebie.






Classics Waterproof Lipliner
To wysokiej jakości seria kredek do ust o niezwykle delikatnej strukturze. Bogata kolorystyka daje możliwość doboru odpowiedniego odcienia do typu urody, rodzaju makijażu czy stroju. Łatwe w aplikacji, pozwalają na uzyskanie delikatnej, cienkiej kreski.

Zgadzam się z producentem, ale dodam jeszcze coś od siebie :) Mój odcień nr 317 to pełen mat. Kolor jest piękny, idealny na lato, wspaniale ożywia cerę. Ja określiłabym ten kolor jako koralowy - połączenie różu, oranżu i czerwieni. Konturówka Classics jest już nieco bardziej sucha od poprzedniczki z serii Emily, jest trochę bardziej twarda, ale nie mam problemu z rozprowadzeniem jej na ustach. Ta konturówka to dla mnie mistrzostwo pod względem trwałości - 8 godzin bez problemu utrzymuje się na ustach. Z jedzeniem i piciem sobie poradzi, ale wiadomo że przy bardziej tłustym i częstym jedzeniu może trochę blednąć i tracić kolor. Może je lekko przesuszać, a na pewno podkreśla suche skórki - żeby jej używać trzeba mieć wypielęgnowane i dobrze nawilżone usta. Ta konturówka jest fenomenalna, jeżeli chcę mieć bardzo trwały makijaż ust to sięgam po nią. No i ten kolor, po prostu cudowny. Dostępnych jest aż 29 odcieni, więc można przebierać w nich do woli.







Konturówki na stronie Golden Rose (klik) są w cenie 4,90 zł. Ja miałam szczęście i udało mi się je kupić w małej, osiedlowej drogerii za 3,50 zł za sztukę. Uważam, że za tą cenę nie ma lepszych i trwalszych kredek do ust :)

18 komentarzy:

  1. Nie miałam jeszcze okazji przetestować konturówki z GR, ale na pewno się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ładne kolorki, już nie pamiętam kiedy używałam konturówki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne kolory i myślę,że sprawie sobie 317tkę bo strasznie podoba mi się ten kolor i pewnie jakaś czerwień do mnie wpadnie jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chciałam je kupić ale nigdzie dostać nie mogę... W efekcie skusiłam się na Essence, które radzą sobie nieźle :)
    www.ewkabloguje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Akurat wczoraj byłam przy stoisku GR i wiedziałam, że miałam coś kupić... konturówki właśnie :P piękne kolory! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ładne kolory ;) u nas w cenach do 8 zl ;O

    OdpowiedzUsuń
  7. Znam konturówki z Golden Rose i je bardzo lubię :) Choć ostatnio zostały zdetronizowane przez kredkę z Avonu Mystery Mauve... jest cudowna :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam ale czuję, że jak tylko je gdzieś spotkam to kupię ich kilka :)

    OdpowiedzUsuń
  9. wyglądają świetnie :) może kiedyś je kupię, bo akurat niedawno w Rossku zdobyłam taką pomadkę, że w zupełności jest samowystarczalna ;P

    OdpowiedzUsuń
  10. bardzo ładnie kolorki :) Również mam dwie z Essence i sobie też chwilę :) Aczkolwiek zawsze mam problem z wybraniem konturówki do odcieniu szminki...
    Pozdrawiam i zapraszam również do mnie: www.homemade-stories.blogspot.be

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ładne kolory chociaż ja do ust używam jedynie balsamów. :D

    OdpowiedzUsuń
  12. ładne kolory, nigdy nie mialam zadnej konturowki.

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam konturówki golden rose :-) Mam ich kilka, teraz czaje się na dream lip liner 510 i 512 :-) no i 520 jest piękna, kupiłam na prezent.
    Pozdrawiam
    O.

    OdpowiedzUsuń
  14. Gdyby nie to, że mam problem z ustami i często je produkty wysuszają to bym wypróbowała.

    OdpowiedzUsuń