piątek, 6 listopada 2015

Makeup Revolution, czekoladowa paleta Death By Chocolate

Czekoladowe palety cieni to gorący temat. Pierwowzór, czyli słynne palety Too Faced, doczekały się już swoich tańszych "odpowiedników" w postaci cieni Makeup Revolution. Firma oferuje już trzy czekoladki (deserową, mleczną i białą) z różnymi zestawami cieni.  Posiadam tylko jedną, Death By Chocolate i to o niej Wam dzisiaj opowiem.





Opakowanie jest piękne i bardzo apetyczne. Czekoladka jest ciemna, wygląda na deserową lub gorzką. Jakość opakowania i jego wykonanie jest naprawdę na wysokim poziomie - plastik jest gruby, mocny, nawet po upadku nie powinien ulec uszkodzeniu. Paleta zawiera duże lusterko, które jest wysokiej jakości, nie zniekształca, spokojnie można wykonać przy nim cały makijaż.

Paleta zawiera 16 cieni w odcieniach neutralnych, chociaż znajdziemy tutaj akcent kolorystyczny - lekko liliowy odcień i ciemny brąz, który przy rozcieraniu uwidacznia fioletowe tony.  Do dyspozycji mamy 7 matowych cieni i 9 perłowych. Paleta ma 22 g i kosztuje około 40 zł.




Cienie są przepiękne, idealne do makijażu codziennego i wieczorowego. Myślę, że przy odrobinie fantazji można wyczarować tą paletką prawdziwe działa sztuki na powiekach :)
Cienie matowe są piękne, moim zdaniem wykończenie nie przypomina płaskiego, tępego matu. Osobiście bardzo mi to odpowiada, prezentują się naprawdę wspaniale, elegancko. Cienie perłowe są błyszczące, a ich wykończenie satynowe, przyciągające uwagę. Warto zaznaczyć, że dwa najjaśniejsze (matowy i perłowy beż) mają dwukrotnie większą pojemność niż pozostałe cienie - bardzo przemyślany zabieg, bo te jasne, rozświetlające zużywają się najszybciej.
Paleta zawiera przepiękne ciepłe odcienie złota i czekoladowych brązów, jest tutaj też srebro w różnej postaci, głęboka czerń, piękne beże do rozświetlania kącików (satynowy sprawdzi się też jako rozświetlacz do twarzy), jest też jeden chłodny odcień brązu (z powodzeniem można użyć go do brwi).
Konsystencja jest ciekawa - cienie są prasowane, ale w dotyku pudrowo-kremowe, bardzo mięciutkie. Niestety potrafią się w specyficzny sposób kruszyć. Można z powodzeniem nakładać je palcem i będą pięknie wyglądały. Rozcieranie tych cieni to marzenie - bardzo łatwo, miękko się blendują, poszczególne kolory pięknie się ze sobą łączą i tworzą spójny makijaż.
Nie zauważyłam żeby cienie osypywały się w ciągu dnia. Podczas nakładania i mocniejszego rozcierania zdarza się to ciemnym odcieniom, ale z łatwością można to posprzątać używając puchatego pędzla.






Cienie mają naprawdę bardzo dobrą pigmentację. Jaśniejsze kolory oczywiście są delikatniejsze i trzeba użyć większej ilości żeby kolor był bardzo intensywny. Przy pozostałych brązach, srebrach, złotach, czerni  pigment zachwyca.
Trwałość jak najbardziej na plus - cienie na moich tłustych powiekach utrzymują się bez bazy przez około 8 godzin w stanie idealnym, po tym czasie lekko zbierają się w załamaniu (ale to naprawdę bardzo subtelny efekt, makijaż nadal wygląda dobrze). Z użyciem bazy (często zwykłego korektora) utrzymują się w stanie nienaruszonym od rana do późnego wieczora - praktycznie do demakijażu :)
Na koniec dodam, że paletka bardzo ładnie pachnie - moim zdaniem nie jest to czekoladowy zapach, ale na pewno słodki :)

Podoba Wam się czekoladowa paletka Makeup Revolution? Macie swoją? Która jest Waszą ulubioną?

24 komentarze:

  1. Póki co mam wystarczająco neutralnych palet w kolekcji, ale jak którą będę wykańczać to na pewno sięgnę po jedną z czekoladek :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja juz od dawna czaje sie na nia. Jest urocza i zawiera kolory które najbardziej lubię:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne kolorki :D Wygląda bardzo zachęcająco :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczna paletka, lubię takie kolory :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ajć bardzo fajna jest :) mam 3 paletki z tej firmy i cienie świetnie się sprawdzają :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam białą czekoladkę i też bardzo ją lubię, ale mam ochotę na deserową i mleczną czekoladę ☺

    OdpowiedzUsuń
  7. Ooo to są moje kolory, kocham brązy i cienie. :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Opakowanie jest bajeranckie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Juz widzialam ta palete. Fajne ma odcienie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam ale kolorki ma ładne :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jest przecudowna, mam ochotę ją zamówić:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam ją i to jedna z moich ulubionych paletek :)

    OdpowiedzUsuń
  13. kurcze .... chyba muszę poprosić mikołaja o nową paletkę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wygląda mega smakowicie. Ja mam jedną paletę z MUR i jestem zadowolona tak ...hm... fifty-fifty. Ostatnio rzadko używam cieni, ale zawsze widząc w drogerii tą czekoladkę mam na nią ochotę :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam i bardzo lubię, była dłuuuugi czas moją ulubioną. Teraz na to miejsce wskoczyła Zoeva ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Podoba mi się pomysł na te czekolady, nawet myślałam o jej zakupie, ale chyba wolę Too Faced - choć ciągle nie wiem, którą?

    OdpowiedzUsuń
  17. Kolory świetne :-) Takie jesienne ;-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam chęć na czekoladową paletkę, lecz jeszcze nie wiem dokładnie na którą :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Gdybym nie miała zbyt dużej ilości cieni to dokupiłabym jakąś ich "czekoladkę" :)

    OdpowiedzUsuń