piątek, 11 grudnia 2015

Przepraszam i wyjaśniam...

Cześć dziewczyny!

Chciałabym Was przeprosić za moje ostatnie zaangażowanie na blogu. To, że blog (i Instagram) kuleje widać na pierwszy rzut oka. Posty pojawiają się o wiele rzadziej. Moja aktywność jako czytelnika na Waszych blogach również jest poniżej poziomu.

Nie będę się zasłaniała obowiązkami. Studiuję dziennie, pracuję i czasu mam mało, ale tak jest od kilku miesięcy i zawsze znajdowałam czas dla Was, dla bloga - robiłam to z ogromną przyjemnością. Ostatni spadek aktywności spowodowany jest czymś innym.

Pod koniec listopada miałam wypadek. Przechodziłam sobie spokojnie na przejściu dla pieszych, na zielonym świetle. Strasznie lało, miałam kaptur na głowie, a co się z tym wiąże ograniczoną widoczność. I nagle, nie wiem skąd, nadjechał autobus - nie zatrzymał się. Jak się domyślacie uderzył mnie, potrącił i odjechał z miejsca zdarzenia... czyli po prostu uciekł. Dodam, że nie należę do osób specjalnie postawnych, więc takie zderzenie z kolosem było dość dramatycznym spotkaniem.

Mam złamany obojczyk, stłuczony staw łokciowy i kolanowy, uszkodzoną łąkotkę i zerwane więzadła kolanowe. Czuję się paskudnie, zapewne się tego domyślacie.
Ostatnio posty pojawiają się rzadko z prostych przyczyn: bardzo trudno jest mi pisać jedną ręką, robić dobre zdjęcia. Zajmuje to zdecydowanie więcej czasu i wymaga dużo wysiłku. Z czasem też jest kiepsko. Staram się chodzić na zajęcia na tyle, na ile daję radę. Dużo czasu też spędzam niestety u lekarzy.

Mam nadzieję, że jak najszybciej wszystko wróci do normy. Mam ogromne wyrzuty sumienia z powodu bloga. Chciałabym pisać częściej, więcej, mam dużo ciekawych pomysłów na posty. Obiecuję, że postaram się jak najszybciej wrócić do formy ;)

Możecie stwierdzić, że niepotrzebnie się uzewnętrzniam i nie powinnam pisać tutaj o swoich osobistych, zdrowotnych sprawach. Możecie stwierdzić, że nikogo to nie interesuje. Zrozumiem. Czułam potrzebę wyjaśnienia sytuacji, bo naprawdę źle mi z tym, że zaniedbałam swojego bloga i Wasze również.


Pozdrawiam serdecznie,
Emilia



44 komentarze:

  1. Zdrowiej! Na boginie - szczescie w nieszczęściu, ze nie poturbował Cie jeszxze bardziej! Trzymaj sie i łap formę! Pozdrawiam goraco!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, miałam dużo szczęścia :)
      Serdecznie dziękuję!

      Usuń
  2. Biedna współczuję :( Dobrze że tylko na tym się skończyło i nie jest gorzej. Życzę szybkiego powrotu do zdrowia

    OdpowiedzUsuń
  3. Masz wyrzuty sumienia? Boże, Dziewczyno, dobrze że żyjesz, a blog to drugorzędna sprawa. Życzę szybkiego powrotu do zdrowia i mimo wszystko lepszego samopoczucia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ja się cieszę :) Najgorszy okres po wypadku nie myślałam właściwie o niczym innym, ale tygodnie mijają i widzę jak wiele spraw przez to zaniedbałam. Dlatego też te wyrzuty dotyczące bloga i wielu innych kwestii :)
      Dziękuję za miłe słowa :)

      Usuń
  4. Dużo zdrowia i szybkiego powrotu to formy ! Bardzo miło z Twojej strony, że piszesz nam dlaczego jest Cię mniej. Ale Twoje zdrowie jest najważniejsze !
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa :) Bardzo mi brakuje kontaktu z Wami i czułam potrzebę wyjaśnienia sytuacji.
      Buziaki :*

      Usuń
  5. Ojojojoj :( Absolutnie nie powinnaś mieć wyrzutów sumienia. Najważniejsze jest Twoje zdrowie i żebyś szybciuteńko doszła do siebie, wtedy się będziesz martwić o bloga ;) Bardzo współpczuję, nawet sobie nie wyobrażam jakie to musiało być okropne. Życzę Ci, żebyś jak naszybciej wyzdrowiała. Trzymaj się :*

    OdpowiedzUsuń
  6. To straszne kochana co Ciebie spotkało. Zdrowiej nam prędko i nie przemeczaj się.

    OdpowiedzUsuń
  7. Kochana, ostatnie o czym powinnaś myśleć to blog. Życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia i dużo uśmiechu i siły by wyjść z tego cała zdrowa i szczęśliwa. A, i życzę temu kierowcy, który Cię potrącił i uciekł by żył z tym jakim podłym jest człowiekiem i męczył się do końca życia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez pierwszy, najtrudniejszy tydzień po wypadku nie myślałam właściwie o niczym. Czas mija i ja widzę ile rzeczy zaniedbałam, ile mam zaległości i naprawdę to przytłacza. Blog jest jedną z takich kwestii, ale mam nadzieję, że już będzie coraz lepiej.
      Dziękuję serdecznie!

      Usuń
  8. Co za kretyn, jak tak można.... Kochana, zdrowiej! To w życiu najważniejsze! Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  9. Trzymam kciuki za szybki powrót do zdrowia. A blogiem się nie przejmuj (chociaż domyślam się, że jest ci ciężko - bo blog to naprawdę wspaniała rzecz,która wpisuje się wręcz w grafik dnia) zdrowie jest najważniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko, bo widzę ile rzeczy przez ten wypadek zaniedbałam. Blog jest jedną z nich. Zgadzam się całkowicie, że to wspaniała rzecz i staje się ważną częścią życia :)
      Dziękuję za miłe słowa!

      Usuń
  10. O jacie bardzo przykra sytuacja. Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  11. Kochana teraz zdrowie jest najważniejsze, to miło,że dałaś znak co się z tobą dzieje. Zdrowiej szybko :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Na prawdę całe szczęście, że tylko tyle, dziękować Bogu, bo wiadomo jak to się mogło skończyć :(. Słyszałam kilka historii z pieszym i autobusem w tle i niestety te osoby nie miały tyle szczęścia :( Wracaj do zdrówka ! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, ja wiem, że szczęścia miałam sporo.
      Dziękuję serdecznie :)

      Usuń
  13. Współczuje, trzymam kciuki za Ciebie!

    OdpowiedzUsuń
  14. Matko, dobrze że tylko na tym się skończyło bo mogło być gorzej! Życzę zdrowia! ;**

    OdpowiedzUsuń
  15. Wracaj do zdrowia kochana:* Co za bezczelny typ z tego palanta ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby się chociaż zatrzymał i zapytał czy wszystko w porządku. A tak to brak słów...
      Dziękuję za miłe słowa!

      Usuń
  16. Współczuję :( coraz więcej tych wypadków się zdarza ;/
    Wracaj szybko do zdrowia :*

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie masz co się tłumaczyć, zdrowie jest najważniejsze. Zdrowiej szybko i wracaj:*

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie powinnaś mieć wyrzutów sumienia, zdrowie jest najważniejsze! Więc życzę Ci kochana dużo zdrowia <3 Buziaki ;*

    OdpowiedzUsuń
  19. Oj tam z wyrzutami. Masz wymówkę i to porządną. Blog nie ucieknie, a Twoją sytuację każdy zrozumie. Życzę szybkiego powrotu do zdrowia :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Najważniejsze jest, że mimo wszystko starasz się działać, a nie zrezygnowałaś całkowicie z bloga. Gratuluję! Jesteś bardzo dzielna, trzymaj się i wracaj do zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
  21. Ojej....strasznie Ci współczuję. Wracaj szybko do zdrowia :****

    OdpowiedzUsuń
  22. Kochana, doskonale Cię rozumiem bo sama też przez kłopoty ze zdrowiem zaniedbuję blogosferę. Życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia :*

    OdpowiedzUsuń