czwartek, 29 października 2015

Ulubieńcy października 2015

Cześć dziewczyny!

Kończy się miesiąc, czas pokazać Wam ulubieńców. Wybrałam tylko kilka najlepszych kosmetyków, które szczególnie umilały i ułatwiały mi życie w dobiegającym już końca październiku. Serdecznie zapraszam Was na moich ulubieńców.




Receptury Agafii, Tradycyjny syberyjski balsam wzmacniający na cedrowym propolisie jest już Wam dobrze znany, pisałam o nim w poprzednim poście (klik). Pięknie nawilża, dociąża i dyscyplinuje włosy. Absolutnie nie obciąża, nawet posiadaczki cienkich i przetłuszczających się włosów nie muszą się obawiać tego kosmetyku. W moim przypadku pięknie podkreśla delikatny skręt włosów.




Bania Agafii, maska do twarzy odmładzająca na mleku łosia - brzmi obiecująco, prawda? Maseczka świetnie nawilża i odżywia. Po zabiegu skóra jest zregenerowana, jędrna i napięta w pozytywnym znaczeniu, a wszelkie podrażnienia złagodzone. Koniecznie wypróbujcie! Maseczka jest tania (5-7 zł), a jej pojemność to aż 100 ml.




Dove, Purely Pampering żel pod prysznic 'Pistacja i magnolia' to mój ogromny ulubieniec. Świetny zwłaszcza dla suchej skóry. Jest bardzo gęsty i treściwy, a przez to wydajny. Jego kremowa i nawilżająca formuła dokładnie myje nie wysuszając skóry (a nawet lekko nawilża). Dla mojej ekstremalnie suchej skóry ten nawilżający aspekt jest szczególnie ważny. Polecam każdej osobie, która po kąpieli odczuwa nieprzyjemne ściągnięcie i pieczenie skóry.




Makeup Revolution, The One Foundation podkład nr 1 to specyficzny kosmetyk, który ma biały kolor. Kupiłam go do rozjaśniania zbyt ciemnych podkładów. Każda dziewczyna o bardzo jasnej karnacji na pewno wie jaki to problem dobrać w drogerii odpowiednio jasny odcień podkładu. Fluid Makeup Revolution jest rozwiązaniem tego problemu - rozjaśni każdy podkład i nie wpływa negatywnie na jego właściwości. Jest bardzo wydajny, bo jego pigmentacja jest tak dobra, że wystarczy 1-2 krople żeby wyraźnie rozjaśnić inny kosmetyk.




I Heart Makeup, paleta Death By Chocolate to najczęściej używana przeze mnie paleta cieni. W skład wchodzą przydatne na co dzień kolory, od matów po satynę aż do błyszczących cieni. Konsystencja jest pudrowo-kremowa, aplikacja na powiekę to sama przyjemność. Pigmentacja (zwłaszcza ciemniejszych cieni) jest bardzo dobra, cienie pięknie się ze sobą łączą i blendują tworząc piękny, spójny makijaż. O tej palecie na pewno będzie osobny wpis.


To już całe grono moich ulubieńców. Każdy z tych kosmetyków mogę serdecznie polecić, warto wypróbować. Dajcie znać co Wam szczególnie przypadło do gustu w październiku.

piątek, 23 października 2015

Receptury Agafii, Tradycyjny syberyjski balsam wzmacniający na cedrowym propolisie

Cześć Dziewczyny!

Wybaczcie chwilową przerwę na blogu. Mam dużo zajęć na uczelni i inne obowiązki, przez co niestety brakuje mi wolnego czasu. Postaram się pisać systematycznie i mogę obiecać, że 3 posty w tygodniu na pewno się pojawią.

Przejdę już do właściwego tematu dzisiejszego wpisu, a jest nim Tradycyjny syberyjski balsam wzmacniający na cedrowym propolisie z firmy Receptury Agafii. Agafia i jej naturalne kosmetyki są już bardzo dobrze znane i zdobywają coraz większą popularność. Zaciekawiona rosyjskimi specyfikami postanowiłam spróbować i nie żałuję.






OPIS PRODUCENTA
- receptura oparta na propolisie znanym ze swoich leczniczych i pielęgnacyjnych właściwości;
-  wzmacnia słabe i zniszczone włosy;
- poprawia strukturę włosów;
- bez SLS, parabenów, silikonów;
- zawiera organiczne woski kwiatowe, oleje z cedru i maliny kamionki, propolis cedrowy, wosk pszczeli, pyłek kwiatowy, a także wiele innych naturalnych ekstraktów.







MOJA OPINIA

Zacznę tradycyjnie od opakowania. Balsam mieści się w bardzo ładnej, czarnej butelce ze srebrną nakrętką. Opakowanie jest porządnie wykonane, bardzo solidne, twarde (czasami utrudnia to wydobycie kosmetyku). Niestety butelka nie jest przezroczysta, więc nie można skontrolować poziomu zużycia. 
Zapach jest przyjemny, na mój nos to ziołowy aromat z lekką słodką nutą. Nie jest na tyle silny, aby mógł być drażniący.
Konsystencja kosmetyku jest gęsta, zabarwienie delikatnie różowe. 







Balsam bardzo łatwo rozprowadza się na włosach - jego gęstość w niczym nie przeszkadza. Producent zaleca trzymać go na włosach 1-2 minuty i obficie spłukać. Ja zazwyczaj wydłużam ten czas do około 5 minut. Po wyschnięciu włosy są miękkie i świetnie nawilżone. Bardzo łatwo dają się rozczesać. Balsam dociąża i dyscyplinuje niesforne, puszące się włosy, ale absolutnie ich nie obciąża. Dodaje blasku i pięknie podkreśla moje falowane włosy - lekki skręt jest zaznaczony i trzyma się cały dzień bez potrzeby utrwalenia :) Zauważyłam również dobroczynny wpływ na końcówki, z którymi zawsze mam kłopot - nie są już tak podatne na rozdwajanie i stały się bardziej miękkie. Czy wzmacnia włosy? Na pewno końcówki są wzmocnione, nie rozdwajają się tak często jak kiedyś. Ogólny stan włosów pozostał raczej bez zmian. 
Posiadaczki przetłuszczających się włosów (w tym ja) nie muszą obawiać się tego kosmetyku - mimo jego konsystencji produkt jest bardzo lekki i spokojnie można nałożyć sporą ilość na dłuższe włosy (tylko nie na skórę głowy).  Ja na moje cienkie włosy o długości do połowy pleców nakładam zawsze porcję średnicy 4 cm (od ucha w dół) i jeszcze nigdy nie zdarzyło się, aby były obciążone. Balsam ma pojemność aż 600 ml, jest bardzo wydajny - naprawdę nie wiem, kiedy uda mi się go zużyć. Cena regularna (w sklepach internetowych) to około 18 zł.
Kosmetyk bardzo przypadł mi do gustu :) Aktualnie jest moim absolutnym faworytem w kategorii pielęgnacji włosów. Polecam wypróbować :)






Znacie balsam na cedrowym propolisie? Jakie inne kosmetyki babci Agafii polecacie?

niedziela, 18 października 2015

Jak przetrwać jesień...

... i mieć dobry nastrój? Wraz z nadejściem jesieni tracisz energię do życia? Nastrój spada, nic się nie chce i zastanawiasz się jak uniknąć jesiennej chandry? Zapraszam na kilka moich sposobów, które pomogą polubić jesień.






Ja bardzo lubię jesień, śmiało mogę powiedzieć, że to jedna z moich ulubionych pór roku! Nie przepadam za upałami, źle je znoszę, więc jesienna aura bardziej mi odpowiada. To klimatyczna i refleksyjna pora roku. Trochę ponura, czasami mroczna, ale to też ma swój urok! Najpiękniejsza jest ta nasza polska złota jesień - mam nadzieję, że tegoroczna właśnie taka będzie!


1. Odpowiednie nastawienie.  Najtrudniejszy pierwszy krok, ale niezmiernie ważny! Od nastawienia zależy praktycznie wszystko, to klucz do sukcesu. Narzekanie i przesądzanie z góry, że jesieni nie da się lubić to bezapelacyjny początek porażki. Trzeba pamiętać, że jesień (tak jak każda pora roku) ma swoje uroki, które warto wykorzystać.


2. Jesienne barwy.  Przytłaczają Cię szare i bure kolory, które coraz częściej widujemy na ulicy? Nie musisz się do nich dostosowywać! Jesienne kolory są piękne i intensywne - zieleń, miedź, purpura, żółć, oranż, czerwień... Możliwości jest sporo! Warto urozmaicić swoją garderobę w ubrania i dodatki w tych kolorach - jesień nie musi być nudna i nijaka!


3. Kolorowe liście są wszędzie! Spadają z drzew i trzeszczą pod butami w czasie spaceru. Są wszędzie... mogą być też w Twoim pokoju. Uwielbiam zbierać jesienne liście, te największe i najbardziej intensywne w swojej barwie. Będą wspaniałą dekoracją do pokoju, można z nich stworzyć piękny bukiet. A są jeszcze kasztany, szyszki... Bezcenne ozdoby :)


4. Dbaj o ciało i duszę! O tej porze roku dni są coraz chłodniejsze, a wieczorami nie chce się wychodzić z domu. To najlepszy czas na relaks. Zrób sobie gorącą kąpiel pełną piany, użyj ulubionego płynu lub olejku do kąpieli o rozgrzewającym i ciepłym zapachu. Leżąc w wannie poczytaj ulubioną książkę lub po prostu zamknij oczy i zrelaksuj się.


5. Książki :) Uwielbiam czytać przez cały rok, bez względu na temperaturę za oknem. Jednak jesienne wieczory najbardziej sprzyjają lekturze. Usiąść pod kocem z kubkiem ciepłej herbaty i dobrą książką to sama przyjemność. Ja już tworzę spis książek, które zamierzam przeczytać tej jesieni.


6. Zapas herbat. Obowiązkowy punkt programu! Uwielbiam herbaty, a jesienią (zimą również) nie wyobrażam sobie bez nich życia! Najchętniej wybieram te mocno aromatyczne, z dodatkiem miodu lub imbiru (świetnie rozgrzewają), często sięgam też po owocowe kompozycje. W sklepach jest ogromny wybór herbat, każdy znajdzie coś dla siebie.


7. Ulubiona muzyka. Wychodzę rano do szkoły - jest jeszcze ciemno, zimno, jestem niewyspana i nic mi się nie chce. Doraźna pomoc? Ulubiona muzyka! Każdy ma na pewno swoją playlistę, której może słuchać zawsze i wszędzie. Słuchawki na uszy i w drogę, muzyka to najlepsze lekarstwo ;)


8. Kuchenne eksperymenty. Bardzo lubię spędzać czas w kuchni na testowaniu nowych przepisów. To świetny i smaczny sposób spędzania wolnego czasu. Zaproś przyjaciół i wspólnie przygotujcie kolację, dobra zabawa i świetny nastrój gwarantowane.


9. Świeczki! Szybki sposób na poprawę nastroju. Aromaterapia brzmi znajomo? :) Każdego dnia wieczorem zapalam świeczki, tworzą klimat i pięknie pachną. Ikea ma całkiem fajne - mam o zapachu lodów ciasteczkowych (idealna na jesienne dni!) i poziomkową.


10. Spacery. Jesienne spacery uwielbiam. Nie chodzę na nie sama, warto zabrać bliską osobę, przyjaciela, a nawet ukochanego psa. Mam też swoje rytuały - każdej jesieni chodzę nad rzekę i karmię łabędzie i kaczki. Zwierzęta są cudowne i potrafią trwale poprawić humor.







Korzystajcie z jesieni dopóki trwa! To piękna pora roku, trzeba tylko dostrzec jej uroki :) Jakie są Wasze sposoby na jesienne dni?

piątek, 16 października 2015

Lovely Perfect Line - cudo za 5 zł!

Kosmetyki do ust to zdecydowanie moja ulubiona kategoria makijażowa, tych produktów mam najwięcej. Ostatnio coraz częściej sięgam po konturówki, które zazwyczaj mają ładne matowe/satynowe wykończenie i są niebywale precyzyjne - można nimi pięknie wyrysować kontur ust, a także wypełnić je całe kolorem.

Konturówka do ust Lovely Perfect Line nr 1 całkowicie podbiła moje serce i na chwilę obecną jest najczęściej używanym przeze mnie kosmetykiem kolorowym do ust. Sprawdza się idealnie w codziennym makijażu.





OPIS PRODUCENTA
Konturówka do ust w trzech klasycznych odcieniach. Idealna miękkość kredki sprawi, że precyzyjnie zakreślisz kontur ust. Z naszą kredką możesz wykreować swój własny kształt ust, nadać im optycznie większą objętość lub nawet użyć jej zamiast pomadki na całe usta w celu
uzyskania długotrwałego efektu.








MOJA OPINIA

Kredka wygląda niepozornie, ale nie opakowanie gra tutaj najważniejszą rolę. Konturówka nie jest automatyczna, trzeba ją temperować (polecam zaopatrzyć się w ostrą temperówkę). Ja osobiście nie mam żadnego kłopotu z jej ostrzeniem.

Kolor jest przepiękny! Odcień zgaszonego, brudnego różu. Myślę, że wspaniale sprawdzi się u kobiet o chłodnym typie urody. Kolor jest tak uniwersalny, że będzie pasował do większości makijaży.

Konsystencja jest miękka, zwłaszcza jak na konturówkę. Ma to swoje plusy - malowanie ust jest bardzo łatwe i przyjemne, kosmetyk gładko sunie po ustach. Niestety miękkość i kremowa formuła sprawiają, że wydajność produktu jest słaba.

Jak wspominałam malowanie ust to czysta przyjemność. Kredką można pięknie wyrysować kontur ust i pomalować je bardzo precyzyjnie. Produkt utrzymuje się u mnie około 4 godzin w stanie nienaruszonym. Po tym czasie zaczyna tracić intensywność i ścierać się - na szczęście równomiernie. Picie i długie rozmowy nie wpływają na trwałość kredki, natomiast jedzenie jest już przeszkodą. Nie zauważyłam działania wysuszającego usta, natomiast jeżeli już mamy suche skórki i kondycja ust jest w średnim stanie to z pewnością zostanie to podkreślone.

Kosmetyk nie uczulił ani nie podrażnił. Jest dostępny w Rossmannie, w szafach Lovely za około 5-6 zł. Naprawdę zachęcam do wypróbowania tej konturówki! Myślę, że będziecie zadowolone :)




Znacie konturówki Lovely? Jakie są Wasze ulubione kredki do ust? :)

czwartek, 15 października 2015

Krem pod oczy Rival de Loop Hydro

Krem pod oczy to obowiązkowy element mojej codziennej pielęgnacji. Okolice oczu mam wrażliwe, często suche. Szukam kremu, który porządnie nawilży skórę, nie podrażni jej i będzie na tyle lekki żeby nadawał się pod makijaż. Od ponad miesiąca używam krem pod oczy Rival de Loop Hydro, który dostępny jest w Rossmannie w cenie około 8 zł, często na promocji za 6 :)






OPIS PRODUCENTA
Lekki i szybko wchłaniający się preparat pielęgnacyjny pod oczy z 24-godzinnym kompleksem.
Działanie:
- 24-godzinny hydro-kompleks z szałwią muszkatołową i kwasem hialuronowym dostarcza delikatnej skórze okolic oczu długotrwałego i dobroczynnego nawilżenia
- Nadaje skórze bardziej równomierny i świeży wygląd
- Intensywnie pielęgnujące lipidy łagodzą uczucie napięcia i sprawiają, że skóra jest gładka i sprężysta w dotyku
- Pantenol łagodzi podrażnienia skóry i wspomaga proces jej odnowy
- Witamina E chroni skórę przed przedwczesnym starzeniem uwarunkowanym wpływem światła


SKŁAD
Aqua, Glycerin, Polyglyceryl-6 Stearate, Propanediol, Sorbitol, Helianthus Annus Seed Oil, Prunus Armeniaca Kernel Oil, Cetearyl Alcohol, Butyrospermum Parkii Butter, C12-15 Alkyl Benzoate, Tocopheryl Acetate, Panthenol, Phenoxyethanol, Sodium Acrylate/Sodium Acryoyldimethyl Taurate Copolymer, Carbomer, Polyisobutene, Sodium Lactate, Sodium Pca, Sodium Cetearyl Sulfate, Xanthan Gum, Ethylhexylglycerin, Sodium Hyaluronate, Salvia Sclarea Extrakt, Sodium Hydroxide, Disodium EDTA, Sorbitan Oleate, Caprylyl/Capryl Glucoside, Sodium Benzoate, Pantolactone, Potassium Sorbate, Fruktose, Glycine, Inositol, Lactic Acid, Niacinamide, Urea, Lecithin, Ascorbyl Palmitate, Citric Acid, Glyceryl Stearate, Glyceryl Oleate.






MOJA OPINIA

Krem oryginalnie zapakowany jest w kartonik, na którym znajdują się wszelkie niezbędne informacje dotyczące działania, składu, pojemności. Kartonowe opakowanie oraz tubka z kremem utrzymane są w podobnej, biało-niebieskiej kolorystyce.
Tubka wykonana jest z miękkiego tworzywa, które bez problemu da się rozciąć pod koniec używania w celu wydobycia resztek produktu. Niestety opakowanie nie jest przezroczyste, więc trudno skontrolować poziom zużycia. Aplikator standardowy, wąski i podłużny.
Popatrzmy na skład: można tu znaleźć glicerynę (drugie miejsce w składzie), olej słonecznikowy (piąte miejsce), masło shea (ósme miejsce), pantenol (jedenaste miejsce). Nie jest źle, chociaż oczywiście mogłoby być lepiej.

Krem Hydro jest bezzapachowy co uważam za duży plus - nie lubię perfumowanych kosmetyków przeznaczonych do okolic oczu. Konsystencja jest lekka, trochę żelowa, krem bardzo łatwo rozprowadza się na skórze i szybko wchłania. Idealnie nadaje się pod makijaż.
Jeśli chodzi o działanie pielęgnacyjne to śmiało mogę powiedzieć, że krem sprawdzi się u osób z młodą skórą. Nie jest to wybitny specyfik, ale podstawowe potrzeby skóry na pewno zaspokoi. Dobrze nawilża, niweluje uczucie ściągnięcia i suchej skóry. Po zastosowaniu kremu skóra jest delikatnie wygładzona, sprężysta i bardzo miła w dotyku - natomiast nie nastawiałabym się, że poradzi on sobie z jakimikolwiek zmarszczkami. Dużym plusem jest fakt, że produkt nie podrażnia oczu, nie wywołuje pieczenia, szczypania, łzawienia.
Krem jest wydajny, używam go naprawdę w niewielkiej ilości i po miesięcznym użytkowaniu zużycie jest na poziomie 1/4.
Kosmetyk ma pojemność 15 ml, cena jak wspominałam wynosi około 8 zł.




Podsumowując: przyjemny, codzienny krem dla młodej skóry. Całkiem nieźle nawilża, poprawia sprężystość i lekko wygładza skórę. Nie podrażnia, nadaje się pod makijaż. Ja z pewnością wypróbuję jeszcze inne kremy pod oczy Rival de Loop.

wtorek, 13 października 2015

Jak mądrze oszczędzać? Moje sposoby!

Witam serdecznie!

Często jestem pytana o oszczędzanie. Znajomi i rodzina znają mnie z rozsądnego podejścia do kwestii finansów i często zdarza mi się słyszeć pytanie - jak to robisz w praktyce?
Nie jestem ekspertem, nie mam wykształcenia związanego z finansami czy rachunkowością, ba! ja nawet nie jestem szczególnie uzdolniona matematycznie ;) Jeśli ja sobie radzę to poradzi sobie każdy. Oszczędzanie to świetna sprawa, tylko trzeba znaleźć swój własny sposób - u każdego sprawdzi się co innego. Zapraszam Was serdecznie do poznania kilku moich sposobów, dzięki którym udaje mi się rozsądnie wydawać pieniądze.




SKARBONKA 

Pomyślicie, że to dobre dla dzieci. W dorosłym życiu też się sprawdza. Każdego dnia, przed spaniem, przeglądam portfel i wrzucam do skarbonki wszystkie monety 2 zł, które znajdę. Możecie tak robić z innymi nominałami - 1 zł, 5 zł, ile tylko chcecie. Nie zaoszczędzicie tym sposobem ogromnej kwoty, ale po miesiącu możecie się zdziwić - na pewno będzie na wypad do kina, nową parę butów czy weekend za miastem.


JEDZENIE




Nie da się ukryć, że zakupy spożywcze pochłaniają najwięcej naszych zarobków. Warto robić zakupy częściej i w mniejszych ilościach. Warzywa, owoce, wędlinę kupuję maksymalnie na dwa dni - mam pewność, że wszystko zostanie zjedzone i nic się nie marnuje. Produkty suche (mąka, kasze, makarony) mogą poleżeć dłużej, warto kupić większą ilość w promocji.
Każdy mówi, że chodząc na zakupy powinno się zabierać listę produktów do kupienia. Moim zdaniem ważna jest też lista tego co już macie - można ją zawsze trzymać w portfelu, a jest dobrym sposobem na uniknięcie niepotrzebnych wydatków.
Do szkoły i pracy trzeba zabrać posiłek - ja zawsze przygotowuję go w domu. Kupienie czegoś do jedzenia na szybko w szkolnym sklepiku czy w fast foodzie z pewnością wyjdzie drożej niż nasza domowa wersja drugiego śniadania. Podobnie jest z napojami. Wodę kupuję w supermarkecie i zabieram ze sobą na uczelnię przelaną do mniejszej butelki.
Warto mieć swoje świeże zioła i warzywa. Wyjdzie taniej. Wiosną i latem zawsze mam w ogródku u mamy pod dostatkiem sałaty, marchewki, ogórków... Sama sieję szczypiorek i bazylię.


ROZRYWKA




Uwielbiam czytać, ale niestety książki są drogie. Prawdziwym skarbem są biblioteki. Mnóstwo książek całkowicie za darmo (niektóre biblioteki pobierają roczną opłatę przy aktywacji karty). Korzystam z bibliotek od wielu lat i nie wyobrażam sobie bez nich życia. W domu również mam wiele książek - często chodzę do księgarni i szperam w dziale z promocjami i wyprzedażami (można kupić książki nawet po 5 zł).
Zamiast iść do kina można urządzić w domu seans i zaprosić znajomych - świetna zabawa gwarantowana. Ja rzadko chodzę do kina - większość filmów można niedługo po premierze obejrzeć legalnie w Internecie.
Chcesz się ruszać i wprowadzić sport do swojej codzienności? Zacznij od biegania, aerobiku, nordic walking - sprzęt to jednorazowy wydatek na dłuższy okres czasu, poza tym potrzebne są tylko chęci, dobry humor i najlepiej jeszcze towarzystwo. Sama dużo biegam i uważam, że to jedna z najlepszych aktywności fizycznych - tak naprawdę potrzebujesz tylko dobrych, wygodnych butów i start!


KOSMETYKI I ŚRODKI CZYSTOŚCI




Prowadzę bloga kosmetycznego, interesuję się nowinkami i chętnie testuję różne produkty - siłą rzeczy wydaję na to całkiem niemałą sumę. Jednak mam kilka sposobów żeby możliwie ograniczyć wydatki. Po pierwsze nie gromadzę dużych zapasów. Nie ma sensu, lepiej zużyć to co się ma i kupować na bieżąco. Po drugie prowadzę listę. Przy niewielkiej ilości kosmetyków o niczym nie zapominam i mam rozeznanie wśród wszystkich produktów. Wiem co niedługo się skończy i zapisuję to na listę. Dopiero jak dany kosmetyk się skończy kupuję następcę i wykreślam go z listy. Można też prowadzić osobny spis - chciejlistę - czyli kosmetyki, które teoretycznie nie są niezbędne, ale chciałybyśmy je wypróbować. Nie kupuję nic od razu, zawsze kosmetyki lądują na liście, a ja mam czas żeby zastanowić się czy naprawdę je potrzebuję.


Jakie są Wasze sposoby na oszczędzanie?

poniedziałek, 12 października 2015

Zapraszam na Urodowo.pl

Zmiany na blogu na pewno nie umknęły Waszej uwadze. Przygotowywałam się do nich już od dłuższego czasu. Niby nic wielkiego, ale jestem taką osobą, że zanim coś zrobię to muszę przemyśleć wszystkie za i przeciw przynajmniej 10 razy. W końcu zdecydowałam się i nie żałuję.


Zapraszam Was na Urodowo.pl 


Nowy adres, krótszy i łatwiejszy do zapamiętania. Uwierzycie, że po tylu latach blogowania ja sama miałam problem z zapamiętaniem adresu swojego bloga? Tak, przyznam się, moja pamięć nie jest najlepsza.
Zmiany to głównie wykupienie własnej domeny oraz, dla Was najbardziej znacząca, zmiana szablonu. Nowy wygląd bloga zawdzięczam Kasi (Just Stay Classy), która idealnie trafiła w mój gust, wszystkim się zajęła i naprawdę jej pomoc jest nieoceniona. Serdecznie dziękuję :)

Czym będzie Urodowo.pl? Wszystkim tym czym blog był do tej pory - miejscem spotkań dla każdej kobiety interesującej się światem kosmetyków (czy to do makijażu czy pielęgnacji), ale nie tylko! Blog znacznie poszerzy się o tematy lifestyle'owe, znajdziecie tutaj teksty o naszej kobiecej codzienności - relaks, pasje, zdrowie, sposoby spędzania wolnego czasu.

Dlaczego Urodowo.pl? Blog będzie łączył w sobie wszystko co wiąże się z urodą życia każdej kobiety. Serdecznie Was zapraszam, zostańcie ze mną na dłużej. Niech ten blog będzie miejscem naszych spotkań, miłą odskocznią od codzienności.

Liczę na Wasze szczere opinie - jak Wam się podoba nowy blog? :)

Pozdrawiam,
Emilia






niedziela, 11 października 2015

Aktualna pielęgnacja twarzy

Bardzo dawno nie było posta z pielęgnacją cery. Czas nadrobić zaległości :)
Moja cera jest kłopotliwa - mieszana z dużą skłonnością do niedoskonałości, czasami kapryśna i wrażliwa. Głównym problemem jest trądzik zaskórnikowy oraz przebarwienia po niedoskonałościach.
Chciałabym Wam dzisiaj pokazać co używam i krótko opowiedzieć o każdym z kosmetyków. Jeżeli coś Was szczególnie zainteresuje - dajcie znać, na pewno pojawi się recenzja.
Kosmetyków jest sporo, zdaję sobie z tego sprawę. Możecie napisać "Ile ty tego używasz!?", ale pamiętajcie proszę, że nie nakładam na twarz wszystkich tych kosmetyków codziennie. Druga kwestia jest taka, że cera problematyczna potrzebuje uwagi na kilku płaszczyznach - mam nadzieję, że kiedyś będę mogła ograniczyć się do kilku kosmetyków pielęgnacyjnych.
Zapraszam Was serdecznie na moją aktualną pielęgnację twarzy.


Oczyszczanie



Raz w tygodniu używam peelingu, aktualnie jest to Ziaja Liście Manuka, pasta do głębokiego oczyszczania twarzy przeciw zaskórnikom. Myślałam, że będzie bardzo silnym zdzierakiem, natomiast nie jest aż tak mocna jak się spodziewałam. Konsystencja pasty do zębów z niewielkimi, ale dość ostrymi drobinkami. Codzienne oczyszczanie ograniczam do dwóch kosmetyków: wieczorem stosuję Ziaja Ulga dla skóry wrażliwej, kremowy olejek myjący - mój wielki ulubieniec (recenzja tutaj klik). Myje dokładnie, a przy tym jest bardzo łagodny dla skóry, radzi sobie również z resztkami makijażu. Rano i wieczorem używam Garnier Czysta Skóra, płyn micelarny do cery tłustej ze skłonnością do niedoskonałości. Kosmetyk służy mi do demakijażu, a rano do oczyszczenia i odświeżenia twarzy. W tej roli sprawdza się dobrze. Niestety zawiera w składzie alkohol - zobaczymy jak będzie działał przy dłuższym stosowaniu.



Poranna pielęgnacja



Poranna pielęgnacja zależy od tego czy wychodzę z domu rano czy nie. Jeżeli nie - używam krem ogórek firmy Ziaja, o którym pisałam tutaj klik. Świetnie sprawdza się w pielęgnacji mojej cery - dobrze nawilża, skóra jest miękka, pomaga w walce z wypryskami. Kiedy wychodzę z domu pamiętam o ochronie przeciwsłonecznej, stosuję krem przeciw zmarszczkom spf 30 seria Sopot Sun firmy Ziaja. Bardzo dobry, niedrogi krem - rzeczywiście chroni przed promieniowaniem, nawilża i nadaje się pod makijaż. Oczywiście obowiązkowo nakładam krem pod oczy Rival de Loop, który ma bardzo przyjemną, lekką konsystencję, nadaje się pod makijaż.



Wieczorna pielęgnacja



Wieczorem zamiast kremu pod oczy nakładam olej kokosowy z firmy Organique, recenzja tutaj klik. Cudowny produkt o wielu zastosowaniach. Wspaniale odżywia, nawilża, wygładza skórę. Jeżeli moja cera ma gorszy okres i jest przesuszona, dodaję kilka kropel oleju kokosowego do kremu - działa wspaniale. 1-2 razy w tygodniu używam Pharmaceris T, krem z 10% kwasem migdałowym - jesień to dla mnie czas kuracji kwasami, migdałowy jest jednym z moich ulubionych. Każdego wieczoru (z wyjątkiem tych kiedy używam kwasu) nakładam krem na noc Alterra Winogrona BIO i Biała Herbata BIO. Kosmetyk bardzo ładnie pachnie - trochę ziołowo,trochę herbacianie. Jest dość gęsty, bardzo ładnie nawilża, ale chyba będzie mało wydajny.



Pielęgnacja specjalna





Pielęgnacja specjalna obejmuje kosmetyki używane kilka razy w tygodniu lub zależnie od potrzeb.
Ziaja Liście Zielonej Oliwki, oliwkowa woda tonizująca z wit.C to świetny produkt, który sprawdzi się gdy nasza skóra potrzebuje dodatkowej dawki nawilżenia i odświeżenia w ciągu dnia. Flos Lek, żel arnikowy forte (recenzja tutaj klik) jest jednym z moich ulubionych kosmetyków do twarzy. Sprawdzi się u osób z cerą naczynkową, skłonną do opuchlizny i podrażnień. Świetnie łagodzi i działa kojąco na podrażnienia i podpuchnięcia (również okolic oczu), sprawdzi się też na siniaki - jeżeli regularnie uprawiacie sport (tak jak ja) na pewno docenicie jego działanie w tej kwestii.
Dermacos, hipoalergiczna nawilżająca maseczka do twarzy (recenzja tutaj klik) miała być ciekawą nowością, okazała się kosmetykiem niewartym uwagi. Dalej dwie maseczki, do których mam zdecydowanie pozytywniejsze uczucia - Ziaja, maska anty-stres to kolejna dobra maseczka Ziai, która przypadła do gustu mojej cerze. Przyjemnie nawilża, łagodzi i odświeża cerę. Ostatni kosmetyk to produkt rosyjskiej firmy, Bania Agafii maska do twarzy odmładzająca na mleku łosia. W odmładzające działanie nie wierzę, ale maseczka naprawdę świetnie działa na cerę. Planuję o niej osobny post, więc na razie nie zdradzę zbyt dużo :)


Jestem ciekawa jak Wy dbacie o swoje cery? Znacie któryś z moich kosmetyków? A może coś Was zainteresowało?

piątek, 9 października 2015

Dermacos, hipoalergiczna nawilżająca maseczka do twarzy

Maseczki uwielbiam, najchętniej codziennie serwowałabym sobie 20-minutowy relaks z tym kosmetykiem na twarzy. Niestety najczęściej maseczki dostępne są w saszetkach, których bardzo nie lubię. Będąc w Naturze trafiłam na hipoalergiczną nawilżającą maseczkę do twarzy Dermacos firmy Farmona. Miałam duże nadzieje co do działania tego produktu, jeżeli jesteście ciekawe mojej opinii - zapraszam na recenzję.





Opakowanie
Kosmetyk zapakowany jest w białą, smukłą tubkę stojącą na zamknięciu - swoją drogą bardzo porządnym, na "klik", nie powinno samo otworzyć się w niespodziewanym momencie. Szata graficzna ograniczona do minimum, utrzymana w kolorystyce bieli, czerni i błękitu. Tubka nie jest przezroczysta, ale jest stosunkowo miękka i można wyczuć poziom zużycia. Otwór dozujący jest mały, można spokojnie wydobyć nawet niewielką ilość maseczki. Na opakowaniu zawarte są informacje o działaniu, dacie ważności, pojemności, składzie. Tubka oryginalnie zapakowana jest w kartonowe opakowanie.






Zapach
Praktycznie niewyczuwalny, bardzo lekki, kremowy.


Konsystencja
Maska jest lekka, ma delikatną konsystencję.




Pojemność
50 ml.

Cena
Około 15 zł.




Działanie
Od producenta:
Hipoalergiczna Nawilżająca Maseczka Do Twarzy z serii Dermacos to wspaniałe rozwiązanie dla osób ze skórą wrażliwą, suchą czy alergiczną, które szukają dla swojej skóry łagodnych ale skutecznych kosmetyków. Maseczka jest hipoalergiczna i ma lekką konsystencję.
Intensywnie i długotrwale nawilża oraz odżywia skórę. Ponadto łagodzi podrażnienia i zaczerwienienia oraz eliminuje uczucie ściągnięcia i pieczenia, odbudowuje płaszcz hydrolipidowy na powierzchni naskórka, przywraca skórze miękkość i elastyczność, zmniejsza skłonność do łuszczenia się skóry.
Swoje działanie zawdzięcza specjalnej formule, która bogata jest w składniki: Hydromanil, mleczko owsiane, kwas hialuronowy, olej Canola, kolagen, alantoina, pantenol, lanolina hipoalergiczna.

Skład:



Moja opinia...
Przyznam, że zwróciłam uwagę na tą maseczkę głównie przez opakowanie - w końcu jakaś maseczka w tubce, o sensownej pojemności. Szata graficzna bardzo mi się spodobała, lubię proste i minimalistyczne opakowania, bez zbędnych ozdobników.
Zapach jest właściwie niewyczuwalny. Jeśli ktoś jest bardzo wrażliwy na zapachy to wyczuje delikatną kremową nutę.
Konsystencja jest lekka, maseczka szybko się wchłania w skórę i zostawia delikatny, klejący film na skórze. Spodziewałam się gęstszej i bardziej treściwej konsystencji maseczki do skóry suchej. Najważniejsze jest jednak działanie, a jakie ono jest? Moim zdaniem bardzo przeciętne. Kosmetyk należy nakładać 1-2 razy w tygodniu na 10-15 minut, nadmiar wmasować lub usunąć płatkiem kosmetycznym. Maseczka wchłania się bardzo szybko, trzeba nałożyć jej naprawdę sporą ilość żeby zabieg miał sens. Wchłaniając się daje uczucie bardzo nieprzyjemnie ściągniętej skóry - po rozmasowaniu ten dyskomfort znika, ale jednak warto wspomnieć o tym fakcie. Czy nawilża? Moim zdaniem bardzo delikatnie, zdecydowanie za słabo. Moja mieszana cera nie jest usatysfakcjonowana, a co dopiero cera sucha, bo do takiej dedykowany jest kosmetyk. Nie zauważyłam żadnego działania odżywiającego skórę, maseczka nie złagodziła podrażnień ani zaczerwienień. Kosmetyk sam w sobie nie uczula ani nie podrażnia. Po użyciu skóra twarzy była bardziej jędrna i gładka, ale niestety nie jest to efekt długoterminowy - utrzymuje się tylko kilka godzin po aplikacji.
Podsumowując - nie jestem zadowolona z tej maseczki. Działanie jest raczej słabe, zdecydowanie nie dla skóry suchej i wrażliwej.

wtorek, 6 października 2015

Ziaja, krem ogórkowy - ulubieniec :)

Jednym z moich największych ulubieńców minionego miesiąca jest krem ogórkowy z firmy Ziaja przeznaczony do cery tłustej, mieszanej i normalnej. Kupując go nie spodziewałam się niczego szczególnego, a krem bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Wszystkich zainteresowanych zapraszam na recenzję.




Opakowanie
Bardzo charakterystyczne dla kosmetyków Ziai. Biały, minimalistyczny słoiczek z subtelną szatą graficzną. Bardzo lubię kremy zapakowane w słoiczki - można bez problemu skontrolować poziom zużycia i wydobyć kosmetyk z opakowania do samego końca. Na słoiczku producent zawarł wszelkie niezbędne informacje - opis działania, skład, datę ważności, pojemność.





Zapach
Kremowo-ogórkowy. Bardzo przyjemny, delikatny.


Konsystencja
Krem jest biały, średnio gęsty (moim zdaniem idealny), ma lekką konsystencję i bardzo szybko się wchłania.




Pojemność
100 ml.

Cena
Około 8 zł.


Działanie
Od producenta:
Nawilżający krem z wyciągiem z miąższu ogórka oraz wit. A, E i prowit. B5 (D-panthenolem).
DZIAŁANIE
Wpływa normalizująco na pracę gruczołów łojowych.
Aktywnie nawilża skórę i działa kojąco na podrażnienia.
Delikatnie rozjaśnia naskórek.
WSKAZANIA
Polecany do cery normalnej, tłustej i mieszanej.

Skład:



Moja opinia...
Pisałam to nie raz, ale napiszę kolejny - podobają mi się opakowania kosmetyków Ziaja. Są proste, minimalistyczne, delikatne, urocze w swojej prostocie, porządnie wykonane (nie ulegają zniszczeniu).
Zapach kremu bardzo mi się podoba. Jest świeży, ogórkowy, ale niestety nie pozbawiony całkowicie tej kosmetycznej, lekko chemicznej nuty zapachowej (jest to jednak na tyle subtelna woń, że nie powinna nikomu przeszkadzać).
Konsystencja taka jaką moja mieszana cera bardzo lubi - lekka, delikatna, bardzo szybko się wchłania i nie zostawia na skórze żadnego tłustego filmu. Krem nie wchłania się do matu, daje na twarzy delikatnie satynowy efekt - bardzo mi się to podoba, skóra wygląda zdrowo i naturalnie.
Kosmetyk dobrze nawilża - na poziomie odpowiednim dla cer tłustych, mieszanych i myślę, że posiadaczki takich cer będą zadowolone. Dla suchych zdecydowanie będzie zbyt słaby. Po tym kremie skóra jest bardzo miła w dotyku, miękka i gładka. Produkt absolutnie nie podrażnia i nie uczula. Jednak największym plusem i ogromnym zaskoczeniem jest fakt, że pomógł mi on w walce z wypryskami. Od 2-3 miesięcy miałam mnóstwo podskórnych wyprysków, małych krostek, z którymi nie wiedziałam już co robić, żaden krem nie pomagał. Moja naturalnie gładka cera była cała w podskórnych grudkach. Po 5 tygodniach stosowania tego kremu zniknęła mi dobra połowa tych uporczywych wyprysków, skóra powoli odzyskuje swoją gładkość. Nie używam nic nowego, więc to musi być zasługa Ziai.
Krem świetnie nadaje się pod makijaż, jest lekki, szybko się wchłania, kosmetyki kolorowe dobrze się na nim utrzymują. Wydajność jest dużym plusem - używam go od około 5 tygodni i zużyłam 1/4 opakowania. W połączeniu z bardzo niską ceną i doskonałym działaniem na moją cerę mogę śmiało powiedzieć, że obecnie jest to mój ulubiony krem do twarzy. Skład może i nie zachwyca, ale działanie jak najbardziej. Serdecznie polecam każdej osobie, która ma cerę tłustą, mieszaną i skłonną do niedoskonałości. Warto wypróbować, to tylko 8 zł :)

niedziela, 4 października 2015

Zakupy! Makeup Revolution | Revlon | Alterra | Sylveco | Receptury Agafii i inne

Witajcie Kochane :)
Dzisiaj pokażę Wam co kupiłam w ciągu ostatniego miesiąca. Są tu produkty pierwszej potrzeby, niezbędne oraz takie, na które po prostu miałam ochotę od jakiegoś czasu. Zakupy ze sklepów stacjonarnych, internetowych oraz apteki. Przy każdym produkcie postaram się napisać orientacyjną cenę, mogą się one różnić o +/- 1 zł.




Skończył się mój najjaśniejszy podkład, który używałam do rozjaśniania fluidów w ciemniejszych odcieniach (taki urok posiadania bardzo jasnej cery, do której trudno znaleźć odpowiedni kolor). Za około 20 zł kupiłam podkład The One Foundation z firmy Makeup Revolution w odcieniu nr 1, czyli białym. Sprawdza się świetnie do rozjaśniania podkładów. Zamówiłam również Revlon Colorstay kremowy eyeliner w żelu w odcieniu 002 Brown Brun - bardzo ładny odcień ciemnego brązu z małymi srebrnymi drobinkami. Koszt eyelinera to około 14 zł. Oba kosmetyki zamówiłam w drogerii Cocolita.pl :)




Golden Rose Cat Walk Mascara kupiłam za około 10 zł w małej, osiedlowej drogerii. Tusz ma specyficzną szczoteczkę i jeszcze uczę się nią pracować. Nie wiem czy widziałyście już nowości w Biedronkach w szafach z kosmetykami Bell - są nowe pomadki, lakiery do paznokci i cienie do powiek, matowe, dostępne w 4 odcieniach. Ja zdecydowałam się na Bell, Matte&Nude matowy cień do powiek w kolorze chłodnego,lekko szarawego brązu, który kosztował 8 zł.




W Drogerii Natura trafiłam na promocję (bardzo się ucieszyłam, bo kończy się mój płyn micelarny) i za 13 zł kupiłam Garnier, Czysta Skóra 3w1 płyn micelarny. Kosmetyk przeznaczony jest do skóry tłustej ze skłonnością do niedoskonałości, ma dużą pojemność 400 ml, więc pewnie wystarczy mi na 2-3 miesiące. W tej samej drogerii za około 10 zł kupiłam jeden z moich ulubionych antyperspirantów Rexona Invisible BLACK+WHITE. Bardzo lubię Rexonę, stosuję od wielu lat.




Kupiłam dwa produkty z mojej "wishlisty", jeśli ktoś jeszcze jej nie widział to zapraszam tutaj (klik). W aptece za 39 zł kupiłam Pharmaceris T, Sebo-Almond Peel 10% krem złuszczający do cery trądzikowej, który zawiera kwas migdałowy w stężeniu 10%. Rok temu używałam tego kosmetyku w wersji z 5% kwasu migdałowego i byłam zadowolona, więc chętnie sprawdzę działanie silniejszego wariantu. GorVita, Aloe Vera żel aloesowy kupiłam również w aptece, za około 14 zł. Mam kilka ciekawych pomysłów z wykorzystaniem tego żelu, na pewno coś się pojawi na blogu :)




Robiąc zakupy w Lidlu natknęłam się na stoisko z kosmetykami produkowanymi przez firmę Perfecta. Wybrałam sobie Essence Planet by Perfecta, Serum Fresh Fruit Booster. Produkt zawiera sok z cytrusów, koktajl multiwitaminowy i witaminę C. Saszetka 2x5 ml kosztowała tylko 1,69 zł - żal się nie skusić :) Krem na noc, który aktualnie używam nie do końca mi odpowiada, więc skusiłam się na coś nowego - Alterra, krem na noc Winogrona BIO i Biała Herbata BIO. Kosmetyk ma dużo dobrych opinii, więc postanowiłam wypróbować go u siebie. Opakowanie o pojemności 50 ml kosztowało 8 zł.
Sylveco, odżywcza pomadka z peelingiem kusiła mnie od dawna, w końcu mam ją :) Kosztowała 10 zł. Bardzo się cieszę, że mam teraz stacjonarny dostęp do Sylveco i innych ciekawych firm produkujących naturalne kosmetyki.




Kosmetyki rosyjskie są bardzo popularne i kuszą na większości blogów. Ja już od dłuższego czasu robiłam rozeznanie co warto sobie zamówić, co może sprawdzić się na moich włosach i skórze. Zdecydowałam się na trzy produkty - Receptury Agafii, tradycyjny syberyjski balsam wzmacniający na cedrowym propolisie w ogromnej pojemności, Kąpiel Agafii, maska do twarzy odmładzająca na mleku łosia, czyli trzeci produkt z "wishlisty" oraz Kąpiel Agafii, specjalny szampon - aktywator wzrostu do włosów. Trafiłam na ciekawe promocje w sklepie Triny.pl - balsam do włosów kosztował około 12 zł (600 ml), obie saszetki około 5-6 zł (100 ml każda).


To wszystko co kupiłam we wrześniu. Na październik nie planuję zakupów, nic już nie potrzebuję i mam nadzieję, że nic mnie nie skusi :) Jak u Was z zakupami?


sobota, 3 października 2015

Ulubieńcy września 2015

Witajcie Kochane! Piszę ten post prosto z łóżka z gorączką, katarem i bólem gardła. Czuję się jeszcze gorzej widząc jak piękna pogoda jest za oknem, a ja niestety muszę wegetować pod kołdrą... Mam nadzieję, że u Was lepiej i że nie dopadło Was żadne choróbsko.

Dzisiaj jest trzeci dzień października, więc czas najwyższy na ulubieńców września. Kosmetyki, które dzisiaj Wam pokażę to moje perełki, absolutni faworyci. Mam nadzieję, że wypatrzycie coś dla siebie i będziecie z tych kosmetyków zadowolone tak jak ja.




Ziaja krem ogórek do cery tłustej, mieszanej, normalnej - ten krem bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Bardzo dobrze nawilża cerę mieszaną, świetnie sprawdza się pod makijaż, ale to co szczególnie mnie zaskoczyło i sprawiło, że po prostu uwielbiam ten krem zostawię jeszcze na chwilę w tajemnicy - niedługo pojawi się osobna recenzja tego kremu.





Ziaja Liście Zielonej Oliwki oliwkowa woda tonizująca z witaminą C - wiecie, że ja uwielbiam mgiełki do twarzy. Ta sprawdza mi się bardzo dobrze, wspaniale odświeża i wspomaga nawilżenie skóry. Atomizer przyjemnie rozpyla produkt delikatną mgiełką. Dodatkowo kosmetyk bardzo ładnie, ale subtelnie pachnie.




Garnier Intensywna Pielęgnacja regenerujące mleczko do ciała - recenzja tutaj klik. Dla mnie świetny kosmetyk, wspaniale nawilża, wygładza skórę, odżywia i zabezpiecza naskórek przed pękaniem.




Schauma Repair&Care pielęgnujący spray bez spłukiwania - odżywka w spray'u o bardzo ciekawej konsystencji przypominającej rzadkie, płynne mleczko. Dobrze nawilża i wygładza włosy, są miękkie w dotyku. Trzeba jednak uważać z jej ilością przy cienkich włosach ze skłonnością do przetłuszczania, bo może obciążyć. Dodam, że kokosowo-kremowy zapach umila używanie tej odżywki :)




Catrice Eyebrow Filler żel do brwi - ma bardzo ładny, chłodny odcień brązu. Intensywność na brwiach można stopniować w zależności od preferencji. Żel lekko utrwala włoski, ale nie jest to jakiś mocny efekt. Naprawdę warto wypróbować, bo to szybki i dobry sposób na przyciemnienie brwi, nadanie im wyrazu i lekkie utrwalenie.




Lovely Perfect Line kredka do ust nr 1 - przepiękny odcień brudnego różu, wygląda cudownie na ustach. Kredka jest dość kremowa (zwłaszcza jak na konturówkę), dobrze napigmentowana i trwała. Wydajność jest kiepska przez jej kremową formułę, ale za cenę 5 zł można wybaczyć ten mały minus.



Serdecznie mogę Wam polecić każdy z tych produktów. Są tanie, żaden nie przekracza ceną 20 zł, a jakość naprawdę mają bardzo dobrą. Chętnie poczytam o Waszych ulubieńcach, piszcie co w minionym miesiącu skradło Wasze serca? :)

czwartek, 1 października 2015

Projekt denko - wrzesień 2015

Skończył się wrzesień, nadszedł październik, a wraz z nim zajęcia na uczelni - pewnie będę miała teraz mało czasu, ale postaram się pisać regularnie z taką samą częstotliwością jak dotychczas. Koniec miesiąca zawsze oznacza projekt denko, tym razem nie będzie on zbyt pokaźny (zresztą jak chyba wszystkie moje denka), ale kilka kosmetyków udało mi się zużyć i z przyjemnością wyrzucę puste opakowania po napisaniu tego posta :)




Fitomed płyn różany do twarzy - recenzja tutaj (klik). Niesamowicie wydajny, aż wstyd przyznać jak długo go zużywałam. Świetny płyn - odświeża, wspomaga nawilżenie skóry, łagodzi i przynosi ukojenie po mocniejszym oczyszczaniu twarzy. KUPIĘ

Nivea 2w1 mleczko i tonik do skóry normalnej i mieszanej - recenzja tutaj klik. Kosmetyk nie dla mnie. Do demakijażu średnio się nadaje (o ile z makijażem twarzy radzi sobie dobrze, to w przypadku oczu jest kiepsko, dodatkowo bardzo je podrażniał). Jako tonik również się nie sprawdził - mocno alkoholowy, przynosi tylko chwilowe uczucie ukojenia skóry po oczyszczaniu. NIE KUPIĘ





Biały Jeleń hipoalergiczny krem do twarzy do skóry wrażliwej - recenzja tutaj klik. Dla mnie świetny krem - bardzo dobrze nawilża, dobrze się wchłania, nie zostawia tłustej warstwy, łagodzi i koi podrażnienia skóry. Może dla mocno przesuszonej i wymagającej cery będzie niewystarczający, ale jeżeli nie macie takiego problemu to koniecznie wypróbujcie. Cudo za 10 zł (100 ml). KUPIĘ

Marion Golden Skin Care serum do twarzy, szyi i dekoltu - recenzja tutaj klik. Za cenę około 10 zł bardzo przyjemny produkt. Stosowałam go pod krem, wspomagał nawilżenie skóry i dodawał jej ładnego, zdrowego blasku. Na uelastycznienie i wygładzenie skóry nie liczyłam. MOŻE KUPIĘ





Pantene Pro-V odżywka 'Gęste i Mocne' - w praktyce ani gęste ani mocne. Przeciętna odżywka do codziennego stosowania. Lekko nawilżała, lekko wygładzała, lekko pomagała rozczesać włosy - wiem, że nadużywam słowa 'lekko', ale ono najlepiej opisuje tą odżywkę. NIE KUPIĘ

Balea krem do rąk 'Papaja i maślanka' - recenzja tutaj klik. Konsystencja bardzo lekka, piękny zapach. Dla mnie krem tylko na lato, kiedy skóra moich dłoni jest w dość dobrym stanie. Przeciętnie nawilżał, szybko się wchłaniał. W zimniejsze pory roku moje dłonie są bardzo wymagające i ten krem nie daje rady. NIE KUPIĘ





Sensique zmywacz do paznokci naturalnych - miałam wersję o zapachu winogronowym. Oczywiście czuć było ten charakterystyczny dla zmywaczy zapach. Działanie? Bardzo przeciętne - z jasnymi kolorami dobrze sobie radził, ciemniejsze rozmazywał, a brokaty to już w ogóle lepiej nie komentować... NIE KUPIĘ

My Secret odżywka do paznokci Natural Repair - dla mnie praktycznie każda odżywka jest dobra, bo ja nie mam problemu z paznokciami. Używam odżywek pod lakier żeby uniknąć odbarwienia płytki. Całkiem przyjemna, zauważyłam że lekko wzmocniła paznokcie. MOŻE KUPIĘ





Oraclinic ochronny płyn do płukania jamy ustnej - recenzja tutaj klik. Bardzo go lubię i serdecznie polecam osobom borykającym się z problemem nadwrażliwych dziąseł i odsłaniającymi się szyjkami zębów. Płyn łagodzi ból, przynosi ukojenie, wspomaga regenerację i ogólnie cały proces "dojścia do siebie" dziąseł. Pomaga chronić wrażliwe dziąsła, pięknie odświeża i delikatnie redukuje powstawanie osadu nazębnego. KUPIĘ

Fa Glamorous Moments dezodorant w spray'u - ładny zapach z gatunku cięższych, bardzo kobiecych. Dobrze chronił, zapewniał uczucie świeżości od rana do wieczora. Niestety nie mogłam go używać dłużej niż 2-3 dni pod rząd, bo podrażniał skórę (używałam zamiennie z innym produktem). Szybko się skończył, tak jak większość dezodorantów w spray'u. NIE KUPIĘ





Na koniec porcja próbek. The Secret Soap Store krem do twarzy Argan&Goats, o którym pisałam tutaj klik - przyjemny produkt, bardzo dobrze nawilżał, skóra była miękka i gładka w dotyku. Ziaja Liście Zielonej Oliwki skoncentrowany krem oliwkowy foto-ochronny miałam kiedyś pełnowymiarowy produkt, który bardzo miło wspominam - dobrze nawilża, nie podrażnia, ma sensowny filtr SPF 20, nie powoduje powstawania wyprysków. Avon nutraeffects nawilżający krem SPF 15 całkiem nieźle nawilżył, nie podrażnił, ale nie zachwycił. Mixa krem łagodzący SPF 15 przeciw zaczerwienieniom był przeciętny, średnio nawilżał, nie złagodził zaczerwienień. Barwa, Barwa Siarkowa krem siarkowy długotrwale nawilżający - ten krem w pełnowymiarowym opakowaniu również kiedyś używałam i byłam bardzo zadowolona. Świetnie nawilża, a jednocześnie jest lekki i szybko się wchłania, skutecznie poprawia wygląd skóry z niedoskonałościami, wspomaga walkę z trądzikiem.



Moje denka nie należą do największych, ale zawsze i tak się cieszę z tych kilku zużytych kosmetyków. Niedługo pokażę Wam co kupiłam w przeciągu ostatniego miesiąca - znajdzie się kilka naprawdę bardzo ciekawych produktów.

Znacie coś z mojego denka? A może coś Was zainteresowało i wypróbujecie na sobie?