czwartek, 14 stycznia 2016

Recenzja kosmetyków Tołpa i rozczarowująca współpraca!

Cześć dziewczyny!
Chciałabym Wam dzisiaj opowiedzieć o dwóch kosmetykach. Właściwie to tylko o jednym z nich - dlaczego tylko o jednym, dowiecie się czytając tego posta. Myślę, że będzie to ciekawa lektura.





Miesiąc temu otrzymałam od drogerii Kosmetyk Styl dwa produkty z firmy Tołpa: aksamitne mleczko do demakijażu z serii Botanic, Białe Kwiaty oraz odżywczy krem-miód regenerujący z serii Botanic, Czarna Róża.
Zacznę od kosmetyku, który przetestowałam.




Tołpa, Botanic, Białe Kwiaty, aksamitne mleczko do demakijażu

Mleczko znajduje się w poręcznej, smukłej buteleczce o pojemności 200 ml. Zamknięcie na "klik", bardzo porządne, otwór dozujący niewielkich rozmiarów. Jedyny minus to fakt, że opakowanie nie jest przezroczyste i dodatkowo dość twarde, więc ciężko określić poziom zużycia. Opakowania kosmetyków Tołpa z jednej strony są minimalistyczne, mają ładną, przejrzystą szatę graficzną, a z drugiej strony zawierają bardzo dużo informacji o składnikach i ciekawostki. Fajne rozwiązanie, dla mnie to duży plus, lubię poczytać o tym co nakładam na swoją skórę :) Oczywiście na opakowaniu znajduje się też opis działania kosmetyku, skład, data ważności. 

Zapach jest delikatny, lekko kwiatowy, przyjemny. Nie powinien nikogo drażnić, bo jest z gatunku tych neutralnych i relaksujących.
Konsystencja jest lekka, ale nie zbyt lejąca. Mleczko rzeczywiście jest aksamitne, delikatne, nie zostawia żadnej tłustej ani lepkiej warstwy na skórze.





Wiecie, że nie jestem fanką mleczek do demakijażu. Sceptycznie podchodziłam do tego kosmetyku, ale naprawdę bardzo mnie zaskoczył. Pozytywnie! Z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że to jedyne mleczko (z dotychczas przeze mnie używanych), które absolutnie nie podrażnia moich wrażliwych oczu. Jest bardzo delikatne i nada się nawet do wyjątkowo wrażliwych oczu - nie podrażnia, nie powoduje pieczenia, szczypania, łzawienia. Pełen komfort! 
Z demakijażem radzi sobie bardzo dobrze - usuwa bez problemu makijaż twarzy oraz oczu, również ten mocniejszy złożony z cieni, wodoodpornych kredek czy eyelinera. Skóra po zastosowaniu tego produktu jest bardzo dobrze oczyszczona, miękka i przyjemna w dotyku. Nie zauważyłam żadnego przesuszenia ani żadnej nieprzyjemnej tłustej warstwy na twarzy po użyciu mleczka.





Kosmetyk ma pojemność 200 ml, ale jest bardzo wydajny. Używam go od ponad miesiąca i zużyłam około 1/3. Myślę, że spokojnie posłużyłby mi przez kolejne dwa miesiące, gdyby nie fakt, że data ważności kończy się w lutym tego roku. Podkreślę, że kosmetyk otrzymałam 5 lub 6 grudnia. 




Tołpa, Botanic, Czarna Róża, odżywczy krem-miód regenerujący na dzień

Krem z tej serii już kiedyś używałam, ale wersję na noc. Udało mi się go kupić w promocyjnej cenie 20 zł i jak na taką cenę to był całkiem dobry, aczkolwiek nie zauważyłam rewelacyjnych efektów. Tym bardziej ciekawiło mnie jak sprawdzi się wersja na dzień.

Opakowanie bardzo ładne, charakterystyczne dla Tołpy - aluminiowa tubka, szata graficzna opatrzona licznymi opisami składników i ciekawostek. Krem jest zapieczętowany, dodatkowo zapakowany w kartonik, który oryginalnie był zaklejony. 

Niestety tego kremu nie użyłam ani razu. Nawet go nie otworzyłam (nie przebijałam aluminiowego zabezpieczenia otworu). Dlaczego? Dlatego, że krem który dotarł do mnie pod koniec pierwszego tygodnia grudnia był już przeterminowany - jego data ważności to listopad 2015...





Dziewczyny... zawsze byłam i będę z Wami szczera. Już w momencie otwierania przesyłki, kiedy spojrzałam na te kosmetyki wiedziałam, że coś będzie nie w porządku. Na pierwszy rzut oka widać, że to nie są produkty "najświeższej młodości" - opakowania były naznaczone upływem czasu, trwale zabrudzone, poszarzałe (wyczyściłam je trochę do zdjęć, na tyle na ile się dało). Jedno spojrzenie na daty ważności wystarczyło.  Pod koniec pierwszego tygodnia grudnia, powiedzmy że był to 6 grudnia otrzymałam kosmetyki z datą ważności luty 2016 i listopad 2015. Listopad - był grudzień...
Od razu napisałam maila do osoby, która kontaktowała się ze mną w sprawie współpracy, opisałam sytuację i poprosiłam o wyjaśnienie. Pomyłki się zdarzają, więc warto dać szansę na jakiekolwiek wytłumaczenie. Niestety po moim mailu kontakt całkowicie się urwał, nie otrzymałam żadnej odpowiedzi od ponad miesiąca.

Nie użyłam tego kremu z oczywistych powodów, nie będę ryzykowała i nakładała na swoją twarz przeterminowanych kosmetyków.
No niestety, rozczarowania się zdarzają. Selekcjonuję propozycje współprac i nie przyjmuję wszystkich, ale jak widać mimo selekcji można się rozczarować.

Pozytywnie oceniam mleczko do demakijażu, bo naprawdę kosmetyk sam w sobie jest bardzo dobry. Kremu niestety nie mogłam użyć. Żałuję, ale współpracy z drogerią Kosmetyk Styl nie mogę ocenić pozytywnie.

Chętnie poczytam Wasze opinie o tych produktach i o zaistniałej sytuacji.

*Kosmetyki otrzymałam do testów w ramach współpracy z drogerią Kosmetyk Styl. Fakt otrzymania kosmetyków do testów nie wpłynął na moją opinię.



26 komentarzy:

  1. Współczuję takiej współpracy :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię zapach tej serii Białe Kwiaty ;) O to Ci, szczyt by wysyłać przeterminowame produkty ;x a brak odezwu to juz chamstwo ;/

    OdpowiedzUsuń
  3. Mleczka do demakijażu nie używałam już baaaardzo długo i na razie chyba nie planuję powrotu, ale może kiedyś. Co do współpracy moim zdaniem zachowali się bardzo nie ładnie wobec ciebie, bo nie dość, że otrzymałaś przeterminowany kosmetyk do przetestowania to nikt nie chce wyjaśnić tej sytuacji. Mam nadzieję,że więcej taka sytuacja ci się nie powtórzy i współprace będą owocne mimo tej "wpadki" :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czasami zdarzają się takie nie miłe współprace. Przynajmniej jeden produkt mogłaś użyć, ale no czasem aż brak słów na takie zachowanie firm.

    OdpowiedzUsuń
  5. uuu .... nieźle ... lubię tołpę.. Ale sytuacja niefajna ;/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ktos chyba sobie jaja robi. Jak można wysłać komuś do testowania przeterminowane kosmetyki. SZOK

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale lipa z tym przeterminowanym kremem ;/

    OdpowiedzUsuń
  8. Faktycznie trochę zawalili. A co tego kremu przeterminowanego, kocham jego zapach <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Z serii Czarna Róża polecam maskę!:) A współpraca szkoda, że się nie udała...

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobrze, że napisałaś o tej sytuacji, bo niektóre firmy chyba myślą, że można wszystko blogerkom wcisnąć :/

    OdpowiedzUsuń
  11. oj, bardzo nieładnie ze strony tej drogerii ;/ niektórym chyba się wydaje że można byle co wysłać i oczekiwać pozytywnej recenzji, szkoda ;/ miałam parę rzeczy z tołpy, ale ta marka w ogóle nie przypadła mi do gust.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nigdy nie słyszałam o tej firmie. Na pewno dzięki Twojemu postowi spadnie ilość osób, które będą chciały współpracować z tą firmą. Pozdrawiam jusinx.blogspot.com.

    OdpowiedzUsuń
  13. Trochę wstyd, zwłaszcza, że sytuację można było bardzo prosto załagodzić- zwykłe "przepraszam, pomyliłem się" i podesłanie nowej paczki załatwiłoby sprawę, a nawet zadziało na plus, bo doceniamy ludzi, którzy potrafią się przyznać do błędu. Z tego co widzę firma jednoosobowa, co tłumaczyłoby brak odpowiednich działań ze strony wykwalifikowanego PRowca, ale nie brak zwykłej ludzkiej przyzwoitości. Do poprawki. Z każdego kryzysu da się wyjść, ale trzeba wykonać jakikolwiek ruch.

    Nie korzystałam nigdy z produktów firmy Tołpa, chociaż ostatnio coraz częściej uśmiechają się do mnie z półek w Biedronce ;D Dla siebie raczej nie wybrałabym żadnego z nich, bo właśnie odkryłam swojego kremowego ulubieńca, które pozostanę wierna na dłużej, a do demakijażu używam olejów z kroplą płynu micelarnego w razie potrzeby. Na chwilę obecną najbardziej ciekawią mnie maseczki :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo brzydko się zachowali. To mleczko jest dla mnie tragiczne.

    OdpowiedzUsuń
  15. ale beznadziejna drogeria, żeby nawet nie wytłumaczyć się z tej sytuacji? widzisz oni myślą że robią Ci wielką łaskę wysyłając za darmo stare kosmetyki.... No cóż strzelili sobie w kolano, bo opinie mają zszarganą

    OdpowiedzUsuń
  16. oj nie ładnie nie ładnie...szkoda, że niektórzy postrzegają nas za takie które rzucą się na każdą współpracę i będą dozgonnie wdzięczne za darmowe kosmetyki :(

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja akurat Tołpę bardzo lubię, a drogeria słaba...

    OdpowiedzUsuń
  18. Już mogli sobie darować ten krem...

    OdpowiedzUsuń
  19. Może mieli nadzieję, że się nie zorientujesz. Ale to wstyd dla nich ;) Nie powinno się tak robić. Tołpę całkiem lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nieciekawa sprawa z tym kosmetykiem...


    Kochana poklikałabyś w linki w najnowszym poście :
    http://rzetelne-recenzje.blogspot.com/2016/01/nowosci-czyli-zamowienia-z.html
    Z góry dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nigdy nie słyszałam o tej firmie. LE DZIEKI tOBIE JUŻ WIEM I NAPEWNO NIC NIE ZAMÓWIE. Czasami zdarzają się takie współprace. ;/
    dZIEKUJE ZA KOMENTARZ U MNIE :*
    POZDRAWIAM.

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo lubię mleczka do demakijażu. To mleczko wydaje się fajne. Sprawa z kremem jest co najmniej nie na miejscu.

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo dobrze, że o tym napisałaś! Brawo za odwagę

    OdpowiedzUsuń