niedziela, 31 stycznia 2016

Ulubieńcy stycznia 2015

Cześć dziewczyny!

Ostatnio było o kosmetykach, które okazały się niewypałem. Dzisiaj będzie o wiele przyjemniej, bo opowiem Wam o ulubieńcach. Nie będzie ich dużo, tylko same naprawdę sprawdzone kosmetyki, bez których nie wyobrażam sobie aktualnie pielęgnacji i makijażu. 




Isana Young, żel do mycia twarzy i demakijażu oczu
Żel, który bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Jest gęsty, mimo to z łatwością można go wydobyć z tubki i rozprowadzić na twarzy. Pieni się bardzo delikatnie (nie posiada SLS ani SLeS). Używam go raz dziennie (wieczorem) do oczyszczenia twarzy z resztek makijażu, sebum, zanieczyszczeń i w tej roli sprawdza się doskonale. Oczyszcza, pozostawia uczucie odświeżonej i czystej skóry, nie wysusza. Użyłam go kilka razy do demakijażu oczu i również dał sobie radę w tej kwestii, nie podrażnił i nie wywołał reakcji alergicznej. Bardzo dobry, tani żel do oczyszczania twarzy. Dostępny jest w Rossmannie za około 7-8 zł.




Pharmaceris H, skoncentrowany szampon wzmacniający do włosów osłabionych 
Szampon, który obecnie pełni bardzo ważną rolę w pielęgnacji moich słabych i wypadających włosów. Rzeczywiście jest bardzo skoncentrowany, do umycia włosów wystarczy dosłownie odrobinka (polecam używać mniejszej ilości niż zazwyczaj potrzebujecie do mycia włosów). Pieni się doskonale, zawiera SLeS (aczkolwiek nie drażni i nie wysusza skóry głowy), świetnie oczyszcza. Po 1,5 miesiąca używania tego szamponu 3 razy w tygodniu zauważyłam poprawę kondycji moich włosów - delikatnie się wzmocniły, przestały wypadać tak intensywnie jak przed stosowaniem tego kosmetyku i delikatnie zmniejszyło się tempo przetłuszczania skóry głowy. Bardzo serdecznie polecam, szampon skuteczny, bardzo wydajny, w przystępnej cenie. Dostępny w aptekach za około 27-28 zł. 




Bjobj, maseczka do twarzy z białej glinki
Kosmetyk naturalny, polecany do dogłębnego oczyszczania skóry twarzy i ciała.
Maseczka ma postać bardzo gęstego kremu/pasty. Nakładamy ją na twarz na 1-2 minuty i spłukujemy. Rzeczywiście ma właściwości oczyszczające i wpływa normalizująco na cerę problematyczną (skłonną do wyprysków, trądziku, przetłuszczającą się). Moje zmiany trądzikowe są po niej uspokojone, łagodzi bolesne wypryski, zmniejsza widoczność porów i delikatnie ogranicza wydzielanie sebum. Skóra twarzy oraz ciała jest po niej świetnie oczyszczona, miękka, gładka. Polecam serdecznie. Pasta dostępna jest w Internecie (np. tutaj) za około 30 zł.




Inglot, Q10 Lipstick nr 33
Długo zapomniana przeze mnie pomadka wróciła ostatnio do łask. I nie wyobrażam sobie makijażu bez jej użycia! Kolor nr 33 to piękny róż, niezbyt jaskrawy, ale wyrazisty. Zawiera malutkie drobineczki, które nie dają jednak efektu perły na ustach (na szczęście!), ale piękny połysk, który w połączeniu z bardzo kremową konsystencją szminki daje efekt jędrnych, pełnych, delikatnie lśniących ust. Jest nawilżająca i bardzo komfortowa w noszeniu na ustach. Utrzymuje się około 3-4 godzin w idealnym stanie, schodzi równomiernie (po prostu tracąc na intensywności). Cena około 33 zł w salonach Inglot.




Sensique, Protein In Action odżywka do paznokci
Bardzo lubię produkty do paznokci firmy Sensique. Nie zawierają formaldehydu i szkodliwych dla paznokci substancji. Odżywka przeznaczona do pękających i rozdwajających się paznokci. Moje z natury są mocne, ale zawsze używam jakiejś odżywki jako bazy pod lakier. Ta sprawdza się świetnie, ma delikatny mleczny odcień, zapobiega odbarwianiu płytki paznokci i rzeczywiście wzmacnia paznokcie! Moje od jakiegoś czasu są tak twarde, że skrócenie ich naprawdę stało się bardzo problematyczne :D To musi być zasługa tej odżywki, bo nie używam nic innego do paznokci. Polecam! Dostępna w Naturze za około 8 zł.

Piszcie co u Was się sprawdziło i co możecie mi polecić :)
P.S Dziewczyny, proszę trzymajcie kciuki za mój jutrzejszy egzamin z najważniejszego dla mnie przedmiotu :) Oby gładko poszło i na 5!  Buziaki :*

23 komentarze:

  1. Znam ten żel z Isany i potwierdzam,że jest super. Trzymam kciuki za egzamin ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mam nic z Twoich ulubieńców ale ta maseczka mnie zainteresowała. Z opisu wydaję się idealna dla mojej cery. Ps. Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzymam kciuki :) Ja taki najważniejszy egzamin mam we wtorek... Niestety nic nie znam z twoich ulubieńców :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O bjobj nigdy wczesniej nie slyszalam :) ale glinki uwielbiam!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękna szminka :D Bardzo ładny kolorek.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nic nie używałam z Twoich ulubieńców :>

    OdpowiedzUsuń
  7. Podchodziłam jak pies do jeża do tej Isany, ale myślę, że ostatecznie ją kupię:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam żadnego z tych kosmetyków, a wyglądają interesująco ;)
    Powodzenia na egzaminie! Ja we wtorek mam ostatni i będę mogła wrócić do pisania licencjatu (hurra.)...

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię ten żel z Isany ;) jest tani i dobry.

    OdpowiedzUsuń
  10. z pharmaceris miałam inny szampon i był świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Przyznam, że nie znam twoich ulubieńców ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam kiedyś ten szampon z Pharmaceris i niestety nie byłam z niego zadowolona. Może ja coś źle robiłam. Myślę jednak że w przyszłości zakupię go ponownie;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Odżywkę do paznokci wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Muszę wypróbować ten szampon Pharmaceris, może zadziała i na moje wypadanie włosów ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zaciekawiłam mnie ta pasta z białą glinką. Bardzo lubię kosmetyki z glinkami :)

    Podoba mi się Twój blog. Zostaję i będę często zaglądać :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Fajni ulubieńcy, ale nie znam żadnego ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Pomadka bardzo mi się spodobała! Obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie znam żadnego z Twoich styczniowych ulubieńców, ale chyba 2016 roku ;p

    OdpowiedzUsuń
  19. Podobają mi się twoi ulubieńcy.

    OdpowiedzUsuń
  20. szminka przykuła moją uwagę. Swietny wpis - uwielbiam takie czytać, zawsze mogę znaleźć coś dla siebie :)
    The Style Researcher

    OdpowiedzUsuń