poniedziałek, 5 września 2016

Dobre polskie kosmetyki #1 - pielęgnacja

Hej, witam wszystkich bardzo serdecznie!

Robiąc porządki w swoich kosmetykach zauważyłam, że ostatnio mam tendencję do wybierania polskich produktów (zwłaszcza tych do pielęgnacji twarzy i ciała). Stąd też pomysł na ten wpis, w którym z przyjemnością mogę polecić Wam kilka świetnych polskich kosmetyków (dodatkowym atutem są ich korzystne ceny). Mam taką małą nadzieję, że ten pomysł przerodzi się w serię postów :)

Dzisiaj opowiem Wam o kosmetykach do pielęgnacji. Niedługo pojawi się druga część z polecanymi (oczywiście polskimi) kosmetykami do makijażu. 





Ziaja Med, Kuracja dermatologiczna AZS, Natłuszczający olejek myjący do kąpieli i pod prysznic
O tym kosmetyku już wspominałam na blogu. Ziaja ma wiele kosmetyków godnych uwagi, ale oczywiście zdarzają się też niewypały. Mnie od pewnego czasu kusi cała seria Med i stopniowo testuję te kosmetyki. Olejek jest świetny. To produkt, który nadaje się do umycia całego ciała, ale także świetnie sprawdzi się do oczyszczania twarzy. Jest bardzo łagodny, delikatny, świetnie oczyszcza i jednocześnie pielęgnuje skórę - nie wysusza jej, a nawet delikatnie nawilża. Świetnie rozpuszcza i usuwa pozostałości makijażu. Skład jest krótki i całkiem przyjemny, podstawą jest tutaj olej z nasion słonecznika. Kosmetyk ma formułę olejku, ale przy kontakcie z wodą zamienia się w bardzo delikatną piankę. Serdecznie polecam, nie tylko osobom ze skórą atopową i wrażliwą. Opakowanie o pojemności 270 ml kosztuje 15-20 zł (w zależności od tego gdzie kupujecie).




Green Pharmacy, Peeling cukrowo-solny "Masło shea i Zielona kawa"
Ta propozycja nie każdemu przypadnie do gustu. Jeżeli jesteście zagorzałymi przeciwnikami parafiny to nie polubicie tego kosmetyku. Ja go bardzo lubię - moja skóra jest bardzo sucha, atopowa, ma duże tendencje do wysuszania i pękania naskórka. Jesienią i zimą sięgam po kosmetyki z parafiną, która tworząc taką delikatną powłokę na skórze zabezpiecza ją i dzięki temu moja skóra nie przesusza się do granic możliwości. Ten peeling zapewnia mi komfortowy zabieg usuwania martwego naskórka. Nie wysusza mojej skóry, tworzy na niej delikatną powłoczkę, nie podrażnia, nie uczula. Jest gęsty, mocno zbity. Nie jest to bardzo mocny zdzierak, ale też nie zaliczę go do delikatnych peelingów. Dobrze usuwa martwy naskórek zostawiając moją skórę w komfortowym stanie. Pachnie cudownie. To dość ciężki, ciepły, maślano-kawowy aromat. Ja takie zapachy uwielbiam. Uwaga - jest to peeling, który zwiera sól, więc nie polecam używać go po depilacji oraz przy jakichkolwiek skaleczeniach, otarciach, rankach (generalnie jeśli naskórek jest uszkodzony). Opakowanie 300 ml kosztuje około 13-14 zł. 




Sylveco, Odżywcza pomadka z peelingiem
Nie jest to kosmetyk niezbędny, ale na pewno przydatny. Bardzo znana peelingująca pomadka, która w moim odczuciu na swoją sławę zasłużyła. Swoje właściwości ścierające zawdzięcza drobinkom cukru trzcinowego. Nie jest to bardzo mocny peeling, ale moim zdaniem wystarczający w przypadku ust. Wygładza, usuwa martwy naskórek, nie ma śladu po suchych skórkach. Jednocześnie pomadka nawilża, odżywia i wspomaga regenerację. Zawiera olej z wiesiołka, wosk pszczeli, masło shea i betulinę. Pomadka ma pojemność 4,6 g i kosztuje około 10 zł. Warto dodać, że jej ważność od otwarcia to tylko 3 miesiące. 




Ziołolek, Linoderm Acne, Krem punktowy do skóry trądzikowej i łojotokowej
Jeśli zapytalibyście mnie jaką mam cerę to odpowiedziałabym - najgorszą ;) Moja skóra jest niezwykle wymagająca i trudno jest mi ją utrzymać w dobrym stanie. Od kilku tygodni mam ogromny wysyp pryszczy i usilnie próbuję się ich pozbyć. Ten kosmetyk pomaga mi w walce z pryszczami. Naprawdę jest moim ogromnym zaskoczeniem. Wytrzymajcie jeszcze chwilę, planuję o nim osobny post. Już teraz mogę Wam go serdecznie polecić jeżeli borykacie się z bolącymi, dużymi wypryskami w stanie zapalnym. Krem ma delikatnie beżowy odcień, ale nie będzie pełnił roli korektora - po chwili na skórze staje się już całkowicie bezbarwny. Tubka o pojemności 15 ml kosztuje około 8 zł.


To już wszystkie polskie perełki kosmetyczne, które na dzisiaj przygotowałam. Jestem ciekawa czy coś z tych kosmetyków znacie lub czy zachęciłam Was do wypróbowania tych produktów. 

40 komentarzy:

  1. znam tylko pomadkę sylveco, którą i ja polecam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam peeling green pharmacy, ale w wersji różnej. Też mi bardzo przypadł do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różaną wersję też miałam, bardzo przyjemna :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Jest naprawdę bardzo dobra :) Kuszą mnie pozostałe pomadki Sylveco :)

      Usuń
  4. Witaj,świetny post!
    Ja ostatnio też z lubością używam kosmetyków polskich firm,poza tymi znanymi,odkrywam nowe i w niczym nie ustępują zagranicznym :)
    Bardzo lubię Green Pharmacy-zachęciłaś mnie do zapachu shea-zielona kawa,bo do tej pory miałam tylko argan i figę (też polecam!),kusi jeszcze miodowy z roibos,jakoś tak :) Masełka do ciała też mają boskie,polecam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tej pory używałam tylko tej wersji z kawą i różanej, ale z pewnością wypróbuję pozostałe. A masła GP mam na liście zakupowej, z przyjemnością je przetestuję :)

      Usuń
  5. Ten olejek Ziai jest genialny - nie istnieje lepszy kosmetyk myjący. Jest niemal idealny, dla mnie brakuje tylko ładnego zapachu. Ale działanie, nawilżenie, redukcja podrażnień i alergii na 6. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że jesteś z niego zadowolona :) A co do zapachu - chyba sprawdza się powiedzenie, że nie można mieć wszystkiego :D

      Usuń
  6. Na pomadkę z Sylveco będę musiała się w końcu skusić, bo czytam o niej same pozytywne opinie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest naprawdę świetna i serdecznie polecam :)

      Usuń
  7. Z tego co wymieniłaś nie znam nic ;D ale znam sówkę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha sówka tak mi się podoba, że nie mam serca jej wyrzucić (chociaż balsam dawno zużyty). A resztę produktów też warto poznać :)

      Usuń
  8. pomadko-peeling z Sylveco - uwielbiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. nie miałam tych produktów, ale ta pomadka mnie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ostatnio czytałam pozytywne opinie o peelingach GP i pewnie kiedyś się na jakiś skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są naprawdę bardzo przyjemne :) Jeśli tylko nie przeszkadza Ci parafina to pewnie będziesz z nich zadowolona :)

      Usuń
  11. Muszę sprawdzić czy dostanę stacjonarnie pomadkę Sylveco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że uda się ją znaleźć :) Jest warta poszukiwań :)

      Usuń
  12. W takim razie czekam na pełną recenzję tego punktowego kremu. A kosmetyki z Ziaja med bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Znam jedynie pomadkę z Sylveco ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Niestety nie znam ani jednego produktu :)

    OdpowiedzUsuń
  15. A mnie niestety nie podeszła ta pomadka Sylveco. Za mocno trze usta i zostawia mnóstwo cukru na wargach, a nie znoszę mieć cokolwiek do nich poprzyklejanego. Poza tym nie zauważyłam żadnego efektu jej działania, żadnego wygładzenia na dłuższą metę...

    Natomiast bardzo lubię Ziaję i Green Pharmacy. Ostatnio testuję linię Med Ziai i jest super :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Pomadkę syveco uwielbiam :D reszty niestety nie znam... :(

    OdpowiedzUsuń
  17. Pomadka Sylveco to mój sprawdzony produkt do pielęgnacji ust, jest rewelacyjny :)!

    OdpowiedzUsuń
  18. Olejek z Ziai znam i lubię, pomadka kusi mnie od jakiegoś czasu, preparat na pryszcze przykuł moją uwagę i czekam na post o nim! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Chętnie wypróbowałabym tę pomadkę. :)

    mój blog :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Miałam tą paletkę z Sylveco, całkiem całkiem była :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Kocham Peelingi i pewnie ten okaz, wpadnie w moje łąpki :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Oo widzę błyszczyk sówkę <3 Ziajka jest super, uwielbiam ją :) Pozdrawiam, charlizerose.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Zadego z nich jeszcze nie mialam.

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo lubię takie wpisy, sama również staram się takie tworzyć od czasu do czasu.
    Pomadka z peelingiem z Sylveco to mój absolutny hit, a o peelingu z Green Pharmacy słyszałam wiele dobrego.

    P.S. Chętnie zostanę u Ciebie na dłużej. Piękny blog, obserwuję!

    OdpowiedzUsuń
  25. Mam pomadkę, rzeczywiście fajna, a z Ziaja med polecam peeling do buzi :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Też lubię pomadkę Sylveco i kurację AZS Ziaji, choć przyznam szczerze, że używałam jej milion razy z próbek, które Panie hurtowo wrzucają mi do siatki :P

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie znam żadnego z tych kosmetyków. Najchętniej kupiłabym Linoderm Acne, bo nigdy go nie stosowałam, a też jestem właścicielką cery trądzikowej... i już nie wiem, jak sobie z nią poradzić.

    OdpowiedzUsuń
  28. Pomadka Sylveco jest genialna :) Polecam i ja :)

    OdpowiedzUsuń