niedziela, 30 października 2016

Ulubieńcy października 2016! Nivea | Eveline | Rimmel | Fitomed

Witam w nowym poście :)

Serdecznie zapraszam Was na wpis, który jest jednym z najprzyjemniejszych w miesiącu. Wśród ulubieńców minionego miesiąca znalazły się kosmetyki do pielęgnacji twarzy, ciała, włosów oraz kolorówka, tak więc mamy tym razem cały przekrój :)




Nivea, Long Care & Repair, odżywka do włosów

Poprzedniej wersji (tak bardzo rozsławionej) niestety nie używałam. Skusiłam się na tą odżywkę mając wobec niej duże oczekiwania. I szczerze przyznam - nie zawiodłam się. Odżywka jest dość gęsta, wystarczy niewielka ilość do pokrycia moich długich włosów od połowy ich długości. Odżywka pięknie pachnie i ten zapach utrzymuje się cały dzień na moich włosach. Co do właściwości pielęgnujących - świetnie wygładza, dociąża włosy, nawilża i sprawia, że bardzo łatwo się rozczesują. Dla mnie nie ma minusów. 





Fitomed, Mój krem numer 12

Kosmetyk dedykowany cerom tłustym i mieszanym z problemem trądziku. Na mojej skórze sprawdza się rewelacyjnie. Dobrze nawilża, wchłania się błyskawicznie i jest świetny pod makijaż. Nie zniweluje problemu trądziku w nasilonym stopniu, ale pojedyncze zmiany złagodzi i przyniesie skórze delikatne ukojenie. Jest bardzo wydajny i jednym minusem może być fakt, że trzeba go zużyć w ciągu 3 miesięcy od otwarcia. Pełna recenzja tutaj (klik).




Eveline, Luksusowy balsam głęboko nawilżający "Pistacja | Migdał" 

Balsam, który naprawdę niesamowicie mnie zaskoczył. Na mojej suchej skórze sprawdza się rewelacyjnie. Jest leciutki i wchłania się naprawdę w ekspresowym tempie (duży plus, nie trzeba długo czekać z zakładaniem ubrań). Mimo swojej delikatnej formuły naprawdę mocno nawilża i przywraca suchej skórze komfort, niweluje nieprzyjemne uczucie ściągnięcia po kąpieli. Do tego przepiękny zapach! Będzie pełna recenzja.





Eveline, Velvet Matt Lipstick 

Pomadka z nowej, matowej serii Eveline. Mam dwa kolory, ale to prezentowany na zdjęciu odcień 501 skradł moje serce. Piękny odcień, który trudno jest jednoznacznie zdefiniować. Określiłabym go jako idealnie jesienny :) Mieszanina beżu i brązu z delikatnymi czerownymi tonami. Bardzo twarzowy odcień. Sama formuła pomadki nie jest tępa i zbyt matowa, nakłada się ją bardzo sprawnie. Trwałość jest świetna. Będzie osobny post.






Rimmel, 60 Seconds Super Shine

Lakiery Rimmel nie bez powodu zbierają dużo pozytywnych opinii. Dostałam od siostry lakier w kolorze 430 Coralicious. Koralowy jest trudny do określenia, dla każdego może oznaczać inny odcień. W tym przypadku delikatnie przeważają czerwone tony, ale dla mnie to tylko plus - w okresie jesiennym i zimowym bardzo lubię czerwienie na paznokciach. Pędzelek wyprofilowany, bardzo łatwo się nim maluje. Do pełnego krycia nakładam 2, czasami 3 warstwy (w zależności od upodobań). Lakier na moich paznokciach utrzymuje się 4 dni. 


Znacie moich ulubieńców? Może coś Was zainteresowało i chętnie wypróbujecie? 

sobota, 22 października 2016

Zakupy! Rossmann -49% | Natura | Biedronka

Cześć! :) 

Uwielbiam posty z zakupami (pisać i czytać), więc pomyślałam, że pokażę Wam co kupiłam na ostatnich promocjach. Przede wszystkim będą to zakupy z Rossmanna poczynione z okazji -49% na kosmetyki kolorowe. Do tego doszło dosłownie kilka rzeczy z Natury i Biedronki. Jeżeli jesteście ciekawe co nowego w mojej kosmetyczce - zapraszam serdecznie :)





Rossmann -49% | Tydzień I: usta i paznokcie

Jako pomadkoholiczka miałam ogromną ochotę na kilka produktów do ust, ale wygrał zdrowy rozsądek i świadomość dość pokaźnej kolekcji szminek. Nie kupiłam nic z kategorii kosmetyków do ust i jestem z siebie bardzo zadowolona. 
W kwestii lakierów również nie poszalałam - kupiłam mój ulubiony Gel Like Top Coat z Wibo (na zdjęciu jest jedna sztuka, kupiłam dwie), lakier z Miss Sporty Lasting Color Gel Shine w numerku 552 (brudny róż z domieszką beżu, typowy nude) oraz lakier Rimmel z kolekcji Rita Ora w numerze 322 Neon Fest (bardzo intensywny róż wpadający w fuksję). 





Rossmann -49% | Tydzień II: oczy
Rossmann -49% | Tydzień III: twarz


W drugim tygodniu promocji kupiłam tylko jedną rzecz - tusz do rzęs Miss Sporty Studio Lash Instant Volume. Czytałam dużo pozytywnych opinii o tuszach Miss Sporty. Jeden z moich ogromnych ulubieńców również pochodzi z serii Studio Lash (w żółtym opakowaniu, świetny tusz), więc chętnie przetestuję kolejny kosmetyk tej firmy.

Nadszedł czas na twarz :) Tutaj postawiłam na firmę Bell i serię Hypoallergenic. Kupiłam krem BB i krem CC. Oba produkty mają dobre opinie, jestem ciekawa jak sprawdzą się u mnie. Zainteresowała mnie nowość w asortymencie Bell - produkty do konturowania w sztyfcie (róże, rozświetlacze, bronzery). Wybrałam dla siebie róż w sztyfcie w numerze 1 (bardzo ładny, zgaszony odcień różu).





Drogeria Natura i Biedronka

Od dłuższego czasu chciałam wypróbować tusz do rzęs Essence I love Extreme, ale zawsze przy okazji zakupów w Naturze po prostu o nim zapominałam. W końcu mam i już rozpoczęłam testy. W moje ręce wpadł zestaw do konturowania oczu (ta moda na konturowanie ;)) - Contouring Eyeshadow Set w numerze 01. Zestaw zawiera dwa matowe cienie - rozświetlający i konturujący. Dostępne są jeszcze dwie wersje kolorystyczne.
Ostatnia rzecz to Bell Wanted, cień w kremie nr 04 kupiony w Biedronce. Podobno lepszy niż sławne kremowe cienie Maybelline. Oferta Bell zawiera 4 kolory. Ja zdecydowałam się na nude z domieszką różu. 












Co nowego u Was? Koniecznie dajcie znać, jestem ciekawa Waszych zakupów :)

niedziela, 16 października 2016

Naturalna pielęgnacja twarzy - Fitomed

Witam wszystkich bardzo serdecznie!


Chciałabym Wam dzisiaj opowiedzieć o dwóch kosmetykach do pielęgnacji twarzy, które naprawdę zrobiły na mnie duże wrażenie. Kosmetyki naturalne, bo to o nich dzisiaj będzie mowa, zdobywają coraz szersze grono entuzjastów i zwolenników.  Ja również bardzo cenię sobie naturalność w pielęgnacji i dlatego z ogromną przyjemnością zabrałam się do testowania kosmetyków Fitomed



Fitomed, Mój krem nr 12 do cery mieszanej, tłustej i trądzikowej

Krem, który przeznaczony jest do cery problematycznej. Na stronie internetowej Fitomed przeczytałam opis tego kosmetyku i stwierdziłam, że w 100% odpowiada on potrzebom mojej skóry.
Krem ma nawilżać, zmiękczać skórę i łagodzić istniejące zmiany. Ma działanie antyseptyczne dzięki olejkowi z drzewa herbacianego. Dodatek oleju z czarnuszki siewnej ma stabilizować barierę lipidową naskórka. Najważniejsze składniki to świeży napar ziołowy z bratka, nagietka i lukrecji, olejek z drzewa herbacianego i olejek z czarnuszki siewnej. 

Krem ma bardzo przyjemną, lekką konsystencję - idealną dla cer mieszanych i tłustych. Zapach jest ziołowy, przyjemny, nie drażni nosa (moja mama stwierdziła, że to zapach czarnuszki). 




Krem wchłania się błyskawicznie i to jest dla mnie ogromny plus. Idealny kosmetyk do stosowania rano kiedy mam mało czasu i bardzo się spieszę. Ma właściwości nawilżające, ale na poziomie satysfakcjonującym cery tłuste/mieszane.  Krem nawilża, ale jednocześnie świetnie matuje. To jeden z nielicznych kremów, który naprawdę ograniczył wydzielanie sebum w mojej strefie T - jestem bardzo zaskoczona i zachwycona. Nie mogę powiedzieć, że twarz jest matowa przez cały dzień, ale spokojnie przez 4-5 godzin nie ma śladu świecenia. Krem działa łagodząco i kojąco na zmiany trądzikowe - uspokaja je, wycisza skórę i daje ukojenie. Proces gojenia i regeneracji skóry jest przyspieszony. Ja niestety męczę się z trądzikiem i w momentach jego nasilenia krem nie jest w stanie poradzić sobie z wypryskami. Mimo to uważam, że to świetny krem do pielęgnacji cer problematycznych z wyjątkiem bardzo mocno nasilonych problemów z chorobą jaką jest trądzik. Krem jest bardzo wydajny, potrzeba naprawdę niewielką ilość do pokrycia całej twarzy i szyi.
Pojemność: 50 ml
Cena: 25 zł

Skład: 
Aqua, Viola Tricolor Extract, Glycyrrhiza Glabra root extract, Camellia sinensis leaf/flower extract, Calendula Officinalis flower extract, Cetearyl alcohol, Cetyl palmitate, Vitis Vinifera Seed Oil, Nigella Sativa Seed Oil, Cocoa butter, Arachidyl alcohol, Behenyl alcohol, Cetearyl glucoside, Cera alba, Arachidyl glucoside, Hydroxyethyl acrylate, Phenoxyetanol, Sodium acryloyldimethyl taurate copolymer, Ethylhexylglycerin, Melaleuca Alternifolia (Tea Tree) Leaf Oil.



Fitomed, Serum olejowe antyoksydacyjne

Serum zawiera zestaw witamin oraz zimnotłoczone, nierafinowane oleje roślinne o wysokiej zawartości cennych kwasów nienasyconych i substancji antyoksydacyjnych. Ma dostarczać skórze substancje aktywne niezbędne do zdrowego funkcjonowania naskórka oraz związki o działaniu zapobiegającym starzeniu się skóry.
Główne składniki aktywne: olej z pestek czarnej porzeczki, olej z pestek granatu, olej słonecznikowy, kwas alfa-liponowy, witaminy C i E, lipoglicyna.
Serum ma formę olejku, ale nie jest bardzo tłuste. Zabarwienie lekko żółte. Zapach trudny do określenia, dla mnie lekko orzechowy, olejkowy. 





Opakowanie typu air-less, bardzo praktyczne i higieniczne. Jedynym minusem jest fakt, że nie możemy skontrolować poziomu zużycia.
Kosmetyk używam na noc, 2-3 razy w tygodniu. Szczególnie lubię używać go po peelingu. Skóra po zastosowaniu tego serum jest niesamowicie gładka i miękka. Cudowna w dotyku, aż chce się jej dotykać. Moją mieszaną cerę (aktualnie bardziej przesuszoną) nawilża idealnie. Rano budzę się z piękną skórą - nawilżoną, zregenerowaną, miękką, gładką i pełną zdrowego blasku. Jedynym małym minusem w moim odczuciu jest to, że u mnie serum bardzo powoli się wchłania. Przez dłuższy czas mam uczucie delikatnie oleistej powłoczki na skórze. Może wynika to z faktu, że używam go w nieco większej ilości niż zaleca producent (stosuję około 4 krople na jedno użycie, producent wspomina o nałożeniu 1-2 kropel).
Kosmetyk nie zapycha, nie uczula, nie podrażnia. Serum ma malutką pojemność, ale jest naprawdę wydajne.
Pojemność: 15 ml
Cena: 26 zł


Skład: Ribes Nigrum Seed Oil, Punica Granatum Seed Oil, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Tocopheryl Acetate, Tetrahexyldecyl Ascorbate, Alfa Liponic Acid, Capryloyl glycine, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Extract




Jeżeli jeszcze nie znacie kosmetyków Fitomed to serdecznie polecam wypróbować. Świetna jakość, świetne działanie, naturalne składy i niskie ceny. Tutaj dostępna cała szeroka oferta firmy Fitomed.

wtorek, 4 października 2016

Zakupy kosmetyczne + wyniki rozdania!

Witam wszystkich bardzo serdecznie!

Zapraszam na post z nowościami :) Nie ma tego dużo, w ciągu minionego miesiąca kupiłam kilka podstawowych, potrzebnych (i tych mniej potrzebnych) kosmetyków. Także jeżeli jesteście ciekawi co nowego w mojej kosmetyczce - zapraszam serdecznie. Na końcu podam również wyniki rozdania z kosmetykami Lancome. 






Kupiłam odżywkę Nivea, Long Care & Repair - podobno lepszą i udoskonaloną wersję. Odżywka bardzo znana i lubiana w poprzednim wydaniu, jestem ciekawa jak sprawdzi się na moich włosach. Po pierwszym zastosowaniu jestem zachwycona jak długo pachną moje włosy :)

Kolejną nowością jest Perfecta, Mineralny tonik złuszczający. Kosmetyk przeznaczony do skóry tłustej i mieszanej, więc teoretycznie powinien dobrze się u mnie sprawdzić. Zawiera kwas migdałowy (niestety nie ma informacji w jakim stężeniu). Tonik ma złuszczać, wygładzać, wyrównywać koloryt cery, oczyszczać i regulować wydzielanie sebum. 






Mój aktualny kosmetyk do demakijażu jest już na wykończeniu i w zastępstwie wybrałam płyn micelarny Lift Extreme z firmy Uroda. Płyn przeznaczony do demakijażu twarzy, oczu i ust. Do cery wrażliwej. Płyny micelarne uwielbiam, więc z chęcią przetestuję każdą nowość. 

Bardzo znany i lubiany, a przeze mnie kupiony po raz pierwszy - krem do rąk Isana Med z 5,5% zawartości mocznika. Kosmetyk ma intensywnie pielęgnować suchą skórę. W okresie jesienno-zimowym moje dłonie są ekstremalnie przesuszone i jestem bardzo ciekawa czy ten kremik da sobie z nimi radę. 





Modelujące serum ujędrniające biust PUSH UP, seria Nivelazione firmy Farmona to nie jest produkt pierwszej potrzeby, ale ja takie kosmetyki przeznaczone stricte do okolic biustu bardzo lubię. Jestem ciekawa jak się sprawdzi. Nie oczekuję wymodelowania i wypełniania, ale jeśli fajnie nawilży i ładnie napnie skórę to będę bardzo zadowolona. 

Maluszek obok to Ziaja, Kokosowy balsam do ust. Zapach kokosowej serii Ziaja to coś w moim guście. Balsam to w rzeczywistości biały kremik, który całkiem przyjemnie nawilża. Pierwsze wrażenie mam pozytywne, ale na recenzję przyjdzie czas :)





Po nieudanej przygodzie z Wibo wróciłam do jednej z moich ulubionych odżywek do paznokci - Sensique, Protein In Action. Odżywka dedykowana pękającym i rozdwajającym się paznokciom. Ma także chronić przed przebarwieniami. Świetna, u mnie idealna w roli bazy pod lakier kolorowy.

Wet N Wild, Glitter Single to cień wyjątkowy. Dla mnie to brokat w kremie. Mój odcień to przepiękne srebro, które na powiece mieni się na złoto i różowo. Cudo :)

Kredka do ust, a w zasadzie konturówka z firmy Smart Girls Get More w odcieniu 03 to kolor idealny dla mnie. Piękny różowy nude z domieszką brązu. Na ustach wygląda bardzo ładnie, ma matowe wykończenie, przyjemnie się nakłada i trwałość też jest całkiem niezła. 


Na koniec zostały gumki do włosów Invisibobble w pięknym, delikatnym odcieniu różu. W zestawie były 3 sztuki - na zdjęciu widzicie tylko dwie, ale to dlatego, że jedną z nich mam teraz na włosach :)




A tak wyglądają wyniki rozdania :) Serdecznie gratuluję i proszę o kontakt mailowy i podanie danych do wysyłki :) Mail w zakładce współpraca/kontakt :)

sobota, 1 października 2016

Projekt denko - wrzesień 2016

Witam wszystkich serdecznie w nowym poście!

Dzisiaj projekt denko. Bardzo lubię tego typu posty na Waszych blogach, a im dłuższe tym lepiej! Moje projekty denko nie są imponujących rozmiarów, ale mam nadzieję, że mimo to z chęcią przeczytacie kilka słów o moich śmieciach :)


Ziaja, Liście Zielonej Oliwki, Oliwkowa woda tonizująca z witaminą C
Lubiłam ten produkt, świetnie sprawdzał się w roli toniku po oczyszczaniu cery. Używałam go też często w ciągu dnia (zwłaszcza w upalne dni), dawał skórze orzeźwienie, odświeżenie i delikatne nawilżenie. Opakowanie wyposażone w atomizer, który rozpyla wodę fajną, delikatną mgiełką. Niestety taka forma aplikacji ma też swoje minusy - spryskując twarz produkt może dostać się do oczu, a jeśli są one wrażliwe (tak jak moje) to będą podrażnione. Lepiej sprawdzał się u mnie stosowany na płatek kosmetyczny. Bardzo wydajny, tani i dobrze działający kosmetyk. 

Nivea, Creme Veloutee Douceur
Krem do ciała, zawierał w składzie masło shea. Niestety miał w sobie także parafinę i odczułam to boleśnie w postaci wysypu pryszczy na dekolcie. Do reszty ciała był jak najbardziej w porządku. Dobrze nawilżał, szybko się wchłaniał, nie podrażniał i był bardzo wydajny. To wersja francuska, ale z pewnością nasze polskie wersje kremów Nivea będą działały podobnie. 





Playboy, Play it wild, Żel pod prysznic o zapachu karmelu
Żel miał gęstą, ale nie kremową konsystencję. Zapach bardzo mnie rozczarował, dla mnie nie był przyjemny i niestety nie miał wiele wspólnego ze słodkim karmelem. W kontakcie z wodą i na skórze był dziwnym, chemicznym aromatem. Żel dobrze się pienił, mył i oczyszczał skórę (moją suchą i wrażliwą niestety wysuszał). Dla mnie nic szczególnego. Nie kupię ponownie. 

Wellness & Beauty, Olejek do ciała
Bardzo przyjemny kosmetyk. Jest kilka wariantów do wyboru, ja wybrałam ten z olejkiem sezamowym i ekstraktem z wanilii. Pachniał cudownie, ciepło, waniliowo. Olejek jak to olejek, był dość tłusty i potrzebował trochę czasu na wchłonięcie. Przepięknie nawilżał, skóra była miękka, gładka i przyjemna w dotyku. Opakowanie wyposażone w wygodną pompkę. Olejek był wydajny, wystarczył mi na kilka miesięcy. Z pewnością kupię ponownie za jakiś czas.





Bielenda, Argan Bronzer, Arganowy koncentrat brązujący
Bardzo lubię. Mała pojemność (15 ml), ale naprawdę zaskakująca wydajność. Koncentrat ma lekką i nietłustą formułę, bardzo łatwo rozprowadza się na twarzy i stosunkowo szybko wchłania. Ja lubiłam mieszać 2-3 krople z kremem do twarzy. Wzmacnia nawilżenie skóry i nadaje jej piękny, naturalny efekt skóry delikatnie muśniętej słońcem.  To subtelny efekt, który można stopniować (po 3-4 aplikacjach widać już znaczącą różnicę w przypadku jasnej cery). Nie tworzy smug, plam, działa naprawdę świetnie. 

Retimax 1500, Maść z witaminą A
Maść z witaminą A musi być zawsze przy mnie :) Ta była naprawdę dobra, ale na mój gust jej konsystencja była trochę zbyt tłusta. Wolę lżejsze i łatwiejsze w rozprowadzaniu (zwłaszcza jeśli stosujemy maść z witaminą A pod oczy). Polecam jeżeli nie odstrasza Was naprawdę tłusta i trochę tępa w rozprowadzaniu konsystencja.

Cztery Pory Roku, Skoncentrowane serum do rąk i paznokci
Dobry produkt, ale nie zgodzę się, że przynosi ulgę już od pierwszego użycia. Nie oczekujmy cudów. Dość lekki, przyjemny kremik, który fajnie sprawdzi się w codziennej pielęgnacji suchej skóry. Nawilży, złagodzi objawy mocno przesuszonej skóry i pomoże jej się zregenerować - ale nie jest to działanie natychmiastowe. Dla ekstremalnie suchej, atopowej, szorstkiej i pękającej skóry to będzie zdecydowanie zbyt słabe działanie. 





Perfecta, Express Slim, Wyszczuplające krio serum
Byłam zadowolona z tego serum. Nie można oczekiwać cudów od tego typu kosmetyków, one nie dadzą efektu cudownego wyszczuplenia przy zerowym nakładzie własnym :) W połączeniu z ćwiczeniami widziałam fajne efekty. Serum dobrze nawilża, całkiem nieźle ujędrnia i sprawia, że skóra jest bardziej elastyczna i lepiej napięta. Trzeba jednak pamiętać, że kosmetyki mają tylko wspomagające działanie. Polecam wypróbować, ale nie sprawdzi się na okres jesienno-zimowy, ponieważ po aplikacji daje uczucie chłodzenia.

Ziaja, Krem ogórek do cery tłustej, mieszanej i normalnej
Przyjemny, lekki krem do codziennej pielęgnacji. Będą z niego zadowolone posiadaczki cer mieszanych i tłustych, ale raczej bez większych problemów trądzikowych. Krem dobrze nawilża (adekwatnie do potrzeb wyżej wymienionych cer), jest lekki, szybko się wchłania i świetnie nadaje się pod makijaż. Nie zapycha, nie podrażnia. Lubię ten krem i będę do niego wracać, ale tylko w okresach kiedy moja skóra będzie w dobrym stanie. Aktualnie męczę się z trądzikiem i ten krem nie ma szans w takiej sytuacji. 





Wibo, 9 in 1 Argan Power, Odżywka do paznokci
Odżywka według producenta ma wzmacniać, nawilżać, remineralizować, wybielać, utwardzać, działać przeciwgrzybiczo, antyoksydacyjnie i chronić przed szkodliwym promieniowaniem UV. Nie oczekuję dużo od odżywki, bo moje paznokcie są bardzo mocne i bardzo twarde (nie zawsze jest to fajne, mam duże problemy z ich skracaniem ;) ). Tej odżywki nie polubiłam. Na moich paznokciach nie zrobiła nic dobrego. Stosowałam ją jako bazę pod lakier i niestety skracała jego trwałość na moich paznokciach. Nie wybielała, nie rozjaśniała. Nie wzmacniała, a szczerze mówiąc zauważyłam nawet odwrotne działanie - moje paznokcie były bardziej miękkie w trakcie jej stosowania. Nie, nie, nie. Dziękuję. 

Oeparol, Sunnyday, Pomadka ochronna do ust z filtrami UVA/UVB 25
Dobra i tania pomadka. Nie jest to produkt, który zregeneruje zniszczone i popękane usta, ale naprawdę dobrze sprawdzi się do codziennej pielęgnacji. Natłuszcza i nawilża usta zostawiając na nich delikatną ochronną powłoczkę - ale nie jest to tłuste i nieprzyjemne uczucie! Nadaje ustom delikatny blask (ale nie perłowy, nie ma drobinek) i wyglądają naprawdę ładnie, sprawiają wrażenie pełniejszych. Pomadka zawiera filtr SPF 25, chroni usta przed słońcem. Jej konsystencja początkowo jest dość tępa, ale wyrobi się i później nakładanie idzie już bardzo sprawnie. Niesamowicie wydajny produkt, miałam ją chyba rok. Cena niska, jedynie 5-6 zł, warto wypróbować.

Sylveco, Odżywcza pomadka z peelingiem
Ulubieniec :) Naprawdę świetny produkt z pięknym, naturalnym składem. Pomadka zawiera cukier trzcinowy, który rewelacyjnie złuszcza i usuwa martwy naskórek. Działa dość mocno, ale to oczywiście zależy od tego jak wrażliwe macie usta. Ja ją lubiłam, ale do stosowania co 2 dni. Nie tylko złuszcza i ściera martwy naskórek, ale także świetnie nawilża, regeneruje i odżywia usta. Koniecznie wypróbujcie. 





Ziaja Cupuacu, Balsam pod prysznic 
Próbka, która wystarczyła mi na jedno użycie. W serii Cupuacu zachwyca mnie cudowny zapach - ciepły, otulający, słodki - idealny na jesień i zimę. Balsam można stosować do twarzy, ciała i włosów. Ja nałożyłam go na włosy i efekt spodobał mi się na tyle, że rozważam zakup pełnowymiarowego opakowania. 

Nivea, Odżywcze mleczko do ciała
Uwielbiam zapachy klasycznych kremów i balsamów Nivea. Ten produkt całkowicie trafia w moje gusta zapachowe. Konsystencję miał dość bogatą (jak na mleczko) i całkiem przyjemnie nawilżył moją skórę po kąpieli. Chętnie kupię pełnowymiarowe opakowanie.


To już wszystkie zużyte kosmetyki. Czekam na Wasze opinie - co znacie, co używacie, a co chętnie wypróbujecie?